Ogłoszenie Ogłoszenie Module
Collapse
No announcement yet.
Watpliwości przed ślubem Page Title Module
Move Usuń Collapse
X
Szczegóły konwersacji Module
Collapse
  • Filter
  • Czas
  • Show
Clear All
Nowy post

  • Watpliwości przed ślubem

    Za 3,5 miesiaca slub.. a ja sie zaczynam zastanawiac "czy aby napewno?". On cały czas narzeka, że jestem zmierzła, niezadowolona, pesymistyczna, że nic mi nie pasuje... To nie jest przecież tak.. kiedyś mieliśmy jakieś wspólne marzenia, plany, cele.. A teraz to wszystko jakos sie rozbiegło.. Dążymy do zupełnie innych rzeczy. Poza tym mam wrażenie, ze coś straciłam, coś mi umknęło.... czegoś mi brakuje. Odkad sie poznaliśmy to spotykaliśmy sie tylko z jego znajomymi. Ja urwałam z moimi kontakt - nie pasowali do niego, wydawało mi sie wtedy ze do mnie juz tez przestali pasowac. Nawet z moja przyjaciolka i jej chlopakiem spotykam sie wlasciwie sama, bez niego. Brakuje mi też rzeczy, które jak sie okazało były dla mnie ważne choć tego nie zauważałam. Mówie to o swoich zainteresowaniach. Brakuje mi chodzenia po górach, wyjazdów do jury na rowery, wypadów nad jezioro, windsurfingu i zimowego szaleństwa na snowboardzie. On nie lubił sportów.. takich jak ja... wyjazdnad jezioro oddalone o 40-50km traktowal jako zbedny wydatek. Jak już zaczelismy na deskach razem jezdzic to z powodu chorego kregoslupa wszystko sie posypalo. Teraz nie mozemy juz nic z tych rzeczy robic... A ja kontakty ze znajomymi pozrywałam i nawet nie mam z kim dzielic swoich zainteresowan. Ale mielismy inne rzeczy wspólne. Marzyliśmy o wspolnym życiu, mieszkaniu, podrozach, rodzinie. Teraz okazuje sie ze ja chce rodzine, dzieci wspolny cieply dom.. a on chce kariery, bycia lepszym od innych. Juz nawet nie patrzy na mnie tak jak kiedys, nie rozmawiamy tyle - wlasiwie to w 90% przypadkow mamy inne zdanie i w wiekszosci konczy sie to sprzeczka lub moim placzem. Nawet nie daje mi odczuc ze mnie kocha. Choc on twierdzi oczywiscie inaczej - przeciez daje mi mieszkanie, zeni sie ze mna, chce zapewnic nam przyszlosc. Ale czy tylko o to chodzi? To ma byc takie przyzwyczajenie? Po prostu bycie ze soba bez zadnych uczuc, bez cieszczenia sie soba i zyciem? Czy ja aby na pewno tego chce? takiego zycia? bez uczucia, bez odrobiny szalenstwa i cieszenia sie chwila? A moze ktos inny na mnie czeka? Ktos o podobnych zainteresowaniach, z kim moglabym sie cieszyc chwila i dazyc do tego samego? Ktos z kim moglabym spelniac moje marzenia? Czy to co mam w chwili obecnej to najlepsze co moge dostac od zycia? Czy TO jest napewno miłość? W koncu kiedys bylo inaczej.. On sie zmienił.. ma juz inne cele, marzenia.. moze tak jest zawsze? Tylko na poczatku jest pieknie?

  • #2
    juka, no to masz problem, czyli z tego co piszesz na prawdę poważne wątpliwości, ja nie mam żadnej z tych, które wymieniłaś. Dobrze, że przynajmniej nazwałaś je po imieniu i umiesz wyjaśnić, czym są spowodowane. Chyba masz dwa wyjścia - albo spróbuj z nim poważnie porozmawiać nad poważną zmianą, powinien znać Twoje oczekiwania, cele, pragnienia i powinien Cię wspomagać w dążeniach.... albo poważnie się zastanów, w sumie niewiele masz/macie czasu, ale jest jeszcze czas. Osobiscie jestem za opcją pierwszą, może to jest przejściowy kryzys po prostu? Dlatego rozmowa i próba zmiany będą mogły Cię upewnić, czy nadal się kochacie. A długo jesteście ze sobą? Pozdrawiam i nie poddawaj się!

    Comment


    • #3
      juka, znam kogos kto jest w podobnej sytuacji jak Ty(no moze z tym wyjatkiem, ze nie planuja jeszcze slubu) i ciezko jest Jej wybrac, zapewne Tobie rowniez skoro postanowilas sie kogos poradzic. Chlopak jej zmienil sie i to diametralnie, ale Ona wciaz z nim jest i jednym slowem to zaakceptowala, bo mimo wielu rozmow z nim to zadnego skutku to nie przynioslo. Szczerze to nikt tej parze nie wrozy za dobrze.


      Na pewno powinnas porozmawiac z Narzeczonym i wytlumaczyc mu, czego oczekujesz od Niego i jak kiedys bylo fajnie gdy robiliscie cos razem! Moze sprobuj mu powiedziec o swoich watpliwosciach, bo jesli na prawdę miedzy Wami tak sie uklada to jest juz duzy problem.Przeciez chcesz z Nim spedzic swoje cale zycie i sama sie zastanawiam jak ja bym postapila..... Coz na pewno rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa, czasu jest nie wiele, a lepeij to wszystko sobie wyjasnic teraz niz wziac slub i tego zalowac i dusic sie w takim zwiazku!

      Mocno trzymam kciuki!!!

      Comment


      • #4
        juka, znam Twój problem, ponieważ miałam podobny, z tym, że nie 3,5 miesiąca przed ślubem a pół roku... u mnie pomogła rozmowa: narzeczony przyznał mi rację w paru kwestiach, ja odpuściłam w paru i sślub będzie. dogadaliśmy się, wiem, że dla niego ważna jest kariera i bycie naj, ale obiecał, że dzidziuś będzie, jeszcze nie teraz, ale ustaliliśmy, kiedy mniej więcej... dogadaliśmy się jeśli chodzi o zainteresowania: on nie lubi wypadów w góry, połazic po szlakach, ba, nawet spacer to było dużo, poszliśmy na kompromis: ja z nim wylegiwać się nad jeziorem, on ze mną na rolki, boisko... tylko szkoda mi dawnych znajomych, ale wychodzę z moimi znajomymi z pracy, on ze swoimi: osobno, żeby móc swobodnie pogadać i pobawić się w taki sposób, zeby każdy był zadowolony (moje wypady ze znajomymi to wódeczka, piwko, pub, wygłupy itp, jego to raczej kawiarnia, albo kulturalniejszy pub, drineczek, spokojnie...) oczywiście od czasu do czasu wspólne wyjścia też, co by to nie zapomnieć o sobie

        wierzę, że uda Wam się dogadać, wydaje się to trudne, ale wykonalne! trzymam kciuki!

        Comment


        • #5
          juka jak stwierdzily dziewczyny problem jest dosc spory. Wg mnie (ale nie chce tu nikogo oceniac czy oczerniac) zle zrobilas skreslajac swoich znajomych dla Narzeczonego. Nie mozesz z nimi odnowic kontaktu? Co do Narzeczonego to na pewno przed podjeciem jakiejkolwiek decyzji polecam Ci zebys porozmawiala z nim. Na pewno to nie zaszkodi a moze pomoc Ci podjac decyzje co dalej. Uwazam ze dla kazdej z nas jest przeznaczony facet ktory spelnia wszystkie potrzeby (swiadomie czy nie) i przy ktorym mozemy sie realizowac. Moze to brzmi jak fragment bajki ale to jest mozliwe. Nie mowie ze zawsze jest jak w bajce ale jesli sie znalazlo odpowiedniego mezczyzne to zawsze jest kompromis.

          Wierze, ze uda wam sie porozumiec i za to trzymam kciuki. Moze pesymistycznie (ponownie: nie chce nikogo obrazic) ale jak nie dotrze nic to moze to nie jest TEN??

          Comment


          • #6
            juka, jezeli nie mozesz sie przy nim realizowac to jest zle...nie musi podzielac Twoich pasji, ale jako kochajaca Cie osoba powinien je akceptowac i chociaz sprowac je z Toba dzielic...zobaczyc jakie jego kobieta ma marzenia i jak je spelnia- to sama przyjemnosc...porozmawiaj z nim...jezeli to nic nie zmieni to przepraszam ze to powiem, ale nie pchaj sie w to, bo z daleka widac ze bedziesz nieszczesliwa...

            Comment


            • #7
              juka, ja popieram zdanie olka84, nie pchaj się w to na siłę. Już jesteś nieszczęśliwa a co będzie za parę lat? Musisz z nim poważnie pogadać. I to nie, że on Cię wysłucha i na tym koniec. mów szczerze co czujesz niech i on będzie szczery. Tylko tak możecie coś zmienić.
              A moim zdaniem bez obrazy popełniłaś błąd, że oddaliłaś się od znajomych. Przyjaciele są bardzo ważni w życiu. Narzeczony powinien ich akceptować. Nie mówię, że ma się odrazu z nimi przyjaźnić ale nie powinno być tak, że spotykacie się tylko z jego znajomymi. Oboje popełniliście sporo błędów, które teraz trzeba naprawić albo powiem to brutalnie przerwać i nie brnąć dalej.

              Comment


              • #8
                jak masz watpliwosci przełóż ślub ....

                Comment


                • #9
                  wiadomym jest, że jak się kocha tą drugą osobę to ciężko jest odłożyć ślub, jak to pisze pikolinka

                  moim zdaniem szczera rozmowa może zdziałać cuda... powinniście się zastanowić jak dalej będzie wyglądać Wasz związek, bo jeśli ty się wypaliłaś i on zresztą też to po co to ciągnąć?? ja jestem optymistką i wierzę, że takie sytuacje da się rozwiązać tylko tu potrzeba chęci DWÓCH osób...

                  Comment


                  • #10
                    ja do tej historii podchodze z duza rezerwa, poniewaz obawiam sie ze to znowu jest historia dziewczyny, która ma problemy sama ze soba i zamaist szukac rady u psychologa zali sie Nam...obym sie mylila, ale takie jest moje zdanie...

                    Comment


                    • #11
                      juka, a ja uwazam ze nie masz po co rozmawiac z narzeczonym, bo nawet jezeli zmieni sie to i tak na chwile a pozniej bedzie tak samo albo gorzej. Uwazam ze to jest bardzo ciezka sprawa i bedzie ci napewno bardzo przykro, ale musisz usiasc i pomyslec czy warto wychodzic za maz z kims kto nie wie czego chcesz?
                      Kochana kochasz go i serce ci bedzie pekac ale uwierz ze jak nic sie nie zmieni to pozniej bedxziesz bardzo nieszczesliwa osoba.

                      Comment


                      • #12
                        będąc na twoim miejscu Juka, mając tyle wątpliwości bała bym się układać zycie z człowiekiem który cię nie chce zrozumieć. Czasu masz niewiele na zastanowie się.

                        Comment


                        • #13
                          juka, też w pewnym momencie naszego związku zastanawialiśmy się czy warto go kontynuować bo tak wiele nas różniło.Ja chciałam wyjśc na miasto a on siedzieć w domu, ja chciałam jechac w góry a on nad morze. Ale pomogła rozmowa o tym czy naprawdę chcemy byc ze sobą i czy staramy się ratowac to co między nami było. Doszlismy do kompromisu w sprawach codziennych np. ja wychodze sobie z koleżanką a on w tym czasie ma w domu spokój i może siedziec przed komprem Jak sie okazało wypady w góry pokochał tak samo jak ja, ale na początku bał się wyjścia na szlak. Teraz tez zdarzają nam się sprzeczki, ostatnio o to gdzie zamieszkamy po slubie i wiecznie powracający temat co będzie z jego mamą jak on juz całkiem odejdzie z domu. ale mimo to nie rozstajemy się bo potrafimy w końcu dojśc do konsensusu.
                          Najlepiszą radą jaka juz dawały ci dziewczyny jest usiąć i porozmawiac z narzeczonym o tym gdzie wasz związek dąży, czy nadal jesteście dla siebie tak samo ważni, jeśli ostatecznie wasze priorytety okażą się całkowiecie przeciwne to musisz naprawdę bardzo zatanowic się czy takie małżeństwo ma sens. Teraz juz macie praktycznie ostatni dzwonek przed decyzją, która zawarzy na całym waszym żcyciu dlatego jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to lepiej ślub przełożyć żeby sprawdzić czy uczucie między wami jeszcze się nie wypaliło.

                          Comment


                          • #14
                            juka dziewczyny w sumie napisały już wszystko co można byłoby Ci poradzić, na początek proponowałabym rozmowę, i to taką bardzo poważną, szczerą, bez kłótni, musisz mu powiedzieć co Cie denerwuje, co chciałabyś aby w sobie zmienił... daj mu trochę czasu, jeżeli nie będziesz widziała żadnej poprawy to myślę, że dalszy związek nie ma szans...to bardzo brutalna perspektywa ale jeżeli już teraz jest tak jak piszesz to później będzie jeszcze gorzej...porozmawiajcie, trzymam za Ciebie kciuki, wierzę, że Wam się uda

                            Comment


                            • #15
                              juka, Cieszcie się sobą póki macie siebie, rozmowa, trochę luzu, troche miłości i będzie dobrze. Przecież nie można wszystkiego tak szybko skreślić. Jak ja bym chciała mieć taki problem przed ślubem jak Ty...

                              Comment

                              Reklama Reklama Module
                              Collapse

                              Working...
                              X