Ogłoszenie Ogłoszenie Module
Collapse
No announcement yet.
Wspólne pieniądze przed/po ślubie Page Title Module
Move Usuń Collapse
X
Szczegóły konwersacji Module
Collapse
  • Filter
  • Czas
  • Show
Clear All
Nowy post

  • Wspólne pieniądze przed/po ślubie

    Szukałam, nie znalazłam takiego tematu. Dziewczyny, jak to u Was jest? Te z Was, które mówią 'mamy i tak wspólne pieniądze' co mają na myśli? Czy oznacza to jedno konto na które idą obie pensje/wszelkie dochody? Czy coś innego? Ja np mimo że od prawie 3 lat mieszkam z moim narzeczonym, od początku mamy osobne konta, oboje pracujemy i wplywaja na nie nasze wyplaty oraz wydajemy pieniążki ze swoich kont na swoje wydatki. Oczywiście wszystkie koszty, rachunki płacimy mniejwięcej po połowie, ze ogólnie ani ja jego ani on mnie nie utrzymuje, zawsze koszty rozdzialamy na pół, tyle że z osobnych kont za to płacimy. Przykładowo ja zapłace za gaz, prad, on tankuje samochód. Obojętnie, cokolwiek kupujemy, płacimy, tak czy inaczej wychodzi nas to po połowie. Oczywiście że jak gdzieś wychodzimy czy któreś z nas nie ma akurat pieniędzy przy sobie, to zapłaci to drugie nie absolutnie nei wyliczam ysię nigdy bo ja ci kupiłam piwo na mieście czasem ja coś kupie dla nas obojga, czasem on dla mnie, czasem da cos od siebie. ale ogólnie tak jak napisaam pieniążki są odzielne, na 2 kontach. i teraz pytanie: jak to powinno wyglada po ślubie? Jak wy to zamierzacie zrobic? No bo oczywiście ze będąc już małzenstwem i tka od teraz wszystko będzie wspólne, pieniądze również. No ale tak bardziej praktycznie, to co? Co powinnam zrobic? Czy jest sens lecic do bank u i nie wiem ,zmieniac konta, żeby koneicznie było 1 a nie 2 rózne. Czy koniecznie powinniśmy miec 1 konto, WSPÓLE na które będą wpływały WSZYSTKIE pieniązki, moja wypłata i jego i że taka różnica ile JA mam ile ON się zatrze? Sama nie wiem jak do tego podejśc, mam mieszane uczucia. z 1 strony tak jak pisałam i tak wiem, że co by nie było, zawsze mu pomoge, a on pomoże mi, nieważne ile kto na czyim koncie miec będzie, to dla mnie oczywiste. Ale jednak będziemy już małżenstwem więc może powinno byc 1 konto ? Nie wiem napiszcie co myslicie jak to jest/było u Was? Czy ktoraś z Was ma taką sytuację jak ja?

    aha, zaznaczam, że wszystko się tyczy sytuacji, kiedy nie ma żadnej intercyzy czyl iwszystko tak czy inaczej jest wspólne.

  • #2
    U nas mamy konto wspólne i osobne. Na osobne przelewamy drobną kaskę na nasze wydatki. Ze wspólnego konta wiadomo idzie na życie, rachunki, itd

    Comment


    • #3
      no tak, ale czyli Wasze pensje ogolnie wplywaja na to wspolne konto najpierw tak? i dopiero potem z tego wspolnego, jak pieniazki i tak juz sie zmieszają, to rpzelwaxcie na osobne ?

      Comment


      • #4
        A my mamy dwa konta, każde swoje... bo gdybym miała konto razem z mężem, to dawno bym zbankrutowała Dodam że zarabiamy podobnie, tylko jemu kasa się rozchodzi nie wiadomo na co, a ja każdy wydatek opisuję w arkuszu kalkulacyjnym

        Rachunki itp. płacimy po połowie, intercyzy nie mamy. Ale nie mogłabym mieć jednego wspólnego konta! O nie, nie, nie...

        Comment


        • #5
          Ynka, My to samo, tylko mnie kasa jakoś szybciej ucieka

          Comment


          • #6
            Ynka, no to wlasnie my may tak teraz i nie wiem czy po ślubie tak nie zostanie.... bo własnie, mimo że ja zarabiam mniej to tak naprwde też jestem 'bardziej oszczedna chyba. oczywiście że jakieś wieksze wydatki omawiamy razem itd ale ogólnie to on wydaje wiecej kasy i już teraz nieraz mnie to denerwuje, a co dopiero jakbyśmy mieli tylko jedno konto więc wiaodmo, że wtedy sama nie wiem już ile z tego jest z mojej pensji, ile z jego i chyba denerwowałoby mnei mimo wszystko że po prostu np on wydaje na jakiś bajer z mojej pensji i tak samo ja nei chciałabym kupowa czegos tam tylko z jego piniędzy. po prostu traci się wtedy chyba kontrole właśnie ile było czyje, takie jest chyba założenie wspólnego konta. a ja nie uważam że to do końca dobre

            [ Dodano: Wto 15 Cze, 2010 16:13 ]
            chciałam napisac, że pomimo że on więcej zarabia to często bywalo tak, że to ja miałam większą kase jak na coś było potrzeba.... teraz jest już troche lepiej z tym u niego, ale mimo wszystko....

            [ Dodano: Wto 15 Cze, 2010 16:14 ]
            no i jak to wygląda w praktyce w takim razie? jak amcie 2 konta i kupujecie np cos większego to co? on kupuje np a Ty mu połowe oddajesz czy przesyłasz czy jak ??

            Comment


            • #7
              U nas jest tak, że mamy osobne konta z tym, że mąż dostaje pieniądze z pracy na rękę i na, zresztą internetowe konto, prawie wszystko wpłaca. W domu zostaje mała suma na codzienne wydatki a na konto wpłaca resztę, która idzie na rachunki.

              Moje konto jest "nietykalne" uznajemy to za nasze oszczędności, bo na życie przeważnie wystarcza nam męża wypłata.

              Comment


              • #8
                monika3554, a to bardzo dobry pomysł uważam. może pomyśle o tym żeby jednak pieniążki były w 100% wspólne, ze dysponujemy pieniedzmi na wszystko ale tylko z 1 konta (powinno wystarczyc) a wtedy np moje konto, czyli nawet to z mniejszymi kwotami ale zostaje i sie odklada... fajny pomysl...

                Comment


                • #9
                  Nie musicie likwidować swoich kont (no chyba że sporo za nie miesięcznie płacicie), ale jedno wspólne to dobra rzecz my mamy wspólne, gdzie wpływają dwie wypłaty i trzymamy oprocentowane oszczędności (z możliwością wypłaty, ale ruszane jedynie w awaryjnych sytuacjach) i dwa osobne internetowe. Z tamtych czasem zrobi się jakiś przelew np. na allegro a tak to sobie "leżą" odłogiem, ale jak mąz chce mi zrobić niespodziankę to ja jemu to się przydają Warto mieć to wspólne konto w najważniejszym dla siebie banku, bo jak będzie trzeba wziąć kredyt to taka historia z podwójnymi wpływami się przyda i może dzieki temu wyjść większa zdolność albo tańszy kredyt. Zawsze możecie też zrobić tak, że zaraz po wypłacie z tego wspólnego konta płacicie rachunki i zostawiacie kasę na zakupy, ewentualnie odkładacie coś na konto oszczędnościowe (nigdy nie wiadomo kiedy sie przydadzą zaskórniaki!) a reszte przelewacie na swoje osobne konta i macie na własne wydatki :P Jak mąż się rozpędzi to będziesz o tym wiedzieć bo przyjdzie po kasę

                  Comment


                  • #10
                    my mamy troszkę inną sytuację bo ja studiuję dziennie i jeszcze nie zarabiam.

                    mąż dostaje wypłatę "na rękę" i większość z tych pieniędzy odkładamy a reszta zostaje przeznaczona na codzienne życie i wydatki.
                    mamy też wspólne konto, ale sporadycznie z niego wypłacamy (np jak jesteśmy na jakiejś wycieczce czy gdzieś daleko od domu i braknie gotówki)

                    myślę, że sytuacja diametralnie zmieni się gdy ja skończę studia i zacznę pracować będzie o niebo lepiej bo będziemy mogli większą kwotę zaoszczędzić wtedy pomyślimy, czy np moją wypłatę przeznaczyć na życie codzienne a męza na oszczędności itd.

                    Comment


                    • #11
                      my mamy wspolne konto i jest nam z tym dobrze...ja mam takze jeszcze moje stare studenckie, ale tam tez wplywaja po czescie pieniadze meza...tylko ja mam do niego dostep...

                      Comment


                      • #12
                        hym u Nas jest tak samo jak u Ynki ... tylko ze to ja jestem tą "złą" przy której kasa się nie trzyma. A Rafal zawsze zbiera wszystkie paragony i sobie woeczorkiem siada i zapisuje w exelu ... i wszystko mu się zgadza... na samym początku strasznie mnie to wpieniało ... ale teraz uważam ze to bardzo rozsądny mężczyzna i cenie w nim to ze nie jest taki rozrzutny i zawsze wie na co mu się kasa rozeszła. Dlatego już dawno temu Mu oznajmiłam ze po ślubie to On będzie trzymał wszystkie pieniążki a ja w domu będę miala tylko tak jakies najpotrzebniejsze pieniążki ... w razie "w" na jakieś artykuły do domu albo coś innego. Mnie się w ogole kasa nie trzyma także tą kwestie mamy już obgadaną ..
                        co do konta to póki co ja mam swoje i On ma swoje ale po ślubie pewnie będziemy korzystać tylko z jego konta...

                        Comment


                        • #13
                          my mamy dwa oddzielne i dobrze nam z tym, zakupy robimy mniej więcej po połowie, raz ja, raz mój M. wspólne mieliśmy i jakoś niewypaliło, więc zamknęliśmy...

                          Comment


                          • #14
                            Szwagierka mi powiedziała,że oni z szwagrem mają aż 6 kont bankowych
                            My jak narazie mamy dwa konta.ma swoje i ja też

                            Comment


                            • #15
                              My jeszcze przed slubem założlismy wspólne konto. Jak jendość w małżeństwie, to jedność, a co. Konto jedno, mamy 2 karty. Nie wyobrażam sobie, że mamy dwa konta i mniej więcej dzielimy sie po połowie... za opłaty itp.

                              Comment

                              Reklama Reklama Module
                              Collapse

                              Working...
                              X