Ogłoszenie Ogłoszenie Module
Collapse
No announcement yet.
u mnie czy u niego??? Page Title Module
Move Usuń Collapse
X
Szczegóły konwersacji Module
Collapse
  • Filter
  • Czas
  • Show
Clear All
Nowy post

  • u mnie czy u niego???

    Dziewczyny pomocy!!!!
    Jakoś niefortunnie wyszło.... Mój mężczyzna pochodzi z dlaeka- ok. 500km ode mnie. Ma on jeszcze raz tyle gości do zaproszenia i dodatkowo gdybyśmy robili wesele u mnie noclegi trzebaby zapewnić moim i jego gościom.Ten fakt przeważył i wesele jest u niego. Na początku mi to nie przeszkadzało, bo w końcu on ten sam i ja też ta samajednak teraz zaczynam widzieć już ciemnestrony- przesyłanie sukni, podróż pociągiem, nie swój kościół. Czy któraś z Was też miała wesele u Pana młodego?proszę o pocieszenie dodam że już wszystko jest załatwione i nie ma możliwości zmiany. ślub 25 sierpnia

  • #2
    Skoro już wszystko załatwione to i tak po ptakach.Spójrz na to z tej strony: któreś z was musiałoby ustąpić. Gdyby wesele było w twojej miejscowości to twój narzeczony musiałby przeżyć cały ten galimatias (no, może poza przewożeniem sukni ), a tak odejmujesz mu trochę stresu w ten dzień. Wydaje mi się, że faceci bardziej nerwowo podchodzą do tego dnia, więc naprawdę robisz dobry uczynek Głowa do góry!

    Comment


    • #3
      Edi nie ma sie co przejmowac, jak wszystko dobrze zorganizujesz to na pewno nie bedzie to takie klopotliwe na jakie wyglada.... a suknie...autem nie mozna przewiezc??

      Comment


      • #4
        No niestety na razie nie mamy samochodu ale ta przesyłka nie jest straszna- i na pewno nie pocztą polską bo to już ryzykokurierem - na drugi dzień dochodzi. Jakoś to przeżyje

        Comment


        • #5
          Ja również mam ślub 25 sierpnia i rowniez w parafii mojego narzeczonego z ta róznica, że on mieszka ode mnie tylko 30km.
          Nie martw sie, wszystko sie ulozy (a nie mozesz sukni zabrac ze soba do pociągu, bedziesz miala na nia oko i wieksza pewnosc ze nic sie jej nie stanie)

          Comment


          • #6
            Kasiuniax!!! Tym pociągiem jedzie sie 12 godzin- w wakacje to on jest zapchany- a z moja sukienką bym chyba zawału dostała przeciskając się miedzy ludzmi wysiadając i wsiadając z pociąguwole uniknąc tego stresu. A nie jest Ci troche dziwnie że jednak nie u siebie?troszke mi ulżyło że ktos też tak ma. Dzięki

            Comment


            • #7
              Nie jest mi dziwnie, że u niego bedziemy mieli slub, poniewaz wydaje mi sie ze sluby w mojej parafii sa na "odwal sie". Jak najszybciej poprowadzic ceremonie bo zaraz bedzie nastepna para. Za takie cos to my bardzo dziekujemy.
              Wydaje mi sie ze u niego ksiadz bardziej sie przylozy do wszystkiego, a poza tym do sali tez bedziemy mieli blizej (wlasnie o te 30km, ktore jest miedzy nami)

              Comment


              • #8
                Edi , rozsadne postawienie sprawy,ze u niego a ni u Ciebie
                reszte trzeba zorganizowac
                i juz
                dasz rade!!

                Comment


                • #9
                  Edi, ja Cie nie pocieszę. Tez jestem z JG i też 25 wychodzę za mąż - szkoda że nie zostajesz na miejscu, może gdzieś bysmy się minęły w kieckach ślubnych wydaje mi się że lepiej gdy kobietka jest na miejscu-bo fryzjer, kosmetyczka, wszystko swoje i sprawdzone. ale z drugiej strony, jak tam wszystko dobrze zorganizujesz, też bedzie ok. Moj narzeczony mieszka prawie 400 km ode mnie i przyjeżdża. ale z kolei z jego strony bedzie o połowę mniej gości. aspekt praktyczny przeważył.

                  Comment


                  • #10
                    Mycha- to u nas też aspekt praktyczny przeważył. Z tą kosmetyczką i fryzjerem to masz rację- wkurzam sie bo ani onic zapytać, ani sie skonsultować. A Piotrek jest z lubelskiego, więc kawał drogi. a Twój facet z jakiego województwa??a jeszcze zapyam gdzie realizujecie nauki przedmałżeńskie?

                    Comment


                    • #11
                      Mój M jest ze śląskiego. Jutro do niego jadę hura! nie widzieliśmy sie ponad 3 tygodnie..

                      Comment


                      • #12
                        Edi, a jak poznałaś swojego Piotrka? napisz o tym w wątku Historia Miłosna (czy jakoś tak..)

                        Comment


                        • #13
                          Nie martw się. Obcy Kościół? Cóż, my zdecydowaliśmy się na Kościół mniej więcej w połowie drogi:P Tzn nas dzieli 60km... ale tak zeby bylo sprawiedliwie z dojazdami rodzinki..

                          Jesli macie mozliwosc noclegu to nie widze problemu

                          Comment


                          • #14
                            My też bierzemy ślub w parafii mojego narzeczonego i wcale nie jest mi z tym źle wręcz przeciwnie A fryzjera i kosmetyczkę mam zamówioną właśnie tam gdzie będzie ślub tyle, że nas dzieli tylko 30km więc rano sobie dojadę do fryzjera a po południu będziemy błogosławieni u mnie w domku... a potem do Kościółka 30 km fajnie sie będzie jechało...

                            Comment


                            • #15
                              moim zdaniem racje ekonomiczne są ważniejsze niż "tradycja" że ślub powinien być u Panny Młodej.
                              Jeżeli taniej wychodzi zorganizowanie go u Twojego M to nie powinno być problemów, ja tylko zastanawiałabym się czy nie taniej będzie wynająć autokar dla Waszych gości? Nie wiem ile kosztuje pociąg?
                              Na pewno weźcie potwierdzenia od gości czy będą bo dla niektórych podróż może być powodem rezygnacji z wesela (koszty).
                              Dzięki czemu unikniecie niepotrzebnych kosztów związanych z porcjami na weselu.

                              pozdrawiam,
                              ślub i wesele tuż,tuż

                              Comment

                              Reklama Reklama Module
                              Collapse

                              Working...
                              X