Ogłoszenie Ogłoszenie Module
Collapse
No announcement yet.
Spowiedź Page Title Module
Move Usuń Collapse
X
Szczegóły konwersacji Module
Collapse
  • Filter
  • Czas
  • Show
Clear All
Nowy post

  • Spowiedź

    Chciałabym rozpocząć nowy wątek dotyczący właśnie spowiedzi przedślubnej tzn. z całego życia. Jeszcze nie miałam doczynienia z taką spowiedzią i zastanawiam się na czym polega jej wyjatkowość. Czy ksiądz inaczej do tej spowiedzi podchodzi? Pyta o różne rzeczy, szczegóły np. współżycie przed ślubem itd? W końcu, grzechy z których się juz kiedyś wyspowiadaliśmy są nam przebaczone...

  • #2
    ja też jestem ciekawa czym taka spowiedz różni sie od dotychczasowych h

    Comment


    • #3
      A ja pytałam kiedyś kuzynkę u której byłam świadkiem - Ksiądz pyta o to jaki się człowiek odnosił do 2 osoby, czy się kłóciliście, kto pierwszy wyciąga rękę itp. Pytał chyba tez o współżycie przedślubem.
      Pamiętam jak kiedyś znajoma mi mówiła że jak zapytał przyszłego męża o to czy żałuje że współżyli przed ślubem odpowiedział że nie - Ksiądz nie chciał udzielić rozgrzeszenia i musiał iśc raz jeszcze i przyznał że musiał iśc i skłamać że żałował, żeby dostać podpis na kartce że był u spowiedzi - w sumie taki jest sens spowiadania się ze trzeba żałować, ale chyba nie każdy uważa współżycie przed ślubem za grzech, skoro się kocha ta 2 osobę.
      Zobaczymy co powie Niczka, Ona to ma już za sobą

      Comment


      • #4
        Wiem że są 2 spowiedzi przed ślubne. HHmm z całego życia nono sama jestem ciekawa.

        Comment


        • #5
          No tak, dwie sa spowiedzi przed slubne i jak opoiwadala moja bratowa to spowiedz ta byla prawie taka sama co zwykle, tylko jeszcze o wspolzycie ksiadz pytal...nawet pytal ile razy w miesiacu sie kochaja Gbur
          Mam nadzieje, ze na mojej spowiedzi bedzie przyjemnie i bez takich wyskokow

          Comment


          • #6
            na bank pytaja
            i czy zalujesz za grzechy
            jak tu zalowac ??

            Comment


            • #7
              no własnie i co tu powiedzieć jak powiesz że nie żałujesz to nie dadzą rozgrzeszenia i co mam kłamać że żałuję??

              Comment


              • #8
                Spowiedż spowiedzią ale nie powinni takich pytań zadawać co?

                Comment


                • #9
                  zgadzam się z Tobą Anula25 takich pytań nie powinno być, a jak już są to powinni zaakceptować każdą odpowiedź

                  Comment


                  • #10
                    Właśnie powinni wtedy akceptować każdą odpowiedź. Jak spowiedź ma być szczera.

                    Comment


                    • #11
                      Żal za grzechy

                      Żal za grzechy nie polega na skłamaniu: "nie podobało mi się", lecz na uznaniu, że choć to było przyjemne, raniło MIŁOŚĆ. Przede wszystkim Miłość, czyli samego Boga, ale również miłość między ludźmi - bo "miłość jest cierpliwa" i "nie dopuszcza się bezwstydu" (1Kor 13). A bardziej na potoczny język: "jak kocha, to poczeka". Chodzi o to, że nie zaczekać jest łatwiej niż zaczekać. Czekając ze współżyciem wykazujemy się cierpliwością, odpowiedzialnością... To bardzo przydatne cechy w małżeństwie. Miarą miłości bardziej jest to, co jesteśmy w stanie ofiarować - nawet, gdy jest mniej przyjemnie - niż to, jak błogo się czujemy. Nie bez sensu jest wstrzemięźliwość przed ślubem - uczy wytrwałości, wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka, szacunku, czułości, kreatywności (trzeba znaleźć alternatywne sposoby spędzania czasu) - czyli omaga budować trwałą miłość. I rzecz jasna - ułatwia wierność w małżeństwie. Bo jeśli przez czas narzeczeństwa człowiek potrafił zapanować nad swoimi popędami, to gdy w małżeństwie pojawi się na horyzoncie ktoś, kto powoduje "zawrót głowy", nie będzie "musiał" iść za popędem (choć może się zdarzyć, że pójdzie, ale rzadziej niż wśród osób, które nie czekały do ślubu).
                      Więc: żal za grzechy to bardziej działanie rozumu niż uczuć.
                      "Uznaję, że choć było bardzo przyjemnie i tamten moment kojarzy mi się wyłącznie pozytywnie, uznaję, że to w jakiś sposób zubożyło moją miłość i żałuję, że nie zawalczyłem o nią bardziej"

                      Przepraszam, że tak długo

                      Comment


                      • #12
                        Ja już spowiedź z całego życia mam za sobą. Dla mnie była ogromie stresująca. Może się to wydawać dziwne, ale pytania zbyt osobiste.Nie wiem dlaczego ksiądz tak "drąży" sprawy łóżkowe
                        Poza tym padały pytania o innych bliskich mi ludzi, żalu za pewne czyny itp.
                        Długo i stresująco, tak to wspominam.

                        Comment


                        • #13
                          ale jeśli jest tak że ktoś współżycia przed ślubem nie postrzega jako grzech to co? Nie powinno sie wogóle o to pytać. Kiedyś mi ksiądz powiedział, że grzechem jest to po czym jest ci ciężko na duszy, kiedy Cię to trapi, czujesz że leży Ci na sumieniu, a w moim przypadku jeśli chodzi o współżycie tak nie jest. Nie uważam tego za grzech wręcz przeciwnie, wiem że się kochamy i to czyni naszą miłość jeszcze piękniejszą. ale to tylko moje skoromne zdanie na ten temat :P

                          Comment


                          • #14
                            Zamieszczone przez Beata
                            no własnie i co tu powiedzieć jak powiesz że nie żałujesz to nie dadzą rozgrzeszenia i co mam kłamać że żałuję??
                            hmmm, bo normalnie to katolik powinien żałować, ze nie udało sie wytrwać do nocy poślubnej więc przecież niekłamiąc można odpowiedzieć na pytanie ,że się żałuje...a co do dwóch spwowiedzi: my mamy tylko jedną, bo mieszkamy razem od kilku lati proboszcz "zarządził"tylko jedno spotkanie))

                            Comment


                            • #15
                              Zamieszczone przez Beata
                              ale jeśli jest tak że ktoś współżycia przed ślubem nie postrzega jako grzech to co
                              no tak jakby nazywać się wegatarianinem i wcinaćkiełbase i mięcho))
                              nauka kościoła jest nieugieta i ponoć takie myślenie nie przystoi człowiekowi głęboko wierzącemu.......ja tam wiem, że to grzech, ale przecież zostanie mi wybaczony, prawda

                              Comment

                              Reklama Reklama Module
                              Collapse

                              Working...
                              X