Ogłoszenie Ogłoszenie Module
Collapse
No announcement yet.
Ile są warte marzenia? Page Title Module
Move Usuń Collapse
X
Szczegóły konwersacji Module
Collapse
  • Filter
  • Czas
  • Show
Clear All
Nowy post

  • Ile są warte marzenia?

    Ponieważ w temacie o kwotach zespołów przypadkowo wywiązała się dyskusja na temat oszczędzania bądź nie na weselu to zakładam nowy temat. Krótko przybliżę sytuację. Zarzucono mi, że uważam, że będę miała wszystko najdroższe, najlepsze itd. i że z tego powodu się wywyższam(?) w każdym razie wytłumaczyłam, że absolutnie tak nie uważam, ewentualny konflikt został zażegnany ale napisałam w poście, że "każde wesele jest najpiękniejsze dla pary młodej ponieważ koronuję ich miłość oraz jest takie jakie oni sobie wymarzyli i zorganizowali hołdując swoim gustom." Po czym zielonooka, odpisała, że to nie jest niestety tak jak sobie wyobrażam i często ludzie muszą iść na kompromis pomiędzy ceną a jakością.
    Więc jak wy uważacie? Mój pogląd jest taki, że można ze ślubem zaczekać, zarobić, zaoszczędzić i jeśli naprawdę się o czymś marzy to to zrealizować. Mówię tu oczywiście o prawdziwych marzeniach typu, bardzo chciałabym mieć wesele w dworku albo mieć taką a taką suknie albo cokolwiek innego i nie wyobrażam sobie bez tej rzeczy wesela.
    Ogólnie moje zdanie jest takie, że pieniądze nie powinny stać na drodze marzeniom. Czasem wpadamy w szał oszczędzania i nie pozwalamy nawet pozwolić zamarzyć sobie o czymś. A może z tym szczegółem wesele byłoby pełniejsze, ciekawsze albo my czulibyśmy się jeszcze szczęśliwsi? Oczywiście jak już wcześniej pisałam rozgraniczam ślub jako przeżycie duchowe od wesela, które ma być super imprezą, może najlepszą w życiu.
    Co o tym sądzicie?

  • #2
    Zia, już pisałam, ale i tu napiszę:
    piszesz, ze na wesele można sobie zaoszczędzić, zarobić za granicą itp. kiedyś tez tak myślałam, dopóki nie zaczęłam zarabiać, sama się utrzymywać. teraz wolę wydać na wesele mniej, zrezygnować z części rzeczy, a mieć pieniądze na wkład własny na mieszkanie, na samochód, zostawić dla przyszłych dzieci... mam już inne spojrzenie na pieniądz. podążając Twoim tokiem myślenia: zawsze chciałam mieszkać w domu z ogródkiem i mieć TT, albo coś w tym stylu, a mój M nowe bmw. no i co? zanim uzbierałabym na te moje marzenia, mam się tłuc autobusem i mieszkać na stancji?

    Comment


    • #3
      Fakt, można zbierać na wymarzone wesele, ale realia są nieraz trochę inne.
      Powtórze cos co już pisałam jakis dłuższy czas temu. My zbieramy na slub i wesele od jakiegos czasu i niestety nie możemy narazie z czymkolwiek ruszyć, bo nas na zaliczki nie tać nawet. W kredyty tez nie chcemy się pchać za bardzo, bo wiem, że po slubie też jest życie i nikt nas nie utrzyma, bo sponsoró nie mamy.

      Comment


      • #4
        zia nie zrozum mnie źle. można mieć marzenia. Powiedziałabym nawet że wskazane jest mieć marzenia. Tylko ciągle piszesz, że to masz za tyle, tamto za tyle. Wszystko najlepszej klasy, bo to co tanie to gorsze. Sama na własne potrzeby nie zarabiasz, więc nie znasz znaczenia pieniądza. Ok rozumiem, Twoi rodzice są zamożni i nikt Ci tego nie zazdrości. To wspaniałe, że Twoje wesele będzie ekstra i drogie. Tylko pogratulować.

        Powiem więcej: zawsze musisz mieć rację w kwestii, że droższe jest lepsze. Niezawsze!
        Nie trzeba wyrażać się poetyckim językiem by wyrazić swoją opinię na dany temat.

        Ja piszę na tym forum już jakieś 6 m-cy i wcześniej nie spotkałam się z takim podejściem do wszystkich spraw.

        Każdy może mieć własne zdanie więc ja także napisałam jak to wszystko postrzegam.

        Zastanawia mnie tylko czy ciągle żyjesz w tych swoich "marzeniach"?? i na tym polega Twoje życie?? Dodam, beztroskie życie??

        Comment


        • #5
          Zamieszczone przez malgorzatkar
          piszesz, ze na wesele można sobie zaoszczędzić, zarobić za granicą itp. kiedyś tez tak myślałam, dopóki nie zaczęłam zarabiać, sama się utrzymywać. teraz wolę wydać na wesele mniej, zrezygnować z części rzeczy, a mieć pieniądze na wkład własny na mieszkanie, na samochód, zostawić dla przyszłych dzieci... mam już inne spojrzenie na pieniądz. podążając Twoim tokiem myślenia: zawsze chciałam mieszkać w domu z ogródkiem i mieć TT, albo coś w tym stylu, a mój M nowe bmw. no i co? zanim uzbierałabym na te moje marzenia, mam się tłuc autobusem i mieszkać na stancji?
          podpisuje się pod to obiema rękami.
          wesele mieliśmy sami finansować. z czego? z tego co uda nam sie zaoszczędzić i z kredytów.
          Zamieszczone przez Zia
          Mój pogląd jest taki, że można ze ślubem zaczekać, zarobić, zaoszczędzić i jeśli naprawdę się o czymś marzy to to zrealizować.
          ja nie chciałam ze ślubem czekać. i to oznacza, że szczęście to nie tylko pieniądze. ślub to przyrzeczenie. a my chcieliśmy sobie to przyrzec jak najszybciej.
          pracowaliśmy. ale ja ze swojej musiałam zrezygnować, bo nie dawałam rady ze szkołą, a to było dla mnie ważniejsze. wyjazd za granice nie wchodził w grę też z tego powodu.
          Ja również Twoje wypowiedzi uznałam za przechwalanie się. może nie robiłaś tego celowo, ale takie beztroskie wypowiedzi mówiące "pieniądze nie mają dla mnie znaczenia" sprawiały przykrość.
          czemu? bo nie mogłam iśc do salonu i kupić sukni w której się zakocham, nie mogłam jechać wymarzonym samochodem do ślubu i jeszcze parę innych rzeczy.
          ale nie żałuję, że nie czekałam, bo mogłabym się nigdy nie doczekać na to, aż byłabym w stanie opłacić swoje marzenia.
          później okazało się, że rodzice nie pozwolą nam finansować wesela kredytami i wtedy trzeba było robic wszystko, żeby jak najmniej od nich wziąć.

          może i jestem dziwna, może i moje myślenie jest nie dzisiejsze, ale z twoim stwierdzeniem:
          Zamieszczone przez Zia
          pieniądze nie powinny stać na drodze marzeniom.
          nie zgodze się. często niestety pieniądze stoją. ale można to zrozumiec dopiero wtedy kiedy ktoś zaznał ich braku. wtedy człowiek się cieszy z innych rzeczy, ale ciągle zostaje taki niedosyt...

          Comment


          • #6
            Zamieszczone przez divette
            czemu? bo nie mogłam iśc do salonu i kupić sukni w której się zakocham, nie mogłam jechać wymarzonym samochodem do ślubu i jeszcze parę innych rzeczy.
            ale nie żałuję, że nie czekałam, bo mogłabym się nigdy nie doczekać na to, aż byłabym w stanie opłacić swoje marzenia.
            divette i podejrzewam że jeszcze niejedna miała podobne problemy jak ty. Popieram Twoją wypowiedź całkowicie bo ja również z wielu rzeczy musiałam zrezygnować by coś osiągnąć... i szanuję pieniądze bo ciężko się je zarabia...

            Comment


            • #7
              lucy, też tak myślę. jak się kocha to jest się gotowym na kompromisy. jak coś przyjdzie za łatwo to z czasem się może okazać, że sie tego nie doceniło...

              Comment


              • #8
                Teraz z czystym sercem moge przyznac, ze ten kto nigdy nie doswiadczyl zarabiania na siebie i zycia za swoje nie ma pojecia jak to jest. Nie mowie kazdy ma marzenia, ja tez je mam i w sprawie slubu owszem, ale juz dzis wiem, ze takiego o jakim marze miec nie bede i co mam czekac az na to wszystko zarobie?! Nigdy w zyciu nie bede czekac, aby moje marzenie o slubie z bajki sie spelnilo, bo wazniejsze jest dla mnie to czego pragne, a mianowicie chce BYĆ JEGO ŻÓNĄ, bez wzgledu na to czy bede miec wesele na sali czy w restauracji.... To dla mnie nie jest juz takie wazne, ale przyznam, ze jesli mialabym na to kase to zrobilabym wszystko, zeby miec wesele o jakim marze! Jednak marzenia marzeniami, ale wazniejsze jest dla mnie cos innego.

                Comment


                • #9
                  A ja Zie doskonale rozumiem , wiem o czym mówi .nie chciałabym na wszystkim oszczedzac, wszystkiego sie wyrzekać....i Nie chciałabym później wyglądać w tym dniu jak zwykle.... Chociaż z drugiej strony mimo mało funduszy mozna zrobic wesele bardzo ladne i fajne i wyglądac tez bardzo ładnie. Jeśli Zie stac na marzenia i zyc w tych marzeniach to tylko się cieszyc

                  Comment


                  • #10
                    Zamieszczone przez pikolinka
                    nie chciałabym na wszystkim oszczedzac, wszystkiego sie wyrzekać....
                    ja tez bym nie chciała... żadna by nie chciała, ale nie każda może sobie pozwolić...

                    Zamieszczone przez pikolinka
                    mozna zrobic wesele bardzo ladne i fajne i wyglądac tez bardzo ładnie
                    i to właśnie brzmi jakby ktoś mówił: wyglądasz bardzo ładnie, ale nie bajecznie, bo nie masz tylu pieniędzy...

                    Comment


                    • #11
                      Chociaż z drugiej strony mimo mało funduszy mozna zrobic wesele bardzo ladne i fajne i wyglądac tez bardzo ładnie
                      to Ty masz sie podobac, to Ty masz sie uwazac za najpiekniejsza, zdanie innych owszem jest wazne ale jednak wazniejsze jest to co Ty widzisz i co Ty czujesz ....

                      Comment


                      • #12
                        rozumiem
                        i popieram, choć jak się później słyszy, że tu ktoś zaszaleje i wyda na fotografa tyle, na suknie tyle, to robi się trochę przykro...

                        Comment


                        • #13
                          słuchajcie każdy ma swoje wymarzone wesele. Ja też bym takie chciała, jednak tnę koszty w każdy możliwy sposób bo najzwyczajniej w świecie nie stać mnie na luksusy. Ja także chciałabym wesele jak z bajki, tylko dla mnie życie to nie bajka. Życie to trudne wybory, odpowiedzialność za siebie i za innych, uświadomienie sobie co mogę a z czego powinnam zrezygnować a nie przechwalanie się drogim, elitarnym przyjęciem. Wesele weselem a rzeczywistość pokaże jakim małżeństwem będzie dana para.

                          o rany jak mnie poruszył ten temat

                          Comment


                          • #14
                            i popieram, choć jak się później słyszy, że tu ktoś zaszaleje i wyda na fotografa tyle, na suknie tyle, to robi się trochę przykro...
                            ale czemu przykro To co ma siedziec cicho i nic nie pisac o swoim weselu i o swoich przygotowaniach...nie rozumiem.... Kazdy robi wesele na jakie go stac i o tym pisze ....

                            Wydaje mi sie ze to jest wylacznie zazdrosc ze ktos bedzie mial lepeij niz ja...

                            ja juz mialam wesele , wydalismy troche pieniedzy, bylo fajnie, ale nikomu nei zazdroszcze na przyklad czekoladowej fontanny czy zespolu za 5000 , ja mialam za 2500 i uwazam ze mega fajnei grali i to dla mnie jest wazne, wazne ze przysieglaam milosc mojemu lubemu, ze teraz jestesmy rodzina, jednoscia,to jest chyba najwazniejsze....

                            a nie przechwalanie się drogim, elitarnym przyjęciem. Wesele weselem a rzeczywistość pokaże jakim małżeństwem będzie dana para.

                            ja sie z tym nie zgodze, uwazam ze kazdy pisze o swoim pomysle na swoje wlasne wesele a nei przechwala sie ....akurat jakos nei widze zwiazku miedzy bogatym weselem a miloscia miedzy ludzmi...

                            Comment


                            • #15
                              [quote="pikolinka"]

                              ja sie z tym nie zgodze, uwazam ze kazdy pisze o swoim pomysle na swoje wlasne wesele a nei przechwala sie
                              jeśli pisze to ok, ale boli mnie, jak ktoś cały czas mówi, że to co tanie to jest tandetne albo mocno nieprofesjonalne.

                              ja chcę mieć ślub jak z bajki, tylko tą bajkę musiałam trochę dostosować do szarej rzeczywistości. nam wesele też sponsorują rodzice, ale nie chcemy ich naciągać. jestem pewna, że jakbym powiedziała mamie, ze chcę suknię za 5koła, to by mi dała tyle, ale po co?

                              Comment

                              Reklama Reklama Module
                              Collapse

                              Working...
                              X