Ogłoszenie Ogłoszenie Module
Collapse
No announcement yet.
Osłonki na łóżeczko - baby bumpers - śmiertelnie niebezpieczne?? Page Title Module
Move Usuń Collapse
X
Szczegóły konwersacji Module
Collapse
  • Filter
  • Czas
  • Show
Clear All
Nowy post

  • Osłonki na łóżeczko - baby bumpers - śmiertelnie niebezpieczne??

    Dziewczyny,
    Dość popularne wśród mam są tzw baby bumpers - ochraniacze na łózeczko, szczebelki. Mają służyć temu, żeby dziecko nie uderzało o szczebelki podczas turlania, żeby nóżki i rączki nie wpadały w szczebelki, no i ładnie wyglądają, są też wzory do użycia od urodzenia malucha.
    http://img96.imageshack.us/img96/823...rguardflow.jpg
    Robimy o tym teraz temat w programie "Pytanie na sniadanie", obejrzałam reportaż, w kórym eksperci zwracają uważają te osłonki za smiertelne zagrozenie.
    W USA w 2009 roku prawie 700 dzieci zmarło na skutek uduszenia w łózeczku (nie chodzi o zespół śmierci łózeczkowej, ale odcięcie dopływu powietrza przec kocyk, poduszki lub osłonki).
    W łózeczku dziecka nie powinno się znajdować nic poza dzieckiem - żadnych maskotek pluszowych, kocyków i właśnie tych osłonek - dziecko moze sie wturlać buzią między osłonkę a materac i mieć odcięty dopływ powietrza..
    Obejrzyjcie reportaż, tam jest wszystko dokładnie wyjasnione i pokazane + historia 7-tygodniowego Prestona, którego przyczyną smierci było utknięcie miedzy materacykiem a takim baby bumperem. Rodzice pozywają producentów.
    http://today.msnbc.msn.com/id/3041426/ns/today-today_health/#47443002

    Stosujecie takie bumpery, zderzaki, osłonki - jak zwał tak zwał? Myślałyście o nich w ten sposób? Dla swoich dzieci kupujecie, dowiadywałyście się, czy to bezpieczne?

    Ja raczej dziecku nie kupię..


    A do łózeczka wkładacie poduszki, maskotki? Wg specjalistów zupełnie nic nie powinno być w łóżeczku dziecka, ani maskotek, kocyków, poduszek, osłonek - tylko w śpiworku powinno spać, to ogranicza ilość przypadkó SIDS.
    Last edited by malena; 18-05-12, 18:14.

  • #2
    ja nic nie wkładam do łóżeczka, żadnych maskotek, przytulanek, poduś itp. za to osłonki mam, tylko że takie, że jak dobrze się przywiąże, to nie ma bata, zeby to odgiąć... bo koleżanka chciała mi odsprzedać taki ochraniacz, który przywiązywał się dosłownie na 3 sznurki, więc tam wszystko latało...

    Comment


    • #3
      No właśnie tu chyba nie tylko chodzi o to, że się mogą odgiąć - choć to też - ale nawet jak są mocno zamocowane to są przypadki, że dziecko przycisnęło buzią w miejsce na złączeniu materaca i osłonki..dlatego pytam, bo widziałam takie zdjęcia z manekinami odtwarzające takie przypadki i tam były takie dobrze zamocowane osłonki...
      oczywiście nie można być zbyt przewrażliwionym, bo w zyciu jest pełno zagrożeń i możńa ześwirować, ale skoro są takie przypadki, chciałam zapytać o zdanie mam, kóre są doswiadczone z takim sprzętem i przyszłych mam ,jakie maja zdanie a propos kompletowania wyprawki. Takie osłonki są często dodawane do kompletów pościeli.

      Comment


      • #4
        jeszcze też sporo zależy od materaca: jeśli jest taki, co się odkształca łatwo, dziecko faktycznie może wpaść między materac a osłonkę, bądź nawet między materac a szczebelki, ale jeśli jest odpowiednio twardy i odpowiednio są osłonki zamocowane, myślę, że nic nie powinno się stać...aczkolwiek jak zobaczę, że Ola zaczyna jakimś cudem odginać osłonki, od razu je wymontuję!

        Comment


        • #5
          ja zdecydowanie jestem za osłonkami
          Miśce do kołyski zrobiłam tylko takie na połowę - od głowy
          pewnego dnia nóżka wplątała się w szczebelki a ona cała dygotała i nie wiedziałam na początku co się stało
          do dzisiaj mam jej obraz i mojej biednej nózi
          teraz w nocy śpi w łóżeczku turystycznym i jest pod tym względem bezpieczna [chyba, że weźmiemy pod uwagę kocyk wiszący przy główce, żeby nie raziło od tv a zimą nie wiało...]
          w dzień śpi w łóżeczku szczebelkowym i ma póki co beznajdziejny ochraniacz też na połowę łóżeczka i ciągle ma odgniecione plaski na głowie, czy dziekolwiek, nózie często się wbijają w szczebelki i to ją budzi
          ale lada dzień mamucha będzie szyła na całe łóżeczko wkoło ochraniacze, gąbka do wypełnienia już dawno czeka...
          będą sztywne, dobrze przywiązane a argument uduszenia poprzez wciśnięcie główki pomiędzy materac a ochraniacz do mnie nie przemawia
          równie dobrze może się udusić poduszką a i samym materacem
          a ciekawa jestem też ile było przypadków połamania dzieci w wyniku zakleszczenia w szczebelkach...

          Comment


          • #6
            my ze względu na to że na razie podusie nie jest pod głowę a mieliśmy w komplecie do kołdry to taj jak toffi robi z kocykiem my zasłniamy boczek od światła tv i od przeciągów właśnie żeby go nic nie rozpraszało bo jak leży w zwykłym szczebolkowym które stoi i czeka niego u rodziców męża to w ogóle mi nie chce tam spać bo patrzy przez e szczebelki na wszystko dookoła i nie może usnąc no i zaczął wkładać łapki między nie... więc na pewno ochraniacz kupimy a iz tego względy że jak mały sie budzi i płacze to wygina się i pręży i jedzie do góry głową taranując łożeczko tutaj mamy turystyczne więc jest miękko ale jakby to było tam w drewnianym to by sobie głowę i ciemiączko obił :/ też nigdy nie mieliśmy sytuacji żeby się przydusił czy cos - dziecko ma swój rozum i czucie ja zauważyłam że on jak z jakiegoś powodu mały dopływ powietrza to zaraz się wygina i stara usunąć przeszkodę z noska np przy karmieniu jak mu cycek za bardzo wejdzie albo jak się przeturla za mocno i buzią położy się na na materacu to zaraz ucieka na plecy.

            Comment


            • #7
              ja żałuję, że nie mam takich jak na obrazku. Mam inne takie byle jakie, jak pisała malgorzatkar, latające na kilku troczkach. U nas częsciej Igor przy zmianie pozycji ląduje na szczebelkach właśnie przez co sie budzi, bo czasami go to zaboli. No i wpychanie nóżek i rączek między szczebelki bywa super zabawaą...Nie uważam takich osłonek za niebezpieczne, a wprost przeciwnie. U nas na razie Igor ma ignora na maskotki, więc nie śpi z żadną, ale jak kiedyś uzna którąś za godną zostania towarzyszką nocy, to mu pozwolę spać z nią. smierć łóżeczkowa to realne zagrożenie, ale dla maluszków w wieku do ok. roczku, chyba ?

              Comment


              • #8
                my też mamy ochraniacz ale póki co mały praktycznie nie śpi w łóżeczku, bo wygodniej mi go położyć koło siebie w łóżku... JA przeciwniczka spania z dzieckiem hehe ;P no ale niedługo się przeniesiemy do łóżeczka i wtedy poobserwuję jak to jest.

                Comment


                • #9
                  sama nie wiem co o tym myśleć, moja na razie śpi i się nie rusza w nocy, jak ją odkładam tak zostaje, a jak się przebudzi to ryk od razu z głodu (hehe) więc w 5 sek muszę być przy niej i do cycka

                  a później jak zacznie się turlać po łóżeczku to zobaczymy.. ale my np nie mamy śpiworka tylko śpi przykryta kocem i małą kołderką więc równie dobrze może je sobie naciągnąć na buzię- co w ciągu dnia z upodobaniem robi

                  właściwie dla takiego dziecka zagrożeniem jest wszystko no ale nie można popadać w paranoje

                  Comment


                  • #10
                    a ja mysle, ze w USA to juz wszystko im przeszkadza...gdyby nie ochraniacz, Ania bylaby cala poobijana...

                    Comment


                    • #11
                      [QUOTE=olka84;453625]a ja mysle, ze w USA to juz wszystko im przeszkadza...gdyby nie ochraniacz, Ania bylaby cala poobijana...[/QUOTE
                      Nie sposób sie nie zgodzić Mam wrażenie, ze Amerykanin to sie własnym szalikiem udusi...
                      My mamy ochraniacz taki jak Kasia_Kata, i o ile łatwo go było przywiązac w lozeczku ustawionym na wysoko, tak teraz cały lata. Ola ma wręcz super zabawę w chowaniu sie pod nim, wołaniu nas i dzikim śmiechu, jak uda sie nam ja "znaleźć"
                      Nie wyobrażam sobie nie mieć ochraniacza, bo nasze dziecię zaczęło sie w nocy wiercic i nie raz by miała buzie obita

                      Comment


                      • #12
                        Zamieszczone przez olka84 Zobacz posta
                        a ja mysle, ze w USA to juz wszystko im przeszkadza.
                        ja myślę, że to inna kwestia że tak zawsze się znajdzie powód żeby kogoś o coś sądzić, nawet o błahą sprawę, dlatego wszędzie są dla nas idiotyczne instrukcje obsługi, bo gdyby ich nie było nie daj Bóg ktoś by se paznokieć złamał wciskając długopis to zaraz do sądy by polazł

                        ja mam ochraniacze, teraz już lepszy dla Ali,ale nie taki na cały łóżeczko jak na zdjęciu
                        taki malusi malusi niemowlaczek prawie się nie rusza, a większy który już zaczyna przemierzać łóżeczko musi natrafić naprawdę na opór żeby się udusiło, nie jest to nie możliwe, ale czy samym przyciśnięciem do kawałka bawełny ? pytanie raczej co było w takim ochraniaczu, jaki był materacyk, jak to było zawieszone że stała się taka tragedia

                        ja znam przypadek podduszenia, chłopiec ok 2 m nie pamiętam dokładnie, ale skopał na siebie kołderkę którą miał "w nogach" łóżeczka, cały się nią nakrył , w porę przyszła babcia i go odkryła, był już siny, ale na szczęście nic mu się nie stało, skończyło się na paru dniach obserwacji w szpitalu

                        Comment


                        • #13
                          no właśnie miałam dodać, że kołderka jest zazwyczaj grubości ochraniacza, w dodatku luźna w łóżeczku i bardziej ona stanowi zagrożenie a nie ochraniacz przywiązany do łóżeczka
                          mały dzieciaczek, jak napisała Aga, nie rusza się w łóżeczku
                          Miśka potrafi 3 kółka zrobić jak śpi a w dzień jak śpi to zawsze głowę ma wygiętą i wpasowaną w górną część szczebelków - bez ochraniacza długo by tak nie mogła...

                          Comment


                          • #14
                            Zamieszczone przez malena Zobacz posta
                            Stosujecie takie bumpery, zderzaki, osłonki - jak zwał tak zwał? Myślałyście o nich w ten sposób? Dla swoich dzieci kupujecie, dowiadywałyście się, czy to bezpieczne?
                            My zakładamy ochraniacz na łóżeczko. Nie myśleliśmy, że może być zagrożeniem dla dziecka, a raczej właśnie że chroni przed zagrożeniem, jakim może być wplątana rączka lub nóżka, obita główka. Iruś nie raz w nocy "lunatykuje" i zdarzyło się, że przekręcił się na bok, gdzie nie ma ochraniacza i uderzył czołem, głową... Rączka lub nóżka też już nam się zaklinowała. Mamy ochraniacz tylko na zagłówek i część boków.

                            ---------- Wpis dodany o 18:31 ---------- Poprzedni wpis o 18:27 ----------

                            Zamieszczone przez malena Zobacz posta
                            A do łózeczka wkładacie poduszki, maskotki? Wg specjalistów zupełnie nic nie powinno być w łóżeczku dziecka, ani maskotek, kocyków, poduszek, osłonek - tylko w śpiworku powinno spać, to ogranicza ilość przypadkó SIDS.
                            W łóżeczku jest królik, którego Irek łapie za nóżkę i tak śpią Śpiworki mieliśmy, ale nie lubiliśmy w nich spać. Tak samo nie tolerujemy kocyków, kołderek...

                            Śpiworki mają ograniczać ilość przypadków nagłej śmierci łóżeczkowej SIDS?

                            Comment


                            • #15
                              Zamieszczone przez toffi Zobacz posta
                              argument uduszenia poprzez wciśnięcie główki pomiędzy materac a ochraniacz do mnie nie przemawia
                              Właściwie do mnie też... Jednakowoż ochroniaczy nie mamy, uważałam to za zbędny wydatek. Dziewczyny od pewnego momentu wiercą się w łóżeczkach i fakt, kilka razy nóżki się zaklinowały między łóżeczkiem a ścianą ale nie skłoniło mnie to do zakupu tych osłonek. Zawsze jestem w pobliżu i ratuję. (Nigdy nikt nie zaklinował się w nocy, tylko raczej podczas porannego brykania.)

                              Zamieszczone przez malena Zobacz posta
                              A do łózeczka wkładacie poduszki, maskotki?
                              Żadnych poduszek! I maskotek na początku też nie, właśnie ze względu na ryzyko SIDS. Teraz każda królewna ma maskotkę, ale to takie typowe zabaweczki dla niemowlaków - szmatokrólik i szmatoowca znaczy takie szmacianki puste w środku, tylko łebki mają wypełnione. Dziewczyny lubią się do nich przytulić

                              Comment

                              Reklama Reklama Module
                              Collapse

                              Working...
                              X