PDA

Zobacz pełną wersję : Dla wyluzowania się...



Strony : 1 [2] 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

o_-l_-a
19-11-08, 23:05
Jak zwykle, po ślubie kończy się sielanka, a zaczynają się problemy. Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:
- Może byś naprawił kran?
Mąż mówi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzień ogródek jest nie skopany. Żona znowu się pyta:
- Może byś skopał ogródek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzień mąż przychodzi i krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż się pyta żony:
- Kto wszystko zrobił?
A żona:
- Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.
- No i co mu upiekłaś?
A żona:
- A co ja, cukiernik?


Dwa małżeństwa spotkały się na małym przyjątku, u jednego z nich w domku letniskowym. Wieczorem, po udanej kolacji jeden z facetów zaproponowal drugiemu, by zamienili się żonami na noc. Ten drugi myśląc sobie "A co tam, moja i tak ma miesiączkę" zgodził się. Na koniec uzgodnili między sobą, że przy śniadaniu dadzą sobie tajemne znaki, ile razy każdy z nich miał zonę kolegi, pukając w słoik z dżemem. Nazajutrz rano, jeden z nich, z uśmięchnietą twarzą stuknął łyżeczką w słoik z dżemem dwa razy, drugi stuknął raz w słoik z dżemem, a po chwili wahania jeszcze dwa razy w słoik z Nutellą.

Chani
20-11-08, 00:13
z tym cukiernikiem dobre
germanskiego oprawce znalam i tez plakalam gdy pierwszy raz slyszalam :)

tinca tinca
20-11-08, 08:05
mojemu Andrzejowi najbrdziej spodobała się opowieść o Ryśku :06:

GośQ
20-11-08, 08:29
Żona wróciła wcześniej do domu i zastała męża w wyrku z piękną,
młodą seksowną dziewczyną.
- Ty niewierna świnio - wydziera się na całe mieszkanie.
- Jak śmiesz to robić MI, matce twoich dzieci ?!? Wychodzę, chcę rozwodu
Mąż woła za nią:
- Poczekaj chwilkę, wyjaśnię ci jak to było...
- Nie wiem w sumie na co mam czekać, ale to będzie ostatnia rzecz jaką od ciebie słyszę, streszczaj się.
- Jadąc do domu z pracy zobaczyłem jak ta młoda dama łapie stopa, zlitowałem się i zabrałem. Już w samochodzie zauważyłem, że jest chuda, obskurnie ubrana i brudna. Wyznała mi, że nie jadła od trzech dni. Tak wzruszyłem, że przywiozłem ją do domu i dałem jej twoją wczorajszą kolację, które nie zjadłaś bo się odchudzasz. Biedaczka pochłonęła ją w dosłownie dwie minuty. Popatrzyłem na jej umorusaną twarz i zapytałem, czy nie chce się wykąpać. Kiedy brała prysznic, zauważyłem, że jej ubrania też są brudne i
jest w nich pełno dziur, więc dałem jej twoje jeansy, których nie nosisz od kilku lat bo w
nie nie wchodzisz. Dałem jej też koszulkę, którą kupiłem ci na imieniny, ale ty jej
nie nosisz bo twierdzisz, że "nie mam dobrego gustu".Dałem jej sweter, który dostałaś od
mojej siostry na święta, a ty go nie nosisz tylko dlatego żeby ją denerwować. Do kompletu
dorzuciłem jeszcze buty, które kupiłem ci w drogim sklepie a ty ich nie nosisz od czasu
jak zauważyłaś, że twoja psiapsiuła ma takie same... Była mi bardzo wdzięczna i kiedy odprowadzałem ją do drzwi zapytała się ze łzami w oczach: "ma pan jeszcze coś, czego żona nie używa????"

zielonooka
20-11-08, 08:40
GośQ, dobre :20:

pikolinka
20-11-08, 10:41
fajne te wasze dowcipy :grin: :grin: :grin: :grin:

karome
20-11-08, 16:20
Dziewczyny a to coś ściągniete z forum mojego męża :lol:

Prysznic mężczyzny i kobiety
Kolejny odcinek telenoweli "Walka płci".
Prysznic kobiety:

Zdejmij ubranie i włóż je do odpowiedniego kosza na brudy (białe/kolorowe).
Przejdź w płaszczu kąpielowym do łazienki. Jeśli spotkasz po drodze swojego męża, zakryj nerwowym gestem każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej!
Spójrz na swoje odbicie w lustrze i wypnij brzuch najmocniej jak możesz. Poskarż się teraz, że masz duży brzuch.
Wejdź pod prysznic. Poszukaj myjki do twarzy, myjki do rak, myjki do nóg, gąbki do reszty ciała i pumeksu.
Umyj włosy po raz pierwszy szamponem "4 w 1" z 83 witaminami.
Umyj włosy jeszcze raz po raz pierwszy szamponem "4 w 1" z 83 witaminami.
Użyj odżywki do włosów z dodatkiem oleju jojoba i suszonych bobrowych genitaliów. Zostaw odżywkę we włosach przez 15 minut.
Wetrzyj w twarz maseczkę z jajek, zmieszanych z miąższem z moreli. Wcieraj przez 10 minut, aż poczujesz, że twoja skora jest podrażniona.
Zmyj odżywkę do włosów. Zmywaj ją przynajmniej 15 minut, żeby mieć pewność, że twoje włosy są dobrze wypłukane.
Wydepiluj pachy i nogi. Nie zapomnij o "okolicach bikini", do tego wybierz jednak wosk.
Krzycz najgłośniej jak potrafisz, gdy twój mąż uruchomi spłuczkę lub odkręci gdzieś wodę.
Zakręć kurek pod prysznicem.
Osusz wszystkie mokre miejsca pod prysznicem za pomocą gąbki. Spryskaj uszczelki przy brodziku sprayem przeciwgrzybicznym.
Wyjdź spod prysznica. Osusz się ręcznikiem kąpielowym o powierzchni bilboardu. Włosy zawiń w drugi ręcznik.
Zbadaj każdy kawałek ciała, czy nie ma na nim pryszczy. Jeśli są, wyduś je paznokciami lub przy pomocy pincety.
Wróć do pokoju szczelnie owinąwszy się płaszczem kąpielowym i z ręcznikiem na głowie.
Jeśli spotkasz po drodze swojego męża, zakryj nerwowym gestem każdy centymetr ciała i biegnij jak najszybciej do pokoju, gdzie spędzisz następne 2 godziny ubierając się w świeże ubranie.


Prysznic mężczyzny:

Usiądź na łóżku, zdejmij ubranie i rzuć to wszystko na kupę.
Przejdź golusieńki do łazienki. Jeśli spotkasz po drodze swoją żonę, nie zapomnij w zachęcający sposób poruszać miednicą, żeby pokazać jej, jak dumny jesteś z tego, co masz miedzy nogami.
Obserwuj swoją zniewalającą męską sylwetkę w lustrze i wciągnij brzuch, aby sprawdzić, czy masz na nim mięśnie (oczywiście, że nie masz). Podziwiaj rozmiar swojego penisa, podrap się po genitaliach i ostatni raz wciągnij swój ostry męski zapach, podtykając sobie palce pod nos.
Wejdź pod prysznic.
Nie szukaj myjki (i tak nie używasz).
Umyj twarz.
Umyj się pod pachami.
Pierdnij z całej siły i rozkoszuj się wspaniałą akustyką kabiny.
Umyj sobie genitalia i ich okolice, zostaw przy okazji na mydle trochę włosów łonowych.
Umyj sobie tyłek.
Weź jakiś szampon i umyj włosy.
Odsuń zasłonę i spójrz na swoje odbicie w lustrze z wyszczerzonymi zębami i z pokryta pianą głową. Zasuń zasłonę ale tylko do połowy.
Nie zapomnij się wysikać.
Krótkie płukanie.
Wyjdź spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na wodę, która rozlała się na podłodze, bo nie zasunąłeś zasłony pod prysznicem do końca.
Wytrzyj się szybko. Oczywiście zasłona prysznica ocieka woda na podłogę, nie do brodzika.
Spójrz na siebie w lustrze. Napnij mięśnie, wciągnij brzuch, podziwiaj nadzwyczajny rozmiar swojego penisa.
Nie spłukuj po sobie brodzika.
Zostaw za sobą włączone ogrzewanie i światło.
Przejdź powoli, odziany jedynie w ręcznik na biodrach, do kupy twoich rzeczy w pokoju. Jeśli spotkasz po drodze swoja żonę, rozchyl ręcznik i pokaz jej z eleganckim rzutem bioder penisa, dodając: "Wow, widziałaś TO?"
Rzuć mokry ręcznik na łóżko.
W ciągu 2 minut załóż na siebie stare ubranie.

tinca tinca
20-11-08, 16:25
:27: :27: :27: :27: nie no poryczałem się ze śmiechu!!!!!!!!!!!!!!!!!!

renowka
20-11-08, 16:32
Niezłe :12:

kinita
20-11-08, 17:16
Rzuć mokry ręcznik na łóżko.
W ciągu 2 minut załóż na siebie stare ubranie.
Zapomnieli dodac:
Powachaj ubranie i ocen, czy sie jeszcze nadaje:)

tinca tinca
20-11-08, 17:21
Zapomnieli dodac:
Powachaj ubranie i ocen, czy sie jeszcze nadaje:)

Hehe..... no właśnie!!!

zielonooka
20-11-08, 20:26
:26: :44:

tysia85
21-11-08, 07:42
Porcja humoru na dzień dobry


Mąż: - Dlaczego zawsze zabierasz moje zdjęcie do pracy?
Żona: - Ponieważ kiedy mam jakiś problem, nieważne, jak poważny, patrzę na twoje zdjęcie i problem znika.
M.: - To wspaniale, że nawet moje zdjęcie jest dla Ciebie wsparciem!
Ż. - Jasne, patrzę i zadaję sobie pytanie : Co może być większym problemem

******

Przychodzi baba do apteki i mówi do aptekarza, że chce kupić arszenik.
- Po co pani arszenik? - pyta aptekarz.
- Chcę otruć mojego męża, który mnie zdradza.
- Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani zabiła męża, nawet w przypadku gdy sypia z inną kobietą.
Na to kobieta wyciąga zdjęcie na którym jej mąż kocha się z żoną aptekarza.
- Ooo! - mówi aptekarz - Nie wiedziałem, że ma pani receptę.

******

Do apteki wszedł mężczyzna I poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem mężczyzną. Kobieta w okienku:
- Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
- Proszę pani, mam jednak taką sprawę, ze wolałbym porozmawiać z mężczyzną...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką I zapewniam pana, że podejdę do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Proszę pani, bardzo ciężko MI o tym mówić, naprawdę wolałbym z mężczyzną... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję. Co pani mogłaby MI dać?
- Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
Po kilku minutach wróciła:
- Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co możemy
Panu dać to 1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 5000 miesięcznej pensji...

*******

Żona przegląda kobieca prasę. Nagle z przerażeniem zrywa się z fotela i biegnie do męża:
- Kochanie, czy Ty wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?!
Mąż leniwie odrywa wzrok od telewizora, a gębę od piwa:
- Ty stara, a po jakiego diabła palić pączki?!

Sylviakrk
21-11-08, 10:44
CO BY SIĘ DZIAŁO, GDYBY MĘŻCZYŹNI NAPRAWDĘ RZĄDZILI ŚWIATEM

1. Święto Kobiet 8 marca zostałoby przeniesione na 29.02 (raz na cztery lata idzie to znieść).

2. Krawata można nie wiązać, rozporka nie zapinać.

3. Operacja powiększenia piersi byłaby refundowana przez NFZ.

4. Wszystkie kobiety miałyby to samo imię - dla uproszczenia.

5. Wszystkie kobiety miałyby alergię na złoto, futra i drogie kamienie.

6. W pracy chłopak, który najlepiej gra w Quake automatycznie byłby wybierany na kierownika.

7. Każdy telefon przerywałby połączenie po 30 sekundach rozmowy.

8. Uważne wpatrywanie się w kobiecy biust na pierwszej randce byłby odbierany jako miłosne wyznanie.

9. Za jazdę lewym pasem 60 km/h rozstrzeliwano by na miejscu.

10. Przewracanie kopniakiem stolika z szachami, warcabami lub grą monopol automatycznie oznaczałoby zwycięstwo.

11. Na początku każdego wydania wiadomości prowadzący opowiadałby najnowsze sprośne kawały.

12. Wynaleziono by skarpetki, które by istniały tylko w parach. Pozostawione w różnych miejscach podpełzałyby energicznie do siebie.

13. Bikini byłoby najlepszym ubraniem bizneswoman. I nie bizneswoman też.


Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka

długo ogląda ją i wytęża wzrok ponieważ na recepcie napisane jest coś

takiego:

"CCNWCMKJ DMJSINS". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, Pana

Czesia.

Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi, na

co ze zdziwieniem patrzy aptekarka.

Po załatwieniu wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta:

- Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane?

Na to Pan Czesiu:

- A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, nie wiem co mu

kurwa jest, daj mu jakiś syrop i niech spierdala".

karome
21-11-08, 12:43
Dziewica pospolita.......................................
roślina krótkotrwała, wymagająca szczególnej pielęgnacji. Chętnie poddaje się flancowaniu. Po przepikowaniu przestaje być dziewicą.

Stara panna..........................................
roślina długotrwała i pnąca, czepiająca się wszystkiego i wszystkich. Żyje w miejscach odosobnionych nie wiadomo z kim.

Kochanka..............................
roślina kwitnąca pasożytnicza meżczyzno-żerna, z gatunku motylkowatych wymaga dużo wilgoci i częstych zmian klimatu. Z uwagi na duże koszty, w naszych warunkach trudna do hodowli domowej przez dłuższy czas. Rozkwita nocą.

Żona..............................
pożyteczne zwierze domowe, pociągowe, bardzo nerwowe ale wytrwałe. Żywi się odpadkami, w hodowli domowej bardzo opłacalna, przynosi duże korzyści.

Kawaler........................................... .
ptak wędrowny, przelotny. Dzieci swoje chętnie podrzuca innym i wówczas zmienia miejsce pobytu. Jest zmienny, zawsze czynny i trudny do schwytania w sidła.

Stary kawaler.......................................
grzyb jadowity o gorzkim smaku. Żyje przeważnie sam lub w symbiozie z purchawką pospolitą.

Mąż.........................................
zwierzę domowe z gatunku leniwców. Ze względu na dużą żarłoczność, w warunkach domowych przynosi duże straty. W hodowli nieopłacalny. Chętnie zmienia legowisko, lecz na noc wraca do ogniska domowego. Pochodzenie - skrzyżowanie trutnia z padalcem.

Rozwódka................................
należy do owadów występujących w dużych gromadach, znanych w przyrodzie pod nazwą szarańcza. Samiczki pozostawia w spokoju, samców niszczy od korzenia. Czyni szkody w ubraniu - zwłaszcza w kieszeni.

Wdowa................................
wierzba z gatunku płaczących. Szybko próchniejąca z braku zdrowego korzenia. Nadaje się do przerobu na fujarki.

olka84
21-11-08, 12:45
Nadaje się do przerobu na fujarki.

hehe, dobre :mrgreen:

domcia
21-11-08, 13:13
niezłe te wasze historyjki :) mozna się wyluzować na maksa :)

karome
21-11-08, 14:59
http://www.maxior.pl/film/85923/Czego_nie_pokazano_w_reklamie_Danio

tysia85
21-11-08, 15:10
http://www.korben.info/wp-content/uploads/2008/02/screenclean.swf

karome
21-11-08, 16:58
Aszsz mnie dziś naszło :lol:


Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:
- PPPPPPP
W odpowiedzi otrzymał list do tego pracownika:
- DUPA
Po powrocie zaprasza go na dywanik...
- To ja piszę elegancko: Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem
Pospiesznym, a pan MI TU wulgaryzmy?
- Ja? Ależ jak? Ja odpisałem: Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.

Mechanicy i piloci - kwestionariusze

Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych napotkanych podczas lotu. Formularz jest potem przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem.
Poniżej kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii Quantas oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Dodamy, że jak wieść niesie, Quantas jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku.

Wyjaśnienia:
P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

• • •
P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

• • •
P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

• • •
P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

• • •
P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

• • •
P: Autopilot w trybie "Utrzymaj wysokość" obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

• • •
P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

• • •
P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

• • •
P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

• • •
P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

• • •
P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

• • •
P: Brak silnika nr 3.
O: Po krótkich poszukiwaniach silnik znaleziono na prawym skrzydle.

• • •
P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

• • •
P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar, żeby mówił.

• • •
P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

• • •
P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

• • •
P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

• • •
P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

• • •
P: Samolot wznosi się jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

• • •
P: Trzy karaluchy w kuchni.
O: 1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.

domcia
21-11-08, 17:16
dobre hehehehe,

illit1
21-11-08, 17:45
to i ja dodam troche od siebie:)

Drodzy Rodzice!

Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie.

Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał.

Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy.

Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę.

Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki.

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował pojedzeniu, które jadał w więzieniu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie.

Jest OK. Pozdrawiam.

illit1
21-11-08, 17:48
męskie badanie wzroku:)

tablica badania (http://obczaj.net/en/57521/)

pikolinka
21-11-08, 17:49
Fajne :grin:

illit1
21-11-08, 17:51
kochane dzieciuszki:) (http://obczaj.net/en/57347/)

pikolinka
21-11-08, 17:54
ach te brzdące , kochane, pomysły nieziemskie :grin:

Chani
21-11-08, 18:07
fajnie sie poobklejal wkladkami :)

olka84
21-11-08, 18:09
tak te wkladki mnie rozwalily :mrgreen:

http://obczaj.net/en/57345/

illit1
21-11-08, 18:12
Wybrane dowcipy o facetach, a co!

Mężczyźnie łatwiej zrezygnować z dwudziestoletniego związku niż ze związku z dwudziestolatką.

Jeśli mężczyzna po seksie czule obejmuje kobietę i coś tam jej w dodatku szepcze do ucha, to jest więcej niż pewne, że skurczybyk gada we śnie...

Mężczyźni są najsilniejszymi stworzeniami na świecie. Mogą przetrwać niezliczoną ilość czasu mając do dyspozycji tylko piwo i baterie do pilota.

Gdy mężczyźnie źle - szuka żony.
Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.

Położna wychodzi do oczekującego ojca z trójką noworodków na rękach:
- Nie przeraził się pan, że tyle ich?
- Nie!
- No to niech pan te trzyma, ja lecę po resztę.

Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
- Nikomu nie można ufać, nikomu...
Na moment przerywa pranie:
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły - Przecież tylko pierdnąć chciałem.

Dwaj starsi panowie siedzą na ławce w parku i jeden pyta drugiego:
- Ile razy może Pan uprawiać seks?
- Nie więcej niż dwa - odpowiada drugi.
Po chwili ciszy pierwszy znów pyta:
- A który z nich jest lepszy?
- Myślę, że ten w czasie wiosny - odpowiada drugi.

Co każdy facet chciałby usłyszeć od swojej żony

1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo?
2. Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie.
3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago.
4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku.
5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie?
6. Tak mnie podniecasz, kiedy jesteś pijany!
7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. Idź obejrzeć mecz z kolegami.
8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej naucz się grać w pokera.
9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła swoją nową mini-spódniczkę. Musisz to zobaczyć!
10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej!
11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy?
12. Zapisałam się na jogę, aby spróbować wszystkie pozycje z kamasutry.

- Chodźmy pogratulować Mietkowi... Dziecko mu sie urodziło.
- A co ma?
- Żytnią.

Męski koszmar:
- dom na kredyt,
- drzewo w doniczce jako prezent,
- syn od sąsiada.

Czasopismo "Claudia" opublikowało dla swoich czytelników quiz, pod nazwą: "Czy znamy kobiety?"
Zwyciężył Tomek B., Radom, 10 lat.
Pewien starszy, rozżalony czytelnik napisał do redakcji:
"To doprawdy śmieszne! Mam 65 lat, pierwsze wiadomości o kobietach zdobywałem mając 12 lat! A tu taki smarkacz dostaje pierwszą nagrodę!"
Odpowiedź z redakcji:

Drogi Czytelniku!
Pierwsze pytanie naszego quizu brzmiało:
"Gdzie kobiety mają najbardziej kręcone włosy?" - Tomek odpowiedział prawidłowo - w Centralnej Afryce.
A co Pan odpowiedział?! I jeszcze narysował?!!!
Drugie pytanie naszego quizu brzmiało:
"Kiedy kobieta ma pianę między nogami?" - Tomek odpowiedział bezbłędnie:
- Kiedy kobieta doi krowę.
A Pańskie wyjaśnienie? Nie mieszaj Pan w to żony! I ten wulgarny rysunek, fuj!
I ostatnie, trzecie pytanie quizu:
"Na co kobiety niecierpliwie czekają każdego miesiąca? - Tomek odpowiedział od razu:
- Na nowe wydanie "Claudii".
A co Pan odpowiedział?! Dzięki Bogu, że nie było rysunku!!!!!!

- Jak mężczyźni definiują podział obowiązków "pół na pół"?
- Ona gotuje - on je, ona sprząta - on brudzi, ona prasuje - on gniecie...

illit1
21-11-08, 18:16
a ten jest najlepszy:)

20-30 letni: jak pociąg towarowy, stoi przy każdej okazji
30-40 letni: jak pociąg osobowy, kursuje regularnie, stoi według rozkładu jazdy
40-50 letni: pociąg pośpieszny, staje rzadko, jeździ szybko
50-60 letni: pociąg okolicznościowy. Kursuje tylko 2x do roku, staje bardzo
rzadko
60-70 letni: pociąd luksusowy z parowozem. Kursuje tylko na specjalne
zamówienie, staje tylko do pobrania wody (albo jej zdania).

illit1
21-11-08, 18:25
albo jeszcze kilka o naszych kochanych połóweczkach:)

Dlaczego mężczyzn podniecają kobiety ubrane w skórę, lśniącą gumę i lateks?
- Bo wyglądają i pachną wtedy jak nowiutkie samochodziki.

- Patrycja, Po litrze to z ciebie nawet niezła laska...
- Roman, zwariowałeś? To ja, Bronek!

Kiedy facet traci 99% swojej inteligencji?
- Gdy zostaje wdowcem.

Dlaczego mężczyźni nie mają kryzysu wieku średniego?
- Ponieważ nigdy nie dorastają.

Skąd wiadomo, że mężczyzna robi plany na przyszłość?
- Bo kupuje dwie skrzynki piwa zamiast jednej.

Dlaczego seks z mężczyzną jest jak opera mydlana?
- Bo w momencie, kiedy zaczyna się dziać coś interesującego, wszystko się kończy aż do następnego razu.

Dlaczego mężczyźni są jak kosiarki do trawy?
- Trudno je uruchomić, emitują nieprzyjemne zapachy i co chwila nawalają.

Co masz, kiedy trzymasz w ręce dwie małe piłeczki?
- Niepodzielną uwagę mężczyzny.

Jak jest najcieńsza książka na świecie?
- "Co mężczyźni wiedzą o kobietach"

Co robi facet, żeby wziąć kąpiel z bąbelkami?
- Zjada na obiad groch z kapustą.

karome
21-11-08, 18:30
Blondynka i prawnik siedzą obok siebie w samolocie.
Prawnik pyta, czy nie zechciałaby zagrać z nim w ciekawą grę.
Blondynka mówi, że jest zmęczona, odwraca się do okna i próbuje
zasnąć. Ten jednak nalega i wyjaśnia, że
gra jest bardzo prosta i wesoła. Mianowicie będą zadawać
sobie pytania i jeśli któreś nie zna odpowiedzi - płaci 5$.
Ona odmawia i znów próbuje zasnąć, ale prawnik nie daje jej
spokoju i proponuje inny układ - jeśli ona nie będzie znała
odpowiedzi - płaci 5$, jeśli natomiast on nie będzie znał -
płaci 5000$. To przykuwa jej uwagę, poza tym i tak zdaje sobie sprawę,
że on nie da jej spokoju, dopóki nie zagrają w jego grę, więc zgadza się.
Prawnik zadaje więc pytanie pierwszy:
- Jaka jest odleglość pomiędzy Ziemią a Księżycem?
Blondynka bez słowa sięga do portfela i wyjmuje banknot 5$.
- Ok - mówi prawnik - twoja kolej...
- Co to jest, wchodzi na górę na czterech nogach, a schodzi na
trzech?
Prawnik jest zaskoczony, wytęża umysł i nic, dzwoni do
znajomych, wysyła maile, przeszukuje internet i nic. Po
godzinie poddaje się i wypisuje czek na 5000$, ona przyjmuje, odwraca
się i próbuje zasnąć.
Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:
- Co to jest, co wchodzi na górę na czterech nogach, a schodzi na trzech?
Blondynka odwraca się i wyciąga banknot 5$...

karome
21-11-08, 18:47
Mówi wnuk do dziadka.
- Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani
gadu-gadu.........Jak Ty w ogóle babcię poznałeś?
- No jak nie było? Wszystko to było - odpowiada dziadek
-Ale jak to?
- No przecież babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to
ja stałem na czatach, wychodziłem i z babcią na gadu-gadu, a jakby
nie komórka to i Ciebie i Twojego ojca by nie było


Łoś Story

Jak nazywa sie łoś morski?
-Łośmiornica

A łoś wodny śródlądowy?
-Łośoś

Jak nazywa się środkowa część łosia?
-Łośrodek

8 łosi?
-Łośem

Głupi łoś?
-Łośoł

Jasny łoś?
-Łoświecony

Zły łoś?
-Złość

Łoś ryba(zjedzona)?
-Łości

Ulubiona zakąska łosi?
-Łośtrygi

Łoś wiszący na ścianie?
-Łościenny

Samica łosia?
-Łośka

Łoś wysmarowany farbą odblaskową?
-Łoślepiający

Łoś kochanki?
-Łośnieżony

Łoś po sterydach?
-Łośiłek

Gdzie mieszkają łosie?
-Na łosiedlach


Przychodzi chłopak do spowiedzi:
-Proszę księdza, uprawiałem sex oralny.
-O! Ciężki grzech. A z kim?
-Nie mogę księdzu powiedzieć.
-Może z Kryśką od Zarębów?
-Nie.
-A może z Kaśką od Kowali?
-Nie.
-Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
-No naprawdę nie mogę, proszę księdza.
-To może z Zośką od Graboszy?
-Nie.
-Idź, nie dam ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chłopak z kościoła - czekają na niego kumple.
-I co? Dostałeś rozgrzeszenie? - pytają.
-Nie, ale namiarów parę mam.


Żona do męża:
Wychodzę do znajomej na pięć minut.
Jak byś mógł, to przemieszaj bigos co pół godziny



Anorektyk - nie zagryza.
Astronom - ma zaćmienia.
Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich - piją, tańczą i haftują.
Egzorcysta - pije duszkiem.
Grabarz - pije na umór.
Higienistka - pije tylko czystą.
Ichtiolog - pije pod śledzika.
Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
Ksiądz - pije na amen.
Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
Lekarz - pije na zdrowie!
Matematyk - pije na potęgę.
Ornitolog - pije na sępa.
Pediatra - po maluchu!
Perfekcjonista - raz, a dobrze.
Pilot - nawala się jak messerschmit.
Syndyk - pije do upadłego.
Tenisista - pije setami.
Wampir - daje w szyję.
Wędkarz - zalewa robaka.



Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni telfon:
- Słucham
- Dobry.....kciołem podać,że Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w stogu drzewa maryhuanę.
- Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy sie tym.
- Kolejnego dnia zjawiają się na podwórku u Przepustnicy spragnienii
sensacji agenci CBŚ, rozwalają drzewo,rąbiąc każdy kawałek na 2, ale narkotyków nie znaleźli.
Wydukali do przyglądającego się ze zdziwieniem
Przepustnicy "przepraszam" i odjechali.
Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniący telefon, idzie odebrać:
- Słucham
- Cesc Jontek....Stasek godo. Byli u Ciebie z cebesiu?
- Byli, tela co pojechali
- A drzewa Ci narąbali?
- Ano narąbali
- Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin, hej!

GośQ
21-11-08, 20:51
- Jesteśmy dwa dni po ślubie, a ty mnie już rugasz?!
- Zamknij się, miałam pięciu mężów i wiem lepiej, kiedy zacząć rugać!


- Mamo, kupisz mi pieska?
- Nie, jeszcze ci myszki nie zdechły.


Psychiatra:
- Pani syn cierpi na kompleks Edypa.
- Kompleks-srompleks... Najważniejsze, żeby mamusię kochał!


- Jaki jest najlepszy dowód, że polscy politycy to najwięksi idioci?
- Samolot jest w stanie zmieścić tylko jednego na raz...


Pielęgniarka pyta pacjenta.
- Miewa pan czasem jakieś nudności?
- Nie, mam tu takie małe radyjko.


Rozmowa z bramkarzem w klubie:
- Czym pan się zajmuje?
- Wypraszam sobie!

lilijka
21-11-08, 23:03
To ja się podziele przed chwilką dostanym mailem
WYNALAZKI

http://img81.imageshack.us/img81/9746/image001ts2.jpg (http://imageshack.us)
http://img81.imageshack.us/img81/image001ts2.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img81/image001ts2.jpg/1/)
http://img231.imageshack.us/img231/3778/image017dt3.jpg (http://imageshack.us)
http://img231.imageshack.us/img231/image017dt3.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img231/image017dt3.jpg/1/)
http://img265.imageshack.us/img265/8519/image002kv2.jpg (http://imageshack.us)
http://img265.imageshack.us/img265/image002kv2.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img265/image002kv2.jpg/1/)
http://img160.imageshack.us/img160/3748/image003qi7.jpg (http://imageshack.us)
http://img160.imageshack.us/img160/image003qi7.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img160/image003qi7.jpg/1/)
http://img160.imageshack.us/img160/776/image004jt4.jpg (http://imageshack.us)
http://img160.imageshack.us/img160/image004jt4.jpg/1/w223.png (http://g.imageshack.us/img160/image004jt4.jpg/1/)
http://img378.imageshack.us/img378/6060/image008to7.jpg (http://imageshack.us)
http://img378.imageshack.us/img378/image008to7.jpg/1/w275.png (http://g.imageshack.us/img378/image008to7.jpg/1/)
http://img160.imageshack.us/img160/342/image009ml8.jpg (http://imageshack.us)
http://img160.imageshack.us/img160/image009ml8.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img160/image009ml8.jpg/1/)
http://img146.imageshack.us/img146/6730/image007fq7.jpg (http://imageshack.us)
http://img146.imageshack.us/img146/image007fq7.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img146/image007fq7.jpg/1/)
http://img204.imageshack.us/img204/7951/image012ug6.jpg (http://imageshack.us)
http://img204.imageshack.us/img204/image012ug6.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img204/image012ug6.jpg/1/)
http://img204.imageshack.us/img204/9217/image010xm6.jpg (http://imageshack.us)
http://img204.imageshack.us/img204/image010xm6.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img204/image010xm6.jpg/1/)
http://img227.imageshack.us/img227/4933/image013il2.jpg (http://imageshack.us)
http://img227.imageshack.us/img227/image013il2.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img227/image013il2.jpg/1/)
http://img227.imageshack.us/img227/7765/image014ak5.jpg (http://imageshack.us)
http://img227.imageshack.us/img227/image014ak5.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img227/image014ak5.jpg/1/)
http://img227.imageshack.us/img227/9129/image015kg8.jpg (http://imageshack.us)
http://img227.imageshack.us/img227/image015kg8.jpg/1/w276.png (http://g.imageshack.us/img227/image015kg8.jpg/1/)
http://img231.imageshack.us/img231/2703/image016wl2.jpg (http://imageshack.us)
http://img231.imageshack.us/img231/image016wl2.jpg/1/w320.png (http://g.imageshack.us/img231/image016wl2.jpg/1/)

A tak szczerze powiedziawszy, która z nas nie chciałaby takich zabaweczek. Ja przyznaję się że bardzo chętnie bum niektóre z tych rzeczy kupiła :razz:

divette
21-11-08, 23:10
Rozmowy telefoniczne z salonu ery.

***

Dzień dobry, czym mogę służyć?
- Chciałbym przedłużyć umowę.
- Czy chodzi o ten numer, z którego pan dzwoni?
- Tak.
- Na kogo telefon jest zarejestrowany?
- Na babcię.
- Godność babci mogę prosić?
- Moja babcia nie ma godności

***

- Proszę pana, właśnie skończył mi się okres, co ma mi pan do zaoferowania?

***

- Chciałbym kupić ładowarkę samochodową.
- A do jakiego modelu?
- Seat Cordoba.

***

- Halo, może mi pan pomóc, bo nie mogę wejść w moją sekretarkę?

***

- Czy ma pan tusz do wyświetlaczy?
- A o jaki tusz panu chodzi?
- Noo, telefon mi upadł i wyciekł mi tusz z wyświetlacza, chciałem go uzupełnić.

***

- Dzień dobry, salon Ery, w czym mogę pomóc?
- Dzień dobry, proszę pani, po ile stoi euro?
- Proszę pana, to jest salon Ery, a nie kantor, i nie mam takich informacji.
- Ja wiem, ale tam obok pani jest kantor, to mogłaby pani skoczyć i zobaczyć.

mimi
22-11-08, 09:03
Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie
nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty
zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech i tak będzie.
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na
kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
- Bo juz mnie wk..wia!


Sposób spędzania czasu przez emerytów w różnych krajach:
- USA- butelka whiskey i cały dzień na rybach
- Francja- butelka wina i cały dzień na dziewczynkach
- Polska- butelka moczu i cały dzień w przychodni

lilijka
23-11-08, 09:54
To może teraZ troszeczkę o teściach

Teściowa chciała sprawdzić zięciów czy ją w ogóle lubią. Postanowiła że wskoczy do studni i będzie udawała że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny).
Przyjechał pierwszy zięć no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem "od teściowej dla zięcia".
Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje a tam polonez!? z napisem "od teściowej dla zięcia"
Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni odcina linę na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam MERCEDES z napisem "dla kochanego zięcia TEŚĆ"


Ulicami miasta uciecha w popłochu starsza kobieta, a za nią biegnie mężczyzna i bije ją deska po plecach. Zatrzymuje go siłą przechodzień i krzyczy:
- Co pan robi tej biednej kobiecie?!
- To nie jest kobieta, to moja teściowa.
- To kantem ją pan walnij, kantem!


Spotyka się dwoch facetow, jeden mowi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobic, mam problem z tesciowa, wchrzania się do kazdej dyskusji, klocimy się, nie moge dojsc z nia do ladu.
- Spoko, kup jej samochod, teraz jest duzo samochodow, wypadki, zabije się gdzies.
- o.k.
Spotykaja się po dwoch tygodniach:
- Chryste, ales mi doradzil.
- Co się stalo?
- Posluchaj, nie dosc, ze stracilem kase na samochod, ona zyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowcow na sumieniu.
- A jaki jej samochod kupiles????
- No, syrenke.
- Bos glupi, trzeba bylo jaguara, to by juz nie zyla.
- o.k. teraz kupie jaguara.
Spotykaja się po dwoch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczesliwy!
- Co, nie zyje? A nie mowilem?
- Uffff, wreszcie nie zyje, a najbardziej mi się podobalo, jak jej glowe odgryzal.

Kto powiedzial: "Ostroznosci nigdy za wiele!"?
- Ziec zamykajac na klodke trumne z tesciowa.

Idzie Masztalski z obita, sina buzka i taszczy duze walizki. Spotyka przyjaciela:
- Co Ci się stalo Masztalski?
- A, tesciowa nie pobila.
- Jak by mnie tak tesciowa pobila to bym ja chyba pocwiartowal!
- A ty myslisz, że co ja tu dzwigam w tych walizach?

mimi
23-11-08, 18:22
Syn zadaje pytanie ojcu rozwiązująć krzyżówke...
-Tato, Kobieca dziura na (P)
-pionowo czy poziomo?
-poziomo!!!
-PYSK!!! :)


W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpiętym rozporkiem.
Kobieta bardzo skrępowana rzecze:
- Sklep sie panu otworzył
- A widziała pani kierownika
- Nie, tylko magazynier leżał na workach


Tatuś tłumaczy synkowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego.
Gestykuluje, miota się po podłodze, wygina niewidzialną partnerką na
wszystkie strony, obrazowo ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i
niemożliwą pozycję. Synek tymczasem siedzi skulony w fotelu, czerwony
jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wypełzły na buzię, głowę coraz
bardziej wtula w ramiona, jeszcze trochę i zemdleje. W końcu udaje mu
się przerwać tę orgię rozszalałemu rodzicowi i mówi:
- Ale tatusiu,przestań już, proszę! Mówiłem Ci, że mam jutro w szkole historię, wiesz
wojny, zabory i takie tam, a Ty miałeś mi tylko wytłumaczyć co to jest
najeźdźca!


Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę
męża, który pracuje z nim w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy żeby się
odlać.

Żona rano czule spycha męża z łóżka:
- Dzień dobry, Zajączku. Wstawaj, Kotuś. No obudź się, Słoneczko... Zaraz jedziemy do mamy...
W odpowiedzi rozbrzmiewa:
- Ja dzisiaj Rybką jestem - nie mam nożek i nigdzie nie pojadę!

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety.
50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Co dzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż seks...
Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć - mówi. - Jestem złota żabka. Mogę spełnić Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość się popatrzył i mówi:
- Walnij mi tu proszę mostek!
Na to żabka stając na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś qrrna wydumał....

mimi
23-11-08, 21:10
5 etapów wnikania alkoholu w organizm:)

STADIUM PIERWSZE - MĄDRY nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko i chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha. W tym stadium MASZ zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z którą rozmawiasz, nigdy jej NIE MA. Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby są w stadium MĄDROŚCI.
STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś najprzystojniejszą osobą w barze, wszystkim się podobasz i każdy chciałby z Tobą porozmawiać. Pamiętaj, że jesteś już MĄDRY, a więc możesz porozmawiać z każdym na każdy temat.
STADIUM TRZECIE - BOGATY nagle stajesz się najbogatszą osobą na świecie. Stawiasz drinki wszystkim w barze, ponieważ pod barem stoi twoja ciężarówka - pełna kasy. Na tym etapie również robisz zakłady, a ponieważ ciągle jesteś MĄDRY, to wygrywasz. Nieważne ile obstawiasz, ponieważ jesteś BOGATY... No i stawiasz drinki wszystkim, którym się podobasz - w końcu jesteś NAJPRZYSTOJNIEJSZĄ osobą na świecie.
STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY w tym stadium jesteś gotów bić się z kimkolwiek, zwłaszcza z osobami, z którymi się zakładałeś lub kłóciłeś. A to, dlatego, że nic nie może Cię zranić. No i nie boisz się przegranej, ponieważ jesteś MĄDRY, BOGATY no i PIĘKNIEJSZY niż cała ta hołota kiedykolwiek była!
STADIUM PIĄTE - NIEWIDZIALNY jest to ostatnie stadium pijaństwa. Możesz wtedy robić wszystko, ponieważ NIKT, CIĘ NIE WIDZI. Tańczysz na stole, żeby zaimponować tym, którzy Ci się podobają, no a pozostali tego nie widzą. Jesteś też niewidzialny dla tych, którzy chcieliby się z Tobą bić. Możesz iść przez ulicę śpiewając ile sił, ponieważ NIKT cię NIE WIDZI i nie słyszy, a ty jesteś.

Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Bezsprzecznie.
- Innowacyjny.
- Przygotowawczy.
- Proletariacki.

Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Konstytucjonalizm.
- Wszystkowiedzący
-Rozszczepienie jaźni.
- Szczęśliwe zrządzenie losu.

Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
- Dziękuję, nie mam ochoty na seks.
- Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.
- Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.
- Dobry wieczór, panie władzo. śliczne dziś niebo, prawda?
- No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym śpiewał(a)

Patologiczna rodzina na wiejskiej melinie, narąbana Krycha mówi do
Zdzicha:
- Zdzichu , ja chce komórke , wszyscy maja , ja tez chce ...
- A tam daj mi spokój stara , pij !
- Zdzichu komórke chce ! - i marudzi i marudzi caly wieczór Krycha
- Dobra tam dobra , pij ! - odburkna wkurzony juz Zdzisiek Krycha
sie najebala i zasnela , a Zdzisiek narąbany wyszed na plac, wzial
kilka desek i gwozdzi i pozbijal jej komórke i poszed spac .
W nocy nawalona ekipa przechodzac zobaczyla komórke i na deskach
napisala sprayem "Krycha to kobieta lekkich obyczajów"
Wstaje Zdzisiek na mega kacu, wychodzi i widzi na komórce napis
"Krycha to ku..a" i drze sie do Krychy:
- Krycha wstawaj, sms przyszedl !


Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać cos do zapobiegania ciąży!
Aptekarz ściszonym głosem zwraca Jasiowi uwagę:
- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
- Po drugie - to nie jest dla dzieci.
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie a po czwarte - są tego różne rozmiary.
Na to Jasio:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i
wyraźnie.
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom. -- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy.
- A po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.

zielonooka
24-11-08, 08:40
Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać cos do zapobiegania ciąży!
Aptekarz ściszonym głosem zwraca Jasiowi uwagę:
- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
- Po drugie - to nie jest dla dzieci.
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie a po czwarte - są tego różne rozmiary.
Na to Jasio:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i
wyraźnie.
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom. -- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy.
- A po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.

Mądre dziecko :27: :26:

GośQ
24-11-08, 17:54
5 etapów wnikania alkoholu w organizm:)

STADIUM PIERWSZE - MĄDRY nagle stajesz się ekspertem z każdej dziedziny. Wiesz, że wiesz wszystko i chcesz przekazywać swą wiedzę każdemu, kto Cię wysłucha. W tym stadium MASZ zawsze RACJĘ. No i oczywiście osoba, z którą rozmawiasz, nigdy jej NIE MA. Rozmowa (kłótnia) jest bardziej interesująca, kiedy obie osoby są w stadium MĄDROŚCI.
STADIUM DRUGIE - PRZYSTOJNY wtedy zdajesz sobie sprawę, że jesteś najprzystojniejszą osobą w barze, wszystkim się podobasz i każdy chciałby z Tobą porozmawiać. Pamiętaj, że jesteś już MĄDRY, a więc możesz porozmawiać z każdym na każdy temat.
STADIUM TRZECIE - BOGATY nagle stajesz się najbogatszą osobą na świecie. Stawiasz drinki wszystkim w barze, ponieważ pod barem stoi twoja ciężarówka - pełna kasy. Na tym etapie również robisz zakłady, a ponieważ ciągle jesteś MĄDRY, to wygrywasz. Nieważne ile obstawiasz, ponieważ jesteś BOGATY... No i stawiasz drinki wszystkim, którym się podobasz - w końcu jesteś NAJPRZYSTOJNIEJSZĄ osobą na świecie.
STADIUM CZWARTE - KULOODPORNY w tym stadium jesteś gotów bić się z kimkolwiek, zwłaszcza z osobami, z którymi się zakładałeś lub kłóciłeś. A to, dlatego, że nic nie może Cię zranić. No i nie boisz się przegranej, ponieważ jesteś MĄDRY, BOGATY no i PIĘKNIEJSZY niż cała ta hołota kiedykolwiek była!
STADIUM PIĄTE - NIEWIDZIALNY jest to ostatnie stadium pijaństwa. Możesz wtedy robić wszystko, ponieważ NIKT, CIĘ NIE WIDZI. Tańczysz na stole, żeby zaimponować tym, którzy Ci się podobają, no a pozostali tego nie widzą. Jesteś też niewidzialny dla tych, którzy chcieliby się z Tobą bić. Możesz iść przez ulicę śpiewając ile sił, ponieważ NIKT cię NIE WIDZI i nie słyszy, a ty jesteś.

Racja, święta racja :06:

joannadarc85
25-11-08, 15:32
oj ten temat jest po prostu świetny :) zawsze jak czytam to tak się uśmieję i do męża tylko mówię non stop: kochanie słuchaj kolejny kawał... hehehhe

karusia
25-11-08, 15:49
właśnie siedze w pracy i czytam kawały moim koleżankom
płaczemy ze śmiechu, troche rozrywki nie zaszkodzi :lol:

illit1
25-11-08, 16:38
Kobiecy orgazm ma 5 form:
1. Relaksacyjna: Ach, ach, ach.
2. Uległa: Tak, tak, tak.
3. Geograficzna: Tuu, tuu, tuuu.
4. Religijna: O mój Boże!
5. Kryminalna: Zabiję Cię, jeśli teraz przestaniesz!

GośQ
25-11-08, 17:02
Dzwoni blondynka do warsztatu samochodowego:
-Coś mi tu spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:
-To olej...
Blondynka:
-Ok, no to oleję...

domcia
25-11-08, 19:57
Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Przeleciałem lwicę!...
Spotyka wilka:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej.
- Przeleciałem lwicę! przeleciałem lwicę!
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę!Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa,rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi:
- W to, to już k****a nikt mi nie uwierzy!


Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary... Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł... No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?
- No więc widzisz... Mama siedzi na dachu i nie chce zejść..


Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie,gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach??
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali... Prawda Panie Doktorze?

domcia
25-11-08, 20:05
Do dziś pamiętam mój “pierwszy raz” z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw. Za ladą stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w “tych” kwestiach. Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać. Szczerze odparłem: nie. Tak więc otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się trzyma. Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca zrozumiała to, co powiedziała, więc rozejrzała się po sklepie, podeszła do drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła też stanik. Spojrzała na mnie I zapytała: Czy to cię podnieca? No cóż, byłem tak zaskoczony tym wszystkim, że tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, że czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy ją nakładałem, ona zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na stole. No dawaj, powiedziała, nie mamy zbyt wiele czasu. Tak więc położyłem się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo… PUF, i było po sprawie… Spojrzała się na mnie przerażona: “jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?” Odpowiedziałem tylko “no pewnie”, i podniosłem kciuk, by jej pokazać.




Modlitwa wieczorna kobiety:

Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
Duze mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez w chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romansy, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mogł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara


Modlitwa wieczorna faceta:

Panie mój daj mi głuchoniemą nimfomankę z dużym kontem w banku.
Ma być właścicielką sklepu monopolowego i mieć własny jacht i napalone
koleżanki nimfomanki. Wiem że to się nie rymuje - ale tu nie o rym chodzi.

domcia
25-11-08, 20:22
Jak działaja pigułki antykoncepcyjne:

1. Kobieta bierze pigułki, a następnie wydala je wraz z moczem.
2. Żaby w wodzie wchłaniają te hormony i w następstwie nie mają potomstwa.
3. Bociany nie znajdują żab na polach więc giną z głodu...
4. ... i nie ma kto przynosić dzieci.



Przychodzi zajaczek do burdelu, strasznie napalony i mówi że chce seksu ale ma tylko 10 zł. Na to pani w recepcji mówi że nie ma opcji, ale zajaczek bardzo nalegał wiec wysłała go w końcu do pokoju na 1 pietrze. Wchodzi a tam leży na łóżku pytonica. Pytonica patrzy na zajaczka i mysli, kurde obiad czy klient, obiad czy klient, długo nie myślała i haps połkneła zajączka. Ale dręcza ja wyrzuty sumienia, że to moze jednak nie jest obiad i w końcu wypluła zajaczka. a ten do niej " kurde pytonica uważaj jak bieżesz do buzi"

GośQ
27-11-08, 08:18
Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi:
- Kto zgadnie co to za zwierzę... - i wskazuje na papugę ... będzie mógł kochać się ze mną całą noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
- Aligator.
Na to babcia:
- Skłonna jestem uznać.

mimi
27-11-08, 08:31
Hodowla mężczyzn

Pierwszy dzień w domu
Nowy mężczyzna w domu to radość dla kobiety, ale i nowe obowiązki. Nie można zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu, ani nawet poprzedniej właścicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak był traktowany i jakie ma nawyki. Na wszelki wypadek nie należy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, lepiej też unikać podnoszenia głosu, bo może się skulić, schować za szafę i trzeba będzie włączyć odkurzacz żeby go wypłoszyć. Dlatego już od progu przemawiamy do niego łagodnym, acz stanowczym głosem. Układamy na kanapie, głaszczemy po głowie (ostrożnie, bo może nieprzyzwyczajony) i pozwalamy mu zatrzymać paletko, by czuł zapach z poprzedniego domu. Pierwsza noc jest zazwyczaj najtrudniejsza, ponieważ może pochlipywać i piszczeć, ale musimy wykazać się konsekwencją i nie brać go od razu do swojego łóżka, żeby się nie przyzwyczaił.

Złe nawyki
Już po kilku dniach pobytu nowego mężczyzny w domu orientujemy się pobieżnie, jakie ma nawyki. Najczęściej przywiązuje się do miejsca, na którym spędził pierwszą noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji horyzontalnej. Często z pilotem od telewizora w dłoni. Czasem z gazetą, sporadycznie z książką. Ponieważ mało mówi, mogłoby się wydawać, że myśli, ale najczęściej okazuje się, że to tylko złudzenie. Gdy czuje głód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni. Wtedy najlepiej być w domu i szybko zrobić mu coś do jedzenia. W przeciwnym razie w kuchni zastaniemy wypiętrzone grzbiety brudnych naczyń, pod stopami lepkie substancje, a wszystko posypane zgrzytającym cukrem i okruszkami chleba. W lodówce natomiast puste kartony po mleku. W żadnym wypadku nie wolno wtedy bić mężczyzny. Bo ucieknie.

Karmienie
Karmienie mężczyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet średnio zdolna kulinarnie kobieta udźwignie ten ciężar, w niektórych przypadkach również i związane z tym koszty. Nie należy się też stresować opinią mężczyzny na temat smaku podawanych dań, bo i tak żadna z nas nie potrafi gotować tak, jak jego mamusia. Podajemy zatem cokolwiek, byle było ciepłe, ponieważ on i tak nie oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są przypadki, że udało się nauczyć mężczyznę, żeby kanapki jadł nad talerzem i nie w łóżku oraz nie podjadał z rondla, ani też nie gryzł całego pęta kiełbasy jak barbarzyńca, ale informacje te nie zostały potwierdzone naukowo. Jedno jest pewne - mężczyzna lubi dostawać jeść regularnie i szybciej się wtedy oswaja.

Pielęgnacja - ubieranie
Pielęgnacja mężczyzny wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru. Nikt, kto jeszcze nie hodował w domu mężczyzny, nie zdaje sobie sprawy, jaki obowiązek bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w święta. Pierwszorzędną sprawą jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku mężczyzna nie porzuci rozciągniętego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, że się na nim rozpadną ze starości. Potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy zestaw do ubrania, prać, czyścić, prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory i chwalić, że świetnie wygląda. I bywa, że jedynym znakiem uznania za pielęgnacją mężczyzny jest odcisk obcej szminki na jego kołnierzyku.

Pielęgnacja - higiena
Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na szczęście można wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się chlapać w łazience godzinami. Co za tym idzie, musisz zaakceptować (bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu) permanentnie podniesioną deskę, brudną wannę, zachlapania w promieniu 5 metrów, niezakręconą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój osobisty biały ręczniczek. W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można przyuczyć mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na podłogę, ale twoje łydki po spędzonej wspólnie nocy nie będą wyglądały jak po walce z bengalskim tygrysem.

Pielęgnacja - kosmetyki
Zazwyczaj mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do golenia i dezodorant podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie pyskują, że ma za bardzo kwiatowy zapach. Często idą dalej i podłączają się również do szamponu i odżywki, pasty i płynu do płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie naganne. Niepokoić się trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a zwłaszcza kiedy zauważasz, że ktoś chodził w twojej koronkowej bieliźnie...

Zdrowie
W przypadku mężczyzny nawet najlżejsze przeziębienie lub katar mogą być niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywiście, tylko dla nas. Wystarczy stan podgorączkowy albo lekkie skaleczenie i mamy w domu rozhisteryzowaną, konającą ofiarę, która wymaga od nas wysoko wyspecjalizowanej opieki medycznej i psychoterapii, oraz zapewnień, że na pewno nie umrze. Nadludzkim wysiłkiem woli i cierpliwości musimy jakoś przeżyć te erupcje hipochondrii i wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń, że gdy my będziemy umierać w malignie na zapalenie płuc, ktoś poda nam szklankę wody. W sytuacji naszej choroby on przyjdzie i zapyta "a co dzisiaj mamy na obiad?".

Ruch
Oprócz wąskiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, mężczyzna, tak jak kot, potrafi przyjemnie przeżyć życie, nie opuszczając zamkniętych pomieszczeń. Nie licząc krótkiego dystansu "do" i "z" samochodu. Będzie się wił jak diabeł pod kropidłem, gdy spróbujemy namówić go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wziąć się za jakąś pracę domową i lepiej nie stawać mu w tym na przeszkodzie. Ostatnią deską ratunku, żeby utrzymać jego i siebie w kondycji, jest sprowokowanie aktywności seksualnej. To nam rozwiąże kwestie jogi, aerobiku, gimnastyki artystycznej, hiperwentylacji i drenażu limfatycznego. Sposób domowy - tani i zdrowy.

Mnożenie
Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu nie można popełnić częstego błędu czekając, aż mężczyzna sam się rozmnoży, ani też żywić nadziei, że wzbogacenie hodowli o drugiego mężczyznę rozwiąże tę palącą kwestię. Otóż nie rozwiąże, najwyżej się pozagryzają. A zatem pamiętajmy, że w rozmnażaniu mężczyzny musimy mu pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne, co mężczyzna powinien samodzielnie mnożyć, to środki na wychowanie potomstwa.

Kontrola
Kiedy nacieszymy się już naszym mężczyzną, a on oswoi się z nami i zacznie ufnie jeść z ręki, możemy zacząć delikatnie wypuszczać go z domu. Najpierw tylko do pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre sprawowanie nawet na piwo z kolegami. Ale trzeba być czujnym. Wprawdzie nie można go przykuć do kaloryfera, ani wszędzie mu towarzyszyć, ale, od czego mamy komórki. Jak ma czyste sumienie i kocha, to sam się melduje średnio co godzinę, przynajmniej SMS-em. Martwić się należy, gdy za długo "abonent jest czasowo niedostępny". Wtedy trzeba przykrócić smycz, bo byłoby wielkim marnotrawstwem, gdyby naszego wypielęgnowanego ulubieńca używała jakaś flądra. I to za nasze pieniądze.

Tresura
Prędzej wielbłąda przeprowadzisz przez ucho igielne, niż nauczysz czegoś mężczyznę. Tresura powinna odbywać się w wieku szczenięcym i jeśli została zaniedbana w rodzinnym gnieździe, to nie mamy żadnych szans, żeby to zmienić. W wypadku braku elementarnych zasad dobrego wychowania, najlepiej po prostu zmienić egzemplarz na inny. Nie usypiać!!! Można przecież oddać w dobre ręce irytującej nas od dawna koleżanki, zostawić w schronisku wysokogórskim, bądź porzucić w lesie na parkingu.

Czas wolny
Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, że wypełni nam przyjemnościami nasz czas wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje się, że w związku z posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu wolnego. Raczej pozostaje nam zorganizować jego czas wolny, żeby nie zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki odnajdują się, oglądając transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo przekopując ogródek jego rodziców. Pesymistki biorą drugi etat, prace zlecone i robią błyskotliwe kariery.

Posłuszeństwo
Mężczyźni nigdy nie słuchają tego, co się do nich mówi. Mają co prawda dwoje uszu, ale jedno z nich służy do wpuszczania naszych słów, drugie natomiast do natychmiastowego ich wypuszczania. Jeśli czasem wydaje się nam, że słuchają naszych wywodów w skupieniu na twarzy, to niechybnie boli ich brzuch, albo muszą niezwłocznie udać się do toalety. Dlatego próby obarczenia ich nawet pozornie prostymi obowiązkami, takimi jak zrobienie podstawowych zakupów, wyrzucenie śmieci lub podlanie kwiatka podczas naszej nieobecności, nie mają najmniejszego sensu i powodują w nas samych niepotrzebną irytację.

Sztuczki
Jeżeli trafił nam się mężczyzna o wesołym i skorym do zabawy usposobieniu, mamy szansę nauczyć go paru sztuczek, które ułatwią nam nieco życie. Na przykład wracanie do domu na telefoniczne zawołanie, celność przy korzystaniu z toalety, umiejętność wrzucania brudnej bielizny do wnętrza pralki, aportowanie dóbr materialnych, oraz używanie ze zrozumieniem słów - "proszę", "przepraszam" i "dziękuję". Ot, taka edukacyjna zabawa. Na efekty trzeba długo czekać, ale nie zaszkodzi spróbować.

Własny kąt
Bardzo ważne, żeby mężczyzna miał w domu swoje miejsce, gdzie mógłby się schować i nie plątać się nam pod nogami. Najlepiej własny pokój z biurkiem pełnym nietykalnych świętości, ryczącym telewizorem nietykalnych legowiskiem, gdzie mógłby drzemać, udając, że ciężko pracuje. Pamiętajmy, że nie wolno nam tam wchodzić bez potrzeby i bez pukania. Zresztą byłby to duży szok dla naszego poczucia estetyki i porządku. Wkraczamy tam tylko w ostateczności, kiedy zaczyna brzydko pachnieć w mieszkaniu. Najlepiej w skafandrze do utylizacji radioaktywnych odpadów.

Mężczyzna w łóżku
Nieuniknione, że raczej prędzej niż później mężczyzna będzie się wpychał do naszego łóżka. Wślizgnie się od ściany, odepchnie łapami i zrzuci nas w nocy na podłogę, a wcześniej ściągnie z nas kołdrę. Jeśli jakimś cudem nie damy się zrzucić, uczepi się nas jak ośmiornica, przygniecie całym ciężarem i będzie chrapał prosto do ucha. Właściwie nie ma na to sposobu, ale pewnym pocieszeniem jest fakt, że mężczyzna wydziela bardzo dużo ciepła i można zaoszczędzić na ogrzewaniu w okresie jesienno - zimowym.

Zabawki
Mężczyzna najbardziej lubi bawić się "w doktora". Niestety, jak we wszystkim, nie zna umiaru, a my nie zawsze mamy ochotę mu w tym towarzyszyć, bo mamy swoją pracę i potrzebę przespania choćby sześciu godzin na dobę. Dlatego też, żeby się nie nudził, albo nie szukał innego towarzystwa, trzeba mu pozwolić bawić się jego ulubionymi zabawkami. Nowym samochodem, motorem, kinem domowym, albo monumentalnym sprzętem grającym, w najlepszym wypadku najnowszą komórką z internetem i wodotryskiem. Ważne, żeby się czymś zajął, a my w tym czasie bawimy się w naprawiacza kranów, elektryka, stolarza, kucharkę, zaopatrzeniowca... itd. itp.

Sam w domu
Zdarza się tak, że musimy pilnie wyjechać na parę dni i zostawić mężczyznę samego w domu. Wtedy zabezpieczamy, co tylko się da. Kwiatki wynosimy do sąsiadów, papugi do przyjaciółki, a oszczędności do banku. Zostawiamy pełną lodówkę i ogarnięte mieszkanie, żeby mu było przyjemnie. Wracając zastajemy kosmiczny bałagan i pustą lodówkę. Oddychamy z ulgą, bo jeśli byłoby posprzątane, to znak, że albo wcale nie spał w domu, albo ktoś mu pomógł zacierać ślady wiarołomstwa

zielonooka
27-11-08, 09:22
mimi, genialne :27: :26: :25:

GośQ
27-11-08, 09:45
mimi suuuuper :)

domcia
27-11-08, 13:58
niezła ta instrukcja hodowli mężczyzn :)

magdallena85
28-11-08, 11:40
ale sie usmialam...az mnie brzuch boli :mrgreen: czesto czytam wasze propozycje moim kolezanka z pracy na poprawe humoru :mrgreen:

GośQ
28-11-08, 15:41
bo śmiech to zdrowie :)

Z pamiętnika kawalera
"Wszedłem ostatnio na wagę żeby sprawdzić swój wskaźnik BMI. Ja pierniczę! Jestem za niski! "

GośQ
28-11-08, 15:41
Nad rzeczka był camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domków, parę namiotów i kibelki nad woda. Poniżej rzeczka wpływała do lasu. W lesie, na pochylonym tuz nad woda pniu siedziały dwie wiewiórki i majtały nóżkami. Duża i mała. Duża - ojciec wiewiórka mówi do mniejszej:
- Synu, nauczony doświadczeniem wielu pokoleń, wieloma rozczarowaniami i upokorzeniami, chcąc oszczędzić ci ewentualnych przykrych chwil, oto przekazuję ci jedną z ważniejszych wskazówek. Popatrz tam - Pokazuje łapką coś płynącego woda. - Widzisz, to brązowe?
- Widzę.
- To NIE jest szyszka...

Neko
28-11-08, 19:43
Widzisz, to brązowe?
- Widzę.
- To NIE jest szyszka...

:27: :27:

mimi
28-11-08, 22:26
Z DEDYKACJĄ DLA WSZYSTKICH CIĘŻKO PRACUJĄCYCH... ;
Bajka z morałem!!!
Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowiła nic nie robić
zarówno całe noce jak i dnie. Była po prostu przepracowana.
Pomyślała sobie, że będzie się opierdalać. Siadła zatem zmęczona
na gałęzi drzewa, jedno skrzydło założyła sobie za głowę i odpoczywa
wymachując jedną nóżką. Nagle biegnie sobie ścieżyną zając:
- Co robisz sowa?
- Nic. Opierdalam się.
- A to tak można?
- A nie widać?
- To ja też będę się opierdalać!
Położył się zajączek pod drzewem. Podłożył sobie jedną łapkę pod
głowę i wymachuje nóżką. Przebiega drugi zając:
- Co robisz zając?
- Opierdalam się.
- A to tak można?
- A nie widać?
- No widzę, widzę! To ja też będę się opierdalać!
Położył się zajączek koło pierwszego zajączka. Leniuchuje.
Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę i macha nóżką w powietrzu. Nagle
zza drzewa wychodzi wilk. Zjadł jednego zająca, zjadł drugiego zająca,
oblizał się. Spojrzał do góry i pyta sowę.
- Hej sowa, Co robisz?
- Opierdalam się!
- A te dwa zające też się opierdalały?
- Tak. A jakże.
Wilk chwile pomyślał i do sowy:
- No widzisz sowa tylko Ci u góry mogą się opierdalać

domcia
28-11-08, 22:44
dobre , dobre :) góry nikt nie ruszy :(

aga_mila
29-11-08, 00:08
ale sie smiałam a nie przeczytałam nawet połowy :27:

Chani
29-11-08, 06:04
mimi - bajka swietna i jaka prawdziwa :)

tysia85
01-12-08, 08:36
Mężczyźni wg przedziału wiekowego:
20-letni mężczyzna to KELNER-rozleje zanim doniesie
30-letni to DRWAL rąbie co popadnie
40-letni to WIRTUOZ długo stroi, krótko gra
50-letni to METEOROLOG z przodu opad z tyłu wiatry
60-letni to MŁYNARZ siedzi na workach i bawi się sznurkiem.

mimi
01-12-08, 09:09
http://img123.imageshack.us/img123/3121/fun1zn8.jpg (http://imageshack.us)
[URL=http://g.imageshack.us/img123/fun1zn8.jpg/1/][IMG]http://img123.imageshack.us/img123/fun1zn8.jpg/1/w712.

olka84
01-12-08, 09:10
o, a moze takim jechac do slubu :mrgreen:

tinca tinca
01-12-08, 09:31
głupi i głupszy są wśród nas :27:

olka84
01-12-08, 15:00
Jaką masz pensję?



1. Pensja cebula: bierzesz i zaczynasz płakać.
2. Pensja łajdaczka: przychodzi późno, cierpisz, ale nie możesz bez niej
żyć.
3. Pensja prezerwatywa: pozbawia cię zarówno inspiracji jak i chęci.
4. Pensja impotentka: opuszcza cię w momencie, gdy najbardziej jej
potrzebujesz.
5. Pensja dietetyczna: jesz coraz mniej.
6. Pensja ateisty: wątpisz w jej istnienie.
7. Pensja miesiączka: przychodzi co miesiąc i trwa 3 dni.
8. Pensja burza: nie wiesz, kiedy przyjdzie i ile będzie trwała.
9. Pensja telefon komórkowy: każda następna jest mniejsza.
10. Pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat.

GośQ
01-12-08, 15:29
Do Pinokia przyszedł Mikołaj.
Rozdał wszystkim w domu prezenty i rozmawia z Pinokiem:
- O! ...widzę, że nie cieszysz się z tego zwierzątka, które ci podarowałem.
- Bo ja chciałem pieska albo kotka!
- Niestety zabrakło! ...inne dzieci też nie dostały.
- Ale ja się boję tego bobra!

GośQ
01-12-08, 15:32
Świętego Mikołaja wezwano do przeprowadzenia okresowych badań do przedłużenia licencji pilota (jako że prowadzi on pojazd latający w cywilnej przestrzeni powietrznej).
Najpierw gruntownie przebadano jego zdrowie, m. in. wzrok i reakcje, potem zaczęto sprawdzać umiejętności praktyczne, typowe procedury i tak dalej. Sprawdzono też jego pojazd, stan reniferów, ich badania etc. W końcu przyszedł czas na test praktyczny, Mikołaj razem z instruktorem usiedli w saniach. Mikołaj zaczął sprawdzać checklistę, a instruktor wyjął ze swej torby strzelbę.
- Po co ta strzelba? - zdziwił się Mikołaj.
Instruktor odpowiedział ściszonym głosem:
- Nie powinienem ci o tym mówić, ale w tym ćwiczeniu podczas startu stracisz jeden z silników.

mimi
01-12-08, 20:09
Są rzeczy na tym świecie, które potrafią wyjaśnić tylko kobiety. Dla
facetów, to absolutna czarna magia. Poniżej kilka takich, które właśnie
zaliczane są do tej grupy...

- Wyraz twarzy kota.
- Co tak ważnego jest w czekoladkach.
- Potrzebę posiadania jednakowych butów w różnych kolorach.
- Wyszczuplające ubrania.
- Wybieranie się na wycieczkę samochodową bez próby osiągania rekordu szybkości.
- Różnicę między ecrie, beżowym i kremowo-białym.
- Podcinanie włosów żeby urosły.
- Podkręcanie rzęs.
- Niedokładność każdej wagi osobowej kiedykolwiek powstałej.
- Inną kobietę...
- Jak to możliwe, że moczenie skóry powoduje jej wysuszenie
- Potrzebę posiadania na koncie permanentnego debetu.
- Mówienie przez 3 godziny bez powiedzenia o czym mówią.
- Potrafią wyjaśnić "dlaczego nie jeść pomadki choć jest o smaku owocowym".
- Potrafią wyjaśnić "O co chodzi w M jak Miłość ".
- Dlaczego na łazienkę trzeba wydać 10 tys. PLN jak wystarczy 3800zl (o kuchni nie wspominając).
- Dlaczego Twoje rachunki (chodzi o faceta) za telefon komórkowy wynoszą aż 150 zł/miesiąc, a moje (kobieta) tylko 300.
- Różnicę pomiędzy piekielnymi ustrojstwami - "wkładka higieniczna - podpaska ".
- Różnicę pomiędzy jej wypadem z koleżankami, a twoim z kolegami.
- Tylko kobieta zna różnicę między podkładem i fluidem i wie po co pod to wszystko kłaść jeszcze bazę rozświetlającą...
- Wyjaśnią dlaczego naprawdę nie chcesz iść z kumplami na piwo.
- Tylko kobieta potrafi Ci wyjaśnić, że jedziesz za szybko, nawet jeśli nie odpaliłeś jeszcze auta.
- Dlaczego śmieci trzeba wyrzucać codziennie, a nie raz w tygodniu jak już się zapełni nimi wszystkie miejsca koło kosza...
- Dlaczego nakarmienie zwierzyńca i posprzątanie w domu jest ważniejsze od sprawdzenia maili jakie przyszły do nas w nocy.
- Dlaczego zmywa się zaraz po posiłku a nie tuż przed.
- Dlaczego deska sedesowa MUSI być opuszczona.
- Dlaczego "zaraz" jest pierwszym krokiem do awantury.
- Dlaczego sztućce muszą kolorystycznie pasować do zasłon?
- Dlaczego Karmi jest smaczne?
- Dlaczego do toalety w knajpie trzeba chodzić z koleżanką?
- Dlaczego masz nie pić tego trzeciego piwa?
- Czym różnią się dwie identyczne bluzki?

:44: :44: :44: :44: :44:

Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę.
Czyta: NA SPRZEDAŻ - ŻONA. OSTATNIO MAŁO UŻYWANA. CENA 360 ZŁ.
INFORMACJA W TYM DOMU.
Małżonka robi mężowi karczemną awanturę:
- Nawet nie mam pretensji, że chcesz się mnie pozbyć, ale za takie grosze? Skąd
wziąłeś cenę.
- Prosta matematyka - odpowiada mąż - 80 kg mięsa po 2 zł daje 160 plus złota
obrączka - 200.
Razem 360.
Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez
żonę:
PILNIE SPRZEDAM MĘŻA. OSTATNIO NIEWIELE UŻYWANY. CENA 0,67 ZŁ. INFORMACJA W TYM
DOMU.
Tym razem awanturę robi mąż.
- To ja cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś marne grosze sprzedajesz?
- Już ci tłumaczę - odpowiedziała dumna żona - dwa jajka po 32 to daje 64 grosze
plus 10 cm rurki za 3. Razem 67 groszy.



Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobił ?
- Żona...
- Żona? Za co !?


- Powiedziałem do niej ”ty”.
- I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś ?
- Ona mówi do mnie ”już się nie kochaliśmy ze dwa lata...”
A ja do niej:
- Chyba ty...


kolega pyta kolegę przy piwie czy jeżeli prześpi się z jego żoną to będą rodziną?
Kolega mu na to że nie będą rodziną ale będą kwita :D


przychodzi mąż do domu i pyta żonę:
-co byś zrobiła jakbym wygrał w toto-lotka?
-wzieła bym połowe i odeszla
-to bierz 8zł i wyp...dalaj


http://img146.imageshack.us/img146/4947/fun2of4.jpg (http://imageshack.us)
[URL=http://g.imageshack.us/img1

mimi
01-12-08, 20:36
http://img204.imageshack.us/img204/8089/x0cm7.jpg (http://imageshack.us)
http://img373.imageshack.us/img373/5360/x7bj2.jpg (http://g.imageshack.us/im

[URL=http://imageshack.us)
http://img385.imageshack.us/img385/1748/x2op1.jpg (http://g.imageshack.us/img3

[URL=http://imageshack.us)
http://img385.imageshack.us/img385/x2op1.jpg/1/w502.png (http://g.imageshack.us/img385/x2op1.jpg/1/)

Chani
02-12-08, 00:24
Pilot: Tu airbus320 Mamy zwarcie w instalacji elektrycznej , oba silniki przestaly dzialac.
Wieza: Zrozumialem , skreslam.

American 702: Wieza, American 702 przelaczamy sie na Odloty. Jeszcze jedno: po tym, jak sie podnieslismy widzielismy jakies martwe zwierze na koncu pasa.
Wieza: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdzcie na Odloty na 124,7. Slyszeliscie co mówil American 702??
Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start odebrane, slyszelismy American 702 i juz zawiadomilismy nasza firme cateringowa.

wieza: Halo, lot 56, jezeli mnie slyszysz, zamachaj skrzydlami...
pilot: OK, wieza, jezeli mnie slyszysz, zamachaj wieza!?


Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie naleza do niecierpliwych. Nie tylko oczekuja, ze bedziesz wiedzial, gdzie jest twoja bramka, ale równiez, jak tam dojechac, bez zadnej pomocy z ich
strony.
Tak wiec z pewnym rozbawieniem sluchalismy (my w Pan Am 747) ponizszej wymiany zdan miedzy kontrola naziemna lotniska frankfurckiego a samolotem British Airways 747 Speedbird 206
Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa ladowania.
Ground: Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki.
Wielki British Airways 747 wjechal na glówny podjazd i zatrzymal sie.
Kontrola naziemna: Speedbird, wiesz gdzie masz jechac?"
Speedbird 206: Chwile, Kontrola, szukam mojej bramki.
Kontrola (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie byles we Frankfurcie!?"
Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, bylem, w 1944. W innym Boeingu, ale tylko zeby cos zrzucic. Nie zatrzymywalem sie tutaj

Mechanik z Pan Am 727 czekajac na pozwolenie na start w Monachium, uslyszal co ponizej:
Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start.
Kontrola (po angielsku): Jezeli chcesz odpowiedzi, musisz pytac po angielsku.
Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w Niemczech. Dlaczego mam mówic po angielsku?
Nierozpoznany glos (z pieknym brytyjskim akcentem): Bo przegraliscie te cholerna wojne!

pilot do wiezy: Moge prosic o podanie czasu, tak z grubsza??
wieza: Jest wtorek, prosze pana

Pilot helikoptera do kontroli podejscia: "Tak, jestem 3000 stóp nad namiarem Cubla."
drugi glos na tej samej czestotliwosci: "NIE! Nie mozesz! Ja tez jestem na tej samej wysokosci nad tym samym namiarem!"
Krótka przerwa, po czym odzywa sie glos pierwszego pilota (bardzo glosno):
"Ty idioto! Ty jestes moim drugim pilotem!"

Pilot: Wieza, co robi wiatr?
Wieza: Wieje. (smiechy w tle)

Samolot linii SABENA zatrzymuje sie za samolotem KLM-u na zatloczonej drodze podjazdowej, w oczekiwaniu na start.
SABENA do KLM na czestotliwosci kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na start, zglos sie na 3030"
Po paru minutach SABENA wola znowu: "KLM, trzeci w kolejce na start, zglos sie na 3030"
Znów brak odpowiedzi, wiec SABENA wola kontrole: "Wieza, powiedzcie maszynie KLM przed SABENA 123, zeby sie do nas zglosili na 3030"
I wtedy wlacza sie zaloga KLM-u: "Wieza, powiedz SABENie, ze profesjonalisci z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodza na prywatne kanaly, podczas gdy powinni byc na nasluchu wiezy."
SABENA odpowiada na to: "Dobra wieza, nie ma sprawy, tylko powiedz tym profesjonalistom z KLMu, ze nie zdjeli szpilek blokujacych podwozie
(chwila ciszy)
KLM: "Wieza, KLM 123 prosi o pozwolenie na powrót do bramki."

Wieza: "Airline XXX, wyglada na to, ze macie otwarte drzwi przedzialu bagazowego" kapitan (po szybkim sprawdzeniu kontrolek): "A, dzieki wieza, ale patrzycie na nasze drzwi od APU*"
Wieza: "OK, Airline XXX, macie pozwolenie na start"
Kapitan: "Pozwolenie na start, Airline XXX"
wieza (podczas, gdy samolot koluje do startu): "Airline XXX, eee.... wyglada, ze twoje APU gubi bagaz."
*APU, czyli Auxiliary Power Unit (jednostka zasilania pomocniczego) - pomocniczy silnik dostarczajacy moc elektryczna, hydrauliczna lub/i pneumatyczna.

uslyszane na czestotliwosci BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee):
czlonek zalogi: "Zaraz! Daliscie nam takie wskazanie altimetru, jakbysmy byli 15 stóp pod ziemnia!"
wieza: "No to peryskop do góry i kolowac do rampy!"

wieza: "... a tak dla informacji, byles troche na lewo od linii centralnej podczas podejscia."
Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot byl troche na prawo."

Lady Radar Controller: "Can I turn you on at 7 miles?"
Airline Captain: "Madam, you can try."

Cessna 152: "Mój poziom lotu trzy tysiace siedemset (370 tys. stóp)."
kontroler: "W takim razie skontaktuj sie z centrum kosmicznym w Houston."

pilot-uczen: "Zgubilem sie; jestem nad jakims jeziorem i lece na wschód"
kontroler: "Zrób wielokrotnie skret o 90 stopni, to bede mógl cie znalezc
na radarze" (krótka przerwa...)
kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje natychmiast skrecic na zachód..."

ATC: "N123YZ, say altitude."
N123YZ: "ALTITUDE!"
ATC: "N123YZ, say airspeed."
N123YZ: "AIRSPEED!"
ATC: "N123YZ, say cancel IFR*."
N123YZ: "Eight thousand feet, one hundred fifty knots indicated!"
* odmowa pozwolenia na ladowanie z pomoca instrumentów, czyli trzeba siadac "na oko"

kontrola lotów lotniska O'Hare (Chicago): "USA 212, pozwolenie na podejscie do 32 lewy, utrzymaj predkosc 250 wezlów (* ok. 463 km/h)"
USA212: "Przyjalem. Jak dlugo mam utrzymac te predkosc?"
kontroler: "Jak potrafisz, to az do rekawa"
USA212: "No dobra, ale lepiej uprzedz kontrole naziemna"

kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, Cleveland Center."
przerwa
kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, Cleveland Center!"
przerwa
kontroler: "USA353 jestes jak moja zona, nigdy nie sluchasz!"
pilot: "Center, tu USA553, moze gdybys nie mylil imienia swojej zony, to by lepiej reagowala!"

wieza (w Stuttgarcie): "Lufthansa 5680, zredukuj do 170 wezlów"
pilot: "Jak we Frankfurcie. Jest tylko albo 210, albo 170... no, ale my jestesmy elastyczni."
wieza: "Lufthansa 5680, my tez jestesmy elastyczni. Zredukuj do 173,5 wezla."

wieza: "HPO wznies sie cztery tysiace do szesciu tysiecy i utrzymaj."
pilot: "HPO wznosi sie na poziom 100."
wieza: "HPO, na poziom 60 i utrzymaj!"
pilot: "No, ale cztery plus szesc to dziesiec, no nie""
wieza: "Ty nie dodawaj, tylko sie wznos!"

Pierwszy lot wahadlowca. Prom kosmiczny Columbus na orbicie nad Hiszpania:
Columbus: Wieza Saragossa, tu Columbus. Czy mnie slyszysz"
wieza Saragossa: Slysze was bardzo wyraznie. Jaki jest wasz sygnal wywolawczy"
Columbus: COLUMBUS
wieza Saragossa: .....A na jakiej jestescie wysokosci"
Columbus: jeden zero zero zero zero zero zero zero.....

wieza: Delta 351, obiekt na godzinie 10, odleglosc 6 mil!
Delta 351: Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe!

Ta wymiana zdan miala miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym.
kotroler do F-117 (mysliwiec typu stealth): "Przed toba F-16, na godzinie drugiej, 13 mil, w strone poludniowa, wznosi sie przez 6000"
pilot F-117: "Przyjalem, znajde."
kontroler do F-16: "Przed toba F-117, na godzinie drugiej, 12 mil, przeciwny kierunek, poziom 5"
pilot F-16: "Przyjalem, znajde..."
pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): A gówno.

ZALOGA DO PASAZERÓW
Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów byl opózniony z powodów technicznych. Poniewaz bramka bylo potrzebna dla nastepnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa techniczna mogla przy nim pracowac. Pasazerom przekazano numer nowej
bramki, która okazala sie byc spory kawalek dalej. Wszyscy przeszli do nowej bramki i tam dowiedzieli sie, ze wyznaczono kolejna, trzecia juz bramke. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na poklad i wlasnie siadali, gdy stewardessa oglosila przez glosniki:
"Przepraszamy za klopoty zwiazane ze zmiana bramki w ostatniej chwili. Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. Jezeli ktos z Panstwa nie zamierzal leciec do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiasc." I wtedy bardzo zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedl z kokpitu, ciagnac za soba swoje torby.
"Przepraszam" powiedzial "pomylilem samoloty."

Po wyladowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziala zwyczajowe: "Prosimy o pozostanie na swoich miejscach z zapietymi pasami bezpieczenstwa, az samolot zatrzyma sie, a kapitan wylaczy nakaz zapiecia pasów. Jak nam wiadomo, zadnemu pasazerowi nie udalo sie jeszcze przegonic samolotu w drodze do bramki, wiec naprawde mozecie dac sobie spokój."

Kapitan przez interkom do pasazerów: "Prosze Panstwa, nasz start sie nieco opózni. Niestety, maszyna, która niszczy Panstwa bagaze sie zepsula i nasza obsluga naziemna musi niszczyc bagaz recznie."

"Panie i Panowie, tu mówi kapitan. W imieniu naszej zalogi i linii Alaska Airlines chcielismy podziekowac Panstwu za dzisiejszy lot. Zblizamy sie do Los Angeles i prosimy o umieszczenie bagazy pod fotelem przed Panstwem oraz zlozenie stolików i foteli." " pauza " "A, jeszcze jedno " przypomniano mi, zebym Panstwa poinformowal, ze kiedy zejdziecie z pokladu i przejdziecie do hali odbioru bagazu, mozecie zauwazyc tony jemioly wiszace przy bramkach naszej konkurencji. Prosze sie nie dziwic " jest tam po to, aby przypomniec Panstwu, ze korzystajac z uslug naszej konkurencji mozecie pocalowac swój bagaz na pozegnanie..."

Pilot: "No ludzie, wlasnie wznieslismy sie na poziom lotu, wiec wylaczam znak nakazu zapiecia pasów. Mozecie swobodnie poruszac sie po kabinie pasazerskiej, ale prosze zostancie w samolocie az do wyladowania... na zewnatrz jest raczej chlodno, a jezeli przejdziecie na skrzydla, to moze to wplynac na sposób lotu".
Po wyladowaniu: "Dziekujemy za wybranie Delta Business Express. Mamy nadzieje, ze jestescie tak samo zadowoleni z dolozenia do naszego biznesu, jak my jestesmy zadowoleni z zabrania was na przejazdzke."
Gdy samolot wyladowal i wlasnie hamowal na lotnisku Washington National, pojedynczy glos zawolal przez glosniki: Prrr! kurde, prrr!


Pilot akurat w tym rejsie wyladowal wyjatkowo twardo, uderzajac samolotem jak mlotem o podloze. Ta linia lotnicza wymagala, aby pierwszy oficer stal w drzwiach i zegnal pasazerów usmiechem i slowami:
"Dziekujemy za lot liniami XYZ". Ciezko mu bylo patrzec w oczy pasazerów chwile po tym kiepskim ladowaniu, zastanawiajac sie który z gosci wyskoczy z jakims zlosliwym komentarzem. W koncu wszyscy wyszli za wyjatkiem starszej pani, wspierajacej sie na lasce. Powiedziala:
"Synku, czy moge zadac pytanie?".
"Alez oczywiscie" odpowiedzial pilot "o co chodzi""
Starsza pani na to:
"My wyladowalismy czy zostalismy zestrzeleni?".
----
Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, że Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK, w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...

Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu: "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna..."

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze!
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu. Dokąd lecicie?
Pilot: Do Saltzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował....

Kiedy w Anglii wprowadzono Concordy na linie transatlantyckie, wymyślono hasło mające chwalić prędkość samolotu. Brzmiało ono: "Breakfast in London, lunch in New York". Natychmiast w formie graffitti pojawiło się uzupełnienie: "Luggage in Bangkok."

Opóźniony start samolotu VIP'a Ala Gore'a z lotniska ALB w piątkowy wieczór wkurzył cały ruch lotniczy na Północnym Zachodzie. Po kolejnej zmianie informacji o oczekiwaniu na lądowanie, kontroler zapytał:
- "Commuter 5678, wytrzymasz jeszcze jakieś pół godziny?". Na co uzyskał odpowiedź:
- "Tak, oczywiście, nie mam problemu z paliwem. Ale muszę przestrzec, że już połowa moich pasażerów przeszła do obozu Republikanów."

Kontroler lotu: "Cessna G-ABCD podaj zamierzenia?"
Cessna: "Zdobyć zawodową licencję pilota i licencję lotów na instrumentach."
Kontroler lotu: "Miałem na myśli następne pięć minut, nie pięć lat."

Kandydat na pilota marynarki lecąc na instrumentach, zagubiony, sfrustrowany, niechcący włącza radio zamiast interkomu, kiedy chciał powiedzieć swojemu instruktorowi, że jego orientacja w sytuacji opadła
poniżej optimum:
Uczeń (nadając w świat): "Sir, wszystko mi się po......ło."
Wieża w Whiting: "Samolot używający przekleństw, zidentyfikować się."
Instruktor (po krótkiej przerwie): "Mój uczeń powiedział, że mu się po......ło, a nie, że jest głupi."

Kontroler lotu: "Widoczność pionowa zero."
Pilot: "W stopach czy w metrach?"

Wieża: "Cessna N1234, uwaga na turbulencję śladową za UA 737".
Cessna: "Wieża San Jose, Cessna jest przed 737."
(dłuższa przerwa)
Wieża: "UA 737, uwaga na turbulencję śladową za Cessną 172."

Pilot-uczeń zgubił się podczas samodzielnego lotu w terenie. Podczas
próby zlokalizowania samolotu na radarze kontroler lotów zapytał:
-"Jaka była twoja ostatnia znana pozycja?"
Pilot-uczeń odpowiedział na to:
-"Kiedy ustawiono mnie do startu..."

Samolot: "Radar, jesteśmy szykiem dwóch A10, właśnie nad wami i, eee..
tego.., ...zapomnieliśmy jaki mieliśmy sygnał wywoławczy."
Radar: "Żaden problem, przydzielimy wam tymczasowe sygnały: Głupek Jeden i Głupek Dwa."

Wieża na Monachium II: "LH 8610 pozwolenie na start."
Pilot (LH 8610): "Ale my jeszcze nie wylądowaliśmy!"
Wieża: "Dobra, a niby to kto stoi na pasie 26?"
Pilot (LH 8801): "LH 8801."
Wieża: "OK, to w takim razie wy macie pozwolenie na start!"

Pilot małej awionetki: "Hm, kontrola, potwierdźcie, że chcecie, żebym kołował przed 747."
Kontrola lotów: "Taa, będzie dobrze. Nie jest głodny..."

Rzecz dzieje się w piękny letni słoneczny dzień, opodal lotniska Billund, w Danii.
Kontrola Billund: "Szybowce 82 i D5, podajcie pozycję i wysokość?"
Pilot 82: "Nad jeziorem, 6400 stóp."
Pilot D5: "Ta sama pozycja, ta sama wysokość."
Kontrola (zimnym, suchym głosem): "To mam wyjąć raport o kolizji?"

Facet, o którym będzie mowa, był świetnym pilotem, ale nie bardzo potrafił uspokoić pasażerów. Pewnego razu samolot lądujący przed nim rozwalił sobie oponę podczas lądowania, a jej gumowe szczątki rozleciały się po całym pasie. Polecono mu poczekać aż pas zostanie sprzątnięty.
A, oto jego ogłoszenie do pasażerów: "Panie i panowie, obawiam się, że będziemy mieli niewielkie opóźnienie w przylocie. Na dole zamknięto lotnisko do chwili, gdy to, co zostało z ostatniego samolotu, który tam wylądował, zostanie usunięte."

Kontrola: "Piper N444D, uwaga samolot, na godzinie drugiej, 500 stóp poniżej."
Piper N444D: "Hm, widzimy jakieś zbliżające się do nas światełko..."
Kontrola: "Przypatrzcie się, za tym światełkiem jest pewnie samolot."

Pilot: "W jakiej jesteśmy odległości od innego samolotu?"
Kontrola: "Trzy mile."
Pilot: "Nam to nie wygląda na trzy mile!"
Kontroler: "Jesteście półtorej mili od niego, a on od was półtorej mili... razem trzy mile."

Pilot małego samolotu pocztowego miał dość swobodne podejście do przepisowego słownictwa, prawdopodobnie z powodu znudzenia rutynowymi, nocnymi lotami. Każdego dnia o 2:15 w nocy lądował na małym lotnisku wywołując je:
- "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
Kontroler lotów też był znudzony, ale nalegał na zachowanie prawidłowej terminologii i pouczał tego pilota codziennie jak prawidłowo korzystać z radia. Lekcje nie przynosiły rezultatu i pilot kontynuował swoje codzienne pytania "zgadnij kto?".
Tak było też pewnej nocy, gdy w radiu zabrzmiało:
- "Dzień dobry lotnisko Jones, zgadnij kto?"
Kontroler, tym razem dobrze przygotowany, wygasił wszystkie światła na lotnisku i odpowiedział:
- "Tu lotnisko Jones, zgadnij GDZIE!"
Od tej chwili komunikacja radiowa przebiegała najzupełniej prawidłowo...

Podczas długodystansowego lotu, świeżo upieczony pilot zaczął rozglądać się za jakimś lotniskiem, gdzie mógłby uzupełnić paliwo. Ponieważ miał go coraz mniej, wkrótce zaczął szukać także zwykłych stacji benzynowych z możliwością wylądowania i po pewnym czasie wypatrzył stację benzynową
umiejscowioną tuż przy prostym odcinku autostrady, bez żadnych dodatkowych przeszkód na bokach. Gdy podkołował do pomp, starszy człowiek okupujący fotel tuż przy drzwiach wyglądał na zupełnie
niewzruszonego tym widokiem.
W końcu młody pilot nie wytrzymał i zapytał:
- "Jak sądzę, nie miewacie tu wielu samolotów, na tej stacji?"
- "Nie" odpowiedział staruszek, patrząc na horyzont podczas pompowania paliwa do baku. "Zakładam, że większość z nich tankuje o tam.." - kontynuował pokazując palcem - "na tym lotnisku po drugiej stronie autostrady"...

GośQ
02-12-08, 10:52
Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?

To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi:
- Ty jesteś następna, grubasku...

krolowafal
02-12-08, 11:37
aka jest definicja odważnego mężczyzny?

To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi:
- Ty jesteś następna, grubasku...

za cos takiego bym Mojego chyba zatlukla...

Haruka
02-12-08, 14:45
Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?

To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi:
- Ty jesteś następna, grubasku... :20: :27:


Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!!

GośQ
02-12-08, 14:48
Z ostatniej chwili:
CBA zatrzymało Świętego Mikołaja podczas próby wręczania korzyści majątkowej...

Haruka
02-12-08, 15:06
matko, po przeczytaniu tego co Chani wkleiła o pilotach to aż strach latać samolotami! :shock:

------

Modlitwa zestresowanego pracownika:

Panie !,
daj mi siłę do zaakceptowania rzeczy których nie mogę zmienić,
odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować,
mądrość, abym ukrył ciała tych którzy mnie dzisiaj wkurwili do białości.


Spraw abym uważał,
czy palce które przydeptuję dziś, nie są połączone z dupami,
w które będę musiał włazić jutro.


Pomóż mi zawsze dawać z siebie w pracy 100%...


12% w poniedziałek
23% we wtorek
40% w środę
20% w czwartek
5% w piątek


I pomóż mi pamiętać .....
kiedy mam naprawdę zły dzień i zdaje mi się, że wszyscy dookołachcą mnie wkurwić,
niech nie zapomnę, że do zrobienia smutnego wyrazu twarzy potrzebaaż 42 mięśni,
a tylko 4 do wyprostowania środkowego palca i powiedzenia im, żemogą mi skoczyć !

-----

Ona była w kuchni i przygotowywała na śniadanie jajka gotowane. On wszedł. Ona sić odwróciła i powiedziała:
- Musisz się ze mną kochać... Natychmiast !!!!!!
Jemu oczy się zaświeciły
OTo jest mój szczęsliwy dzień pomyślał.
Nie czekając aby się rozmyśliła dał jej jak zawsze wszystko, co chciała właśnie tam, na stoliku kuchennym.
Potem ona powiedziała:
- Dziękuję i odwróciła się do swoich zadań.
Trochę bardziej niż zdziwiony zapytał:
- O co chodzi?
Ona wytłumaczyła:
.
.
.
.
.
.
.
.
- Minutnik się popsuł.

zielonooka
02-12-08, 15:20
Haruka, chyba każdemu z nas taka modlitwa prędzej czy później się przyda :wink:

Sylviakrk
02-12-08, 15:24
Dwóch starszawych jegomościów gawędzi o seksie:
- Nadal mogę dwukrotnie!!!
- A który raz sprawia ci największą przyjemność?
- Myślę, że ten zimą .....


Na lotnisku celnik do pasażera:
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na
uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, moja sprawa, z czym jem kanapki .

GośQ
02-12-08, 20:16
Ona wytłumaczyła:
- Minutnik się popsuł.

Haruka mocne :) :06: :07: :06: :10:

GośQ
03-12-08, 11:57
Żołnierz wpada w biegu na zakonnicę, i ledwo łapiąc oddech pyta,
"Czy mógłbym ukryć się pod pani habitem, proszę! Wyjaśnię za moment."
Siostra się zgadza. Chwilę później dwóch wbiega policjantów wojskowych z
pytaniem,
- "Siostro, czy widziała siostra żołnierza?"
Zakonnica wskazując odpowiada, "Pobiegł tędy."
Po tym jak policjanci pobiegli dalej żołnierz wyczołguje się z pod jej
habitu i mówi, "Nie wiem, jak siostrze dziękować. Widzi siostra, ja nie chcę
jechać do Afganistanu."
Siostra odpowiada,
-"Całkowicie to rozumiem."
Żołnierz dodaje,
-"Mam nadzieję, że to nie jest niegrzeczne, ale ma siostra wspaniałą parę nóg!"
Siostra odpowiada,
-"Jeśli spojrzałeś nieco wyżej, to pewnie zauważyłeś, że mam też wspaniałą parę jaj . Ja też nie chcę jechać do Afganistanu."

Haruka
04-12-08, 15:08
[img=http://img216.imageshack.us/img216/3858/anioekjg1.th.jpg] (http://img216.imageshack.us/my.php?image=anioekjg1.jpg)
:20:

renowka
04-12-08, 15:10
I jak zrobiło się świątecznie :27:

dorcia4
04-12-08, 15:43
Dobre :12: :27:

GośQ
04-12-08, 15:54
aniołek powala z nóg :12: :12:

Chani
04-12-08, 18:10
Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w parafii, więc prosił
kościelnego żeby mógł do świętej wody dołożyć kilka kropelek wódki, aby się
rozluźnić.

I tak się stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze ( a nawet
lepiej ) jak na pierwszej mszy, ale gdy wrócił do pokoju znalazł list:

DROGI BRACIE
-Następnym razem dołóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki;
-Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "ku.. mac"
-Po drugie, Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie,
-Po trzecie Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla,
-Po czwarte po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie
zjeżdża po poręczy.
-A na koniec mówi się Bóg zapłać a nie Ciao
-Krzyż trzeba nazwać po imieniu a nie to "duże t"
-Nie wolno na Judasz mówić "ten sku..syn"
-Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara
-Jest 10 przekazań a nie 12;
-Jest 12 apostołów a nie 10;
-Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
-Inicjatywa aby ludzie klaskali była imponująca ale tańczyć makarene i robić
"pociąg" to przesada;
-Opłatki są dla wiernych a nie na deser do wina;
-Pamiętaj że msza trwa godzinę, a nie dwie polówki po 45 minut;
-Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie kurwą;
-Jezusa ukrzyżowali, a nie za..i
-Ten obok w "czerwonej sukni" to nie był transwestyta, to byłem ja, Biskup.
-I w końcu Jezus był pasterzem a nie pie..nym domokrążcą!
********************

Weronika i Zygmunt w łóżku, ona długie włosy zaplecione w warkocz,
on sporej postury, wsparty nad nią na łokciach, jest coraz
namiętniej, nagle Weronika woła:
-Zygmunt warkocz! warkocz!
na co on
-wrrrrrr wrrrrrrrr!!


Jedzie trzech króli do stajenki. Dojechali, wchodzą do środka, ale
najwiekszy z nich rąbnął sie głową o framugę. Jęknął z bólu:
-O Jezu!
Na co Maryja do Józefa:
-No widzisz, takie ładne imię, a ty ciągle Maurycy i Maurycy.


Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dziecinstwa. Jednak jeden z
nich
niestety jest czesciowo sparalizowany, potrzebuje troche pomocy w
codziennym
zyciu. Pewnego dnia siedza u niego na werandzie, sparalizowany mówi:
- Wiesz co, mam pytanie - czy naprawde jestes moim przyjacielem ?
- No jasne stary, znamy sie od dziecka, wiesz, ze zrobilbym dla
ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Mialbym wiec do ciebie mala prosbe -
czy
przynióslbys mi z pietra skarpetki? Robi sie troche chlodno, a jak
wiesz, ja
nie jestem w stanie tego zrobic.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówic. Skoczylbym dla ciebie w ogien.
- Dziekuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na pietro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje
oniemialy.
Przed oczami rozposciera mu sie cudowny widok - dwie
córki jego przyjaciela, mlode, piekne jak marzenie, ubrane jedynie
bielizne. Facet nie moze oderwac wzroku, targaja nim wyrzuty
sumienia - w koncu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w
koncu
poddaje sie instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przyslal mnie, zebym sie z wami przespal.
- Niemozliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóz, jesli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnie. - Facet
podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy - Obie?
- Tak, tak, obie! Dzieki, stary!

Dzwoni klient do rzeźnika:
-czy pierś z kurczaka pan ma?
-mam
-jęzor wołowy pan ma?
-mam
-ryj świński pan ma?
-mam
-to musi pan śmiesznie wyglądać!

illit1
04-12-08, 19:31
To wymyślili FACECI :))) ale niektóre są niezłe, niezłe....


- Wszystkie kobiety są wredne, ale niektóre mają duże cycki.
**************
- Jak źle by faceci nie myśleli o kobietach, to i tak o nich myślą, myślą, myślą bez przerwy.
**************
- Powiadają, że z dziewczyną-mistrzynią olimpijską w podnoszeniu ciężarów nie strasznie chodzić nocą Ale w dzień - strasznie!
**************
- Długo myślałem, co to takiego 90x60x90. Okazało się, że 486000
**************
- Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko...
**************
- Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia
**************
- Jeśli laska ma króciutką spódniczkę, to facetowi wisi czy jej torebka pasuje do butów
**************
- Ziewając mężczyzna pokazuje swoje złe wychowanie, kobieta swoje możliwości
**************
- Kobietę znacznie łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać zgodnie z jej życzeniem
**************
- Niekiedy kobieta traktuje faceta jak budzik. Najpierw go nakręci, ale skończyć nie da
**************
- Narzeczeństwo to powolny proces wpadania mężczyzny w delikatne kobiece łapy
**************
- Uszczęśliwić kobietę można bardzo szybko tylko jest to bardzo kosztowne
**************
- Jeśli zaprosiłeś dziewczynę do tańca, a ona się zgodziła, to się tak nie ciesz. Najpierw będziesz jednak musiał z nią zatańczyć
**************
- Kobieta, która przynosi rankiem piwko na kaca jest nie tylko mądra, ale i piękna!
**************
- Biust - ozdoba czy ciężar? Gdyby ozdoba - kobiety nosiłyby go na wierzchu, gdyby ciężar - na plecach
**************
Kobiety mają dwa rodzaje pretensji:
- nie ma co na siebie włożyć,
- za mało miejsca w szafie.
**************
Gdy mężczyźnie źle - szuka żony..
Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.
**************
- Jeżeli spotkałeś kobietę swoich marzeń, to o pozostałych marzeniach możesz śmiało zapomnieć
**************
- Mężczyźni i kobiety zgadzają się tylko co do jednego - nie można wierzyć kobietom!
**************
i na koniec:
Jaka jest różnica między mężczyzną a kobietą?
Kobieta wymaga wszystkiego od jednego mężczyzny a mężczyzna wymaga jednego od wszystkich kobiet

olka84
05-12-08, 07:44
JAK UPRAWIAJĄ SEKS...?
...BANKIER - na raty?ALPINISTA - zawsze na górze?INŻYNIER - zgodnie z planem?LISTONOSZ - dochodzi szybko?POLITYK - kończy na obietnicach?DENTYSTA - wiadomo zawsze oralnie?ŚMIECIARZ - dochodzi raz w tygodniu?POLICJANT - twarda pałka z kajdankami?SZACHISTA - bije króla nawet przy królowej?DETEKTYW - tylko w ciemnościach i incognito?DŻOKEJ - galopuje ostro i zawsze chce być pierwszy?PIŁKARZ - jak nie faul to spalony i nigdy nie może trafić?DOSTAWCA PIZZY - jak nie dojedzie w 5 min to zimny?NUREK - ma wielkie ciśnienie zwłaszcza gdy jest głęboko?GOLFISTA - małe piłeczki, a upiera się żeby zaszyć 18 dziurek?MUZYK - ma niezwykle sprawne palce, ale potrzebuje dyrygenta?PRACOWNIK BIURA PODRÓŻY - nigdy nie może znaleść właściwego miejsca?DEALER SAMOCHODOWY - nie ważne gdzie i komu, aby tylko wepchnąć ten swój złom

mimi
05-12-08, 08:42
Nauczyciel na lekcji mówi do Jasia:
- Z Ciebie byłby doskonały przestępca.
- Dlaczego?! - dziwi się Jaś.
- Bo w zeszycie nie zostawiasz żadnych śladów działalności.

a wiecie co to są kalorie??
nie??
kalorie to takie skrzaty co nam ubrania w nocy zwęrzają

Klient skarży się na infolinii operatora komórkowego:
- Nie docierają do mnie wiadomości!
- To może spróbuje pan jeszcze raz przeczytać?

olka84
05-12-08, 09:47
http://img395.imageshack.us/img395/2781/zyczeniavj2.jpg

zielonooka
05-12-08, 09:57
Kilka dni przed ślubem narzeczony przychodzi do księdza, wręcza mu 200 złotych i mówi:
- Proszę księdza, mam prośbę. Proszę podczas dyktowania mi przysięgi małżeńskiej opuścić słowa: Ślubuję ci wierność, miłość i uczciwość małżeńska oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Dziękuję z góry...
Przyszedł dzień ślubu. Pan młody pewny siebie staniał przed ołtarzem i wszystko szło dobrze do momentu składania przysięgi małżeńskiej. Ksiądz zapytał bowiem:
- Czy ślubujesz bezgraniczne oddanie swojej żonie, posłuszeństwo wobec każdego jej rozkazu, przynoszenie jej śniadania do łóżka do końca życia? Czy klniesz się na Boga, że nigdy nie spojrzysz na inna kobietę i nawet nie przyjdzie ci do głowy, że inne kobiety żyją na świecie?
Pan młody, ciężko przestraszony i zaszokowany, wybąkał:
- Ta... ta... tak...
Po ceremonii wściekły przybiegł do księdza i pyta, co to miało znaczyć. Ksiądz oddaje mu 200 złotych i odpowiada spokojnie:
- Po prostu przebiła twoja ofertę.

************************************************** ***********************

Zenek i Maria uznali, że aby mięć chwilę dla siebie w niedzielne popołudnie, jedynym wyjściem jest wysłać syna na balkon i poprosić go o komentowanie tego, co się dzieje w okolicy.
Chłopiec zaczyna komentować, a rodzice robią swoje.
- Holują samochód na parking - mówi - przejechała karetka. Wygląda na to, że Kowalscy mają gości - mówi po chwili - Mateusz jeździ na nowym rowerze, a Nowakowie uprawiają seks.
Mam i tata podskoczyli w łóżku:
- A skąd wiesz? - pyta zaskoczony ojciec.
- Ich dziecko też stoi na balkonie.

************************************************** ***********************

Facet narąbany w knajpie - postanowił kupić sobie jeszcze ćwiarteczkę do chatki. Było późno, więc chciał cichaczem wejść do domu, żeby nie zbudzić żony. Przed domem wsadził sobie ćwiarteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, a że był tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potknął się i wypieprzył.
Rozbił flaszkę - pokaleczył sobie tyłek, więc szybko cichutko do domu i prosto na palcach do łazienki zrobić opatrunek, żeby nie zakrwawić pościeli. Ściągnął spodnie wypiął zakrwawiony tyłek w stronę lustra i robi opatrunek. Zakłada plastry - jeden drugi itd.... i położył się cichutko do łóżka.
Rano żona z mordą budzi go:
- Ty dupku, pijaku, nie dosyć, że przychodzisz nad ranem do domu,
pijany, to jeszcze cala kołdra we krwi! A już nie wiem do cholery, na co te
plastry na tym lustrze poprzyklejałeś!

mmargoo
05-12-08, 10:41
A ja mam dla Was coś fajnego na świeta, długo się ładuje, ale zabawa boooooska :06:

http://elfyourself.jibjab.com/

olka84
05-12-08, 10:52
heh, dobre :grin: a jak sie ladnie tanczy :lol:

GośQ
05-12-08, 10:54
fajne te Elfiki :)

Pani Stasia była organistką w kościele, miała już prawie 70 lat na karku i była
starą panną. Była podziwiana przez wszystkich parafian za swą dobroć i oddanie
sprawom kościoła. Pewnego razu wpadł do niej ksiądz omówić szczegóły jakiejś
kościelnej uroczystości. Pani Stasia zaprosiła duchownego do pokoju gościnnego i
zaoferowała mu herbatkę. Ksiądz usiadł sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, że
przed nim stały stare organy Pani Stasi. Ku wielkiemu zdziwieniu księdza, na
organach tych stała szklanka wypełniona wodą, a co jeszcze bardziej zaniepokoiło
księdza to fakt, że w szklance tej pływała prezerwatywa. Jak Pani Stasia wróciła
z herbatką zaczęła się rozmowa. Ksiądz chciał jakoś delikatnie zacząć rozmowę o
szklance wody i kondomie w niej pływającym, ale mu się nie udawało, więc
postanowił zapytać wprost:
- Pani Stasiu, bardzo bym był rad, gdyby mi pani to wytłumaczyła - tu wskazał na
nieszczęsną szklankę.
- Ooo tak, dobrze, że ksiądz pyta... Czyż to nie wspaniałe? Szłam sobie raz
przykościelnym parkiem parę miesięcy temu i znalazłam tę małą paczuszkę na
ziemi. Instrukcja na opakowaniu wyraźnie mówiła, że należy to umieścić na
organie, zapewnić by było wilgotne i to wtedy ochroni przed roznoszeniem się
chorób.... I wie ksiądz co? Przez całą zimę nie miałam grypy.

GośQ
08-12-08, 14:23
Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma
zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie
ją za szyję i dawaj, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się
lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić.
W pewnym momencie lisica krzyczy:
-Och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego pisiora,
a niedźwiedź robi głupią minę i myśli:
"O rany...! Nie zdjąłem wiewiórki! "

domcia
08-12-08, 21:50
Mężczyzna przychodzi do lekarza na analizę spermy. Lekarz daje mu specjalny pojemnik i mówi:
- Jutro proszę przynieść spermę w tym pojemniczku.
Mężczyzna przychodzi następnego dnia, ale z pustym pojemnikiem. Lekarz z niedowierzaniem pyta, co się stało. W odpowiedzi usłyszał:
- Doktorze, bardzo się starałem - najpierw jedną ręką, potem drugą, potem dwiema rękami, potem zawołałem żonę - ona próbowała jedną ręką, potem dwiema rękami, ustami, zębami... W końcu zawołałem sąsiadkę - ona próbowała jedną ręką, potem dwiema rękami, ustami, zębami...
- Zawołaliście nawet sąsiadkę? - pyta zdziwiony lekarz.
- Tak, zaprosiliśmy ją, ale nawet ona nie dała rady otworzyć pojemnika.



Rozmawiają dwie krowy w rzeźni:
-Boisz się?
-Boję...
-Pierwszy raz w rzeźni?
-Nie, ku*wa - drugi!


Australia. Leniwe popołudnie. Spotykają się dwie kangurzyce:
-Cześć Hela!
-Cześć Zocha!
-Słyszałaś? Jadźkę wczoraj ludzie złapali...
-No co ty?
-No mają ją wywieźć do ZOO do Europy... do tej... jak tam to się nazywa ... o już wiem do Polski!
-Uuuu... no to Jadźka ma przerąbane.
-Czemu? Żarcia pod korek. Klimat spoko i podobno samców sporo, bo ona na rozpłodówkę jedzie.
-Zapomnij! Żaden jej nawet nie ruszy.
-Czemu?
-A bo to taki dziwny kraj. Nosisz torebkę - jesteś pedałem...

domcia
08-12-08, 22:00
W lesie zostało zrobione zebranie w sprawie sexu z padliną. Zwierzęta postanowiły zrobić zakaz sexu z padliną. Pewnego pięknego dnia idzie sobie zajączek i zobaczył padlinę sarenki rozejrzał się i mówi: nikt mnie nie widzi a żal by było przegapić taką okazję. Zajączek podleciał do sarenki padliny i zaczął ją dawać. nagle za drzewa wyskakuje wilk i mówi:
-Mam Cię!
Zajączek przestraszony mówi:
-Jak Boga Kocham, na ch**u mi padła!


Kura sie pyta kury:
-Po ile te twoje małe jajka?
-Po 35 groszy. A twoje po ile te duże jajka?
-A duże, to się cenię po 50 groszy.
-Eee tam, dla 15 groszy szkoda dupy nadwyrężać.



Rozmawiają trzy bociany. Pierwszy mówi:
-Ja to cały tydzień latałem nad jednym domem!
-I co?
-Urodził się chłopczyk.
-A ja - mówi drugi - to dwa tygodnie latałem nad jedną chałupą!
-I co ?
-Urodziła się dziewczynka!
Na to trzeci:
-A ja to trzy tygodnie latałem nad plebanią!
-I co? I co?
-Ale mieli pietra!

domcia
08-12-08, 22:04
Wchodzi zajączek do lisiej nory. Widzi lisica gotuje obiad lisa nie ma
-Cześć lisica. Lisa nie ma?
-Nie ma. W robocie.
Zajączek siadł i myśli
-Wiesz lisica jest taka sprawa
-Jaka?
-Dam Ci 100 jak zrobisz mi striptiz
-Co ty zając chyba zgłupiałeś
-No co Ci zależy I tak nikt się nie dowie
Lisica sie zamyśliła
-Dobrze pod warunkiem że nikt sie nie dowie
Zrobiła mu striptiz Zajączek dał 100.
-Lisica dam Ci kolejne 100 jak się bedziesz ze mna kochać
Lisica się zgodziła Przespała się z zajączkiem dostała kolejne 100. Zajączek poszedł do domu. Wieczorem do lisiej nory z pracy wraca lis. Siada je obiad:
-Zając był?
-Był - odpowiada lisica
-Pieniądze oddał?


Przychodzi chłop do weterynarza:
-Doktorze, świnie nie chcą żreć!
-Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
-Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
-Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
-Wstawaj, stary! Wstawaj!
-Co?
-Świnie!
-Żrą?
-Nie! Siedzą w Żuku i trąbią

Chani
08-12-08, 22:33
http://pl.youtube.com/watch?v=9FOz-pD4AI0

Neko
08-12-08, 23:08
Chani, dobre!!! :27: :27:

tinca tinca
09-12-08, 09:43
Domcia o świniach super!!!!!!!!!

renowka
11-12-08, 09:09
idiota miesiąca

http://www.joemonster.org/filmy/9348/Idiota-miesiaca

mnie aż zabolało

mimi
11-12-08, 09:14
az mi noga zdrętwiała :16: po prostu :22: :22: ale na debi... nie ma rady :)

Sylviakrk
11-12-08, 09:22
a wiecie co to są kalorie??
nie??
kalorie to takie skrzaty co nam ubrania w nocy zwęrzają

Nie no popłakałyśmy się z dziewczynami ze śmiechu :26:

krolowafal
11-12-08, 10:22
idiota miesiąca

http://www.joemonster.org...Idiota-miesiaca

mnie aż zabolało

az mi slow brak :16: :16: :16: :17: :17: :17:

karome
11-12-08, 12:24
brrrrrrr....

GośQ
11-12-08, 16:57
IKEA.
Choinka składana:
- Szkielet - 1 szt,
- Gałązki - 46 szt,
- Igły - 13543 szt,
- Klej montażowy - 3 litry.

Sylviakrk
12-12-08, 11:49
Trzech facetów kawal zycia zbieralo na wyjazd do Kenii.
Jedli suchy chleb, popijajac woda......,
w koncu uzbierali i wyjechali.
Pewnego wieczoru jeden z nich mówi:
- Moze napijemy sie wódeczki....?
Drugi:
- Jestem za !
Trzeci sie wkurzyl:
- To ja pól zycia prawie nic nie jem, nie pije, oszczedzam, zebysmy wyjechali... Zbieram na to, zebym mógl sobie pozwolic na zwiedzanie, na wycieczki... a wy wydajecie na wódke?!....pierdole ! - i obrazony poszedl spac.
Dwóch wiec poszlo, kupilo dwie flaszki, opili sie zdrowo i wrócili do hotelu.
Rano wstaja, patrza...., a obrazalskiego nie ma.
Wychodza przed kwatere....a tam lezy krokodyl - wielki, tlusty krokodyl z otwarta paszcza !....a z tej paszczy wystaje glowa tego trzeciego...
Stoja tacy jeszcze "pozamiatani"... i jeden mówi :
- Na wódke k... sępil, a spiworek..... to Lacoste...


Siedzi sobie na kamyczku Małgosia. W jednej ręce trzyma śledzionę, w drugiej
wątrobę, oczy wiszą jej na żyłkach. Rękawem ociera krew wypływającą z uszu i wzdycha:
- Uuuhuuuhu, ale mi się kichnęło...


Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie.
Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj? Jesteś nienormalny?
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i
mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam ci, że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt cię nie zobaczy, głupia...
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny, w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi, że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do
cholery, a jak nie to ja mu zrobię, a jak nie, to tata mówi ze zejdzie i
mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego kurewskiego domofonu bo jest 3 w nocy do cholery!!!

magdallena85
12-12-08, 12:09
:25: :25: :25: ale sie usmialam

olka84
12-12-08, 12:20
ostatni najlepszy :lol:

Keisa
12-12-08, 15:50
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Dobre :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

GośQ
12-12-08, 17:18
:lol: ale się uśmiałam...ostatni rewelka ;)

tinca tinca
12-12-08, 17:24
hehe

mimi
12-12-08, 21:04
Wraca mąż do domu i pyta żonę:
"Kochanie co dziś na obiad?"
żona: "nic"
mąż: "ale wczoraj tez nic nie było....
zona: "tak , ugotowałam na dwa dni"



Pijany facet po piątym piwie wychodzi do toalety. Jakieś 2 minuty po tym
knajpą wstrząsa mrożący krew w żyłach krzyk dobywający się z kibelka. Za
jakieś pieć minut znowu. W końcu barman nie wytrzymał i idzie sprawdzić,
patrzy, siedzi tam ten facet, więc pyta go:
- Czemu się pan tak drze?
A facet:
- Panie, usiadłem na kibelku, zrobiłem, co trzeba, spuszczam wodę... i jak
mnie coś nie ściśnie za jaja! Za chwilę znowu - ciagnę tę wajchę - i jak
mnie nie ściśnie!
- Bo to nie kibel, idioto, tylko wiadro od mopa...


Leci samolot, nagle awaria, samolot zaczyna spadać. Stewardesa podchodzi do
Francuza:
- Niech pan skoczy i odciąży samolot, uratuje pan wielu ludzi.
Francuz pomyślał, wypił całe wino, wyruchał wszystkie brunetki, krzyknął
"Viva la France!" i skoczył.
Samolot spada dalej. Stewardesa prosi Amerykanina. Amerykanin pomyślał,
wypił całą whisky, wyruchał wszystkie blondynki, krzyknął "God bless the
USA!" i skoczył. Samolot dalej spada. Stewaresa podchodzi do Polaka:
- Niech pan skoczy uratuje pan nas!
- Nie ma mowy!
- No niech pan skoczy będzie pan bohaterem...
Polak pomyślał, wypił wszystko co się dało wypić, wyruchał wszystko co się
rusza, krzyknął "Niech żyje Mozambik!" i wyrzucił Murzyna stojącego obok...


Ojciec z synem są w sklepie, a syn zobaczył kondomy i pyta się, co to jest. Ojciec na to:
- No, to są kondomy i używa się ich dla ochrony podczas seksu.
Syn podnosi jedno opakowanie i pyta, czemu w środku są trzy kondomy.
- To dla chłopców z liceum. Jeden na piątek, jeden na sobotę, jeden na niedzielę.
Syn podnosi paczkę z 6 kondomami i pyta:
- Dlaczego tu jest sześć?
- To jest dla studentów, dwa na piątek, dwa na sobotę i dwa na niedzielę.
Syn spostrzega paczkę z 12 kondomami i zadaje to samo pytanie. Ojciec na to:
- Synu, te są dla żonatych. Jeden na styczeń, drugi na luty, trzeci na marzec...


Był we wsi chłop, taki mocny, że jak ścisnął brzozę to aż sok z niej leciał.
Nazywał się Józek.
Pewnego dnia patrzy, ktoś kradnie mu jabłka na drzewie.
Wylatuje zdenerwowany z domu, wkłada rękę między gałęzie, łapie złodzieja za jaja i mówi:
-Kim jesteś?
Tam nic. Tylko się drzewo zatrzęsło.
Ściska jaja mocniej i pyta:
-Gadaj kim jesteś?
Drzewo się trzęsie jak w czasie huraganu, ale nadal cisza.
Józek się sprężył i z całej siły go ścisnął i mówi:
-Masz ostatnia szanse albo Ci te jaja zgniotę!!
Nagle z drzewa słychać jakiś cieniutki głosik:
-Józek, puść, to ja, niemowa.



– Tatusiu, czy ty wiesz, że mama jest lepszym kierowcą od ciebie?
– Chyba żartujesz?
– Uwierz mi. Sam mówiłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów!


Parka wprowadza się do małego Motelu. On około 50-tki. Pan z brzuszkiem. Widać że nadziany. Złoty Rolex. Mercedes SLK. Ona - na oko 20 letnia blondynka...
Recepcjonista pyta:
- Zanieść Państwu bagaże?
- Nie... poradzimy sobie...
- A żona na pewno nic nie potrzebuje?
- A dobrze, że mi Pan przypomniał! Macie pocztówki?

Keisa
12-12-08, 22:10
Najbardziej podoba mi się czwarty :12: :12: :12: :12: :12: :12: :12:

Anula25
12-12-08, 23:19
Hehehe fajne:):):):):)

Keisa
13-12-08, 13:58
Rozmawiają dwaj żołnierze:
- Chodź porobimy sobie jaja z generała. - zagaja pierwszy.
- Spier***! - cięto ripostuje drugi.
- Oj chodź, bedzie fajnie. - nalega pierwszy.
- NIE!!! - Protestuje drugi.
- No dawaj zobaczysz jak będzie fajnie!
- Spier***, ostatnio namówiłeś mnie na robienie sobie jaj z dziekana...

Okrutny ;)
Mały chłopiec wchodzi do sypialni rodziców i widzi, że jego matka siedzi na jego ojcu i podskakuje. Matka zauważyła swego syna, gdy wyszedł zsiadła szybko z ojca, ubrała się i zaniepokojona tym, co mógł zobaczyć, poszła się dowiedzieć, co naprawdę widział. Syn spytał: "Co robiłaś tatusiowi, mamusiu?" Mamusia odparła "Wiesz, jaki twój tata ma wielki brzuch?" Chłopczyk odpowiedział: "tak, rzeczywiście ma". "Widzisz, wiec czasami pomagam mu go spłaszczyć", wyjaśniła mamusia. Chłopczyk na to:"Tylko marnujesz czas, to nigdy nie zadziała" Mamusia, skonfundowana, spytała "Dlaczego tak uważasz, synku?" "Bo za każdym razem, jak idziesz na zakupy, ta pani z drugiej strony ulicy przychodzi, klęka w sypialni przed tatusiem i pompuje go znowu!"

Jaś jedzie z tatą pociągiem. Namyśla się chwilę pyta:
- Tato, dlaczego ten pociąg skręcowywuje?
Tata mu odpowiada:
- Nie mówi się skręcowywuje tylko skręca.
Jasiu na to:
- No dobrze to dlaczego pociąg skręca?
Tata odpowiada:
- Bo mu się tory wygły.

mimi
13-12-08, 16:35
Mały chłopiec wchodzi do sypialni rodziców i widzi, że jego matka siedzi na jego ojcu i podskakuje. Matka zauważyła swego syna, gdy wyszedł zsiadła szybko z ojca, ubrała się i zaniepokojona tym, co mógł zobaczyć, poszła się dowiedzieć, co naprawdę widział. Syn spytał: "Co robiłaś tatusiowi, mamusiu?" Mamusia odparła "Wiesz, jaki twój tata ma wielki brzuch?" Chłopczyk odpowiedział: "tak, rzeczywiście ma". "Widzisz, wiec czasami pomagam mu go spłaszczyć", wyjaśniła mamusia. Chłopczyk na to:"Tylko marnujesz czas, to nigdy nie zadziała" Mamusia, skonfundowana, spytała "Dlaczego tak uważasz, synku?" "Bo za każdym razem, jak idziesz na zakupy, ta pani z drugiej strony ulicy przychodzi, klęka w sypialni przed tatusiem i pompuje go znowu!"


:27: :27: :27:

lilijka
13-12-08, 19:37
Myslę, ze teraz zadne zarty z netka nie sa nam potrzebne. Wystarczy wejsc na wątek z naszym forumowym opowiadaniem.
Tam dopiero mozna sie uśmiać. :27:

tinca tinca
13-12-08, 19:54
Tam dopiero mozna sie uśmiać.

ta... czarownice, zaginione kartofle, cóż samo życie :D

karola1988
14-12-08, 00:02
Fantazja Współczesnej Kobiety Sukcesu

Po ciężkim dniu w biurze, późnym wieczorem w końcu dotarła do ulubionego pub-u... Usiadła przy barze i delektowała się ulubionym drinkiem... Tak... Tylko tutejszy barman potrafi zrobić go, tak jak ona lubi...
Rozejrzała się po sali i zobaczyła w drzwiach najwspanialszego mężczyznę w swoim życiu... Wysoki... umięśniony...przystojny... hmmm... Gęste ciemne włosy... Piękne, błyszczące zielone oczy... Każdy jego ruch był tak męski i zmysłowy, że nie mogła od niego oderwać oczu... Mężczyzna szybko zorientował się, że jest obserwowany i z chytrym, seksownym uśmiechem podszedł do niej...
Zarumieniła się... Chciała przeprosić, że się gapiła ale jej nie pozwolił... Przerwał jej, nachylił się nad nią i wyszeptał jej swoim głębokim, miękkim głosem do ucha:
- Zrobię dla Ciebie wszystko czego pragniesz... Cokolwiek, o czym do tej pory mogłaś tylko marzyć... A zrobię to za jedyne 50 $...
Jest jednak jeden warunek...
Kobieta, drżącym już z wrażenia głosem, spytała jaki to warunek.
On odpowiedział:
- Musisz powiedzieć czego pragniesz w trzech słowach.
Kobieta patrząc w jego oczy o hipnotycznym spojrzeniu rozważyła propozycję i sięgnęła do swojej torebki... Wyjęła banknot 50$... Na serwetce napisała swój adres i zwinięte razem wcisnęła w oczekującą na to silną męską dłoń, po czym nachyliła się w jego stronę i wyszeptała trzy słowa:
- Posprzątaj ... moje ... mieszkanie ...


źródło: http://mim.blox.pl/2008/12/lajf.html - uwielbiam tego bloga. pasuje jak ulał do abc ślubu

joannadarc85
14-12-08, 00:04
heheh dobry sposób na sprzątanie hahah :mrgreen: :mrgreen:

mimi
14-12-08, 08:47
Lekarz mówi do bacy:
- Przykro mi, baco, ale macie raka.
Baca zasępił się, pomyślał, podrapał po głowie i pyta:
- Doktorze, a nie możecie mi napisać, ze mam łejds?
- AIDS..? No, ale dlaczego baco? - pyta zdziwiony doktor
- Ano, po pirse, to bede pirsy we wsi co ma łejds, po wtóre, to
bede miał pewność, ze po mojej śmirci mojej baby żaden nie rusy, a
po czecie, to chciałbyk zobacyć mordy tych, co juz jom rusali...

Rozmawia dwóch przyjaciół:
- Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście??
- Spaghetti.

Młody Polak zachęcony apelem Tuska wrócił do kraju, na ojcowiznę.
Pewnego ranka ojciec powiedział:
- Wyrzuć gnój.
- What?
- Łot krowy i łot świń.


W celu rozproszenia nudy w samolocie postępujemy zgodnie z poniższym schematem:
1.Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;
2. Powoli i spokojnie otwieramy go;
3. Włączamy;
4. Upewniamy się, ze osoba obok nas patrzy na ekran;
5. Włączamy Internet Explorer;
6. Zamykamy oczy, wznosimy głowę ku niebu i poruszamy bezgłośnie wargami;
7. Bierzemy głęboki wdech i klikamy na następujący link:
http://www.thecleverest.com/countdown.swf
8. Widok miny osoby siedzącej obok i zaglądającej nam przez ramię - * b e z c e n n y

----------------------------
_________________

krolowafal
14-12-08, 09:20
W celu rozproszenia nudy w samolocie postępujemy zgodnie z poniższym schematem:
1.Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;
2. Powoli i spokojnie otwieramy go;
3. Włączamy;
4. Upewniamy się, ze osoba obok nas patrzy na ekran;
5. Włączamy Internet Explorer;
6. Zamykamy oczy, wznosimy głowę ku niebu i poruszamy bezgłośnie wargami;
7. Bierzemy głęboki wdech i klikamy na następujący link:
http://www.thecleverest.com/countdown.swf
8. Widok miny osoby siedzącej obok i zaglądającej nam przez ramię - * b e z c e n n y

GENIALNE!!! :27: :27: :13: :13: :14: :14: :25: :25:

GośQ
14-12-08, 12:29
Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć... Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
- Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś, żebym ją wsadził?
....
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki....

Neko
14-12-08, 12:45
....
I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki....

:27: :27: :27:

Ale to www z licznikiem przebija wszytsko :mrgreen:

mimi
14-12-08, 20:39
Zima, Alpy, stok. Facet rusza z góry, odbija sie kijkami i jedzie na
bombę. Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci w powietrzu, koziołkuje,
w tumanie śniegu wali z impetem prosto w drzewo... Kijki w jedna,
narty w druga, gość totalnie rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi
i ręce poskręcane dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga głęboko górskie powietrze i mówi:
- No i ch*j, i tak lepiej niż w pracy.

magdallena85
14-12-08, 21:04
:12: :25:

domcia
15-12-08, 20:49
Dwa świetliki wybrały się na podryw. W oddali widać światełko:
- To ja lecę - mówi jeden.
Po chwili słychać bardzo głośny pisk i świetlik wraca:
- I co, dziewica? - pyta drugi.
- Nie, papieros...


Nad rzeka siedzi krowa i pali trawkę. Zadowolona, klimat i te sprawy.
Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem...
- Jasne! Ciągnij macha bracie i poczuj się cool!
Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższa chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod woda w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK.
Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te bóbr, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie trochę...
- Daj trochę stuffu, ja też chcę...
- Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy:
- Bóbr, k****, WYPUŚĆ POWIETRZE !!!


Złodziej włamał sie do cudzego mieszkania i szpera w poszukiwaniu łupu. W pewnym momecie odzywa sie głos:
- Jezus cię widzi...
Złodziej zbladł choć w panujących ciemnościach i tak niewiele było widać. Co jest - pomyślał - dom miał byc pusty do końca tygodnia...
- Jezus cię widzi... - głos odzywa sie znowu.
Pełen obaw zlodziej skierował światło latarki w stronę skąd dolatywał głos i odetchnął z ulgą. W klatce na drążku chuśtała się papuga...
- Cześć - odezwała sie papuga - mam na imię Maria...
- Maria? He, he - zaśmiał się złodziej- Maria to bardzo glupie imię szczególnie jak dla ptaka.
- Może i tak ale jeszcze glupsze jest Jezus dla dobermana...

domcia
15-12-08, 20:56
Lew zrobił listę zwierząt, które zamierza zjeść w najbliższym czasie. Przychodzi do niego lis:
- Lwie, jestem na tej liście?
- Jesteś!
- To daj mi dzień niech sie pożegnam z najbliższymi i wtedy mnie zjesz, ok?
- No dobra.
Przychodzi łoś do lwa:
- Lew, jestem na tej liście?
- No pewnie!
- To daj mi kilka godzin, żebym się z rodziną pożegnał.
- Dobra.
Przychodzi zając:
- Jestem na tej liście do pożarcia?
- No jesteś, jesteś.
- A możesz mnie wykreślić?
- Nie ma sprawy...



Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli pyta go co potrafi.
- Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę zwierząt.
- Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krówek, zobaczymy co pan potrafi.
Wchodzą do krówek a tu krasula: "Muuuu!"
- Co ona powiedziała?
- Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde! Ale chodźmy do świnek.
Wchodzą do świnek a tu "Chron, chron!"
- A ta co powiedziała?
- Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
- O ja pier.... Chodźmy jeszcze do baranów.
W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!"
- Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany...

mimi
15-12-08, 21:34
Do kasy w hipermarkecie podchodzi para z dwoma wózkami wyładowanymi po brzegi. Wykładają zakupy na taśmę, kasjerka skanuje, pakują. Kasjerka zauważyła, że między zakupami nie ma papieru toaletowego, postanowiła więc zażartować:
- No, wszystko państwo wzięliście, ale o papierze toaletowym, to zapomnieliście.
Na co mężczyzna niemal miotając iskry z oczu:
- A po jaką cholerę, jak paragon będzie miał z 50 metrów!?



Czy twoja pensja to:
1/Pensja cebula-bierzesz i zaczynasz płakać
2/Pensja łajdaczka-przychodzi późno, cierpisz ale nie mozesz bez niej zyc
3/Pensja czarny humor-śmiejesz się żeby nie płakać
4/Pensja prezerwatywa-pozbawia cię zarówno inspiracji jak i chęci
5/Pensja impotentka-opuszcza cie kiedy najbardziej jej potrzebujesz
6/Pensja dietetyczna-jesz coraz mniej
7/pensja ateisty-wątpisz w jej istnienie
8/pensja miesiączka-przychodzi co miesiąc i trwa 3 dni
9/Pensja burza-nie wiesz kiedy przyjdzie i ile będzie trwała
10/pensja telefon komórkowy-każda następna jest mniejsza
11/pensja Walt Disney-taka sama od 30 lat

magdallena85
15-12-08, 23:14
o nie bóbr wypusc powietrze to jest najlepsze jeszcze tego nie slyszalam :mrgreen: az sie poplakalam :mrgreen:

magdallena85
16-12-08, 15:21
- Nauczycielka prosi Jasia:
- Jasiu wytrzyj tablicę.
- Nie.
- Jasiu wytrzyj!
- No dobra. Ale gdzie jest szmatka?
- Poszukaj gdzieś w szafce.
- Przez ten czas nauczycielka pyta dzieci:
- Kochane dzieci co napisalibyscie na moim grobie gdybym umarła?
A Jasiu znalazł szmatę i mówi:
- Tu leży ta szmata!


Jedzie Jasio rowerem:
- Lowelku jedź !
- Lowelku stój !
Pewna pani widząc jego wadę wymowy mówi:
- Taki duży chłopczyk a nie potrafi poprawnie wymówić 'r'
A Jasio na to :
Spierrrdalaj starrra kurrrwo !!!
A ty Lowelku jedź .

Jasiu bawi się swoją kolejką.
- kur.. wsiadać, kur.. wysiadać
tato usłyszał to z sąsiedniego pokoju
-Jasiu jeśli jeszcze raz przeklniesz przez godzinę zabiorę ci twoją kolejkę.
-5 minut nic
-10 minut nic
-20 minut nic
-40 minut nic
-60 minut nic
-60 minut i sekunda
Kur.. wsiadać kur.. wysiadać bo przez tego skurw... mamy godzinę opóźnienia.

Idzie Jasiu do kościoła wyspowiadać się. No i opowiada swoje grzechy:
- Nie słuchałem się mamy i przeklinałem...
Ksiądz zapukał...
A Jasiu:
- K**wa, co mnie straszysz?!

Wchodzi nauczyciel do klasy i mówi:
-Wszyscy nienormalni proszę wstać!
Wstaje Jasiu a nauczyciel sie go pyta:
-Jasiu dlaczego wstałeś?
A Jasiu na to:
-No bo mi głupio jak pan tak sam stoi...

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora
- Pan sie łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity
pysk.
- OK... niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie
legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...

Blondynka przychodzi do baru i zwierza się kelnerowi:
- ale ja jestem głupia nikt mnie nie lubi...
Kelner na to:
Nie jest źle...
I zawołał:
- ruda chodź tutaj!
i mówi:
- idź do swojego domu i zobacz czy tam jesteś.
Po chwili ruda przychodzi zdyszana z domu i mówi:
- nie nie było mnie tam...!
A na to blondynka:
- jaka głupia!!! ja bym zadzwoniła...!

Blondynka przyszła do apteki.
- Czy są testy ciążowe?
- Są
- A trudne są pytania?

Panna_Asiulka
16-12-08, 17:19
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie
się, męczy, ciągnie... No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie... Pani patrzy, faktycznie!
No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf,zeszły!
Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf,weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z
butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej siętrząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają.....
weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach

mimi
16-12-08, 21:06
List nastolatki do psychologa dyżurnego Bravo Girl:

Panie doktorze, do moich drzwi zadzwonił dzwonek. Otwarłam. Przed drzwiami
stał młody mężczyzna i zapytał mnie: "czy rodzice są w domu?"

Zgodnie z prawdą odpowiedziałam, że nie. Rzucił się na mnie, zadarł mi
spódniczkę i z*rżnął dwa razy.

Bardzo proszę o odpowiedź, czego on mógł chcieć od moich rodziców?


:20: :22: :22:

joannadarc85
16-12-08, 21:49
List nastolatki do psychologa dyżurnego Bravo Girl:

Bardzo proszę o odpowiedź, czego on mógł chcieć od moich rodziców?

nie no dobre... ale tak to wyglada w tych gazetach dzisiaj typu bravo girl....

divette
16-12-08, 21:50
a zmnacie to?




*Bravo Girl - Best of da Best*

Drogie Bravo! Mam na imie Kasia i mam 14 lat. Piszę do Was bo mam duży problem.
Od jakiegoś czasu masturbuje się świeczką. Powiedziałam o tym swojej najlepszej przyjaciółce. A ta mi powiedziała, że od tego można zajść w ciążę. Czy to prawda
Pomóżcie!

Darek, 16: Może wyda Ci się to dziwne, ale chodzę z trzynastoletnią dziewczyną.
Bardzo się kochamy i mamy wiele wspólnych zainteresowań. Jestem w takim wieku, że chciałbym już współżyć. Kilka razy próbowałem zbliżyć się do Marty, ale ona wciąż tłumaczy, że nie ma ochoty. Myślę, że poprostu nie chce jeszcze rozpocząć życia seksualnego. Nierozumiem dlaczego tak postępuje, zwłaszcza, że jest już dojżałą i ma miesiączkę. Nie chce jej rzucać dla innej dziewczyny, bo naprawde ją kocham. Jak ją przekonać, by chciała tego samego co ja?

KAROL 18 Długo zastanawiałem sie aby napisac ten list do Wasej Redakcji , ale śadze ,że możecie pomóc rozwiązać mi mój problem. Otóż w wakacje poznałem pewną cudowną dziewczyne Monike , jest w moim wieku i jest już doświadczona. Po tygodniu zaproponowała mi abyśmy zaczeli sie kochać , ale ja sie boje i przed tym "pierwszym razem" mam pytanie czy mój członek może utkwić w jej pochwie ?
I co mam zrobić i jak sie zachować jeśli tak sie stanie i nie będe mógł go wyjąć.
Prosze o szybką odpowiedz , bo jesli nadal bede bał sie tego zrobić to ona przestanie mnie kochać.

MISS 16
-Droga redakcjo!Byłam u przyjaciółki na prywatce i poznałam cudownego chłopaka!
Nazywał sie damian i był taki słodki!Wszystkie koleżanki mi zazdrościły!
Zaproponował mi wspołżycie lecz ja odmówiłam!Teraz sie do mnie nie odzywa i puszcza plotki po szkole!Czy dobrze zrobiłam??Może gdybym sie zgodziła to kochałby mnie tak ja jego!??POMÓŻCIE!zrozpaczona czytalniczka!

Aneta 15lat:
Droga redakcjo nigdy do was niepisalam ale zdarzylo sie cos okropnego kiedy rozmawialam z kolezanka doradzila mi zebym sie zmasturowala i kiedy to robilam poczulam przebicie sie blony czy to oznacza ze niejestem juz dziewica??czekam na odpowiedz

Olek 17lat:
Mój problem polega natym ze po nocach sni mi sie ze uprawiam seks ze swoim mlodszym bratem. Sen ten powtarza sie dosyc czest czy to oznacza ze jestem gejem??

Marcin 18lat
Koledzy smieja sie ze mnie ze jeszcze niepilem alkocholu ani nie calowalem sie z dziewczyna co mam iim odpowiadac POMOCY

Drogie BRAVO! Nazywam się Joanna i mam 14 lat,ostatnio byłam na imprezie i pierwszy raz w zyciu robiłam to z chłopakiem oralnie..on miał 23 lata...wszystko widziała moja starsza siostra która wezwała policje i Konrada aresztowali.Po paru dniach wezwano mnie na komende,dowiedziałam się,że Konrad,którego bardzo pokochałam jest jakimś pedofilem czy coś takiego..nie wiem co mam o tym mysleć...Co to znaczy pedofil i czy mam z nim zerwać??

Drogie Bravo mam 17 lat i straszny problem.Ostatnio koleżanka powiedziala mi ze przez pocałunek można zajść w ciązę.Czy to prawda?? I czy chodzi tylko o taki w usta czy w policzek też? Prosze o szybką odpowiedź wierna czytelniczka Małgosia z Pcina Dolnego

Kochana Kasiu! Ostatnio współżyłam z moim chłopakiem bez odpowiedniego zabezpieczenia. Teraz (po 4 miesiącach od tego zdarzenia) zauważyłam małego guza pod kolanem. Czy może to być ciąża poza maciczna??!! Proszę pomóż !

A teraz najlepsze:

Drogie bravo !
Mam na imię Aga i mam 12 lat. Pisze do was ponieważ mam ogromny problem. W naszej klasie są już tylko dwie dziewice( tzn. ja i nasza nauczycielka), postanowiłam więc , że nie mogę stracić dziewictwa ostatnia zwłaszcza , że za trzy tygodnie nasza nauczycielka(31lat) wychodzi za mąż i pewnie to zrobi.Chciałam zrobić to z Mariuszem najprzystojniejszym chłopakiem w naszej podstawówce, jednak on powiedział ,że dziewczyny mu nie w głowie bo chce zostać trenerem pokemonów:-/Co mam zrobić żeby przekonać Mariusza do tego pierwszego razu, nie mogę przegrać z pokemonami bo to będzie wstyd na całą szkołę.POMOCY

karola1988
16-12-08, 22:00
divette, masakra,

marinka
17-12-08, 00:03
to co zamieściła divette, jest po prostu straszne.

mimi
17-12-08, 08:18
ja to sie zastanawiam czy te gazety nie wymyślają takich tekstów specjalnie! lub młodzi piszą dla śmiechu a potem wysyłają!
chociaż jak dla mnie to jest masakra

Haruka
17-12-08, 09:50
To jest na stówę wymyślone w redakcji! Pewnie dobrze się przy tym bawili! :mrgreen: No kto normalny boi się ciąży pozamacicznej w kolanie...

magdallena85
17-12-08, 09:58
Co to znaczy pedofil i czy mam z nim zerwać??
zauważyłam małego guza pod kolanem. Czy może to być ciąża poza maciczna??!!
że dziewczyny mu nie w głowie bo chce zostać trenerem pokemonów:-/
Od jakiegoś czasu masturbuje się świeczką. Powiedziałam o tym swojej najlepszej przyjaciółce. A ta mi powiedziała, że od tego można zajść w ciążę
ja piernicze az sie mozg lasuje od tego. Czy ta gazeta sama to wymysla :?: czy naprawde ta nasza mloda mlodziez jest az tak pusta :?: przeciez z tego to nic dobre nie wyrosnie :!: 12 uprawiajaca sex :shock: zalamanka :21: :28: :38: :45: :46:

renowka
17-12-08, 10:58
o matko :17:

olka84
17-12-08, 16:22
12 uprawiajaca sex :shock: zalamanka

co do tego tak na powaznie juz, to 12 lat nie dziwi...

olka84
17-12-08, 16:59
Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie przed sobą...

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed startem pozostałe dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w lewo...




Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie pokazuje...."
Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
"Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na cysternę.


Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów byl opózniony z powodów technicznych. Poniewaz bramka bylo potrzebna dla nastepnego wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa techniczna mogla przy nim pracowac. Pasazerom przekazano numer nowej bramki, która okazala sie byc spory kawalek dalej. Wszyscy przeszli do nowej bramki i tam dowiedzieli sie, ze wyznaczono kolejna, trzecia juz bramke. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na poklad i wlasnie siadali, gdy stewardessa oglosila przez glosniki:
"Przepraszamy za klopoty zwiazane ze zmiana bramki w ostatniej chwili.
Ten lot jest to Waszyngtonu, DC. Jezeli ktos z Panstwa nie zamierzal leciec do Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiasc."
I wtedy bardzo zmieszany i czerwony na twarzy pilot wyszedl z kokpitu, ciagnac za soba swoje torby.
"Przepraszam" powiedzial "pomylilem samoloty."



Sorrki, niechcacy wkleil mi sie post pod postem...

mimi
17-12-08, 19:54
Wchodzi facet do baru, zamawia setkę, wypija ja i co jakiś czas powtarza cicho:
pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć...
Gdy już był ostro podpity i stale powtarzał że pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć, barman nie wytrzymał i pyta gościa:
-panie o co panu chodzi z tym tłumaczeniem?
Gość chwilę pomyślał i mówi:
-Widzisz pan. Poszedłem dzisiaj wydoić krowę. Gdy siedziałam sobie na stołeczku to ona mnie -bach! kopytem w łeb. No to ja wstałem , wziąłem sznur od snopowiązałki , odciągnąłem jej nogę na bok i przywiązałem tym sznurkiem do ściany. Panie jeszcze dobrze nie siadłem na tym stołeczku a ona mnie -bach! drugą nogą w łeb... no to co zrobić, znów wziąłem sznurek i przywiązałem jej drugą nogę do ściany , a ona mnie wtedy ogonem po mordzie. Wkurzyłem się a że nie było już sznurka, to ściągnąłem pasek od spodni, złapałem jej ogon i w tym momencie spadły mi spodnie.... Wtem wchodzi moja żona....-Panie ! pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć!

-------------------------------------------------------------


Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.

Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to dwa na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.

Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!!!"

--------------------------------------------------------------------------
Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna pytać pierwszego delikwenta:
- Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi?
- Otworzę okno.
- Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć jakie zmiany w aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna?
- ?
- Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
Po godzinie wynik meczu profesor vs. studenci brzmi 9:0. Jako 10-ta wchodzi śliczna studentka. Profesor pyta:
- Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi?
- Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka.
- Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
- To jeszcze zdejmuję spódnicę.
- Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
- To zdejmuję stanik.
Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi:
- Panie profesorze, mogę jeszcze zdjąć majtki, ale nawet jakby mnie mieli wy***hać wszyscy faceci w autobusie, to okna nie otworzę.


--------------------------------------------------------------------

Panna_Asiulka
18-12-08, 01:35
olka84 z lotnikami dobre :mrgreen:

Jaś Fasola, czyli trochę angielskiego humoru

http://pl.netlog.com/go/explore/videos/videoid=377375 :12:

pikolinka
18-12-08, 09:08
Jaś Fasola jest super :)

karome
18-12-08, 11:34
http://pl.youtube.com/watch?v=yJkpNOZgTPc
coś sentymentalnego... :lol:

kinita
18-12-08, 16:59
To chyba w większości dla nas dinozaurów karome... piosenka piosenką, ale te zdjęcia... fajnie było wtedy...

Haruka
18-12-08, 19:23
oj oj już się tak nie postarzajcie! ja pamiętam vibovit i oranżadkę, którą się wyjadało z papierka:)

Neko
18-12-08, 19:32
Ja tez pamietam Vibovit, ktory pozeralam torebkami i mama musiala go chowac, pamietam oranzade w woreczkach (zawsze, ale to zawsze ciepla!), pamietam to wszystko, wlacznie z Telerankiem. A kto czytal Misia? O, i jeszcze Tik Tak byl...i krasnal Chalabala w Domowym Przedszkolu...i Pankracy...i Nikogo Nie ma W Domu... Ech, fajne czasy :wink:

lilijka
18-12-08, 19:46
No fajne. Wiele rzeczy takich sie pamięta, których już dziś nie ma. Ale tak szczerze mowiąc porównując zabawki z tamtego okresu to dzisiejszych to niesamowia przepaść.

Emilka
18-12-08, 21:31
Ja czytałam Misia :) I pamiętam Vibovit, oranżadkę w woreczkach, Tik-Taka, Teleranek, Domowe Przedszkole :) ... i piosenki Fasolek wszystkie...A co do kaset z piosenkami, to miałam też kasetę takiego włoskiego zespołu dziecięcego Piccolo Coro del Antoniano - uwielbiałam ją :00: Pamięta go któraś z Was?

Neko
18-12-08, 23:28
miałam też kasetę takiego włoskiego zespołu dziecięcego Piccolo Coro del Antoniano - uwielbiałam ją :00: Pamięta go któraś z Was?

No ba! Nawet na koncercie byalm w Operze Lesnej w Sopocie :mrgreen:

A Pepsi-cole (nazwa wazne :wink: )w szklanych 1.5l butelkach sie pilo? :wink:

malgorzatkar
19-12-08, 00:05
a ptysia pamiętacie? taki napój był? i napój w woreczkach ze słomką?

mimi
19-12-08, 00:35
ohhhhhhh tak napoje w woreczkach :12: :12: :12: :12:

-Tato pisze sie królowa lodu czy królowa loda?
-Synku to zależy od tego, czy chcesz żeby to była postać negatywna czy pozytywna...

Haruka
19-12-08, 08:31
teleranek... no ba, się oglądało!
i Misia też czytałam, mam nawet zachowane pare egzemplarzy :razz:


------



żona mówi do męża :
- wykąp dziecko ja bardzo źle się czuje i muszę się natychmiast położyć do łóżka . Kładzie się spać ale zrywa się słysząc wrzask dziecka. Wbiega do łazienki patrzy a mąż trzyma je za uszy i wkłada do wanny .
- idioto urwiesz mu uszy!
- a co mam się poparzyć?!

kinita
19-12-08, 09:24
Ja czytałam Misia :) I pamiętam Vibovit, oranżadkę w woreczkach, Tik-Taka, Teleranek, Domowe Przedszkole :) ... i piosenki Fasolek wszystkie...A co do kaset z piosenkami, to miałam też kasetę takiego włoskiego zespołu dziecięcego Piccolo Coro del Antoniano - uwielbiałam ją :00: Pamięta go któraś z Was?

Pewnie, ze pamietam:) Mialam dwie plyty, vinyle oczywiscie:) ale niestety mama mi je do szkoly wyniosla...
Pamietam, ze zawsze chcialam miec taki dresik, to byl taki powiew zachodu... Ech, starzeje sie czlowiek...

A tu cos specjalnego:
http://pl.youtube.com/watch?v=s436f0jc9AY

O. i jeszcze polski akcent:) Mala Karolina z Polski, ten koncert mialam nagrany na video i ogladalysmy go z siostra w kolko, nic innego nie bylo, znalysmy to na pamiec:)
http://pl.youtube.com/watch?v=b33sP4nQjEQ

krolowafal
19-12-08, 09:54
A tu cos specjalnego:
http://pl.youtube.com/watch?v=s436f0jc9AY

O. i jeszcze polski akcent:) Mala Karolina z Polski, ten koncert mialam nagrany na video i ogladalysmy go z siostra w kolko, nic innego nie bylo, znalysmy to na pamiec:)
http://pl.youtube.com/watch?v=b33sP4nQjEQ

Genialne!! ;) Ta dziewczynka co nasladowala dzwiek krowy jakos mi pasuje... ;P

illit1
19-12-08, 11:19
Ja też słuchałam tych dzieci, a juz całkiem zapomniałam o tym :D Mam przecież gdzieś kasetę.... Ale się nostalgicznie zrobiło :P

Chani
19-12-08, 12:02
jeszcze fasolki byly i kukulska z puszkiem okruszkiem

zielonooka
19-12-08, 12:33
A pamiętacie wodne lody wyciskane z tubek? :smile:

Panna_Asiulka
19-12-08, 15:37
Zaskakująco piękne i wygodne ...mebelki dla Teściowej :twisted: :lol:

http://img504.imageshack.us/img504/5264/pic26500dt8.th.jpg (http://img504.imageshack.us/my.php?image=pic26500dt8.jpg)

http://img110.imageshack.us/img110/5026/pic18467jv9.th.jpg (http://img110.imageshack.us/my.php?image=pic18467jv9.jpg)

http://img397.imageshack.us/img397/7199/pic19169xc5.th.jpg (http://img397.imageshack.us/my.php?image=pic19169xc5.jpg)

http://img381.imageshack.us/img381/5426/pic06334eo8.th.jpg (http://img381.imageshack.us/my.php?image=pic06334eo8.jpg)

Neko
19-12-08, 17:31
Dziewczyny - to z innego forum, ale w koncu udalo mi sie odnzalezc. Wypowiedzi sa od pewnej kobiety, ktora ma bardzo niezwyklego meza. Milej lektury - ja plakalam ze smiechu.

Umywalki od zlewu. Najczęściej w łazience jest zlew.
ZUS od PZU. Dla niego to jedno :))
Pianki do włosów od pianki do golenia. Pianka to pianka. Pierwszej używam ja, on nie, a zawsze ubywa, bo on się przy pomocy tego goli :)))
Nie odróżnia czyja szczoteczka jest czyja...Do zębów. Muszę podpisywać.
Sukni od spódnicy istotnie też.
Nie odróżnia też naszych samochodów. Istotnie, mamy prawie identyczne, ale mój jest czarny matowy, a jego czarny perłowy. To był głupi pomysł kupować takie same...
Ostatnio okazało się, że nie odróżnia dresu od piżamy :))))))))))
Nie, chyba nie powiem...Albo powiem: poszedł pobiegać (nowa moda) w piżamie. Kupiłam mu taką ciepłą, bawełnianą, dobra w góry.
Mąż uznał, że to dres i poszedł w tym biegać...
Nie odróżnia pietruszki i selera. Tego w korzeniu.
Nie odróżnia śmietany gęstej o lejącej i potrafi tą pierwszą wlać do kawy.

Tak. Sprzedałam go. Ale on potrafi się z siebie śmiać.
A na koniec coś, co nie jest żartem: od roku mój mąż jest profesorem belwederskim. Dość młodo do tego doszedł. W swojej
dziedzinie jest mistrzem.
(...)
Typowy przykład roztargnionego profesofa :) Fajnie :)

A nie, nie, nie. To nie jest roztargnienie. To są PIERDOŁY. Śmietki. To nie jest ważne. Nie, żeby się unosił, miał za coś lepszego, broń Boże! To bardzo sympatyczny człowiek. Nie jest w stanie zapamiętać tych pianek, bo go to nie obchodzi. Za to jest w stanie zapamiętać imiona dzieci z sąsiedztwa, ich psów, kotów, kto kiedy ma urodziny, co lubi i dlaczego. Że mąż dalekiej kuzynki, który nas odwiedza raz na parę lat słodzi, a ona nie. Ludzie go interesują, przedmioty - wcale.
Jest bardzo lubiany.

Kiedyś leżałam w szpitalu, nabrałam ochoty, żeby udziergać szalik i czapeczkę, poprosiłam go, żeby kupił włóczkę, mniej więcej opisałam jaką, druty, podałam numer. No i kupił. :))) Miała być zielona, kupił niebieską, miała być puchata, owszem kupił mohair...2 kg. Serio. DWA KILOGRAMY. Okropna, niebieska jak niemowlęce śpioszki, albo niebko na dziecięcym obrazku.:)))))
Na moje załamywanie rąk powiedział:
-Ee, bez przesady. Niebieska będzie mniej ciepła?

Zarabia dużo, bardzo dużo. Publikacje, wykłady tu i ówdzie, widać po tym jak mu płacą, że musi być dobry. Ale pieniędzy też nie rozróżnia :)) Nie przywiązuje wagi. Daje stówę ochlapusowi pod hipermarketem, bo to pieniążek taki sam jak dycha...Z papieru, znaczy.

Te identyczne auta, to też jego sprawka. Zaparłam się, że musi zmienić samochód, bo stary już się robił mało bezpieczny, próbował to zrzucić na mnie, odmówiłam. Markę uzgodniliśmy razem. Pojechał do salonu i kupił dwa, bo tam mówili, że okazja, że dobry, że warto i ogólnie fajnie. A on się nie zna. Jeździ od wczesnej młodości i tyle. Ja miałam swoje autko, raptem dwuletnie, lubiłam je..."to oddaj komuś i po sprawie". Bo samochód to też pierdoła.

Kiedyś tak dobrze nie zarabiał i też nie szanował pieniędzy. Z rozrzutnej, beztroskiej dziewczyny, musiałam zamienić się w
pilnującą kasy babę...
(...)
Mój mąż zaczął marznąć w głowę...Włosy ma, on raczej z tych, co mu czas srebrzy niż skubie, ale coś ostatnio
zaczął marznąć w głowę. Zwłaszcza na wieczornym spacerze z psami, bo chodzimy już właściwie w nocy. Postanowił
kupić sobie czapkę. Ale w tym celu trzeba iść do sklepu, może stać w kolejce do kasy, zaparkować pod sklepem,
same problemy. Poszedł więc do najbliższych pawilonów handlowych. Nie ma tam, niestety sklepu, w ktorym można
kupić czapkę, ale jest sklep z rzeczami dla dzieci. I tam były czapki. ROZCIĄGLIWE, jak powiedział mój mąż.
To sobie kupił, od razu dwie (jak te auta...). Oczywiście nie pochwalił mi się nabytkiem. Kupił tę czapkę w
piątek, jakoś go wieczorem w niej nie widziałam. W sobotę było pięknie i mój mąż wpadł na pomysł, żeby
pojechać z psami do lasu. Ja przeleciałam się jeszcze na pocztę, to blisko, a on miał podjechać z psami
samochodem. Wychodzę przed pocztę, ludzi pełno, duży parking, bo tam taki ciąg handlowy, mój mąż czeka i pali
papierosa. W czapce. Podchodzę bliżej i własnym oczom nie wierzę: czapeczka polarowa, granatowa w zielone i
żółte żółwiki, takie duże, a każdy żółwik macha chorągiewką...
:)))))))))))
Zapytałam czy innych nie było. A, były. W muchomorki. To wolał w żółwiki.
:)))))))))))))))))
"Przecież to dziecięca czapeczka!", wykrzyknęłam. "Rozciągliwa", odparł mój mąż, "ciepła, kupiona blisko i nie
ma powodu, żebym szukał innej". "Przecież to niepoważne...", zapoponowałam. "Poważne podejście do życia nie
polega na nienoszeniu czapeczki w żółwiki", skończył dyskusję mój mąż. Śmiałam się cały dzień. Nadal te
czapeczkę na okazje sportowe nosi...a jakże.
(...)
Długo by mówić....
Mój mąż MUSI mieć listę, na której jest wszystko. W nawiasach kolor opakowania, np herbata Lipton (żółte opakowanie). To ważne, bo
może kupić Liptona miętowego, na przykład. Nic nie mam przeciwko mięcie, ale jak nie ma w domu zwykłej herbaty...
Oczywiście telefony z hipermarketu to rzecz oczywista. Nie chce mu się szukać i najczęściej słyszę "cytryn nie ma"...Kawy nie ma,
chleba nie ma, niczego nie ma, jak u Kononowicza.

Pietruszka, to pietruszka, napisane było, że pietruszka, więc przyniósł pietruszkę....I co, że korzeń? A miała być
natka..."Czepiasz się" i koniec dyskusji.

Nasze koty używają papieru toaletowego w kuwetkach, a nie żwirku. Papier musi być szary, podły, ten jest najlepszy. Mój mąż kupuje
im piękny różowy, pachnący. Koty nie korzystają z pachnącego i muszę jechać sama...

Ale najbardziej boję się triumfalnego "coś ci kupiłem!", od wejścia. To może być wszystko...Tacka, kubeczek, łyżka...Kiedyś
przywlókł ceratowy obrus (nie używamy) z promocji. "Ludzie brali"...Pytam po co nam. "Hmmm pod malowanie paznokci będziesz miała,
jako podkładkę..."

Za to najlepiej kupuje się z nim ciuszki dla mnie. Rzecz go nudzi, chytry nie jest, więc wszystko jest piękne, płacimy i chodźmy
stąd...Mam kilka wieszaków w ręku, idę do przymierzalni, on mi wyrywa i leci płacić.
I jeszcze podstawowe kryterium szmatki: "ciepłe"... :) szczególnie latem ważne.

Kiedyś został wysłany do sklepu z wikliną po kosz (miał narysowany jaki) dla naszej koleżanki na imieniny. Ona lubi kosze. Do
kosza miał kupić kilkanaście róż luzem. Wrócił z wiklinowym bujanym fotelem i wiązanką stroczyków...
Prawie godzinę mnie przekonywał, że fotel się u niej jednak zmieści (malusie mieszkanko), a koszy nie było...Fotel ogromniasty,
oczywiście. Mamy go. ;) Fajny jest. A po kosz pobiegłam sama. Przekonałam panią w sklepie, żeby jeszcze nie zamykała, choć właśnie
to robiła i sprzedała mi jeden kosz. Jak się dowiedziała, że jestem żoną tego pana, który kupił fotel, to się radośnie
uśmiechnęła, powiedział, że mam fantastycznego męża, bardzo miły, żadnych koszy nie oglądał, bo sklep duży i trzeba się rozejrzeć,
tylko od wejścia przyuważył fotel. Pogawędził z panią o polityce, kupił i poszedł. :)

A kilka dni temu wysłany na bazarek przez swoją mamę, kupił sok malinowy...Maliny miały być do ciasta...
(...)
Na prośbę niektórych, sprzedaję dalej mojego męża:

Jak już pisałam mamy czipsy (trzy psy...). Psy mają swoje kocyki, ładne polarkowe, często prane w wannie, bo odkłaczyć tego nie
sposób. Co jakiś czas kupuje się nowe i już. Trzy psy - sześc kocyków. Po dwa na łeb. Te, które są uprane, a nie są w użyciu leżą
ładnie poskładane, razem z kłakami :)) w szafie w przedpokoju. I taki kocyk dostał nocujący u nas kolega męża, znany naukowiec :))
Pościel dałam ja, chwalić Pana, bo jeszcze dałby mu jaką szmatę, czy co...Gość poprosił o koc, bo przyzwyczajony i
dostał...Wyszedł z sypialni, gdzie sobie ten kocyk pościelił z dziwną miną, uśmiechnął się do mnie jak glista do słońca, a ja nie
miałam pojęcia o psim kocyku...Dopiero następnego dnia, jak szanowny gość pojechał zobaczyłam ten koc...
Męża zdziwiło, że są jakieś osobne koce dla psów...

Zjadł też kiedyś wyłożoną na salaterkę kocią karmę...Whiskasa, o ile pamiętam. Kupiłam dużą puszkę, część dałam część do lodówki,
ale z puszki wyjęłam, jestem przeciwna przechowywaniu w puszce. Było w salaterce, to zjadł sobie z chlebkiem. Dosolił tylko,
dziwując się bardzo, że takie niesłone...Jak się dowiedział, że to było kocięce zmartwił się czy koty będą miały co jeść (suchą
jedzą, ale puszka zawsze na kolację, jako dowód naszej miłości) i jak zasną bez swojej puszki. Uspokoiłam, że jest zapas. Mąż się
uśmiechnął, powiedział, "to dobrze" i poszedł sobie precz z kuchni. Za dobrą chwilę, wpadł jak bomba, blady i zapytał czy wiem, z
czego te puszki robią. "Nie z koniny, chyba...?" Jesteśmy koniarzami i dla nas to jak zjeść psa. "Chyba nie", odpowiedziałam. Mąż
wygrzebał ze śmieci pustą puszkę, poczytał sobie, ogłosił, że mu jakby mdło, bo może jednak koninę dodają, a nie piszą...Zadzwonił
nawet do znajomego weterynarza, który poradził mu, żeby więcej kocich puszek nie jadł...
Minęło kilka godzin, poszliśmy spać, mąż się wala z boku na bok, w końcu pyta: "śpiiisz"? " "BO wiesz, ja czuję w sobie konia..."
Umarłam ze śmiechu.

Teść w eleganckiej marynarce i spodniach od piżamy pojechał sobie kiedyś do pracy, chwała Bogu, samochodem...Miał taki zwyczaj, że
po umyciu się wkładał jeszcze tę piżamę, żeby się przy śniadanku nie ochlapać mleczkiem...

Brat męża wręczył mi kiedyś na imieniny śliczne pudełko, w ślicznym papierze i ze śliczną kokardą...zupełnie puste. Zrozumiałam,
że prezentem mialo być właśnie pudełko, podziękowałam ładnie, spojrzałam, a on niebezpieczne spurpurowiał na twarzy, okazało się,
że zapomniał włożyć do środka samego prezentu, bo musiał pakować sam i się przejął czy da radę ładnie owinąć papierem. Zrobił
sobie plan na kartce, taki graficzny i wziął się do pracy natychmiast...Piękna, stara filiżanka, zakupiona w antykwariacie została
w domu...Najbardziej zdenerwował go fakt, że wiózł to pudełko na kolanach, delikatnie, żeby się nie zbiło...

Wszelkie rodzinne spędy są najzabawniejsze na świecie, bo cała trójka jest wtedy razem...Moi rodzice ich uwielbiają. Mój mąż też
lubi teściów, często ich odwiedza, mawet beze mnie, bo mu po drodze i czasem mam takie telefon od ojca, albo matki:
- Hej! hihihi...był twój mąż, hihihi...Jak przyjedzie do domu, to powiedz mu, żeby odwiózł mi kurtkę, bo jego jest dla mnie za
mała, hihihi...

Nie można posłać męża do hipermarketu samego, bo:
-ukradną mu auto (nie rozróżnia alejek na parkingu i zadzwoni na 100% z komunikatem, że tym razem NA PEWNO mu ukradli, bo nie
ma...)
-kupi gadającą lalkę (były w promocji, ludzie kupowali, może jakiemuś dziecku się da...)
-listę zakupów zgubi ( a bez listy ani rusz), więc: albo kupi duuużo wszystkiego, co mu wpadnie do głowy, albo nic, bo przecież
nie wiedział co...
-da się oskubać żebrzącym ochlapusom

Otwieram reklamówkę, nie ma żadnego pieczywa, a miał kupić, pytam gdzie jest i tu pada nieśmiertelny tekst: "popatrz dobrze, musi
tam być"...Bo ta reklamówka ma dwa dna...

Cudowną niespodzianką będą gwiazdkowe prezenty....Hihihi. To może być wszystko: brylanty lub ciśnieniomierz. Siurpryza murowana.

A, jeszcze jedno, moj mąż poczytał sobie moje posty, uśmiechnięty, on nie ma kompleksów, powiedział, że może sam coś napisze o
mnie w odwecie, ale miał jedną wątpliwość: "Dlaczego podpisujesz się <>"?

illit1
19-12-08, 18:21
Wow, ale facet! :D Faktycznie musi być sympatyczny i inteligentny, ale kobiecie należy się medal za świętą cierpliwość do niego :) Ktoś, kto przejmuje się takimi duperelami dostałby szału :) I fajnie musi wyglądać profesor w czapce dziecięcej w żółwiki :D

joannadarc85
19-12-08, 18:58
ojej ale się uśmiałam czytając o profesorku hehehehehe :12: :12: :12: :12:

mimi
19-12-08, 21:50
Górale opalają się na waleta na hali. Po jakimś czasie:
- Hej baco, pieką Cię jajka?
- A no pieką. Pójdziemy do Maryny ona co poradzi.
Maryna jak ich zobaczyła kazała im wejść do bani i ukucnąć po same jajka w maślance. Nagle weszła sąsiadka. Widząc górali kucających w maślance tak mówi:
- Jak się chłop spuszcza to jo widziałam, ale jak tankuje to nie.


Strażak wrócił z pracy do domu i mówi do małżonki:
- Słuchaj, mamy wspaniały system u nas w remizie. Kiedy zadzwoni pierwszy dzwonek - ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi - zjeżdżamy po rurze na dół. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy już siedzimy w wozie. Od dzisiaj chcę, żeby w tym domu obowiązywała podobna zasada. Kiedy powiem do Ciebie "Dzwonek pierwszy" - masz się rozebrać. Kiedy powiem "dzwonek drugi" - masz wskoczyć do łóżka. Kiedy powiem - "dzwonek trzeci" - zaczynamy całonocne pieprzenie.
Następnej nocy mąż wraca do domu i woła:
- Dzwonek pierwszy.
Żona rozebrała się do naga.
- Dzwonek drugi - zawołał strażak i żona wskoczyła do łóżka.
- Dzwonek trzeci - i zaczęli uprawiać seks.
Po dwóch minutach żona woła:
- Dzwonek czwarty!
- Co to jest dzwonek czwarty? - pyta zdziwiony mąż.
- Więcej węża - odpowiada żona - jesteś cholernie daleko od ognia


Pani nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem "matka jest tylko jedna."
Na drugi dzień pani każe dzieciom przeczytać co napisały.
- Małgosiu przeczytaj co napisałaś!
- Mama jest kochana utula nas do snu wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna
- Gosiu 5 siadaj!
W końcu pani przepytała już całą klasę został tylko
Jasiu.
- Jasiu przeczytaj co napisałeś!
- W domu balanga, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła matka do mnie: Jasia idź do kuchni i przynieś 2 wódki. Idę do kuchni otwieram lodówkę i drę się z kuchni
- Matka jest tylko jedna!!


W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowną i młodziutką nauczycielkę, w ostatniej ławce, tuż za Jasiem, zasiadł jaśnie pan dyrektor szkoły.
Postanowił przeprowadzić wizytację na lekcji "najświeższej" w szkole nauczycielki.
Pani, bardzo przejęta, odwróciła do klasy swe apetyczne, opięte krótką spódniczką pośladki, pisząc na tablicy:
- "Ala ma kota."
Nawrót i pytanie do klasy:
- co ja napisałam? Martwota i przerażenie... Jedynie Jaś wyrywa się jak szalony. No...., no..., Jasiu?
Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze już znając wyskoki tego łobuziaka, wezwała go do odpowiedzi.
- Ale ma dupę! - mówi Jaś.
- Pała! - wybuchła pani, czerwona na twarzy z oburzenia.
Jasio też wściekły, siadając zwrócił się do tyłu, do dyrektora:
- Jak nie umiesz czytać, to nie podpowiadaj.

GośQ
20-12-08, 13:17
- Jaka jest ulubiona kolęda świeżo upieczonych rodziców?
- Cicha noc.
:)

GośQ
20-12-08, 13:21
smoczusie dla dzieciaczków ??:)
http://img155.imageshack.us/img155/1771/21na9.jpg (http://imageshack.us)
http://img155.imageshack.us/img155/21na9.jpg/1/w460.png (http://g.imageshack.us/img155/21na9.jpg/1/)
http://img155.imageshack.us/img155/1641/42pn4.jpg (http://imageshack.us)
http://img155.imageshack.us/img155/42pn4.jpg/1/w411.png (http://g.imageshack.us/img155/42pn4.jpg/1/)

o_-l_-a
20-12-08, 16:54
GośQ, no nieźle, nie przeczytałam, że to smoczki i tego pierwszego to się wręcz wystraszyłam :P

magdallena85
22-12-08, 12:01
Strażak wrócił z pracy do domu i mówi do małżonki:
- Słuchaj, mamy wspaniały system u nas w remizie. Kiedy zadzwoni pierwszy dzwonek - ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi - zjeżdżamy po rurze na dół. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy już siedzimy w wozie. Od dzisiaj chcę, żeby w tym domu obowiązywała podobna zasada. Kiedy powiem do Ciebie "Dzwonek pierwszy" - masz się rozebrać. Kiedy powiem "dzwonek drugi" - masz wskoczyć do łóżka. Kiedy powiem - "dzwonek trzeci" - zaczynamy całonocne pieprzenie.
Następnej nocy mąż wraca do domu i woła:
- Dzwonek pierwszy.
Żona rozebrała się do naga.
- Dzwonek drugi - zawołał strażak i żona wskoczyła do łóżka.
- Dzwonek trzeci - i zaczęli uprawiać seks.
Po dwóch minutach żona woła:
- Dzwonek czwarty!
- Co to jest dzwonek czwarty? - pyta zdziwiony mąż.
- Więcej węża - odpowiada żona - jesteś cholernie daleko od ognia

mimi, genialne

malenstwo01
22-12-08, 14:50
Mimi ten ostatni kawał świetny :mrgreen: Zawsze jak tu wchodzę to strasznie się uśmieję i (chociaż chwilowo) humor mam lepszy :lol:

Panna_Asiulka
22-12-08, 16:29
http://pl.netlog.com/go/explore/videos/videoid=404881

http://pl.netlog.com/go/explore/videos/videoid=385848

http://pl.netlog.com/go/explore/videos/videoid=359688

http://pl.netlog.com/go/explore/videos/videoid=312392

http://pl.netlog.com/go/explore/videos/videoid=376485

:wink: :wink: :wink:
Miłego dnia Dziewczynki i owocnych przygotowań przedświątecznych :12:

GośQ
22-12-08, 18:06
skąd się biorą dzieci-wersja dla najmłodszych...;)

http://img518.imageshack.us/img518/2849/misienm0.jpg (http://imageshack.us)
http://img518.imageshack.us/img518/misienm0.jpg/1/w400.png (http://g.imageshack.us/img518/misienm0.jpg/1/)

Panna_Asiulka
22-12-08, 20:29
GośQ to jest dobre na kampanię reklamową :)

Świetne!!! Zapiszę, może mi się przyda :wink:

kinita
22-12-08, 22:36
Jak nie widziałyście w ogóle, albo podstawową wersję, koniecznie musicie zobaczyć wersję "z wpadką". My się skręcaliśmy ze śmiechu:)

http://kabarety.tworzymyhistorie.pl/1438_neonowka_niebo_wpadka.php

magdallena85
23-12-08, 10:12
http://kabarety.tworzymyhistorie.pl/1327_kmp_drog7_ksiadz.php
uwielbiam ten kabaret Młodych Panów...
http://kabarety.tworzymyhistorie.pl/079_kabaret_moralnego_niepokoju_wizyta_ksiedza.php

zielonooka
23-12-08, 11:58
http://www.funcentrum.pl/files.viewFile,5054,Szalone-koty:).html coś dla lubiących kotki :mrgreen:

magdallena85
23-12-08, 12:25
Co to jest teściowa na 102?
To teściowa sto metrów od domu i dwa metry pod ziemią!

Kowalskiemu umarła teściowa. Po pogrzebie idą chodnikiem, a jego żona strasznie rozpacza po śmierci matki, nagle z budynku pod, którym przechodzili spada cegła i rozbija się przed Kowalskim, po czym ten mówi do zapłakanej żony:
- I po co było płakać? Mamusia już w niebie...

Facet chce się bozbyć kota wywozi go 4 ulice dalej .Przychodzi do domu a kot siedzi na wersalce . Wywozi go dalej . Ale kot znowu wrócił ! Facet wywiózł go za miasto . Po chwili dzwoni do domu do żony i mówi :
-Jest z tobą kot
na to żona
-Jest , a co ?
-Daj go do telefonu bo się zgubiłem

Trzech wampirów w wieży gra w karty. po jakimś czasie pierwszy mówi:
-chłopaki...głodny jestem, idę zjeść.
po chwili wraca wraca z gębą pełną krwi i mówi:
-widzieliście tą laskę po lewo? wypiłem.
grają.... drugi mówi:
-chłopaki...głodny jestem, idę zjeść.
po chwili wraca z gębą pełną krwi i mówi:
-widzieliście tą laskę po prawo? wypiłem.
grają... trzeci mówi chłopaki ja tez idę zjeść.
przychodzi wraca z gębą pełną krwi a chłopaki pytają go:
-i co piłeś?
a on:
-nic...wyjeb.... się na schodach.

Przychodzi do baru żółw i mówi:
- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...
Barman podaje mu szklankę, żółw płaci i wychodzi.
Po DŁUŻSZEJ chwili, żółw znów przychodzi do baru.
- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...
Barman znów podaje mu szklankę, żółw płaci i wychodzi. Tym razem jednak, barman myśli tak:
"Cholera, jak tu jeszcze raz przyjdzie, muszę się go spytać po co mu te szklanki wody"
I rzeczywiście, żółw znowu przychodzi do tego baru:
- Poooprooooszęęę szklaaaankęęęę woooody...
Barman podaje mu szklankę i pyta:
- A właściwie po co ci ta woda w szklance?
- Myyyyy tuuuuu gaaaduuuu, gaaaduuuu, aaa taaaam sięęęę paaaaaliiii...

joannadarc85
23-12-08, 17:26
dobry żółwik hehehhe :)

Panna_Asiulka
23-12-08, 18:52
magdallena85 ten kot to lepszy od nawigacji :27:

http://pl.netlog.com/go/explore/videos/videoid=419371

mimi
23-12-08, 21:27
UWAGA długie :) a przy okazji ach te przedszkolaki :)


Z PAMIĘTNIKA PRZEDSZKOLAKA:


...dzisiaj znów mama zaprowadziła mnie do przedszkola, chociaż całą
drogę musiała mnie ciągnąć. Czy ci dorośli naprawdę nie mogą zrozumieć,
że człowiek czasami pragnie odpocząć od tego wrzasku i ciężkiej harówki.
Na przykład wczoraj przez cały dzień robiliśmy błoto na podwórku, przez
co dzisiaj czułem się wykończony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak się
ma prawie pięć lat to już się jest poważnym człowiekiem, a starzy
traktują mnie ciągle jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie
znaczy że jestem dziecko! Po prostu czasami nie zdążę dobiec do kibla.
No ale dosyć tych narzekań. Nie było ostatecznie tak źle, najpierw z
młodym Gałązką rzucaliśmy klockami w dziewczyny. Ten kto trafił w głowę
dostawał premię. Wygrałbym, ale te głupie dziewuchy w ogóle nie znają
się na sporcie: od razu poleciały na skargę do pani. Całe szczęście że
zaraz szliśmy na obiad, bo w tym kącie chybabym z nudów umarł. Po
obiedzie pani pokazała nam alfabet. No kurewsko [bluzgu-bluzgu] sprawa. Można
sobie wszystko zapisać i potem nic nie trzeba pamiętać. W praktyce
jednak okazało się że wcale nie jest to takie genialne. Pani pokazała
nam literę to ją sobie zapisałem, no a skoro zapisałem to mogłem ją
zapomnieć, tyle tylko że jak już zapomniałem to nie wiedziałem co
zapisałem. Popieprzone to wszystko...


...wczoraj mama znów zawiozła mnie w wózku do przedszkola.Dobra by z
niej była baba,tylko ma słabe przyspieszenie pod górkę.Młody gałązka się
chwali,że jego mama jak się spieszy , to wyprzedza nawet rowerowców.Co
tam.Gruby Artur ma jeszcze gorzej.On już musi chodzić do przedszkola
piechotą.Gruby Artur jest zresztą całkiem głupi.Przez całe dnie nic nie
robi ,tylko zagląda dziewczynom pod sukienki.Naprawdę nie wiem ,co w tym
ciekawego.Jak kiedyś zajrzałem cioci Basi to zobaczyłem tylko majtki.,a
pod nie już nie zaglądałem.Zresztą jak kiedyś wujek Boguś próbował
zajrzeć to dostał od cioci po pysku.Tata mówi że jak się ludzie biją to
zawsze chodzi o pieniądze. Dziwne miejsce na przechowywanie portfela .
No dobra , muszę kończyć bo idzie pani,żeby zabrać mnie z kąta...


...i znowu siedzę w przedszkolu jak ten palant, a za oknem śliczna
pogoda. Już bym tak nie narzekał, żeby chociaż pani pozwoliła nam na 5
minut wyjść, ale NIE!!! Na podwórku jest błoto i się utaplamy. Mnie się
do tej pory zdawało że to zaleta. Mieszać błoto mogę godzinami, chyba
politykiem zostanę bo ostatnio słyszałem jak ktoś mówił że cała ta
polityka to niezłe błoto. Politykiem to bym chciał zostać jeszcze z
jednego powodu. Mama mówiła, że oni cały dzień nic nie robią tylko
[bluzgu-bluzgu] w stołek, a mają z tego kupę forsy. Jako że ostatnio moje
kieszonkowe uległo nadspodziewanemu zamrożeniu z okazji wylania do kibla
mamy perfum żeby z butelki zrobić psiukawkę, postanowiłem z chłopakami
trochę podreperować swój budżet. Młody Gałązka przyniósł stołek, Gruby
Artur i ja objedliśmy się fasolówy i umówiliśmy się u Grzesia Klapidupy.
[bluzgu-bluzgu] w ten stołek cały dzień, a jedyne cośmy zarobili, to Gruby
Artur w tyłek od swojej mamy bo tak się nadął że walnął bąka z kleksem.
Forsy też żadnej nie dostaliśmy, tylko Grzesio przez tydzień musiał
wietrzyć pokój bo się tam wejść nie dało. To chyba jednak tylko politycy
tak potrafią. My mamy jeszcze za mało wprawy. Swoją drogą to w tym
sejmie musi być niezły smród, jak tyle polityków w jednym miejscu.
Zresztą co jakiś czas słychać że jest jakaś śmierdząca sprawa i że
rozszedł się smród. Sie chłopaki poświęcają.... No dobra, dość tego
leżakowania, trzeba się trochę pobawić...


Życie młodego człowieka jest naprawdę ciężkie. Zawsze można dostać w
tyłek, nawet jak się jest niewinnym. Inna sprawa że trochę winny byłem,
ale to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Było to tak: tata był w
pracy a mama wyszła gdzieś po zakupy. Przyszedł do mnie młody Gałązka,
Gruby Artur i Maniek zwany Letkim (zupełnie nie wiem dlaczego).
Bawiliśmy się w kuchni w faraona, i mieliśmy zrobić mumię. Nikt nie
chciał się zgłosić więc wybraliśmy na mumię Mańka. Maniek nie
protestował, bo on jeszcze nie bardzo umie mówić. Owijaliśmy go taśmą
samoprzylepną, aż tu nagle, gdy już byliśmy w połowie Maniek zaczął się
drzeć "mamatijakupaja". Mówił to zawsze wtedy kiedy chciał kupę, no to
go zaczęliśmy rozwijać. Tyle że ta taśma jakoś nie bardzo chciała go
puścić. Gałązka wymyślił, że skoro nie możemy uwolnić go całego to
chociaż rozkleimy mu spodnie i zaniesiemy do kibla żeby zrobił swoje.
Tyle, że jak już zdjąłem Mańkowi gacie to on nagle zaczął. Nie
zdążylibyśmy go donieść do kibla więc wstawiliśmy go do zlewu. Ja
złapałem za szklankę i podstawiłem ją przed niego żeby nie zasikał mamie
garnków a Gruby Artur łapał klocki. No i pech chciał, że jeden mu wypadł
i wleciał wprost do grochówki która stała na kuchni. Próbowaliśmy go
wyłowić sitkiem do herbaty, ale się nie udało, chyba sie rozpuścił.
Myślałem że to będzie najgorsze, ale nie, tata zjadł i nawet się nie
skrzywił. Wkurzył się o co innego: Artur po wszystkim wytarł ręce w
ścierkę. Nie wiedziałem co z nią zrobić więc wrzuciłem ją do kibla i
spuściłem wodę. W tym momencie sedes zamienił się w wulkan. Chciałem go
trochę przetkać, najpierw ręką, potem szczoteczką do zębów mamy, ale nic
nie pomogło. No to nawrzucaliśmy tam papieru żeby nie było widać ścierki
i wróciliśmy do kuchni pełni nadziei że tata i mama nic nie zauważą.
Niestety, cud się nie zdarzył. Następnym razem zacznę od pochowania
mamie i tacie wszystkich pasków do spodni...


Dziś od samego rana postanowiłem być dobrym człowiekiem. Chciałem zrobić
coś dla ludzkości. Jako że najbliższa ludzkość to moja mama i tata,
postanowiłem im zrobić śniadanie. Kroić chleba jeszcze nie umiem, do
patelni nie dosięgam, ale coś jednak zrobić trzeba. Pogrzebałem w
szafkach i znalazłem kisiel malinowy. Nie bardzo wiedziałem jak się to
robi więc poleciałem do młodego Gałązki, bo ten kujon już się trochę
nauczył czytać i mógł przeczytać instrukcję. Okazało się że wystarczy do
kubka wsypać trzy czubate łyżki cukru i to co jest w torebce, a potem
zalać wrzącą wodą. Z wodą bym sobie poradził, ale przekopałem cały dom i
okazało się że nigdzie nie ma ani jednej czubatej łyżki. Inna sprawa że
ja nawet nie wiem jak taka czubata łyżka wygląda, więc dałem sobie
spokój. Swoją dobroć przeniosłem na obiad. Chciałem trochę pomóc mamie.
Mama powiedziała że na obiad będą ryby i mogę jej pomagać obtaczać te
ryby w mące. Wszystko szło super dopóki nie wrócił z pracy tata.
Strasznie się gdzieś spieszył i powiedział że jeść nie będzie. To po to
ja się tak dla tej ludzkości męczę? Ze złości aż mi łzy napłynęły do
oczu i zakręciło mnie w nosie. Tata właśnie podszedł w swoim nowym
garniturze żeby pożegnać się z mamą, a ja w tym momencie kichnąłem:
prosto w talerz z mąką! Chyba pobiłem rekord szybkości w zamykaniu się w
łazience, bo tato ostatnio to coś nerwowy, a jak się zdenerwuje to
bardzo szybko biega. No cóż, nie opłaca się poświęcać, nikt tego nie
ceni...


Chyba muszę zmienić swój stosunek do Grubego Artura. Okazał się bardzo
mądrym człowiekiem. Zaczęło się od tego jak młodemu Gałązce zaklinowało
się gówno w tyłku. Siedział w kiblu z pół godziny i gdyby mu mama nie
pomogła widelcem to chyba by tam siedział do śmierci. No właśnie, teraz
już wiem jak wygląda usrana śmierć o której tyle się słyszy od
dorosłych. Tak mi się wydaje że to musi być straszna choroba i dużo
ludzi na nią zapada. Kiedyś jak mi się udało spinaczem otworzyć taty
biurko to nawet widziałem kasetę na której chyba były sfilmowane
przypadki tej choroby, bo na okładce były jakieś panie z tak
porozciąganymi otworami w tyłkach, że to co Gałązka zrobił to był mały
pikuś w porównaniu z tym co one musiały przejść. Nawet pamiętam nazwę
łacińską tej choroby, bo była nadrukowana na kasecie: Anale Perwersjum
czy jakoś tak. Co jeszcze zauważyłem na tej kasecie to to, że tym paniom
poodpadały siurki. Jak powiedziałem o tym Gałązce to się trochę
przestraszył, ale kolektywnie sprawdziliśmy czy jemu to grozi i okazało
się że jemu trzyma się dosyć mocno. W każdym razie mieliśmy go co
tydzień kontrolować. To była tajemnica, ale w jakiś sposób dowiedział
się o tym Gruby Artur. Zaczął się z nas śmiać świnia jedna, i powiedział
że dziewczyny bez siurków się RODZĄ!!! Zaczęliśmy mu tłumaczyć że jest
głupi, bo jakby miały wtedy sikać, ale potem przypomniałem sobie że i
Baśka Smalec i Jolka z jednym zębem i nawet ta ruda Mariola jak sikają
do piaskownicy to kucają. Kurde frans, faktycznie z nimi coś jest nie
tak. Poszliśmy z młodym Gałązką do Baśki Smalec i kategorycznie
zażądaliśmy żeby pokazała nam siurka. Faktycznie, zamiast niego miała
tylko jakąś szparkę. No proszę, człowiek całe życie się uczy, a głupi
umiera...


Dzis dowiedziałem się o sobie bardzo niemiłej rzeczy. A wszystko przez
Grzesia Klapidupę, Grubego Artura i mojego tatę, ale od początku. Dziś
po obiedzie przyleciał do mnie Grzesio i zaczął mi opowiadać co mu się
przytrafiło. Bawił się z chłopakami w chowanego i w nagłym przypływie
geniuszu schował sie do skrzynki na piasek przed klatką, wtedy zobaczył
przez szparę jak do skrzynki podeszło trzech panów w dresach, wygodnie
sobie na niej usiedli i zaczęli coś popijać. Grzesio przez nich
przesiedział w skrzyni trzy godziny, ale nie żałuje, bo dowiedział się
bardzo ciekawych rzeczy i poznał parę fajnych przekleństw. Opowiedział
mi wszystko i muszę przyznać że jedna rzecz mnie bardzo zainteresowała.
Podobno każda dziewczyna ma przy sobie kakao tylko nie każdemu daje. Być
może Grzesio coś przekręcił, ale jak się go dopytywałem to przysięgał że
tak właśnie powiedzieli. A faceci byli na pewno bardzo mądrzy bo byli
całkiem łysi, a mama mówi że jak komuś wychodzą włosy to musi być bardzo
mądry. Interesowało mnie to dlatego że strasznie lubię kakao, więc
jakbym je od jakiejś dziewczyny wycyganił to by było fajnie. Tyle że
najwyraźniej te dziewuchy to straszne sknery. Myślałem, myślałem, aż w
końcu wymyśliłem, że spytam o radę Grubego Artura. On z wszystkich
chłopaków najlepiej zna się na kobietach. Gruby Artur powiedział mi, że
jak chcę coś od dziewczyny to muszę być kulturalny i powiedzieć jej
jakiś komplement. Nie bardzo wiedziałem co to znaczy więc Arturo
wyjaśnił że po prostu trzeba je prosić i zawsze mówić że coś mają ładne.
Nie bardzo mi to pasowało, ale w końcu Gruby Artur to fachowiec; to on
pierwszy odkrył że dziewczyny nie mają siurków. Pamiętając o wskazówkach
przystąpiłem do działania. Akurat w pobliżu nie było żadnej innej
dziewczyny jak tylko siostra młodego Gałązki. Wprawdzie jest już stara
bo kończy gimnazjum, ale kiedy była młoda to była z niej całkiem niezła
laska, widziałem ją na zdjęciach. Ułożyłem sobie przemowę i podszedłem
do niej. Pamiętając nauki Grubego Artura powiedziałem, że słyszałem że
ma ładne kakao i czy mogłaby mnie poczęstować. No i klops, nie
podzieliła się, franca jedna. Jeszcze mnie tak zwymyślała, że gdybym to
powtórzył to do końca życia nie obejrzałbym dobranocki. No i na koniec
powiedziała że jestem zboczony: to już mnie trochę ubodło! Jak poszedłem
z reklamacjami do Artura, to on stwierdził że miała rację, przecież
kakao jest mdłe, jest na nim kożuch no i w ogóle jest do kitu. Wtedy
sobie uświadomiłem że nie znam nikogo kto lubiłby kakao. No i masz.
Faktycznie jestem zboczony. Słyszałem że to można leczyć, tylko nie wiem
gdzie. Postanowiłem porozmawiać z tatą: w końcu jest lekarzem i powinien
wiedzieć takie rzeczy. Tyle, że jak spytałem go gdzie mogę się wyleczyć
ze zboczenia, to najpierw zrobił oczy wielkie jak cycki cioci Basi, a
potem posadził na stole i zaczął opowiadać jakieś koszmarne bzdety o
pszczółkach i kwiatkach, o tym że jak się ludzie całują to się kochają i
odwrotnie i tym podobne świństwa których aż się słuchać nie dało.
Doszedłem do wniosku że tata jest bardziej zboczony niż ja, a skoro on
się z tego nie leczy, a wręcz przeciwnie, jeszcze leczy innych, to i ja
nie muszę się martwić. Chociaż, jeśli to dziedziczne, a tata o tym nie
wie to może muszę go uświadomić? Nie wiem, muszę to sobie jeszcze
przemyśleć...


...jak to na wojence ładnie gdy przedszkolak w dziurę wpadnie. Tak sobie
dziś śpiewałem cały dzień bo dzisiaj bawiliśmy się w wojnę. Zebrała się
cała paczka: ja, młody Gałązka, Grzesiu Klapidupa, Gruby Artur, Letki
Maniek i na dokładkę parę dziewczyn. Podzieliliśmy się sprawiedliwie na
dwie drużyny tzn. chłopaki kontra dziewczyny plus Letki Maniek i
przystąpiliśmy do działań zaczepno obronnych. Naszą kwaterę ulokowaliśmy
w garażu Grubego Artura i na początek się okopaliśmy. Okop nie był
głęboki, ale w kucki można było tam się nieźle bronić. Potem
przygotowaliśmy amunicję: Gruby Artur proponował kamienie, ale doszedłem
do wniosku że konwencje międzynarodowe nie dopuszczają tego typu
amunicji do wojen podwórkowych, więc stanęło na kulkach z błota.
Następnie przygotowaliśmy broń osłonową, czyli wiaderka z suchym piachem
i czekaliśmy na nieprzyjaciela. Nieprzyjaciel jak to nieprzyjaciel
zjawił się niespodzianie i wcale nie w przyjacielskich zamiarach:
mianowicie przyleciał tata Grubego Artura i zaczął wrzeszczeć że mamy
natychmiast zasypać nasz okop, bo on nie będzie mógł wyjechać z garażu.
Nie zdążyliśmy mu wytłumaczyć że wojna wymaga poświęceń bo w biegu
ciężko się mówi i można sobie język przyciąć. Całe szczęście że tata
Artura jest trzy razy grubszy niż Artur, więc nas nie dogonił. Tym razem
okopaliśmy się w piaskownicy. Na atak nieprzyjaciela nie trzeba było
długo czekać, dziewczyny wyskoczyły z wrzaskiem z pobliskich krzaków i
zaczęły nas obrzucać grudkami ziemi. Pierwszy atak odparliśmy bez
problemów, ale okazało się że nasze kulki błota wyschły i ciężko je
rzucać rękami; potrzebowaliśmy jakiejś wyrzutni. Gruby Artur wpadł na
pomysł i za chwilę przybiegł z biustonoszem swojej mamy. W tym momencie
nasze szanse wzrosły niepomiernie, bo mama Artura ma taki kaliber że
można strzelać nawet arbuzami. Oddział Letkiego Mańka doszedł do wniosku
że frontalnym atakiem nic nie wskóra i zaczął uciekać się do podstępów.
Broniliśmy się dzielnie dopóki do naszych okopów nie wpadły skarpetki
taty Letkiego Mańka. Wtedy wysłaliśmy lampamentariusza w osobie Grzesia
Klapidupy żeby podpisać pakt o zakazie używania broni chemicznej. Przy
okazji podpisał też pakt o zakazie używania broni biologicznej
(dziewczyny miały cały słoik mrówek) jak i atomowej (Baśka Smalec
wyciągnęła ze śmietnika pieluchy swojej młodszej siostry). Grzesio
podpisałby pewnie jeszcze parę paktów bo jako jedyny z nas umie coś
napisać, ale niestety wichry dziejowe w osobie mojej mamy zadecydowały
inaczej tzn. zawołały mnie na obiad. Na wojnie to się ma apetyt...


...kto by pomyślał że w przedszkolu można się dowiedzieć czegoś
ciekawego!?! Dziś nasza pani przyprowadziła jakiegoś pana który zaczął
nam opowiadać o nauce. Wprawdzie dużo nie skorzystałem, ale między
jednym a drugim staniem w kącie usłyszałem że nauka ma męczenników. I to
że oni są bardzo sławni i wszyscy o nich mówią z szacunkiem i za to że
się tak męczą dla tej nauki to potem wszyscy są im wdzięczni. Jak tak
patrzę na swojego brata to on też jest męczennik, bo tak się codziennie
męczy nad lekcjami, ale niedoczekanie jego żebym zaczął o nim mówić z
szacunkiem. Podzieliłem się swoimi przemyśleniami z tatą, a on mi
wytłumaczył że to nie do końca tak. Męczennik to taki który cierpi za
pokazywanie swojej wiedzy. No to też mam kandydata. Kiedyś Grzesiu
Klapidupa chciał pokazać że już umie pisać, więc napisał mazakiem na
szafie DUPA, męczennikiem okazał się chwilę potem, bo mazak okazał się
niezmywalny. Niestety znowu coś źle zrozumiałem bo mama omal nie padła
na zawał ze śmiechu jak usłyszała że mówię do Grzesia "proszę pana
Klapidupy". Okazało się że męczennikiem można też zostać kiedy poświęca
się swoje zdrowie lub życie dla eksperymentu. No to zaraz przypomniało
mi się jak młody Gałązka poświęcił się dla dla sprawdzenia czy kotu jest
przyjemnie na karuzeli. Jego poświęcenie się polegało na tym, że dostał
od ojca pasem kiedy ten wszedł do kuchni i zobaczył kota w mikrofalówce.
Ale kot był wniebowzięty bo jeszcze przez jakiś czas miauczał i skakał z
radości jak głupi. W każdym razie eksperyment się powiódł. Tyle że tata
mówi że to też nie wystarczyło żeby zostać męczennikiem. Kurde frans,
czy wszystko co ci dorośli robią i mówią musi być takie skomplikowane.
Mam nadzieję nie dorosnę zbyt szybko...


Ale numer! W życiu nie myślałem że w przedszkolu może być tak ciekawie!
Ale po kolei. Dziś jak tylko mama przyciągnęła mnie do przedszkola, pani
ogłosiła że zabiera nas na wycieczkę. I to żeby było jeszcze straszniej
ta wycieczka miała być na wieś do jakiegoś gospodarstwa, żebyśmy sobie
pooglądali jak wyglądają żywe zwierzęta. To już nie można było iść do
zoo? Tam jest znacznie bezpieczniej bo te zwierzaki stoją w klatkach, a
nie łażą po łące bez żadnego nadzoru. No ale skoro to pani decyzja to
trudno. Wsiedliśmy do pociągu i po godzinie byliśmy na miejscu. No kto
by się spodziewał że ta wieś jest aż tak daleko za miastem. No ale do
rzeczy. My ustawiliśmy się w parach na łące a pani poleciała porozmawiać
z szefem tego całego bałaganu który nazywał się pan Rolnik. Na odchodne
powiedziała że możemy podejść pooglądać sobie krówki. Podeszliśmy, i
zamarliśmy z przerażenia - tam nie było ani jednej krowy, same byki, a
co gorsza prawie każdy z nas miał na sobie coś czerwonego. Szybko
zaczęliśmy zdejmować wszystkie czerwone rzeczy: skarpetki, koszulki i
tak dalej. W końcu co niektórzy nie bardzo już mieli co zdjąć, bo
okazało się że Baśka Smalec wszystko ma czerwone, łącznie z majtkami.
Był jeszcze jeden problem z Grubym Arturem, bo jemu było gorąco, a jak
jest mu gorąco to ma całą czerwoną gębę. Na szczęście Grzesio znalazł
jakiś kubełek który założyliśmy Arturowi na głowę i poczuliśmy się
trochę bezpieczniej. Po chwili wróciła pani i oczywiście zaczęła
wrzeszczeć że mamy się ubierać z powrotem. Po naszych gorących
protestach wyszło na jaw, że nie tylko byki mają rogi, krowy też. Trochę
się uspokoiliśmy, ale dla pewności puściliśmy Kaśkę przodem, a Grubego
Artura nie czyściliśmy zbyt mocno (ten kubełek był po węglu). Mimo
wszystko te krowy tak się dziwnie na nas spod byka patrzyły. Po tej
przygodzie przeszliśmy sobie do mieszkania z krowami które nazywało się
obora. Tam dowiedzieliśmy się mnóstwa pożytecznych rzeczy: po pierwsze,
że krowa nie daje mleka jak się ją pompuje za ogon, po drugie że to co
wtedy ta krowa daje to wcale nie jest mleko, po trzecie, że tego co ta
krowa wtedy daje nie powinno się pić bo się potem strasznie
nieprzyjemnie odbija, i po czwarte że jak już krowa skończy dawać to coś
to trzeba się szybko odsunąć i nie zaglądać pod ogon bo się będzie, jak
Gruby Artur, cały dzień śmierdziało krowią kupą. Przy okazji
dowiedzieliśmy się że świnie jedzą wszystko, łącznie z moim workiem na
kapcie, i że krowy na łące zostawiają miny poślizgowe (Mariolka nawet na
jedną trafiła). Dowiedzielibyśmy się pewnie znacznie więcej, ale
najpierw pani zabroniła nam szukać gdzie w kurze siedzą jajka, a potem
przyleciała pani Rolnikowa i zaczęła krzyczeć że ją w oborze jakieś
demony atakują. Na szczęście nie były to demony, tylko Letki Maniek
wlazł w bańkę po mleku i krzyczał że nie może się wydostać, a że pani
Rolnikowa nie zna tego narzecza to myślała że to diabeł. Trzeba było
zabrać bańkę z Mańkiem do warsztatu mechanicznego, żeby ją porozcinali,
a my wróciliśmy do przedszkola. Jednak na wsi nie jest tak strasznie.
Nikt nie zginął.


...jak ciężko człowiekowi w wieku przedszkolnym rozwijać swój talent.
Wczoraj na przykład wymyśliliśmy że założymy zespół. Jeszcze nie bardzo
wiedzieliśmy kto na czym będzie grał, ale to ustali się później.
Największy problem był z nazwą. Za żadne skarby świata nic nie
przychodziło nam do głowy. W końcu Grzesiu Klapidupa stwierdził że
pamiętał jakąś fajną nazwę, ale właśnie uciekła mu z głowy. Domyśliliśmy
się że daleko uciec nie mogła, więc powiesiliśmy Grzesia za nogi na
wieszaku żeby mu wróciła. Niestety natychmiast zalał go taki tłok
uciekniętych wcześniej myśli, że aż poszła mu krew z nosa. Kiedy już
wróciła mu przytomność powiedział że sobie przypomniał: mieliśmy się
nazwać NECROCANIBALISTIC VOMITORIUM *). Nazwa była bardzo fajna, ale
okazało się że Grześ przeczytał ją w jakimś komiksie, i że taki zespół
już był. No to klapa, wymyślamy coś innego. Ja wymyśliłem KARTOFEL BOFEL
ale chłopaki powiedzieli że to głupia nazwa. W końcu pomogła nam siostra
Gałązki: od tej pory naszą oficjalną nazwą było FAT ARTURUM AND LIGHT
MANIECK. Zupełnie nie wiem co to znaczy, bo to po jakiemuś murzyńsku,
ale bardzo fajnie brzmi. Potem zaczęliśmy przydzielać sobie instrumenty.
Gruby Artur wziął perkusję, ja cymbałki, Gałązka gitarę swojej siostry a
Letkiego Mańka daliśmy na wokal, bo jak śpiewał to brzmiało to mniej
więcej tak jak te zagraniczne zespoły. Natychmiast zaczęliśmy nagrywać
kasetę demo i pewnie nasza piosenka pod tytułem "zjedz swojego jeża"
stałaby się przebojem, ale przyleciała sąsiadka i zaczęła opierniczać
mamę że u nas jest taki hałas że jej mąż nie słyszy własnej wiertarki.
No to mama zabrała nam perkusję, magnetofon i jeszcze nas ochrzaniła za
pogięte garnki bo Artur strasznie mocno uderzał. Ciekaw jestem co powie
siostra Gałązki jak zobaczy że została jej tylko jedna struna w gitarze.
I miej tu człowieku talent...


Ale jaja, niech ja skonam! Gruby Artur się zakochał. I to w kim, w tej
rudej Marioli! Muszę przyznać że na początku to mieliśmy z niego niezłą
nabitkę, ale później zaczęliśmy chłopakowi współczuć, chodził smętny,
nie bawił się, nie mieszał z nami błota, no po prostu cień człowieka
(dosyć duży cień zresztą). W końcu postanowiliśmy chłopakowi pomóc!
Najpierw staraliśmy się go uzdrowić: tłumaczyliśmy jak komu dobremu, że
dziewczyny są głupie, nie umieją się bawić a co gorsza jak się takiej
spodobasz to będziesz się musiał z nią ożenić i całować, normalnie
ohyda. A do tego jeszcze dziewczyny są takie że chcą mieć dzieci. Ale
Artur powiedział że ożenić się może, całować się nie zamierza, bo to
facet rządzi w domu, a do roli rodzica jest już gotowy. No trudno jego
problem. No to zaczęliśmy myśleć co zrobić żeby Mariola chociaż na niego
popatrzyła. A jak na złość to jej chyba okulary bardzo zmętniały bo
patrzyła i rozmawiała ze wszystkimi, tylko nie z Arturem chociaż to
zawsze jego najbardziej widać. Zamontowaliśmy mu nawet żarówkę na
czapce, ale to nic nie pomogło, Mariola zawsze patrzyła się w inną
stronę. Jak już zawiodły wszystkie sposoby, to poszliśmy po poradę do
starszych. Najpierw siostra młodego Gałązki tłumaczyła nam że jak chce
się poderwać dziewczynę to trzeba być Romanem Tycznym, kupować kwiatki i
chodzić do kina. Do kina to Artur jeszcze by poszedł, ale kupować
kwiatki? Jakby na klombach mało tego sadzili. A już zmiana nazwiska i
imienia zupełnie nie wchodzi w grę. No cóż, tym razem poszliśmy do
dużego Freda żeby nam coś poradził. On powiedział że po primo trza mieć
gadkie, po sekundo fulkasy, a po tercjo to trza sie myć bo jak spod
napleta jedzie to żadna laska pały nie wymlaska. Zupełnie nie
wiedzieliśmy co to znaczy, ale na wszelki wypadek umyliśmy Artura bardzo
dokładnie. Potem mieliśmy problem z gadką, bo Artur jakoś dziwnie się
przy Marioli zapowietrzał, więc wymyśliliśmy że weźmiemy Grzesia,
zapakujemy do torby i to on będzie mówił a Gruby Artur tylko ruszał
ustami, a w tej torbie niby będą te fulkasy. Potem daliśmy mu swoje
kieszonkowe żeby mógł iść do kina i pomogliśmy zanieść torbę z Grzesiem
pod drzwi Marioli. Zadzwoniliśmy i szybko uciekliśmy. Potem się okazało,
że Artur przeżarł całą naszą kasę na lodach i się od tego rozchorował, a
Mariola nie wiedzieć czemu lata teraz cały czas za Grzesiem Klapidupą i
biedny Grzesio boi się wyjść z domu.
Ach ta miłość to niebezpieczna rzecz..

Emilka
23-12-08, 22:42
przekopałem cały dom i
okazało się że nigdzie nie ma ani jednej czubatej łyżki. Inna sprawa że
ja nawet nie wiem jak taka czubata łyżka wygląda,

:44:

Neko
24-12-08, 13:58
mimi, rewelacja! Jest gdzies tego wiecej???

mimi
24-12-08, 14:31
Rozmawiają dwie blondynki...
-Słyszałaś, że tu za rogiem otworzyli nowy bank??
-Nie..a jaki?
-Dominet...
-Do czego?
:mrgreen: :wink: :wink:

malenstwo01
25-12-08, 12:45
Mimi długie ale warto przeczytać :mrgreen:
A ten kawał też udany ja nie wiem skąd Ty to wszystko bierzesz :wink:

mimi
26-12-08, 18:25
Sposoby żeby nie zanudzić sie w windzie!

1. Kiedy jesteś w windzie sam na sam z jedną osobą, poklep ją w ramię, a potem udawaj (lub twierdź), że to nie ty.
2. Naciśnij przyciski i udaj, że cię pokopał prąd. Uśmiechnij się i spróbuj jeszcze raz.
3. Zapytaj, czy możesz nacisnąć przyciski za innych ludzi, lecz naciśnij te niewłaściwe.
4. Zadzwoń do psychiatry (lub telefonu zaufania) z telefonu znajdującego się w windzie i zapytaj czy nie wiedzą na którym piętrze właśnie się znajdujesz.
5. Przytrzymaj drzwi otwarte i powiedz, że czekasz na przyjaciela. Pochwili pozwól drzwiom się zamknąć i powiedz: "Cześć Tomek, jak minąłdzień?"
6. Upuść pióro (lub długopis) i zaczekaj aż ktoś schyli się aby je podnieść, wtedy krzyknij "to moje!"
7. Weź ze sobą aparat i zrób zdjęcie każdemu kto jest w windzie.
8. Przenieś swoje biurko do windy i za każdym razem gdy ktoś wejdzie do środka, pytaj czy byli umówieni.
9. Rozłóż na podłodze planszę do gry i pytaj ludzi, czy mają ochotę zagrać.
10. Postaw pudełko w rogu windy i za każdym razem gdy ktoś wejdzie do środka, pytaj czy słyszy jak coś tyka.
11. Udawaj, że jesteś z obsługi lotów i sprawdzasz procedury bezpieczeństwa i opuść windę z pasażerami.
12. Pytaj: "Czy czułeś to?"
13. Stań bardzo blisko kogoś, od czasu do czasu go obwąchuj.
14. Kiedy drzwi się zamkną, obwieszczaj jadącym: "Wszystko w porządku, bez paniki, one się otworzą ponownie"
15. Mów ludziom, że możesz zobaczyć ich aurę.
16. Spoliczkuj się mówiąc: "Zamknij się, wszyscy się zamknijcie!"
17. Otwórz brutalnie swoją walizkę (lub torbę) i patrząc do środka zapytaj: "Macie tam wystarczająco dużo powietrza?"
18. Stój cicho i bez ruchu w rogu, twarzą do ściany, nie wysiadaj.
19. "Przestrasz się" innego pasażera i krzyknij (tak jak w jakimś horrorze): "Jesteś jednym z nich!" i powoli się wycofaj.
20. Ubierz na dłoń skarpetę i używaj jej do rozmowy z innymi pasażerami.
21. Obsłuchuj ściany windy za pomocą stetoskopu.
22. Wydawaj z siebie dźwięki przypominające eksplozję kiedy ktoś naciska przycisk.
23. Wytrzeszcz gały na innego pasażera, przez chwilę wyszczerz zęby i obwieść: "Mam dziś ubrane nowe skarpety!"
24. Narysuj kredą na podłodze mały kwadrat i oznajm pasażerom, że "To jest moja prywatna powierzchnia" lub lepiej zaśpiewaj "Mój... ...jest ten kawałek podłogi!"


Leci dwóch gejów samolotem i jeden mówi:
- chodź sie "bzykniemy" - będzie wtedy nieziemskie doznanie
- nieeee, bo przeciez wkoło pełno ludzi siedzi. No i się wstydze
- no co ty! Nikt nawet na ciebie uwagi nie zwróci - nie wierzysz ?
- no nie wierze ci jakoś
- to wstań i popros o długopis
Drugi z gejów wstał i mówi:
- przepraszam - czy ktoś może pożyczyć mi długopis ?
Panuje wzgledna cisza (jak to podczas lotu ), no i oczywiscie nikt się nie odezwał, a ni nie zaoferował pomocy No i wtedy pierwszy gej mówi:
- a nie mówiłem ?! wszyscy olewaja, co się wkoło dzieje - dawaj - "bzykamy się"
Jak powiedzieli - tak zrobili
Po wylądowaniu samolotu, jak już wszyscy opuścili samolot, stewardesa zauwazyła w kącię, zabrudzonego własnymi wymiocinami pasażera i pyta:
- dlaczego pan nie poprosił o torebkę ?
Na to ON przestraszony odpowiada:
- chciałem, ale sie bałem. Bo jeden o długopis poprosił - no i go wyru******i


Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne.
Profesor rozmawia z kandydatką.
- Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego
przez minister Gilowską?
Dziewczyna milczy.
- No to co pani wie o polityce społecznej rządu Jarosława Kaczyńskiego?
Dziewczyna milczy.
- A wie pani chociaż, kto to jest Kaczyński ? Słyszała pani, że ma brata bliźniaka?
Dziewczyna milczy....
- A skąd pani pochodzi?
- Z Bieszczad, panie profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulice, chwilę się zastanawia mówi do siebie:
- Kurwa może by tak pierdolnąć to wszystko i wyjechać w Bieszczady...?!


Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa ... Wylądowali... już
zbierają sie do wyjścia az tu nagle podleciało 2 Marsjan, takich śmiesznych
zielonych i bzzzzz zaspawali im drzwi wyjściowe. Amerykanie próbują wyjść
..... 10 minut, 30 minut ... po godzinie się udało. Wyszli a tam juz zebrała
się większa grupka Marsjan. No wiec witają się i pytają :
- Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe?
Na co Marsjanie :
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno tu Polacy byli
..... koledzy zaspawali im drzwi a oni po 2 minutach juz byli na zewnątrz ...
i jeszcze prezenty przywieźli....
Amerykanie:
- Prezenty? Polacy? jakie prezenty?
Marsjanin:
- Wpierdol to się nazywało czy jakoś tak, ale wszyscy dostali

magdallena85
27-12-08, 00:19
Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa ... Wylądowali... już
zbierają sie do wyjścia az tu nagle podleciało 2 Marsjan, takich śmiesznych
zielonych i bzzzzz zaspawali im drzwi wyjściowe. Amerykanie próbują wyjść
..... 10 minut, 30 minut ... po godzinie się udało. Wyszli a tam juz zebrała
się większa grupka Marsjan. No wiec witają się i pytają :
- Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe?
Na co Marsjanie :
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno tu Polacy byli
..... koledzy zaspawali im drzwi a oni po 2 minutach juz byli na zewnątrz ...
i jeszcze prezenty przywieźli....
Amerykanie:
- Prezenty? Polacy? jakie prezenty?
Marsjanin:
- Wpierdol to się nazywało czy jakoś tak, ale wszyscy dostali


oj dobre dobre

GośQ
27-12-08, 09:26
Po Świętach Jasiu bawi się swoją nową kolejką.
- Q*wa wsiadać, q*wa wysiadać
tato usłyszał to z sąsiedniego pokoju
-Jasiu jeśli jeszcze raz przeklniesz przez godzinę zabiorę ci twoją kolejkę.
-5 minut nic
-10 minut nic
-20 minut nic
-40 minut nic
-60 minut nic
-60 minut i sekunda
-Wsiadać q*wa wysiadać bo przez tego sq**wysyna mamy godzinę opóźnienia.

domcia
27-12-08, 09:33
jednym słowem Polak potrafi :)

GośQ
27-12-08, 09:33
Siedzi facet na kiblu...ma problemy z wypróżnieniem, więc stęka i ciśnie yyy... ,yyy...yyy...
Przechodząca żona i zgasiła dla żartu światło w kiblu.
A tu nagle krzyk:
-AAAAAAaaa!!!! O, matko, raaatumkuuuu!
Zaświeca z powrotem a facet na to:
-O k***a, jak dobrze, że to światło bo myślałem, że mi oczy pękły!

joannadarc85
27-12-08, 14:17
GośQ znam to dobry tekst hahahahha :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

lilijka
27-12-08, 21:13
List od kolegów pana młodego
Bongiorno Kamillo frajera (Dzień dobry drogi Kamilu)
Kontato schizofrenio (bardzo nas cieszy)
Liberta kaput (że się ożeniłeś)
Akademio kabaretto (w tym uroczystym dla Ciebie dniu)

La dyscyplina dyktatore (życzymy Ci wiele radości i szczęścia)
Paloma maszkarone (pojąłeś piękną żonę )
Katorga, galera, patoga (po weselu rozpoczniesz normalne życie)

Finito amore... (wasz związek będzie pełen miłości)
Cinquecento bambini (potem może przyjdą dzieci)
Padre Virgilius (zostaniesz ojcem)

Silencio mortale (będziesz się cieszyć tą perspektywą)
Arszenikos cyjankare (dbaj o teściową)
Piwencjo kuflozo (i o teścia)
Vizitato prokuratore (a zostaniesz doceniony)
Gratulacjone (życzymy Ci)
Non kolaboracjone (miłej współpracy)
Forsa finito (dużo pieniędzy)
Apartamento sutereno (ładnego mieszkania)
Karocze sireno (dobrego samochodu)
Prego ciao Italia Bongiorno ogródek, sekator, działka (udanych wakacji co roku)
Cavalieros Sicilianos Italianos (tego wszystkiego życzą Ci koledzy ze słonecznej Italii)

Kumplos smutatos (podpisano koledzy z Klubu Starych Kawalerów)

P.S. Bongiorno stonka inwazione (Pozdrowienia dla gości weselnych)

************************************************** *************************
http://www.youtube.com/watch?v=yzeEb9MfhT4&NR=1

joannadarc85
27-12-08, 21:45
heheh fajny ten tekst już go kiedyś gdzieś czytałam i całkiem o nim zapomniałam bo to fajna sprawa zeby ktoś np na weselu to przeczytał :) byłoby śmiechu a śmiechu.... :06: :06: :06: :06:

Blackadder
28-12-08, 09:35
Ślubna fotka z przymrużeniem oka :mrgreen:

Tajemnicą pozostaje,co pod suknią Młodej robił właściciel nóg :wink:

http://www.joemonster.org/i/am/wedd.jpg

Pozdrawiam !

mimi
28-12-08, 12:02
Jasio przybiega do mamy i mówi:
- Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ją całował, a potem dotykał. Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził...
- Dobrze, synku, w niedzielę podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi, żeby zaczął mowić.
- No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do gabinetu, rozebrał i wsadził..., wsadził... Mamo jak się nazywa to, co ssiesz szoferowi?

Jedzie pani windą, otwierają się drzwi i wpada zamaskowany koleś z bronią i mówi do niej:
- Na ostatnie piętro naciskaj!
Kobieta nacisnęła, na co on dalej:
- Na kolana i rób mi "loda"!
Przerażona kobieta robi, co karze.
Drzwi się otwierają na ostatnim piętrze, on zdejmuje maskę i mówi:
- No i co kochanie, dało się?!

Trzej Polacy wrócili z Ameryki po kilku miesiącach pracy. Przed spotkaniem z żonami postanowili iść do lekarza przebadać się, bo to nigdy nie wiadomo co człowiek złapie na obczyźnie. Wszedł pierwszy. Nie ma go pół godziny, w końcu wychodzi załamamy.
- No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!


Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcją podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?!
- Niestety - odpowiada strażak - dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób - trwa reanimacja.
- Szesnaście osób? Przecież tam był tylko ochroniarz!
- Skąd pan wie?! Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium.

Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
- Ile lat miał mąż?
- 98.
- A pani ile ma?
- 97.
- To opłaca się pani wracać do domu?


Przejeżdża Hrabia obok jeziora i widzi ze rybak złapał złotą rybkę.Zabija rybaka, a rybka do niego:
-Spełnię twoje trzy życzenia jak mnie wypuścisz.
-No dobra.Pierwsze: Chcę być nieśmiertelny.
-Jesteś nieśmiertelny.
-Chcę żeby mój koń był nieśmiertelny.
-Twój koń jest nieśmiertelny.
-Chcę mieć genitalia jak mój koń.
-Masz genitalia jak twój koń.
Przyjeżdża do zamku a sługa do niego:
-Panie gdzieś ty był?Ja żem się o ciebie tak zajebiście martwił.
-Nie gadaj tylko walnij mnie toporem!
-Nie panie ja bym mógł cię nim tak zajebiście zabić.
-Walnij, bo jak nie to ja cię walnę!!!
Walnął go, ale Hrabia cały czas żyje.
-Panie ale ty jesteś zajebiście nieśmiertelny.
-To nic walnij mojego konia.
Walnął, a koń ciągle stoi.
-Panie ale twój koń jest zajebiście nieśmiertelny.
-To nic zajrzyj pod moją zbroje.
Zagląda.
-Panie ale zajebista pipa.


Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek". Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić? - pyta żona.
- Stań tu, ja stanę 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się samochód. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Pan poczeka, muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 70. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga interes... oczom żony ukazuje się instrument długi aż do kolan klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek, nie bądź świnia, pożycz mu te trzy dychy!


Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał go Diabeł i oświadczył, że piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że może wybrać z trzech rodzajów tortur. Kowalski poszedł z Diabłem do sali, gdzie pokutnik powieszony za stopy powieszony był biczowany łańcuchami. Kowalski kazał Diabłu minąć to miejsce. Dalej doszli do sali gdzie facet powieszony za ramiona biczowany był batogiem uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski przecząco pokręcił głową. W końcu doszli do sali w której zobaczyli nagiego mężczyznę przywiązanego do ściany. Piękna kobieta klęczała przed nim i uprawiała z nim seks oralny. Kowalski rzekł:
- Tak to jest miejsce, gdzie chcę odbyć swą karę.
Diabeł na to:
- Jesteś pewny? To trwa aż przez 1000 lat, zdajesz sobie z tego sprawę?
- Tak, jestem pewien. To jest to miejsce!
- OK. - powiedział Diabeł. Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramię i rzekł:
- Jesteś wolna, przyszedł twój zmiennik.

GośQ
28-12-08, 13:01
Na Dworcu Centralnym przy odkrytym automacie telefonicznym stoi facet, trzyma słuchawkę przy uchu i milczy. Stoi długo, za nim zebrała się już spora kolejka spragnionych telefonowania. Wreszcie jakaś kobieta go szturcha:
- Panie, niech pan już zwolni ten automat! Przecież pan już pół godziny trzyma słuchawkę i jeszcze ani słowa pan nie powiedział!
- Bo ja dzwonię do swojej teściowej, proszę pani - odpowiada

Rozmowa na pierwszej randce:
- Masz jakieś nałogi?
- Nie...
- A jakieś hobby?
- Lubię rośliny.
- O a jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie.

Młode małżeństwo, tydzień po ślubie siedzi przy obiedzie.
Żona zwraca się do zachmurzonego męża:
- W poniedziałek zrobiłam ci kluski i powiedziałeś, że ci smakują. We wtorek, środę, czwartek i piątek było tak samo... a teraz nagle, w sobotę, już Ci moje kluseczki nie smakują!

GośQ
28-12-08, 13:55
Siedzą dwa zające i pogryzają marchewki.
- Słyszałeś, Żubrzyca się ocieliła...
- No, to fajnie, dziecko pewnie ładne?
- Hmm, różnie mówią... Kwestia gustu.
- ?
- Zęby mocno wystające i uszy za długie... Jednym słowem: przez jakiś czas
nie ma co się pchać Żubrowi przed oczy...

illit1
29-12-08, 20:41
Przepis na dobrą parę

Składniki:

Miarka wspólnych zainteresowań
Dużo akceptacji i zrozumienia
Łyżka tolerancji
Sztuka przebaczania i kompromisu
Szczerość rozpuszczona w godzinach wspólnych rozmów
Kostka życzliwości
kieliszek cierpliwości
Grono wspólnych przyjaciół
Romantyczny aromat
Szczypta małych niespodzianek
Komplementy ostrożnie dawkowane

Sposób przyrządzenia:
Wszystkie składniki wymieszać i zaprawić gorącą wiarą w udany związek. Przelać do czystego naczynia przyjaźni, udekorować długimi spacerami i gorącymi pocałunkami, posypać dobrymi upominakami i wspomnieniami. Piec w aromacie miłości i zrozumienia.
Nie podawać z egoizmem i brakiem zaufania!
Jeść we dwoje.

Smacznego :)

illit1
29-12-08, 23:25
Nie miałam pojęcia, gdzie to dać, ale po przeczytaniu jestem w takim szoku że muszę się z wami tym podzielić. Eksperyment socjologiczny na naszej klasie. Co ten internet robi z ludzi...

http://projekt-kasandra.blogspot.com/

Neko
29-12-08, 23:42
Niezle sie usmialam czytajac blog, a zwlaszcza ogladajac foty na dole. Popieram takie akcje, bo mnie tez bawia zaproszenia od kretynow, ktorych ledwie zna albo i nie znam w ogole. Fantastyczny pomysl.

Sylviakrk
30-12-08, 08:49
No tak NK schodzi na psy?.... Czasami nazwy kont, od któryc sie odstaje zaproszenia sa co najmniej żenujące. Ostatnio od jakiegoś kretyna bądź kretynki ale raczej kretyna dostałam zaproszenie...... nazwa "konta" brzmiała nie inaczej jak: kobiety mające/lubiące bezwłose łona..... no debilizm wtórny i masakra. Najgorsze jest to, że zebrało toto około setki walniętych "znajomych".......

magdallena85
30-12-08, 10:18
:albo np "milosnicy stringow" znojmowych ponad 1000 to jest cos starsznego co sie dzieje

magdallena85
30-12-08, 12:38
dziewczynki teraz wkleje pare foteczek smiesznych tak dla odmiany :grin:
http://img291.imageshack.us/img291/9935/14457545beztytulunz9.jpg (http://img291.imageshack.us/my.php?image=14457545beztytulunz9.jpg)
http://img291.imageshack.us/img291/14457545beztytulunz9.jpg/1/w387.png (http://g.imageshack.us/img291/14457545beztytulunz9.jpg/1/)
http://img291.imageshack.us/img291/9274/14907867image19jdyb3.jpg (http://img291.imageshack.us/my.php?image=14907867image19jdyb3.jpg)
http://img291.imageshack.us/img291/14907867image19jdyb3.jpg/1/w355.png (http://g.imageshack.us/img291/14907867image19jdyb3.jpg/1/)
http://img374.imageshack.us/img374/9631/bbda06bd830051e93536882ux7.jpg (http://img374.imageshack.us/my.php?image=bbda06bd830051e93536882ux7.jpg)
http://img374.imageshack.us/img374/bbda06bd830051e93536882ux7.jpg/1/w260.png (http://g.imageshack.us/img374/bbda06bd830051e93536882ux7.jpg/1/)
http://img186.imageshack.us/img186/2862/d30197d6e2c8b5c4sy7.jpg (http://img186.imageshack.us/my.php?image=d30197d6e2c8b5c4sy7.jpg)
http://img186.imageshack.us/img186/d30197d6e2c8b5c4sy7.jpg/1/w590.png (http://g.imageshack.us/img186/d30197d6e2c8b5c4sy7.jpg/1/)
http://img186.imageshack.us/img186/6561/jesiennesweterkidlacalekh5.jpg (http://img186.imageshack.us/my.php?image=jesiennesweterkidlacalekh5.jpg)
http://img186.imageshack.us/img186/jesiennesweterkidlacalekh5.jpg/1/w467.png (http://g.imageshack.us/img186/jesiennesweterkidlacalekh5.jpg/1/)
http://img291.imageshack.us/img291/3546/piecoliniaic3vr7.gif (http://img291.imageshack.us/my.php?image=piecoliniaic3vr7.gif)
http://img291.imageshack.us/img291/piecoliniaic3vr7.gif/1/w698.png (http://g.imageshack.us/img291/piecoliniaic3vr7.gif/1/)
http://img186.imageshack.us/img186/9886/reklamacjapw8vb1.jpg (http://img186.imageshack.us/my.php?image=reklamacjapw8vb1.jpg)
http://img186.imageshack.us/img186/reklamacjapw8vb1.jpg/1/w1072.png (http://g.imageshack.us/img186/reklamacjapw8vb1.jpg/1/)
http://img374.imageshack.us/img374/8168/robienielaskipb0.jpg (http://img374.imageshack.us/my.php?image=robienielaskipb0.jpg)
http://img374.imageshack.us/img374/robienielaskipb0.jpg/1/w300.png (http://g.imageshack.us/img374/robienielaskipb0.jpg/1/)

GośQ
30-12-08, 17:48
ta rodzinka w różowych moherkach wzbudza we mnie takie niesmaczne, mieszane uczucia zwłaszcza gesty córki i taty....

Dawno, dawno temu, w odległej krainie żyła sobie piękna, ale biedna dziewczynka. Mieszkała u wrednej macochy wraz z okrutnymi i brzydkimi siostrami. Musiała pracować jako służąca. Pewnego ranka na koniach przyjechali paziowie z zaproszeniem na bal, macocha jednak nie pozwoliła Kopciuszkowi pójść.
Kiedy cała rodzina poszła na bal, Kopciuszek został w domu aby sprzątać. Nagle pojawiła się śliczna wróżka, która wyczarowała dziewczynie suknię, karocę z dyń i konie ze szczurów. Piękny Kopciuszek pojechał na bal. Swoją urodą oczarowała księcia, który tańczył z nią całą noc. Jednak o północy czar pryskał, więc Kopciuszek musiał uciec z balu zanim z powrotem stałaby się zwykłą służącą. Książę biegł za nią, ale nie zdążył jej zatrzymać. Kopciuszek, biegnąc po schodach, zgubiła pantofelek. Następnego dnia zakochany we właścicielce bucika książę jeździł po mieście i wraz z paziami szukał dziewczyny o małych stopach. Złe siostry przymierzały pantofelek, ale miały za duże stopy. Wielkie było zdziwienie macochy, gdy okazało się, że bucik pasuje na nóżkę Kopciuszka. Książe bardzo ucieszył się i pytał:
- Kopciuszku, czemu tak wczoraj uciekłaś? Ja chciałem cię o coś poprosić...
- O co chciałeś prosić książę?
- Czy możesz mnie skontaktować z tym przystojniakiem, który powoził Twoją karetę?

joannadarc85
30-12-08, 20:09
nutki i kolejne pod nim znam :) hahhah dobre :)

ten sprawdzian ze szkoły też fajny :)

natomiast co do naszej klasy jeszcze - to mogłabym wyrazić opinię o tym blogu ale za dużo by pisać jedno z czym mogę się zgodzić to to że jest wiele profili gdzie za dużo jest naprawde porozbieranych lasek a przecież dzieci to ogladają...

magdallena to nic że konta fikcyjne maja po 1000 albo nawet 2000 znajomych skoro jest ileś tysięcy panienek co to ewidentnie nogi rozkładają na zdjęciach lub są zdjęcia które mówią same za siebie o pannie jaka to one nie jest i takie panienki mają kilka tysięcy więcej znajomych niż te fikcyjne konta, wysyłaja zaproszenia do byle kogo a facet jak widzi jakąś fajna dupe na zdjęciu to zaraz się napali i przyjmuje to zaproszenie (ps. wiem to z doświadczenia ale to długa historia i ni na temat)


ten kawałek o kopciuszku też dobry hahah :)

GośQ
31-12-08, 08:23
Przychodzi facet do sklepu i pyta:
-Przepraszam, czy jest odświeżacz powietrza?
-Nie.
-A jakieś inne tanie perfumy dla teściowej?

mimi
31-12-08, 15:08
hihihihihi ka znam podobny :)
Przychodzi facet do sklepu i pyta:
-Przepraszam, czy jest cukier w kostkach?
-Nie.
-A jakas inna bombonierka?

GośQ
31-12-08, 16:00
- Dzieci moje, ja umieram! Przynieście mi szklankę wody!
- Ojciec, jest pierwszy stycznia, wszyscy umierają, idź se sam przynieś!

.....


+30°C Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.
+10°C Mieszkańcy domów komunalnych w Helsinkach zamykają okna. Lapończycy (nie mylić z Japończykami!) sadzą kwiatki w oknach.
+5°C Lapończycy opalają się na balkonie, jeżeli słonce jest jeszcze nad horyzontem...
+2°C Włoskie samochody nie zapalają.
0°C Woda zamarza.
-1°C Oddech staje się widoczny. Czas zaplanować urlop nad morzem śródziemnym. Lapończycy jedzą lody popijając zimnym piwem.
-4°C Kot wchodzi pod kołdrę.
-10°C Czas zaplanować urlop w Afryce.. Lapończycy idą popływać.
-12°C Zbyt zimno na śnieg.
-15°C Amerykańskie auta nie zapalają.
-18°C Właściciele domów w Helsinkach włączają ogrzewanie.
-20°C Oddech staje się słyszalny.
-22°C Francuskie auta nie zapalają. Za zimno na jazdę na łyżwach.
-23°C Politycy zaczynają współczuć bezdomnym.
-24°C Niemieckie auta nie zapalają.
-26°C Z oddechu uzyskuje się materiał na budowę igloo...
-29°C Kot wchodzi pod pidżamę.
-30°C Japońskie auta nie zapalają. Lapończyk klnie, kopie w koło swojej Toyoty i zapala Ładę.
-31°C Za zimno na pocałunki - usta przymarzają do siebie. Lapońska druzyna narodowa zaczyna przygotowania do sezonu wiosennego.
-35°C Czas zaplanować dwutygodniową kąpiel w gorących źródłach. Lapończycy odśnieżają dachy.
-39°C Rtęć zamarza. Za zimno by myśleć. Lapończycy zapinają ostatni guzik w koszuli.
-40°C Niemiec bierze samochód pod kołdrę. Lapończycy ubierają swetry.
-45°C Lapończycy zamykają okienko w wychodku.
-50°C Lwy morskie opuszczają Grenlandię. Lapończycy zamieniają rękawiczki z pięcioma palcami na jednopalcowe.
-70°C Niedźwiedzie polarne opuszczają biegun. Na uniwersytecie w Rovaniemi organizuje się bieg długodystansowy.
-75°C Św. Mikołaj opuszcza krąg polarny. Lapończycy opuszczają nauszniki z czapek na uszy.
-250°C Alkohol zamarza. Lapończycy są wkurzeni.
-268°C Hel staje się płynny.
-270°C Piekło zamarza.
-273,15°C Zero absolutne. Brak ruchu cząstek elementarnych... Lapończycy przyznają: "Tak,jest nieco chłodno, rozłupmy se flaszeczkę na rozgrzanie..."

malenstwo01
31-12-08, 17:09
GośQ faje to z temperaturami :wink:

Teraz ja coś napiszę mam nadzieję, że wcześniej się nie pojawiło chociaż czytam w miarę na bieżąco.


Pani nauczycielka wchodzi do jedenej z pierwszych klas podstawówki i mówi "dzień dobry dzieci dzisiaj nauczymy się co to jest globus" dzieci słysząc to zwyzywały nauczycielkę, która pobiegła z płaczem do dyrektora.
Dyrektor słyszcząc całą opowieść powiedział "ja pani pokażę jak to się robi" po czym poszedł do klasy.
Wszedł i krzyknął "czołem małe skur...."
dzieci odpowiedziały "cześć stary ch...."
Dyrektor zaczął "dzisiaj nauczymy się jak nakładać prezerwatywę na globus"
- globuuuus a co to takiego? - zapytały dzieci. Dyrektor na to "no właśnie i od tego k..a zaczniemy!"

mimi
31-12-08, 17:27
Pani nauczycielka wchodzi do jedenej z pierwszych klas podstawówki i mówi "dzień dobry dzieci dzisiaj nauczymy się co to jest globus" dzieci słysząc to zwyzywały nauczycielkę, która pobiegła z płaczem do dyrektora.
Dyrektor słyszcząc całą opowieść powiedział "ja pani pokażę jak to się robi" po czym poszedł do klasy.
Wszedł i krzyknął "czołem małe skur...."
dzieci odpowiedziały "cześć stary ch...."
Dyrektor zaczął "dzisiaj nauczymy się jak nakładać prezerwatywę na globus"
- globuuuus a co to takiego? - zapytały dzieci. Dyrektor na to "no właśnie i od tego k..a zaczniemy!"

:27: :27:

domcia
31-12-08, 18:45
dzisiejsza młodzież hihihi

mimi
01-01-09, 19:20
KOBIECY REWANŻ ZA WSZYSTKIE SZOWINISTYCZNE KAWAŁY
O BLONDYNKACH:
1.. Penis jest jak pies:
- plącze się miedzy nogami
- lubi jak się go głaszcze
- cieszy się razem z panem

2.. Dlaczego mężczyźni pragną ożenić się z dziewicami?
-Aby uniknąć krytyki.

3.. Jak nazywa się mężczyzna, który utracił 90% swej inteligencji?
- Wdowiec.

4.. Po czym można poznać, ze facet jest podniecony?
- Oddycha.

5.. Jak wyglądałby świat bez mężczyzn?
- Byłby pełen szczęśliwych, grubych kobiet

6.. Co wspólnego mają chmury i mężczyźni?
- Jak znikają za horyzontem - nastaje piękny dzien.

7.. Jak nazywa się mężczyzna, któremu amputowano 90% mózgu?
- Eunuch.

8.. W czym jedzenie jest lepsze od seksu?
- Godzinami nie trzeba czekać na kilka sekund przyjemności.

9.. Po co na końcu członka znajduje się dziurka?
- Aby mózg właściciela nie zginął z braku tlenu.

10.. Kiedy mężczyzna jest wart 5 zl?
- Gdy w "Makro" pcha wózek na zakupy.

11.. Dlaczego faceci mówią o swoich członkach "mój przyjaciel"?
- Bo pragną wierzyć, ze ten kto kieruje ich życiem - jest ich przyjacielem.

12.. Dlaczego tak mało jest kawałów o mężczyznach?
- Bo to nieładnie wyśmiewać się ze stworzeń "inteligentnych inaczej".

13.. W jaki sposób mężczyźni przygotowują sobie kąpiel z bąbelkami?
- Jedzą wcześniej dużo fasolki...

14.. Jaka jest różnica pomiędzy mężczyzną a E.T.?
-E.T. dzwonił do domu...

15.. Co dla mężczyzny oznacza posiłek z 7 dań?
-hot-dog i sześciopak...

16.. Co dla mężczyzny oznacza pomoc przy sprzątaniu?
-podniesienie nogi, żebyś mogła poodkurzać...

17.. Jak należy rozumieć zachowanie mężczyzny, który każe Ci przestać odkurzać i trochę odpocząć?
-prawdopodobnie przez odkurzacz nie słyszy telewizora...

18.. Czym różni się mężczyzna od kota?
-koty zawsze trafiają do kuwetki

19.. Po czym poznać, ze mężczyzna jest dobrze wychowany?
-wychodzi z basenu gdy musi się załatwić...

20.. Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i podziwia swoją męskość:
-dwa centymetry więcej i byłbym królem...
Na to jego żona zwraca mu uwagę:
-dwa centymetry mniej i byłbyś królową...

21.. Dlaczego mężczyźni tak lubią kawały o blondynkach?
-bo mogą je zrozumieć...

22.. Czym różni się mężczyzna od komputera?
-w komputerze wystarczy wydać JEDNO polecenie....

23.. Dlaczego psychoanaliza mężczyzn zabiera mniej czasu niż psychoanaliza
kobiet?
-kiedy trzeba się cofnąć do dzieciństwa oni już tam są...

24.. Co ma wspólnego mężczyzna w łóżku i jedzenie z mikrofalówki?
-30 sekund i gotowe...

25.. Ilu mężczyzn potrzeba do wkręcenia żarówki?
-dowiemy się jak tylko któryś wstanie z kanapy...

26.. Jaka jest różnica pomiędzy barem a łechtaczką?
-większość mężczyzn nie ma problemu ze znalezieniem baru...

27.. Dlaczego mężczyźni nigdy nie pokazują prawdziwych uczuć?
-nie można pokazać czegoś, czego się nie ma...

28.. Kobieta: -czy kochasz mnie tylko dlatego, że mój ojciec zostawił mi fortunę?
Mężczyzna: -ależ skąd, skarbie, kochałbym Cię tak samo, bez względu na to, kto zostawiłby Ci fortunę...

29.. Jak sprawić, żeby mężczyzna był szczęśliwy w sypialni?
-przenieść tam telewizor...

30.. Po czym poznać, ze mężczyzna ma orgazm?
-przewraca się i zaczyna chrapać...

31.. Jaka jest różnica miedzy mężczyzną a lekarzem?
-lekarz jest uprzejmy gdy prosi, byś się rozebrała,
-lekarz słucha, gdy narzekasz,
-lekarz myje ręce zanim Cię dotknie.

32.. Dlaczego puszki z piwem tak łatwo się otwiera?
-przyjrzyj się, KTO je otwiera...

33.. Co to oznacza, gdy jesteś w domu a mężczyzna okazuje Ci nagle
zainteresowanie i sympatię?
-pomyliłaś domy...

34.. Jaka jest różnica pomiędzy mężczyzna a wielbłądem?
-wielbłąd może pracować 8 dni bez picia, podczas gdy mężczyzna
może pić 8 dni nie pracując...
:20: :20:

malenstwo01
01-01-09, 22:04
Mimi dobre :grin: co ja piszę świetne! Nawet nie wiedziałam, że jest tyle kawałów powstało w odwecie :mrgreen:

Haruka
02-01-09, 11:38
Deszcz meteorytów.
Obserwują zięć i teściowa.
Zięć pomyślał życzenie.
Teściowa nie zdążyła...



Rano w biurze:
- Stary, skąd masz takie limo pod okiem?!
- A, bo jak się wczoraj wieczorem modliliśmy przy stole i właśnie mówiliśmy "ale zbaw nas ode złego", to niechcący spojrzałem na teściową...

GośQ
02-01-09, 13:14
Król Artur musi wyjechać i pozostawić królestwo pod opieką swoich rycerzy okrągłego stołu. Zwołał zebranie informując ich o planach, jakie maja realizować i na końcu dodał by strzegli jego żony - królową Guinevere jak oka w głowie. Jednak nie mając tak wielkiego zaufania do nich postanowił założyć jej pas cnoty. Jednak nie był to taki zwykły pas, a najnowszy wynalazek ówczesnej techniki, z nożami i innymi ucinakami.
Po kilku latach Król Artur powraca do królestwa, zwołuje swych rycerze i sprawdza jak radzili sobie z rządami królestwem. Na koniec każe im zdjąć spodnie i widzi. Każdy ma poharatane genitalia… Tylko jeden Lancelot nietknięty stoi dumnie. No i król dumny ze swego jedynego rycerza nagradza go i stawia wszystkim za przykład. Na koniec zadaje Lancelotowi pytanie: „A co ty na to mój rycerzu???”. Niestety Lancelot milczy…

tysia85
02-01-09, 13:33
Córka skarży się matce:
- Mamo, ja się chyba rozwiodę, ja już tak dłużej nie mogę, ja tego nie wytrzymam!
- Nic tylko seks, seks i seks. Kiedy wychodziłam za mąż miałam dziurkę jak dwadzieścia groszy teraz mam jak pięć złotych.
Mama na to:
- Córeczko ty się dobrze zastanów. Dom masz? Masz.
Samochody przed domem stoją? Stoją.
Wczasy w najlepszych kurortach, ciuchy od najlepszych projektantów,
zabezpieczenie finansowe dla ciebie i dzieci.
I co?
Będziesz się kłóciła o te cztery osiemdziesiąt?!

Neko
02-01-09, 14:26
Będziesz się kłóciła o te cztery osiemdziesiąt?! :27:

domcia
02-01-09, 18:35
Po czym poznać, że nie jesteś już studentem?
• Teraz o 6 rano wstajesz, a nie kładziesz się spac

• W lodowce trzymasz wiecej jedzenia niz picia.

• Nie zglaszasz sie juz do testow nowych lekow na ochotnika

• Znasz kazdego ze spiacych w twoim domu.

• Nie dostajesz juz listow z pogrozkami z banku

• Nosisz ze soba parasol.

• Siedmiodniowe popijawy sie juz nie zdarzaja.

• Nie chodzisz do supermarketu ze wszystkimi przyjaciolmi

• W domu działa ogrzewanie.

• Twoi przyjaciele zawieraja związki malzenskie i rozwodza sie,zamiast sie po prostu spotykac i rozstawac.

• Zamiast 130 dni wakacji masz ich 26.

• Dzinsy i pulower nie sa już eleganckim strojem.

• Dzwonisz na policje, bo te cholerne dzieciaki z mieszkania obok nie chca sciszyc muzyki.

• Wstajesz rano z lozka nawet, jesli pada. (to jest dobre

• Nie masz pojecia, o ktorej zamykaja najblizsza budke z hamburgerami.

• Nie odkładasz niedojedzonej pizzy do lodowki na pozniej.

• Nie spedzasz polowy dnia na strategicznym planowaniu trasy wieczornej eskapady po knajpach.

• Nienawidzisz "cholernych studentow-pasozytów".

• Nie potrafisz juz przekonac mieszkajacych z Toba do "picia az do rana".

• Zawsze wiesz, gdzie jestes, gdy się budzisz.

• Nie zdarzaja Ci się juz drzemki od południa do 18.

• Ogien w kuchni nie jest juz powodem do dobrej zabawy.

• Do apteki chodzisz po Panadol i cos na wrzody, a nie po prezerwatywy i testy ciazowe.

• Sniadania jesz w porze sniadania.

• Lista zakupow jest dluzsza niż zupka z kubka i szesciopak piwa.

• Zamiast mowić "Juz nigdy tyle nie wypije" mowisz "Nie potrafie juz pic tyle, co kiedys".

• Ponad 90% Twojego czasu spedzonego przed komputerem to zwykła praca.

• Nie eksperymentujesz juz z zakazanymi substancjami.

• Juz nie pijesz w domu przed wyjsciem do knajpy, zeby tam zaoszczedzic!

divette
02-01-09, 18:41
w tym ostatnim jest prawda :D

domcia
02-01-09, 18:46
Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus, patrzy a tu impreza na całego, drogie wino i jedzenie.
- Zaraz, zaraz... Miało być skromnie, poważnie, skąd wzięliście na to pieniądze?
- Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.

************************************************** ************************

* Teściowa chciała sprawdzić swoich trzech zięciów. Poszła do domu jednego z nich, wchodzi do studni i krzyczy:
- Ratunku! Pomocy! Topie się!
Zięć wybiega i wyciąga teściową.
- Jutro będzie czekała na ciebie nagroda.
I jutro rano, przed domem stoi nowiutki Fiat 126p z tabliczką, na której napisano: "Dla kochanego zięcia - teściowa".
Idzie do domu drugiego ziecia, wchodzi do studni i krzyczy:
- Ratunku! Pomocy! Tonę!
Zięć ją wyciąga, a ona na to:
- Jutro będzie nagroda.
I nazajutrz przed domem stał nowiutki Fiat 126p z tabliczką, na której napisano: "Dla kochanego zięcia - teściowa".
Idzie do trzeciego, wchodzi do studni i krzyczy:
- Ratunku! Na pomoc! Tonę!
Zieć podbiega do studni i odcina linę.
Nazajutrz przed domem trzeciego zięcia stoi nowiusieńki Mercedes z tabliczką, na której napisano: "Dla kochanego zięcia - "teść".

************************************************** ***************************

* Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów:
- Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega komentarz:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada:
- W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką.

domcia
02-01-09, 18:48
Pewna para byla swiezo po slubie - dwa tygodnie temu bylo wesele.
Maz jakkolwiek w malzonce zakochany, nabral ochoty, by spotkac sie ze starymi kumplami i poimprezowac w ulubionym barze.
Zaczal wiec sie ubierac i mowi do zony:
- Kochanie wychodze, ale wroce niedlugo.
- A dokad idziesz misiaczku? - zapytal zona.
- Ide do baru, slicznotko. Mam ochote na male piwko.
- Chcesz piwo moj kochany? - zona podeszla do lodowki, otworzyla drzwi i zareprezentowala mu 25 roznych rodzajow piwa z 12 roznych krajow, m.i. z Holandi, Niemiec, Angli i innych.
Maz stanal zaskoczony i jedynie co zdolal wydusic z siebie to:
- Tak, tak cukiereczku....ale w barze...no wiesz...te schlodzone kufle...
Nie zdazyl skonczyc, gdy zona mu przerwala:
- Chcesz do piwa schlodzony kufel?Nie ma problemu - I wyjela z zamrazarki wielki ochlodzony kufel.
Ale maz, choc nieco blady juz z wrazenia, nie dawal za wygrana:
- No tak skarbie, ale w barach maja takie, naprawde swietne i smaczne przystawki...Nie bede dlugo. Wroce naprawde szybko, obiecuje.
- Masz ochote na przystawki, niedzwiadku? - Zona otworzyla drzwi szafki, a tam: slone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydelka, marynowane grzybki i wiele innych smakolykow.
- Ale kochanie...w barze...no wiesz, te meskie gadki, przeklinanie, niewyszukany jezyk...
- Chcesz przeklenstw, moje ciasteczko? Zatem pij to kurewskie piwo z jeb**ego zmrozonego kufla i zryj te pier***one przystawki!!! Jestes teraz, do ch**a ciezkiego zonaty i nigdzie ku**a nie wyjdziesz!!! Pojales skur**?!

malenstwo01
02-01-09, 19:54
Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus, patrzy a tu impreza na całego, drogie wino i jedzenie.
- Zaraz, zaraz... Miało być skromnie, poważnie, skąd wzięliście na to pieniądze?
- Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.


zonaty i nigdzie ku**a nie wyjdziesz!!!

dobre :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Ja ostatnio śmiałam się z tego:


Wchodzi Jasiu do klasy i krzyczy "czołem!" po czym rzuca plecak na ławkę i siada. Pani z dezaprobatą mówi: 'Jasiu wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz tak grzecznie jak twój tatuś wchodzi do domu'. Jasiu zabrał plecak i wyszedł z klasy. Po chwili drzwi otworzyły się pod wpływem mocnego kopnięcia Jasiu wpadł do klasy i krzynknął "co kur..a nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!"

mimi
02-01-09, 20:51
- Jak facet wyobraża sobie romantyczny wieczór?
- Mecz piłki nożnej przy blasku świec.

- Sierżancie Kowalski! W nagrodę za waszą służbę, dostajecie awans z drogówki do śledczej - już nie będziecie marznąć w radiowozie.
- Ale panie komendancie, litości! Ale ja... Ja się jeszcze buduję...

Zięć do teścia:
- sssss?
- sssss sssss!
Tłumaczenie:
- Jest żmija?
- Są obie.

Jedzie cała rodzinka samochodem i nagle wybiega na ulice dziecko. Kierowca doskonale prowadzi samochód omijając chłopca. Podbiega do niego policjant i mówi:
- Świetnie pan prowadzi, za ten wyczyn nasza komenda ofiaruje panu w nagrodę - 1000 zł. A czy można wiedzieć na co pan przeznaczy te pieniądze?
Kierowca odpowiada:
- Wreszcie zrobię sobie prawo jazdy.
Żona próbuje ratować sytuację:
- Proszę nie zwracać na niego uwagi, on tak zawsze mówi gdy jest pijany.
Z tylnego siedzenia odzywa się babcia:
- A nie mówiłam, że tym kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy...

mimi
03-01-09, 21:38
- Tato, w parku znowu jakiś facet mnie zaczepiał, obmacywał...
- To trzeba było uciekać, synku!
- W szpilkach!? Po żwirze!?


- Jak leci?
- Super, tylko palce mnie strasznie bolą.
- A, co się stało?
- Wczoraj na czacie mieliśmy imprezę i całą noc śpiewaliśmy.


Sposób na karpia :
1) Sposób psychologiczny: Podchodzimy do wanny, w której pływa beztrosko karp,i z nienacka pokazujemy mu kalendarz z zakreśloną czerwonym pisakiem datą 24 grudnia. 99 proc. karp umiera na zawał
2) Sposób nieuczciwy: idąc do domu z karpiem udajemy że niechcący siatka wpadla nam pod nadjedżdżający autobus.
3) Sposób wojskowy:Stajemy na baczność przed wanną i wydajemy karpiowy służbowy rozkaz: Szeregowy Karp - nie oddychać przez 10 minut!
4) Spósób towarzyski: wypijamy z karpiem flaszkę po czym tłumaczymy mu że nie ma już po co dalej żyć, ponieważ jego dziewczyna zdradza go z innym.

Rozmawiają dwaj starsi panowie. Jeden mówi do drugiego:
- Zbliża się wasza rocznica ślubu nieprawdaż?
- Tak - odpowiada drugi - i to spora, bo 20.
- Wow i co zamierzasz zrobić z tej okazji dla swojej żony?
- Zabiorę ją na wycieczkę do Australii.
- Nieźle, a co zrobisz dla żony z okazji 25 rocznicy ślubu?
- Pojadę i przywiozę ją z powrotem.


Siedzi informatyk przy kompie.
Podchodzi do niego żona i podaje mu kawę.
On próbuje i mówi:
- Przecież wiesz, że piję z cukrem...
- No, wiem... Ale tak chciałam usłyszeć twój głos...


- Halo, słucham?
- Te, gościu, pewnie nie chcesz, żebyśmy ci ukradli samochód i sfajczyli chatę, co?
- Nnnie... Nnnnnie chcę...
- No, to wyślij SMS "Nie chcę" na numer 7926!

Blondynka u doktora:
- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!
- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!
- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!
- Który to konkretnie?
- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...

- Dzwoni telefon.
- Dzień dobry, czy mogę z Jolą?
- Niestety małżonki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie. Ja pytam, czy mogę.

A TU MASAKRA: ( jak dla mnie)

http://img132.imageshack.us/img132/4231/masakra1px3.jpg (http://imageshack.us)
http://img132.imageshack.us/img132/masakra1px3.jpg/1/w318.png (http://g.imageshack.us/img132/masakra1px3.jpg/1/)

http://img220.imageshack.us/img220/6956/masakra2yi3.jpg (http://imageshack.us)
http://img220.imageshack.us/img220/masakra2yi3.jpg/1/w599.png (http://g.imageshack.us/img220/masakra2yi3.jpg/1/)

http://img228.imageshack.us/img228/9195/masakra3cx9.jpg (http://imageshack.us)
http://img228.imageshack.us/img228/masakra3cx9.jpg/1/w580.png (http://g.imageshack.us/img228/masakra3cx9.jpg/1/)

joannadarc85
03-01-09, 22:14
te zdjęcia to rzeczywiście masakra!!! jej jaki wstyd......... :oops: :oops: :oops: :oops:

Chani
04-01-09, 01:27
tej w rozowym az sie majtki wzynaja... fuj

dobre kawaly mimi :)

Panna_Asiulka
04-01-09, 02:03
mimi nie wiem skąd masz te fotki, ale śmiem przypuszczać ,że te zdjęcia to z ulic USA :mrgreen:
Co w pełni wyjaśniałoby popularne powiedzenie "wolna amerykanka" :12:

GośQ
04-01-09, 09:55
Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknął drzwi i na całe gardło z progu krzyczy:
- Przyszedłeeeeeemm!
Ostrym ruchem nogi, zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec korytarza, potem, zrzuca prawego, który zostawiwszy na suficie ślad podeszwy, pada na podłogę. Silnie klnąc pod nosem, i czepiając się rękoma ścian, przechodzi do kuchni,gdzie wywraca stół, taborety i rozbija naczynia.
- Qrrwa przyszedłemmmm!
Następnie, przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie książki, wywraca telewizor, bije kryształową wazę. I znowu na całe gardło:
- W domuu jestemmm!
Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na podłogę i depcze nogami.
- Przyszedłeeemm... W domuuu jeestemmm!
Nareszcie opadłszy z sił, pada plecami na łóżko i wzdycha:
- Jak zajebiście być kawalerem...

GośQ
04-01-09, 10:02
Centrum dowodzenia, czyli toaleta maniaczki netowej :)

http://img367.imageshack.us/img367/1989/thecomputertoiletysycv3.jpg (http://imageshack.us)
http://img367.imageshack.us/img367/thecomputertoiletysycv3.jpg/1/w333.png (http://g.imageshack.us/img367/thecomputertoiletysycv3.jpg/1/)

joannadarc85
04-01-09, 12:14
Gośq dobre heheheheh
ale ta fotka dla maniaczki netowej jej czego to ludzie nie wymyślą

mmargoo
05-01-09, 09:03
Żona krzyczy do męża, który myje naczynia :):
- Nie rysuj po teflonie!
- Sama jesteś poteflon!! :mrgreen:

magdallena85
05-01-09, 10:00
mimi, kawaly super ale zdjecia sa wrecz okropne ale i tak ta w rozowym zajmuje pierwsze miejsce

mimi
05-01-09, 21:17
Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło
> go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiki normalnej
> dla takiego stanu, postanowił zemścić się na
> drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i
> dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu
> podchodzi do żony i pyta:
> - Gdzie piła?
> Żona wystraszona odpowiada:
> - U sąsiada.
> - A dlaczego dała sąsiadowi?
> Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym
> głosem:
> - Dała, bo piła...


Młody plemnik pyta się starszego o to jak dochodzi do zapłodnienia. Starszy wyjaśnia mu, że najpierw musi przepłynąć kawał drogi, a jak dopłynie do drzwi musi zapukać i ładnie się
przedstawić: "Dzień dobry jestem plemnik". Z za drzwi usłyszy " Dzień dobry jestem jajeczko", drzwi się otworzą, on wpłynie do środka i dojdzie do zapłodnienia. Po jakimś czasie doszło do wytrysku i młody plemnik płynie, tak jak mu starszy kolega kazał. Gdy dopłynął do drzwi zapukał i ładnie się przedstawił: "Dzień dobry jestem plemnik!"
Ale w odpowiedzi usłyszał: "Dzień dobry jestem migdałek".


LEKCJA PIERWSZA.
Mąż idzie pod prysznic, spod którego chwilę wcześniej wyszła żona.
Nagle dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilku sekundach sprzeczki o to, kto
powinien otworzyć, żona poddaje się, ciaśniej zawija ręcznik i biegnie
po schodach na dół. Kiedy otwiera drzwi, widzi, że to sąsiad z
naprzeciwka. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, sąsiad składa jej
propozycje: da jej 1000zł, jeżeli odwinie ręcznik i rzuci go na podłogę.
Żona po chwilowym namyśle zgadza się, pozbywa się ręcznika i
staje przed sąsiadem kompletnie naga. Sąsiad po kilku sekundach daje
jej pieniądze i odchodzi bez słowa.
Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owija się ręcznikiem, wraca do
łazienki, żeby dokończyć suszenie włosów. Mąż pyta:
- Kto to był?
- Sąsiad.
- A oddał może w końcu mojego tysiaka?
Morał: Jeżeli będziesz dzielił się ze swoimi akcjonariuszami ważnymi
informacjami na temat kredytów, wierzytelności i ryzyka, możesz
zapobiec zbędnym wydatkom.

LEKCJA DRUGA.
Jedzie ksiądz samochodem, nagle zauważył na poboczu zakonnicę.
Zatrzymał i zaproponował, że ją podwiezie. Zakonnica zgodziła się.
Kiedy wsiadła, założyła nogę na nogę, co spowodowało odchylenie się
poły sukni, pod którą ksiądz zobaczył wspaniałą nóżkę. Niestety,
ponieważ co chwila zerkał, prawie doprowadził do wypadku. Kiedy
odzyskał panowanie nad samochodem, postanowił spróbować szczęścia --
położył dłoń na kolanie zakonnicy. Ta spojrzała na niego i zapytała:
- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiądz zawstydził się, ale zabrał rękę i przeprosił. Jednak mimo
wszystko ciągle zerkał. Po chwili, pod pretekstem zmiany biegu, znów
jego dłoń spoczęła na jej kolanie. Zakonnica znów zapytała:
- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiądz ponownie przeprosił -- "przepraszam siostro, ciało jest słabe"
i zabrał rękę.
Kiedy dojechali na miejsce, ksiądz szybko pobiegł do swojego pokoju,
otworzył Biblię i poszukał psalmu 42. Po chwili znalazł i jego wzrok
padł na słowa: "Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja
pragnie Ciebie, Boże! "
Morał: Bądź dobrze poinformowany w dziedzinach dotyczących swojej
pracy, bo inaczej możesz przegapić niezła okazję.

LEKCJA TRZECIA.
Przeważnie pracownicy najniższego szczebla grają w piłkę nożną.
Menadżerzy średniego szczebla wolą tenis, samo szefostwo zaś gra tylko
w golfa.
Morał: W miarę jak wspinasz się po korporacyjnej drabinie, twoje kulki
się zmniejszają. Pamiętaj o tym!

LEKCJA CZWARTA.
Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szef znaleźli starą lampę oliwna.
Jak zwykle przy takim znalezisku, okazało się, że jest w niej dżin,
który obiecał spełnić im po jednym życzeniu. Pierwszy wyrwał się
sprzedawca:
-- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływać ścigaczami, bez trosk, bez
problemów o nic. Puf -- znikł. Następny był zaopatrzeniowiec:
-- Chcę być na Hawajach, leżeć na leżaku, być masowanym przez moją
osobistą masażystkę, z nieskończonym zapasem pinacolady pod ręką.
Puf -- znikł. Przyszła kolej na życzenie szefa.
-- A ja chcę, żeby ta dwójka była w biurze za pół godziny.
Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powie swojego.

mimi
05-01-09, 21:17
Młody plemnik pyta się starszego o to jak dochodzi do zapłodnienia. Starszy wyjaśnia mu, że najpierw musi przepłynąć kawał drogi, a jak dopłynie do drzwi musi zapukać i ładnie się
przedstawić: "Dzień dobry jestem plemnik". Z za drzwi usłyszy " Dzień dobry jestem jajeczko", drzwi się otworzą, on wpłynie do środka i dojdzie do zapłodnienia. Po jakimś czasie doszło do wytrysku i młody plemnik płynie, tak jak mu starszy kolega kazał. Gdy dopłynął do drzwi zapukał i ładnie się przedstawił: "Dzień dobry jestem plemnik!"
Ale w odpowiedzi usłyszał: "Dzień dobry jestem migdałek".
----------------------------------------------------------------------------

LEKCJA PIERWSZA.
Mąż idzie pod prysznic, spod którego chwilę wcześniej wyszła żona.
Nagle dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilku sekundach sprzeczki o to, kto
powinien otworzyć, żona poddaje się, ciaśniej zawija ręcznik i biegnie
po schodach na dół. Kiedy otwiera drzwi, widzi, że to sąsiad z
naprzeciwka. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, sąsiad składa jej
propozycje: da jej 1000zł, jeżeli odwinie ręcznik i rzuci go na podłogę.
Żona po chwilowym namyśle zgadza się, pozbywa się ręcznika i
staje przed sąsiadem kompletnie naga. Sąsiad po kilku sekundach daje
jej pieniądze i odchodzi bez słowa.
Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owija się ręcznikiem, wraca do
łazienki, żeby dokończyć suszenie włosów. Mąż pyta:
- Kto to był?
- Sąsiad.
- A oddał może w końcu mojego tysiaka?
Morał: Jeżeli będziesz dzielił się ze swoimi akcjonariuszami ważnymi
informacjami na temat kredytów, wierzytelności i ryzyka, możesz
zapobiec zbędnym wydatkom.

LEKCJA DRUGA.
Jedzie ksiądz samochodem, nagle zauważył na poboczu zakonnicę.
Zatrzymał i zaproponował, że ją podwiezie. Zakonnica zgodziła się.
Kiedy wsiadła, założyła nogę na nogę, co spowodowało odchylenie się
poły sukni, pod którą ksiądz zobaczył wspaniałą nóżkę. Niestety,
ponieważ co chwila zerkał, prawie doprowadził do wypadku. Kiedy
odzyskał panowanie nad samochodem, postanowił spróbować szczęścia --
położył dłoń na kolanie zakonnicy. Ta spojrzała na niego i zapytała:
- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiądz zawstydził się, ale zabrał rękę i przeprosił. Jednak mimo
wszystko ciągle zerkał. Po chwili, pod pretekstem zmiany biegu, znów
jego dłoń spoczęła na jej kolanie. Zakonnica znów zapytała:
- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiądz ponownie przeprosił -- "przepraszam siostro, ciało jest słabe"
i zabrał rękę.
Kiedy dojechali na miejsce, ksiądz szybko pobiegł do swojego pokoju,
otworzył Biblię i poszukał psalmu 42. Po chwili znalazł i jego wzrok
padł na słowa: "Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja
pragnie Ciebie, Boże! "
Morał: Bądź dobrze poinformowany w dziedzinach dotyczących swojej
pracy, bo inaczej możesz przegapić niezła okazję.

LEKCJA TRZECIA.
Przeważnie pracownicy najniższego szczebla grają w piłkę nożną.
Menadżerzy średniego szczebla wolą tenis, samo szefostwo zaś gra tylko
w golfa.
Morał: W miarę jak wspinasz się po korporacyjnej drabinie, twoje kulki
się zmniejszają. Pamiętaj o tym!

LEKCJA CZWARTA.
Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szef znaleźli starą lampę oliwna.
Jak zwykle przy takim znalezisku, okazało się, że jest w niej dżin,
który obiecał spełnić im po jednym życzeniu. Pierwszy wyrwał się
sprzedawca:
-- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływać ścigaczami, bez trosk, bez
problemów o nic. Puf -- znikł. Następny był zaopatrzeniowiec:
-- Chcę być na Hawajach, leżeć na leżaku, być masowanym przez moją
osobistą masażystkę, z nieskończonym zapasem pinacolady pod ręką.
Puf -- znikł. Przyszła kolej na życzenie szefa.
-- A ja chcę, żeby ta dwójka była w biurze za pół godziny.
Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powie swojego.
----------------------------------------------------------------------------------

Pytanie z ostatniej ankiety opublikowanej przez ONZ brzmiało: "Proszę szczerze odpowiedzieć na pytanie, jak pani/pana - zdaniem, należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu krajach na świecie?"

Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:

1. W Afryce - nikt nie wiedział, co to jest żywność.

2. We Francji nikt nie wiedział, co to jest szczerze.

3. W Europie - Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.

4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.

5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.

6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział, co to znaczy proszę.

7. W Ameryce Północnej - nikt nie wiedział, że są jeszcze jakieś inne kraje.

8. W Europie Wschodniej powiedzieli, że nic nie będą wypełniali dopóki ankieter z nimi nie wypije, a jak wypił, to dostał w mordę, bo wyglądał na Niemca

domcia
05-01-09, 22:09
Zima, las, pada śnieg... Między drzewami chodzi niedźwiedź.
To złamie choinkę, to kopnie w drzewo, to pogoni wilka...
Ogólnie - facet jest wściekły.
Mruczy pod nosem:
-Po jakiego grzyba piłem tę kawę we wrześniu!

******************************************

Tata jaskiniowiec ogląda świadectwo szkolne synka:
-Wiesz, rozumiem, że masz 3 z myślistwa, ponieważ jesteś jeszcze młody, ale z historii? - pyta tata.
-Przecież to były tylko dwie kartki do wykucia?

*********************************************

Spotykają się trzy bociany: stary, dorosły i bardzo młody. Rozmawiają o tym, jak spędziły ostatni tydzień.
-Ja uszczęśliwiałem staruszków w Krakowie - mówi stary.
-Ja uszczęśliwiałem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni.
-A ja straszyłem studentów w Poznaniu - mówi najmłodszy.

************************************************** ****************

jak spławić frajera :D

On - dasz mi numer telefonu?
Ona - jasne 997!

ON: Dla ciebie poszedłbym na koniec świata!
ONA: A zostałbyś tam?

ON: Gdybym zobaczył cię nagą - pewnie umarłbym ze szczęścia...
ONA: Gdybym zobaczyła cię nago - umarłabym ze śmiechu.

ON: Nie sądzisz, że to przeznaczenie zetknęło nas ze sobą?
ONA: Nie, to był zwykły pech!

ON: Co byś powiedziała, gdybym poprosił cię o rękę?
ONA: Nic. Nie umiem równocześnie mówić i śmiać się.

ON: Czy my się przypadkiem nie znamy?
ONA: Owszem, chyba widziałam Cię w ZOO.

ON: Oddałbym Ci wszystko co zechcesz
ONA: Dobrze, zacznij od konta w banku

ON: Nie spotkałem Cię tu wcześniej
ONA: Wiem i więcej nie spotkasz.

On- Gdzie byłaś przez całe moje życie?
Ona- Chowałam się przed Tobą

************************************************** *************

Wpada mąż do domu i włącza telewizor.
- Zaraz się zaczyna mecz - mówi do żony.
- Ale wynik podawali w radiu - odpowiada żona.
- To nic, nie mów mi.
- Ale ja znam wynik
- Proszę cię, nie mów mi.
- No dobrze - mówi żona - jak ci tak zależy to nie powiem, ale i tak nie zobaczysz ani jednej bramki...

domcia
05-01-09, 22:20
Wieczór. Mąż z żoną leżą spokojnie w łóżku. Mam ochota zaczyna całować swoją partnerkę, ta jednak odrzuca jego zaloty:
-Nie mam dziś ochoty.
-Może troszkę znajdziesz? - zapytał?
-Kochanie jutro mam wizytę u ginekologa, gdybyśmy się dziś kochali, miałabym jutro jakieś ślady, wolę nie.
Mąż odsunął się na bok, przykrył się cały kołdrą, jednak jego dolne partie ciała nie mogły się powstrzymać. Bał się zapytać żony czy mogą coś. Odpowiedziała znów, że nie. Posmutniał i gryzącym głosem z nadzieją zapytał:
-Kochanie, a masz może juro wizytę u dentysty?

************************************************** ************************

Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w parafii.
Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić.
I tak się stało.
Czuł się wspaniale.
Gdy po mszy wrócił do pokoju znalazł list: Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie kropelki wody do wódki.
A teraz słuchaj i zapamiętaj:
- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
- Jest 10 przykazań, a nie 12;
- Jest 12 apostołów, a nie 10;
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";
- Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara;
- Jezusa ukrzyżowali, a nie zaj***i i to żydzi, a nie Indianie;
- Nie wolno na Judasza mówić "ten skur***";
- Ci, co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pi***;
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć "makarenę" i robić pociąg to przesada;
- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;
- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta, to byłem ja - biskup;
- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie k***;
- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";
- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "ku*** mać";
- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy. .........Amen!

************************************************** ********************************

* Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając:
- Nie jestem już dziewicą.
Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
- Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce.
Do starszej, 20-letniej córki, krzyczy:
- Ty też jesteś winna! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie gdy tylko wyjdziemy z domu i to na oczach młodszej siostry! I jeszcze masz w szafce wibrator!
W tej chwili odzywa się jego żona:
- Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w pracy?
Pełna zwątpienia matka zwraca się do córeczki, będącej powodem dyskusji:
- Jak to się stało, skarbie?
- To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką...


************************************************** ************************************

* Nauczycielka poleciła dzieciom skonstruować pułapkę na myszy. Na drugi dzień sprawdza prace.
Podchodzi do Jasia. Jaś przyniósł deseczkę, w nią wbity gwóźdź i na tym gwoździu serek. Pani pyta jak to działa, no to on na to, że myszka podchodzi, je serek, aż nagle jej gardziołko nabija się na gwóźdź.
- Ale to makabryczne! Wymyśl coś innego - mówi do Jasia.

Na drugi dzień Jasio przynosi inną deseczkę i na niej w dwóch miejscach przymocowany serek, a miedzy tymi serkami żyletka.
- Jak to działa? - pyta nauczycielka.
- Myszka podchodzi i zaczyna się zastanawiać który serek zjeść, patrząc to raz na jeden serek, to dwa na drugi. No i tak długo zastanawia się, i kręci główką, aż szyjka przerżnie się na tej żyletce.
- Ale makabryczne! - krzywi się nauczycielka. - Wymyśl coś innego.

Na trzeci dzień przynosi Jasio swój wynalazek. Pani ogląda pułapkę i pyta:
- Jasiu, dlaczego twój projekt to tylko mała deseczka?
- To jest moja pułapka na myszy.
- Więc powiedz, jak działa.
- Myszka podchodzi do deseczki, chwyta ją w łapki, wali się nią po głowie i krzyczy: "Nie ma serka, nie ma serka!!!".

mimi
06-01-09, 21:07
Wiesz, ze żyjesz w XXI, kiedy:
1. Niechcący wprowadzasz hasło do mikrofalówki.
2. Od lat nie układałeś pasjansa prawdziwymi kartami.
3. Masz 15 numerów telefonów do twojej czteroosobowej rodziny
4. Wysyłasz maile do osoby przy sąsiednim biurku
5. Nie utrzymujesz kontaktu z rodzina i znajomymi, którzy nie maja maila.
6. Po długim dniu pracy odbierasz telefon mówiąc nazwę firmy.
7. Kiedy dzwonisz z domu wciskasz najpierw 9 lub 0
8. Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a pracujesz dla trzeciej z kolei firmy.
10. Dowiadujesz się sie z wiadomości, ze zostałeś zwolniony z pracy.
11. Twój szef nie umiałby wykonywać twojej pracy.
12. Zatrzymujesz samochód pod blokiem i dzwonisz z komórki do domu, żeby ktoś zszedł i pomógł ci wypakować zakupy.
13. Każda reklama ma na dole adres www.
14.Wychodzac bez telefonu komórkowego, którego nie używałeś przez ostatnie 20 lub 30 (lub 60) lat, wpadasz w panikę i wracasz po niego do domu.
15. Wstajesz rano i wchodzisz na Internet, zanim wypijesz kawę.
16. Odwracasz głowę na boki, żeby sie uśmiechnąć.
17. Czytasz to i sie zaśmiewasz.
18. Nawet gorzej; wiesz juz dokładnie, komu to prześlesz.
19. Jesteś zbyt zajęta, żeby zauważyć, ze nie było punktu 9.
20. Przesunąłeś stronę do góry, żeby sprawdzić, ze nie było punktu 9.
A teraz śmiejesz sie z siebie!
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewczyny, wiecie jakie jest najsmutniejsze zwierzatko na swiecie?
- Mezczyzna :grin: A dlaczego?
Bo ma piersi bez mleka,
ptaszka bez skrzydelek,
jajka bez skorupek,
i worek bez pieniedzy.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiek mężczyzn:
0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
20-30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
30-40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
40-50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić.
50-60 lat - mężczyzna jest jak ŻUK: trzeba go ręcznie zastartować.
60- ... lat - wypada zmienić markę.

Wiek kobiet:
0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta.
20-30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna.
30-40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała.
40-50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych, wykorzystana ale wciąż piękna.
50-60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedzą gdzie to jest, ale nikt nie chce tam jechać.
----------------------------------------------------------------------------------------------
Ja dam jeszcze pare 8-)
Pewien biznesmen postanowił zafundować sobie odmładzającą operację plastyczną. Po opuszczeniu kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał sprzedawcę, na ile wyglada lat.
- Może 35...
- Ha! Doskonale! Mam 47 lat!
Potem poszedł do McDonaldsa i zapytał o to samo kasjerke.
- Ma pan 32 lata?
- Nie! 47! - zakrzyknął uradowany.
Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała staruszka.
- Babciu, jak myślisz, ile mam lat? - zapytał.
- Ja niedowidzę, synku. Ale mam taką metodę, że jak włożę ci rękę w rozporek, to poznam wiek.
- Dobrze. - zgodził się mężczyzna.
Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała, gmerała, gmerała, aż po dziesieciu minutach wyciągnęła i powiedziała:
- 47.
- Skad wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna.
- A... stałam za tobą w McDonaldzie
--------------------------------------------------------------------------------------------------
W małym polskim miasteczku żyje szczęśliwa rodzinka mieszańców. Matka jest cyganką, ojciec żydem.
Pewnego dnia ich mały synek Mojsze idzie do mamy i pyta:
- Mamo, jeśli ty jesteś cyganką, a ojciec żydem, to kim ja jestem?
- No jak to?! Cyganem, toć ja cię pod sercem cygańskim nosiła, cygańskie mleko piłeś. Jesteś Mojsze cyganem.
- Aha....Poszedł więc synek do taty i pyta:
- Tato, jeśli ty jesteś żydem, a mama cyganką, to kim ja jestem?
- No żydem! Toć żyd cię spłodził, żyd cię utrzymuje i jam żem cię życia nauczył. Żydem jesteś synu.

- Aha...
Resztę dnia Mojsze chodził zasępiony, więc rodzice po naradzie
postanowili wieczorem przy kolacji o tym z nim porozmawiać.
- Mojsze - mówią rodzice - czemu się tak pytasz kim jesteś? Toć to nie jest ważne, i tak cię kochamy,dla nas to nie ma znaczenia i dla nikogo nie powinno. Czy coś się stało? Ksiądz cię napastuje,czy dzieci wyśmiewają?
- EEEE tam, po prostu idąc dzisiaj ulicą zobaczyłem na wystawie nowy rowerek, i wciąż nie wiem,czy się o niego targować, czy go podpierdolić.
---------------------------------------------------------------------------------------
Kobieta i mężczyzna.
Mężczyzna odkrył broń, wynalazł polowanie.
Kobieta odkryła polowanie, wynalazła futra.
Mężczyzna odkrył kolory, wynalazł malowanie.
Kobieta odkryła malarstwo, wynalazła makijaż.
Mężczyzna odkrył mowę, wynalazł konwersację.
Kobieta odkryła konwersację, wynalazła plotkę.
Mężczyzna odkrył rolnictwo, wynalazł jedzenie.
Kobieta odkryła jedzenie, wynalazła dietę.
Mężczyzna odkrył handel, wynalazł pieniądze.
Kobieta odkryła pieniądze, i to zrujnowało mężczyznę
------------------------------------------------------------------------------------------
Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi - To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen.
Trzeci:- i tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni.
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła.
Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik"? W odpowiedzi usłyszałem: "Odpie*dol się, kije są w szafie..."
---------------------------------------------------------------------------------------------------

mimi
06-01-09, 21:07
Wiesz, ze żyjesz w XXI, kiedy:
1. Niechcący wprowadzasz hasło do mikrofalówki.
2. Od lat nie układałeś pasjansa prawdziwymi kartami.
3. Masz 15 numerów telefonów do twojej czteroosobowej rodziny
4. Wysyłasz maile do osoby przy sąsiednim biurku
5. Nie utrzymujesz kontaktu z rodzina i znajomymi, którzy nie maja maila.
6. Po długim dniu pracy odbierasz telefon mówiąc nazwę firmy.
7. Kiedy dzwonisz z domu wciskasz najpierw 9 lub 0
8. Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a pracujesz dla trzeciej z kolei firmy.
10. Dowiadujesz się sie z wiadomości, ze zostałeś zwolniony z pracy.
11. Twój szef nie umiałby wykonywać twojej pracy.
12. Zatrzymujesz samochód pod blokiem i dzwonisz z komórki do domu, żeby ktoś zszedł i pomógł ci wypakować zakupy.
13. Każda reklama ma na dole adres www.
14.Wychodzac bez telefonu komórkowego, którego nie używałeś przez ostatnie 20 lub 30 (lub 60) lat, wpadasz w panikę i wracasz po niego do domu.
15. Wstajesz rano i wchodzisz na Internet, zanim wypijesz kawę.
16. Odwracasz głowę na boki, żeby sie uśmiechnąć.
17. Czytasz to i sie zaśmiewasz.
18. Nawet gorzej; wiesz juz dokładnie, komu to prześlesz.
19. Jesteś zbyt zajęta, żeby zauważyć, ze nie było punktu 9.
20. Przesunąłeś stronę do góry, żeby sprawdzić, ze nie było punktu 9.
A teraz śmiejesz sie z siebie!
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziewczyny, wiecie jakie jest najsmutniejsze zwierzatko na swiecie?
- Mezczyzna :grin: A dlaczego?
Bo ma piersi bez mleka,
ptaszka bez skrzydelek,
jajka bez skorupek,
i worek bez pieniedzy.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiek mężczyzn:
0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
20-30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
30-40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
40-50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić.
50-60 lat - mężczyzna jest jak ŻUK: trzeba go ręcznie zastartować.
60- ... lat - wypada zmienić markę.

Wiek kobiet:
0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta.
20-30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna.
30-40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technicznie doskonała.
40-50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych, wykorzystana ale wciąż piękna.
50-60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedzą gdzie to jest, ale nikt nie chce tam jechać.
----------------------------------------------------------------------------------------------
Ja dam jeszcze pare 8-)
Pewien biznesmen postanowił zafundować sobie odmładzającą operację plastyczną. Po opuszczeniu kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał sprzedawcę, na ile wyglada lat.
- Może 35...
- Ha! Doskonale! Mam 47 lat!
Potem poszedł do McDonaldsa i zapytał o to samo kasjerke.
- Ma pan 32 lata?
- Nie! 47! - zakrzyknął uradowany.
Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała staruszka.
- Babciu, jak myślisz, ile mam lat? - zapytał.
- Ja niedowidzę, synku. Ale mam taką metodę, że jak włożę ci rękę w rozporek, to poznam wiek.
- Dobrze. - zgodził się mężczyzna.
Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała, gmerała, gmerała, aż po dziesieciu minutach wyciągnęła i powiedziała:
- 47.
- Skad wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna.
- A... stałam za tobą w McDonaldzie
--------------------------------------------------------------------------------------------------
W małym polskim miasteczku żyje szczęśliwa rodzinka mieszańców. Matka jest cyganką, ojciec żydem.
Pewnego dnia ich mały synek Mojsze idzie do mamy i pyta:
- Mamo, jeśli ty jesteś cyganką, a ojciec żydem, to kim ja jestem?
- No jak to?! Cyganem, toć ja cię pod sercem cygańskim nosiła, cygańskie mleko piłeś. Jesteś Mojsze cyganem.
- Aha....Poszedł więc synek do taty i pyta:
- Tato, jeśli ty jesteś żydem, a mama cyganką, to kim ja jestem?
- No żydem! Toć żyd cię spłodził, żyd cię utrzymuje i jam żem cię życia nauczył. Żydem jesteś synu.

- Aha...
Resztę dnia Mojsze chodził zasępiony, więc rodzice po naradzie
postanowili wieczorem przy kolacji o tym z nim porozmawiać.
- Mojsze - mówią rodzice - czemu się tak pytasz kim jesteś? Toć to nie jest ważne, i tak cię kochamy,dla nas to nie ma znaczenia i dla nikogo nie powinno. Czy coś się stało? Ksiądz cię napastuje,czy dzieci wyśmiewają?
- EEEE tam, po prostu idąc dzisiaj ulicą zobaczyłem na wystawie nowy rowerek, i wciąż nie wiem,czy się o niego targować, czy go podpierdolić.
---------------------------------------------------------------------------------------
Kobieta i mężczyzna.
Mężczyzna odkrył broń, wynalazł polowanie.
Kobieta odkryła polowanie, wynalazła futra.
Mężczyzna odkrył kolory, wynalazł malowanie.
Kobieta odkryła malarstwo, wynalazła makijaż.
Mężczyzna odkrył mowę, wynalazł konwersację.
Kobieta odkryła konwersację, wynalazła plotkę.
Mężczyzna odkrył rolnictwo, wynalazł jedzenie.
Kobieta odkryła jedzenie, wynalazła dietę.
Mężczyzna odkrył handel, wynalazł pieniądze.
Kobieta odkryła pieniądze, i to zrujnowało mężczyznę
------------------------------------------------------------------------------------------
Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi - To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen.
Trzeci:- i tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni.
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła.
Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik"? W odpowiedzi usłyszałem: "Odpie*dol się, kije są w szafie..."
---------------------------------------------------------------------------------------------------

zielonooka
07-01-09, 10:27
W odpowiedzi usłyszałem: "Odpie*dol się, kije są w szafie..."
Hiehie, ciekawe :27: :27: :27:

Panna_Asiulka
07-01-09, 22:32
Szef codziennie nazywał sekretarkę "swoim Słoneczkiem". Sam przy niej promieniał.
Aż któregoś dnia spochmurniał. Słoneczko zaszło.

***************

Spotyka się dwóch niemych (rozmawiają w jęz. migowym)
- cześć co słychać?
- a no idę jutro do kliniki gdzie nauczą mnie mówić i nie będę już migał
- no co ty, przecież to nie możliwe..
- spotkamy się za tydzień to ci opowiem..
Spotykają się po tygodniu i ten drugi zaczyna migać:
- cześć co słychać?
- w porządku, jak słyszysz mówię już normalnie - odpowiada ten pierwszy z
rękami w kieszeniach..
- o k.. stary, jak to zrobiłeś?
- a widzisz, jest tu na bardzkiej taka klinika gdzie leczą niemowy.
Strasznie drogo i trzeba być bardzo cierpliwym ale po tygodniu mówisz
jak każdy..
Gość pobiegł do tej kliniki, wypełnił kwestionariusz, zapłacił okrągłą sumkę.
Recepcjonistka prowadzi go długim korytarzem do niewielkiego,pustego
pokoju, w którym jest tylko krzesło....
Po chwili do pokoju wchodzi ogromny nagi murzyn, zamyka drzwi na klucz,
wali gościa w pysk, jednym ruchem ściąga mu portki,przekłada przez
krzesło i atakuje od tyłu;..
AAAAAA - wrzeszczy niemowa z bólu
A murzyn odpowiada - dzisiaj A, jutro B, a za tydzień całymi zdaniami....

*************

Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy. Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem,
pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł SPECNAZ. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze. Zrobiło się ciasno, ale są ludzie jest zabawa.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić
samolot. SPECNAZ się nie zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.

*************

Dziadek - ponad 90 lat - wygrał w totka siedmiocyfrową sumkę. Przyjeżdża telewizja, robią z nim wywiad i pytają co zrobi z taką ilością pieniędzy
-Noo... dam wnukom, dzieciom, prawnukom, część oddam na cel charytatywny, wybuduję sobie grobowiec za życia, postawię pomnik Hitlerowi...
-Jak to?! - oburzają się dziennikarze - Hitler był takim barbarzyńcą, mordował ludzi a Ty dziadku mu chcesz pomnik wystawić?!
Na to dziadek dźwigając rękaw i pokazując tatuaż:
-Ale dał mi dobre numery!

*****************

- Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i
skręciła kark.
- I co zrobiliście??
- Spaghetti.

****************
I tancerz kukiełka na koniec :grin:

http://www.youtube.com/watch?v=OzSBbrID1FU&eurl=http://www.bzdura.pl/Smieszne_filmy/Parodie1/iID=11203/

malenstwo01
07-01-09, 22:38
- Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i
skręciła kark.
- I co zrobiliście??
- Spaghetti.

hahha to się chłopak zmartwił :mrgreen: - swoją drogą dobrze, że mój M. lubi swoją teściową :grin:

magdallena85
08-01-09, 10:10
mimi, oj dobre :25: Panna_Asiulka, :27:

joannadarc85
08-01-09, 19:16
czytam te kawały i śmieję się że jej, a jak czasem coś mężusiowi przeczytam to oboje mało co ze śmiechu nie płaczemy heheheh :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

malgorzatkar
08-01-09, 20:16
Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
- Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
- Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...


------------------

Siedzi baca pod drzewem, na wierzchołku drzewa jego maluch. Baca
płacze:
- Wiedziałem że jest mały, że nie ma przyspieszenia, ale że, skubany, psów się boi...

malgorzatkar
08-01-09, 20:32
chyba nie było:
Sa dwa okopy: niemiecki i polski.
I tak walcza ze soba, strzelaja do siebie, ale jak na razie zadna ze stron nikogo nie trafila. Az wreszcie jeden z Polaków powiedzial:
- Te, jakie jest najpopularniejsze imie niemieckie?
- Hmmmm... Moze Hans?
- O! Dobre! Krzykniemy Hans, i moze jakis jelen sie wychyli to go zastrzelimy. No i wolaja:
- Hans!
- Ja!? - Szwab sie wychylil... JEB! Dostal kulke.
- Hans!
- Ja!? - JEB! Nastepny...
- Hans!
- Ja!? - JEB!
I tak ich powybijali, zostalo tylko kilku... Siedza te szwaby i mysla:
- Moze my tez tak zrobimy?
- Ja! Jakie jest popularne imie polskie?
- Moze Zdzichu?
- Ja gut!
I rycza:
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- (cisza)
- Zdzichu!
- Zdzicha nie ma jest na wakacjach... To ty Hans?
- Ja!
- JEB

-------------------------------
Droga Matulu, Drogi Tatku!

Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować. Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!

Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść, cinko... Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...) Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.

Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi. Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego wojskowego jedzenia przytyło..

A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!

Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada, wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już święty spokój.

Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.

Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )

Wasza córka Marysia

divette
08-01-09, 20:57
pointa mnie rozwaliła xD

magdallena85
08-01-09, 21:29
Idzie ksiądz przez wieś....
I tu nagle spotyka ciężko pracującego wieśniaka, ktory
cos składa z desek...
Podchodzi ksiadz do niego i zaczyna rozmowe
-Niech będzie pochwalony wiesniaku
Na to chłop
-Taaaa
-Co wy tu robicie z tych desek
-A tam stawiam kibel, bo się stary rozpierdo....
A ksiadz na to zdruzgotany
-A nie mozna tak by w bawelne?
-a po cholere w bawelne opierdoli sie deskami i bedzie stał jak nowy

Panna_Asiulka
08-01-09, 22:27
malgorzatkar to wojsko to niezła przygoda jest :27: :27: :27:
ŚWIETNE !!!

****************************************
Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech i tak będzie.
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę i
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie - odpowiedział syn. Skąd wiedziałaś?
- Bo już mnie wkurwia

*****************************************
Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi, co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się gdzieś.
- OK.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co się stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan, to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś?
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- OK, teraz kupię jaguara.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Rany Julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.
******************************************
Amerykański żołnierz do polskiego:
- We have George Bush, we have Stevie Wonder, Bob Hope and Johnny Cash. And
what you have?
Polak odpowiada:
- We have Jarosław Kaczyński. No wonder, no hope, no cash.
********************************************
1944. Berlin. Kancelaria Rzeszy. Godzina 8.00
Wchodzi Himmler do sekretariatu, łapie sekretarkę za dłoń. Ona się cała rozpływa w skowronkach.
- Jutro złapie Panią za co innego!
Wychodzi.
Nazajutrz wchodząc do sekretariatu łapie ją za pierś.
- Jutro złapie Panią za co innego !
Wychodzi.
Następnego dnia Himmler wchodzi do sekretariatu. Niespodzianka, sekretarki nie ma, a na biurku kartka:
"Za Wacusia mnie nie złapiesz. J-23."
******************************************
Szef daje pracownikowi urlop, w którym może udać się na finansowane przez firmę wakacje. Zastrzega, żeby z wszystkich wydatków przywieźć fakturę.
Po dwóch tygodniach pracownik wraca i pokazuje fakturę szefowi:
- Wyżywienie 120zł
- Nocleg 400zł
- Wycieczki 300zł
- Seks w burdelu 2000zł
Szef czyta i mówi:
- Na przyszłość proszę nie pisać wulgarnie "Seks w burdelu", tylko np. "wbijanie gwoździ".
Za rok pracownik znów ma darmowe wakacje.
Wraca i pokazuje fakturę:
- Wyżywienie 200zł
- Nocleg 1000 zł
- Wycieczki 200 zł
- Wbijanie gwoździ 6000 zł
- Naprawa młotka 5000 zł