Zobacz pełną wersję : ŚLUB koscielny, konkordatowy - pytania i odpowiedzi
Znalazłam w necie szczegółowe informacje na ten temat...
Dłuuuugaśne, ale może się przyda.
"Ślub konkordatowy - jak go zorganizować ?
Od listopada 1998 roku nie trzeba już brać dwóch ślubów: cywilnego i kościelnego. Teraz wystarczy zgodna wola obu zainteresowanych stron i sakramentalne "Tak" wypowiedziane podczas uroczystej ceremonii zaślubin w kościele.
Aby Ślub był wyjątkowy, przygotowania należy zacząć dużo wcześniej. Po pierwsze wybrać kościół, gdzie będziecie przysięgać sobie miłość. Zwyczajowo narzeczeni decydują się na Ślub w parafii przyszłej panny młodej, ale pamiętajmy - że ślub Wasz może odbyć się w dowolnej parafi wybranej przez Was. W tym celu należy dodatkowo sporządzić licencję do parafii miejsca ślubu. Wystawia ją parafia, w której załatwiane są formalności. Kiedy już będziecie pewni co do miejsca Waszego Ślubu, zacznijcie przygotowywać odpowiednie dokumenty.
Aby ustalić datę Ślubu należy udać się do kancelarii lub rektoratu kościoła na kilka miesięcy przed wybranym terminem Ślubu. W mniejszych miejscowościach wystarczy gdy pojawimy się tam na 3 miesiące przed uroczystością, w większych parafiach - 6 miesięcy. Koniecznie musicie zarezerwować datę i godzinę uroczystości, a także ustalić szczegóły dotyczące jej przebiegu.
Zwykle sakramentu małżeństwa udziela ksiądz podczas uroczystej liturgii ślubnej, ale na pewno niektórzy z Was będą chcieli dokonać aktu ślubu podczas mszy świętej. Nie zawsze jest to możliwe, więc koniecznie wspomnijcie już podczas pierwszej wizyty u księdza. Gdy już ustaliliście termin ślubu z księdzem, teraz powinniście udać się do USC, gdzie dostaniecie zaświadczenie potwierdzające, iż nie istnieją żadne przeszkody, byście zawarli związek małżeński.
Zaświadczenie wydawane jest w trzech egzemplarzach, później jedno z nich trafi z powrotem do USC, drugie pozostanie w kronikach kościelnych, natomiast trzecie dostajecie Wy. Aby uzyskać zaświadczenie należy udać się osobiście do kierownik USC właściwego dla miejsca zamieszkania jednego z narzeczonych (nie ma znaczenia, którego) z dowodami tożsamości, a także z odpisami skróconego aktu uroczenia. Na miejscu wypełnicie podanie o zaświadczenie stwierdzające brak okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa oraz oświadczenie o przyjmowanych po ślubie nazwiskach przez Was.
Jeszcze tylko opłata w kasieznaczków skarbowych:
- 75 zł za sporządzenie aktu małżeństwa,
- 5 zł za wydanie zaświadczenia,
- 1,50 zł za podanie.
Zaświadczenie, które otrzymacie ważne jest trzy miesiące. Nie ma więc sensu planować wizyty w USC wcześniej niż 3 miesiące przez datą ślubu.
Jednak to nie koniec formalności. Aby zawarty przez Was związek miał moc prawną, należy oprócz zaświadczenia z USC przedłożyć także
- metryki chrztu,
- świadectwa bierzmowania
Pod przedstawieniu przez Was powyższych dokumentów w parafii sporządzony zostanie protokół kanoniczny badania narzeczonych. Odpowiadać będziecie każde z osobna na pytania związane z:
- pokrewieństwem i powinowactwem między wami,
- ewentualny przymus przystąpienia do sakramentu małżeństwa,
- waszym zamiarze wychowania potomstwa zgodnie z zasadami przyjętymi przez Kościół itp.
Jeśli wszystkie te formalności załatwicie w parafii narzeczonej, nie musicie już oddzielnie składać podania o wygłoszenie zapowiedzi przedślubnych. Musi to jedynie zrobić narzeczony, składając podanie do proboszcza w swojej parafii o wygłoszenie zapowiedzi. Po dwóch niedzielach wygłaszania zapowiedzi narzeczony odbiera ze swojej parafii zaświadczenie o wygłoszeniu zapowiedzi i zanosi do parafii, w której narzeczeni załatwiali formalności przedślubne.
Gdy narzeczeni wybiorą świadków, muszą podać ich dane w kancelarii parafialnej. Zwyczajowo powinno to odbyć się na dwa tygodnie przed ślubem. W razie nieobecności świadków potrzebne są ich dowody osobiste w celu skonstruowania aktu małżeństwa. Jeżeli wszystkie wyżej wymienione dokumenty zostaną dostarczone przez Was do kościoła, możecie spokojnie zająć się przygotowaniami do uroczystości weselnej. Dopilnowanie wszystkich formalności związanych ze ślubem leży od tej chwili już tylko w rękach księdza i urzędników.
Warto pamiętać o kursie przedmałżeńskim- w większości parafii jest on obowiązkowy. Czasem taki kurs jest realizowany w ostatniej klasie szkoły średniej i osoby, które go przeszły, nie muszą uczestniczyć w nim teraz. Kursy prowadzone są zazwyczaj późnym popołudniem, po to by nie komplikować narzeczonym planów na dzień i jest to cykl dziesięciu nauk. Tematy nauk przedmałżeńskich związane są oczywiście ze ślubem i duchowym przeżyciem sakramentu małżeństwa.
Przebieg uroczystości ślubnej należy przedyskutować z księdzem, podczas któregoś ze spotkań. Ustaleniom podlega oprawa muzyczna, ponieważ młodzi mają kilka możliwości: albo nie ingerują w repertuar kościelnych utworów, lub ustalają według własnego życzenia. Dodatkowo mogą także zamówić innych muzyków np. skrzypka lub chór. Pamiętajmy o fotografach i obsłudze wideo - oni również muszą mieć specjalne zaświadczenia z Kurii. Poinformujmy księdza, ile w ekipie będzie znajdowało się osób, czy będą mieli dodatkowe oświetlenie. To bardzo ważne, by potem uniknąć jakichkolwiek niejasności. Dekoracja kwiatami kościoła to także element, który wcześniej należy z księdzem omówić.
Nie można zapomnieć o spowiedziach - są obowiązkowe. W niektórych parafiach, po spowiedzi, narzeczeni i świadkowie otrzymują od księdza kartki potwierdzające ich uczestnictwo w sakramencie pokuty. Jednak coraz częściej odchodzi się od tego procederu.
W dniu Ślubu narzeczeni wraz ze świadkami powinni pojawić się na 15 minut przed rozpoczęciem uroczystości. Udają się wówczas do zakrystii, by podpisać trzy zaświadczenia o zawarciu małżeństwa (co czynią również świadkowie). Liturgia sakramentu małżeństwa odbywać będzie się tak, jak to wcześniej ustaliliśmy z księdzem. Gdy ceremonia zaślubin dobiegnie końca, młodzi przechodzą do kruchty kościoła lub na dziedziniec, by tam przyjąć życzenia od przybyłych gości."
Pierwsze było pytanie Filipinki, ale mi się tu coś źle przeniosło
Filipinka
"bo juz sie gubie
chlopak jest z innego miasta niz ja a w mojej parafii bedzie slub,chcemy konkordat.
jak to pokolei jest z formalnosciami urzedowymi i kosciolem?? "
Dziewczyny czy jest jakaś różnica prawna pomiędzy ślubem konkordatowym a braniu zarówno cywilnego i zaraz po tym kościelnego? Koleżanka myśli praktycznie i zdecydowała się na drugie rozwiązanie bo powiedziała że jak się bierze konkordatowy to potem są problemy prawne podczas rozwodu! Ja oczywiście nie planuje się rozwodzić a pytam was z czystej ciekawości. Bo wg mnie to nie powinno mieć żadnego wpływu ale ona upiera się przy swoim. Czy ktoś coś na ten temat wie aby móc jej to udowodnic? Sprawdzałam w różnych gazetach i poradnikach(a mam ich sporo ze względu na suknie) i nic tam na nie pisze.
Dziewczyny czy jest jakaś różnica prawna pomiędzy ślubem konkordatowym a braniu zarówno cywilnego i zaraz po tym kościelnego? Koleżanka myśli praktycznie i zdecydowała się na drugie rozwiązanie bo powiedziała że jak się bierze konkordatowy to potem są problemy prawne podczas rozwodu!
Ślub konkordatowy wywiera co do zasady podwójny skutek - w sferze prawa cywilnego i w sferze prawa kościelnego. Niemożliwe jest wzięcie jedynie ślubu kościelnego, bez skutków w sferze cywilnoprawnej - stąd wszystkie formalności w USC, jak np. branie zaświadczenia o nieistnieniu przeszkód do zawarcia związku małżeńskiego. Można za to wziąć sam ślub cywilny. Sytuacje z podanego przez Ciebie przykładu niczym się nie różnią jeśli chodzi o ich skutki prawne. Co do skutków faktycznych - przy ślubie konkordatowym jest po prostu mniej chodzenia i mniej okazji do pokazania swoich kreacji - bo nie trzeba pojawiać się do ślubu w USC ;) Tyle tytułem wstępnego wyjaśnienia.
Jeśli chodzi o problemy co do rozwodu, o których piszesz - nie wiem, co Twoja koleżanka miała na myśli.
Jeśli chodzi o rozwód w zakresie prawa cywilnego - "problemy" po ślubie konkordatowym są dokładnie TAKIE SAME, jak przy ślubie jedynie cywilnym. Musi zostać przeprowadzone postępowanie rozwodowe, po którym sąd orzeka wyrokiem rozwód małżonków. Bierze się pod uwagę tylko skutek cywilnoprawny ślubu konkordatowego, nie roztrząsając skutków z zakresu prawa kościelnego.
W prawie kościelnym natomiast nie istnieje coś takiego jak "rozwód". Można jedynie wnosić o stwierdzenie nieważności małżeństwa, czyli uznanie, że to małżeństwo tak naprawdę nigdy nie zaistniało, bo np. jedno z małżonków wzięło ślub pod przymusem rodziców (bo ciąża, bo cośtam), bo zataiło przed "współmałżonkiem" fakt choroby psychicznej/niepłodności, i tak dalej, i tak dalej... Orzeczenie nieważności małżeństwa to nie jest jednak rozwód! Zainteresowanych tym tematem odsyłam tu (http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/orzeczenie_nm.html).
Tej koleżance chodziło wyłącznie o rozwód jeśli chodzi o prawo. że ponoć są większe problemy jeśli bierze się ślub konkordatowy a niżeli ślub cywilny. Podała przykład swojej siostry która w 2000 roku wzięła ślub konkordatowy i teraz zakończyła się sprawa rozwodowa która ciągnęła się 4 lata. Trwało to tak długo dlatego że brali ślub konkordatowy, że gdyby brali cywilny i kościelny osobno to takich problemów by nie było i sprawa zakończyłaby się szybciej. Dla mnie jest to bez sensu ale chciałam właśnie zapytać kogoś kto się w tym temacie orientuje.
Podała przykład swojej siostry która w 2000 roku wzięła ślub konkordatowy i teraz zakończyła się sprawa rozwodowa która ciągnęła się 4 lata. Trwało to tak długo dlatego że brali ślub konkordatowy, że gdyby brali cywilny i kościelny osobno to takich problemów by nie było i sprawa zakończyłaby się szybciej.
Nie sądzę, żeby to miało jakieś znaczenie dla sprawy, szczerze mówiąc.
Może były jakieś inne okoliczności? Kwestia przesądzenia o winie jednego z małżonków, celowe przedłużanie postępowania przez jednego z nich, opieka nad małoletnim dzieckiem, podział majątku?... Przyczyn mogło być wiele. TO nie są łatwe sprawy i sędzia potrzebuje czasu, żeby wszystko sprawiedliwie w jego mniemaniu osądzić. Inna sprawa, że sądy zawalone są pracą i niemal każde postępowanie (cywilne, rodzinne, administracyjne) trwa szalenie długo, po kilka, kilkanaście lat.
Wiesz co asioo?Ja też już o tym słyszałam i to nie raz. Cos w tym musi być. Koleżanka mi opowiadala, że jej koleżanka(:)) słyszała kiedyś o tym i postanowila sprawdzić czy ksiądz ją o tych trudnościach w czasie spisywani protokłu małżeńskiego poinformuje. Tak poza marginesem, nie wiem czemu miałby informować, przecież nie bierze się slubu już z myslą o rozwodzie?. Ksiądź oczywiście nwet nie wpomniał- a ona oburzona się go spytała dlaczego nie mówi o problemach z rozwodem po slubie konkordatowym- to jeszcze ją okrzyczał i się skończyło. Juz nie pamietam co jej dokładnie powiedział, ale raczej jakby potwierdził.
Słyszałam też że w ogole nie otrzyma się rozwodu po slubie konkordatowym, mozliwa jest jedynie separacja.
Jak to wszystko ma się do prawdy- nie wiem.
Uważam ,że coś w tym jest skoro już od wielu nieznających sie osob słyszałam takie opinie.
dzieki dafnie :) troche zamotlalam ;)
Ksiądź oczywiście nwet nie wpomniał- a ona oburzona się go spytała dlaczego nie mówi o problemach z rozwodem po slubie konkordatowym- to jeszcze ją okrzyczał i się skończyło. Juz nie pamietam co jej dokładnie powiedział, ale raczej jakby potwierdził.
Ja tam się nie dziwię, że ją okrzyczał. Może zareagował zbyt gwałtownie, ale przyjść na spisywanie protokołu małżeńskiego i pytać księdza o rozwód to chyba lekka przesada. Skąd taka asekuracja? Jeżeli ktoś chce być z kimś do końca życia, na dobre i na złe, to rozwód powinien uwzględniać jako ostateczność (jeżeli nieoczekiwanie pojawi się kiedyś alkohol lub przemoc), a nie remedium na problemy z dogadaniem się. Jeśli natomiast ktoś tak lekko traktuje rozwód, to po co się żenić? Dla pięknej sukienki i tabunu gości?...
Oczywiście, te dwie powyższe postawy to dwie skrajności - między nimi jest cała gama różnych poglądów na temat ślubu i rozwodu.
Słyszałam też że w ogole nie otrzyma się rozwodu po slubie konkordatowym, mozliwa jest jedynie separacja.
Nie wolno mylić skutków cywilnoprawnych ze skutkami w zakresie prawa kościelnego! W KK, owszem, nie ma rozwodów. Dopuszczalna jest jedynie separacja małżonków, uniemożliwia ona jednak powtórne wyjście za mąż w obrządku rzymskokatolickim. Jeśli chodzi o prawo cywilne - można po ślubie konkordatowym uzyskać rozwód, można też powtórnie wyjść za mąż/ożenić się, jednak wtedy będzie to tylko ślub cywilny, bez kościelnego.
Jak to wszystko ma się do prawdy- nie wiem.
Uważam ,że coś w tym jest skoro już od wielu nieznających sie osob słyszałam takie opinie.
Może właśnie dlatego, że te osoby nigdy się tym nie interesowały bliżej - coś na zasadzie "dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele". Jeżeli kogoś to interesuje, wystarczy poszperać w necie, poszukać informacji (jak choćby w powyżej podanej przeze mnie stronce, tłumaczącej różnice między regułami prawa cywilnego a prawa kościelnego w odniesieniu do rozstania dwojga małżonków).
Dziewczyny chciałabym sie dowiedziec, czy jest taka możliwość aby ślub był krótki bez mszy? Taki maksymalnie z poł godzinki? Muszę się wybrać do księdza i dowiedzieć, bo mój D tylko termin i godzine zarezerwował, a nic poza tym nie wiem :/
panna młoda
29-05-07, 10:15
Nie słyszałam jeszcze o takiej wersji ślubu :?
Są dwie możliwości - albo uczestnictwo w skróconej Mszy albo ślub bez Mszy w ogóle. Różnica miedzy nimi jest z grubsza właśnie taka, że albo jest Msza (liturgia Eucharystii konkretnie) albo jej nie ma - bo czytania i homilia i cała obudowa przysięgi jest i tu i tu.
W każdej parafii jest lekcjonarz ślubny i w nim jest to wszystko dokładnie krok po kroku opisane - warto podejść do księdza i się zapoznać. Tam też można znaleźć wszystkie czytania i psalmy do wyboru.
My idziemy w sierpniu na taki ślub który będzie trawł 15 minut (w porywach dodam) - Młodi nie chodzą do Kościoła, byli tam ostatnio na bierzmowaniu, więc Im nie zależy na mszy i całaj oprawie. Wynika z tego że jak najbardziej istnieje taka możliwość.
Ja osobiście jakoś sobie to inaczej wyobrażam - ślub to ślub a nie tylko sama przysięga ale każdy ma swoje przekonania które oczywiście szanuję
Dafne ja też bym chciała mieć normalną msze, ale ja bede miala ślub o 18 prawie juz w pazdzierniku i nie chce wychodzic z kosciola w "nocy" dodatkowo dochodza życzenia... wiec jak dojedziemy na sale to juz bedzie po 20. Dlatego musze sie zapytac ksiedza czy jest mozliwosc odprawienia krotszej mszy, a chciałam zapyatac was o zdanie czy cos wiecie na ten temat
nie no jasne - każdy ma prawo wyboru - ja mam ślub na 16 a chciałm zawsze na 19 żeby w Kościele poustawiaś setki świec żeby było romantycznie :D
Anka, a czemu wybraliście tak późną godzinę? Przecież macie jeszcze tyle czasu, że wcześniej na pewno da się coś zorganizować. Moja rada jest taka: jeżeli bardzo chcesz mieć pełną mszę świętą w kościele, to nie rezgnuj z niej tylko dlatego, że będzie ciemno. To jest tak ważny i Jeden Jedyny Dzień, że każda chwila jest warta przedłużenia... Poza tym jak jest normalna pełna msza to do czasu przysięgi zdążysz się trochę odstresować, po Waszym wielkim wejściu do kościoła :) a tak wchodzisz, przysięgasz i wychodzisz... obawiam się, że wtedy może Wam coś umknąć... Ale to tylko moje spostrzeżenia ;)
BiK ja chcialam na 17 taka godzina mi najlepiej pasowala ale ktos nas uprzedzil :? byly do wyboru jeszcze 2 godziny na 16 i na 18 wiec moj D zarezerwowal na 18, a czy jest jeszcze ta 16 wolna to nie wiem. Wydaje mi sie,ze to troche za wczesnie. Idealna bylaby 17 ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma :D
16 to wcale nie za wcześnie - godzina msza - życzenia przed Kościołem i dojazd na sale to jesteś około 18:30 - 19:00 na sali , toast i dopiero podawją obiad więc dla mnei to była taka akurat :D tzn wg mnie
Dafnie moze i masz racje, niech ta sesja sie skonczy jak najszybciej jade do domciu i idziemy do ksiedza. Wszystko mozliwe, ze na 16 niema nikogo. ale jakos nie przemawia do mnie ta godzinka za bardzo, ale to moje zdanie
Na ile przed ślubem załatwiać formalności w kościele? Ile trwa zdobicie wszystkich potrzebnych dokumentów przy ślubie konkordatowym?
Około 3 m-cy wcześniej to już powinniście być u księdza,zawsze można wcześniej zaklepać datę ślubu a potem na spokojnie zbierać dokumenty.
W usc zaświadczenie o braku przeciwskazań dostaniecie od ręki/musicie być obydwoje/cena 86zł i ono jest ważne tylko 3 m-ce.
Potrzebujecie jeszcze metryki chrztu/około 20-30 zł każda/ z waszych parafii.
Lepiej zacząć wcześniej zbierać dokumenty bo przed ślubem to będziecie zajęci ubraniem,salą itp.
My zaczęliśmy prawie 2 lata temu/data w kościele/ale to ze względu na datę ślubu no i teraz mam wszystko zaklepane i ustalone i nic mnie nie stresuje.
Dzięki wielkie za informacje, my za rok planujemy- mamy miejsce już zaklepane, problem w tym, że mój narzeczony nie ma bierzmowania :( i nie wiem jak to rozwiązać
laszka jesli planujecie ślub kościelny to twój mężczyzna musi przyjac sakrament bierzmowania. Proboszcz w waszej parafii nie powinien robic problemu, wystarczy ( tak mi sie wydaje) porozmawiac a jesli sie nie zgodzi to mozna przeciez do innych parafii isc. Bedzie dobrze. Pozdrawiam
panna młoda
06-06-07, 19:12
BiK ja chcialam na 17 taka godzina mi najlepiej pasowala ale ktos nas uprzedzil :? byly do wyboru jeszcze 2 godziny na 16 i na 18 wiec moj D zarezerwowal na 18, a czy jest jeszcze ta 16 wolna to nie wiem. Wydaje mi sie,ze to troche za wczesnie. Idealna bylaby 17 ale jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma :D
Rany, biorąc pod uwagę, że doślubu macie ponad rok i juz brakuje godzin, tzn., że to strasznie oblegany kościół musi być :wink:
My rezerwowaliśmy godzinę niecałe 7m-cy przed ślubem i mimo, że jest to 7 lipca (07/07/07) to nie mieliśmy problemu z przyzwoita godziną
u mnie też nie było problemów z dniem ani godzinką. u nas w kościele są bardzo popularne śluby bez mszy i trwają 25-30min, ale my zdecydowaliśmy się z mszą, to jest tylko 15 min dłużej.
ja bylam 7 mies wczesniej by termin zarezerwoac i juzbyly tylko2 godziny
No to faktycznie trzeba się pomału zbierać z tym wszystkim
im wcześniej tym lepiej, a jeśli chodzi o formalności - typu podpisanie porotokołu to 3 miesiące przed śłubem, bo tyle są ważne dokumenty - dokłądnie akt urodzenia.
my właśnie wróciliśmy z kościoła, gdzie podpisywaliśmy protokół przedślubny:)
ja też protokół ślubny mam już za sobą teraz tylko na kwiaty, do organistki i bedzie ok
Gwiazdeczka
25-06-07, 12:48
W dniu Ślubu narzeczeni wraz ze świadkami powinni pojawić się na 15 minut przed rozpoczęciem uroczystości. Udają się wówczas do zakrystii, by podpisać trzy zaświadczenia o zawarciu małżeństwa (co czynią również świadkowie).czy to obowiązek? co jesli ja chcę pokazać się MMŻetowi dopiero o czasie? słyszałam, że niektórzy podpisują akty ślubu podczas ceremonii, na ołtarzu. albo nawet poprzedniego dnia. więc jak? ;/
wystarczy uzgodnić z księdzem - u kuzynki było przed ceremonia szli śmy do zakrystii i tam podpisywaliśmy (co jest dla mnie bez sensu - podpisać cos przed ślubem) u mnie jest pod koniec mszy - ksiądz woła do ołtarza młodych i podpisują (a świadkowie chyba ida przed mszą podpisać), choć tego statniego nie jestem pewna.
Gwiazdeczka
25-06-07, 15:33
to ja jeszcze pogadam z ksiedzem...
Witajcie dziewczyny
Ja za 4 dni tez biore ślub konkordatowy , Ja jestem z innej parafi niż mój przyszły mąz . Pomimo to wszystko da rade załatić . Nasze prafie są o 240 km oddalone od siebie . "Mój" proboszcz napisał pismo do proboszcza parafi mojego narzyczonego o wygłoszenie zapowiedzi . Kiedy zapowiedzi były tam dane oddaliśmy tą kartke z podpisem ze zapowidzi były ogłoszone . Natępnie w Usc sporządzilismy akt przedmałżeński , dostaliśmy go w 3 egzemplarzach , następnie trzeba oddać to do proboszcza . co do podpisanaia tego umówiliśmy się z księdzem że podpiszemy to teraz w czwartek , zeby niekręcić sie po kościele , natomiast świadkowie podpiszą przed ślubem w zakrysi . Myśle że lepiej podpisać szybciej niż później chodzić z dowodami i wogóle . Myśle ze same formalności niesą trudne ani zagmatwane do załatwienia . Pozdrawiam
Gwiazdeczka
27-06-07, 01:46
ja jednak obstaję przy podpisaniu na ołtarzu, albo przynajmniej na specjalnym stoliczku. to tak samo uroczysty moment jak obrączki.
My właśnie będziemy uroczyście podpisywać przy ołtarzu ale tylko jeden egzemplarz,dwa pozostałe podpiszemy wraz ze świadkami przed mszą w zakrystii.
Gwiazdeczka
02-07-07, 15:20
ja niedługo będę pytać.
a dlugi ten protokol??
i czy moge akt urodzenia odebrac w imieniu chlopaka?do pozna pracuje i musialby sie zwalniac, zaswiadczenie ze nie ma przeciwskazan juz ma.
jak myslicie?
ja tak ciut odbiegne od tematu - bo
18 sierpnia idziemy na ślub do Michała kuzyna (tylko kościelny), a teraz nas zaprosili na 28 lipca na ślub cywilny + obiad -> no i jak z prezentem? bo chyba nie będę dawała 2 razy - a tak z pustą ręką iśc na cywilny to jakoś znów głupio więc jak myślicie?
Ja bym dała prezent wtedy kiedy będzie wesele!
a na cywilny z pustą reęką czy z kwiatami - bo tak juz pomyślałam
A na cywilny z kwiatami. Tak ja bym zrobiła
Gwiazdeczka
05-07-07, 12:45
moim zdaniem [i z tego co wiem] to konkordat podpisany przez Rzeczpospolita Polską i Stolicę Apostolską jest jedynie UŁATWIENIEM, niczym więcej. jest to połączenie ślubu kościelnego i cywilnego - w jedno. żeby nie latać i nie załatwiać. jest to jakby wplecenie ślubu cywilnego w kościelny. nic więcej.
a więc - skutki są takie same. rozwód cywilny istnieje tak samo, z takimi samymi problemami - bo ten sam ślub cywilny został zawarty, tyle, że nie w USC. i tak samo nie istnieje rozwód kościelny, jakby nie istniał, gdyby ślub kościelny zawarto oddzielnie z cywilnym.
to samo napisała Magae i zgadzam sie z nią w 100000%. :)
ja o slubie bez mszy dowiedziałam się dopiero od księdza ale chcieliśmy z mszą i był o 16 zimą więc wcześnie było ciemno, życzenia były na sali pod kościołem t ylko od kilku osób które na salę nie jechały i czasu było sporo na zabawę i nie było na nic za późno :)
Gwiazdeczka
09-07-07, 01:44
W każdej parafii jest lekcjonarz ślubny i w nim jest to wszystko dokładnie krok po kroku opisane - warto podejść do księdza i się zapoznać. Tam też można znaleźć wszystkie czytania i psalmy do wyboru.to znaczy, że mogę sobie wybrać dowolny psalm i dowolne czytanie, np. moje ukochane, na własny ślub i poprosić księdza, żeby pod to ułożył kazanie...?
Gwiazdeczka
09-07-07, 01:45
Wszystko mozliwe, ze na 16 niema nikogo. ale jakos nie przemawia do mnie ta godzinka za bardzo, ale to moje zdaniea my mamy właśnie 16. bo to tak pośrodku dnia - nie za wcześnie dla gości i nie za późno dla fotografa. :)
My idziemy w sierpniu na taki ślub który będzie trawł 15 minut (w porywach dodam) - Młodi nie chodzą do Kościoła, byli tam ostatnio na bierzmowaniu, więc Im nie zależy na mszy i całaj oprawie. Wynika z tego że jak najbardziej istnieje taka możliwość.
Nie źle taki krótki ślub. :) :)
Osobiście to raczej z mszą będziemy mieli to jakąś godzinkę całość pewnie wyjdzie. :)
słyszałam opinie mężątek że podczas ślubu ma się wrażenie jakby trwal 20 minut a tu godzinka hehhehe chyba w tym stresie tak szybko czas mija :P)
Hej co sadzicie o slubie cywilnym a pozniej koscielnym a co jezeli chodzi o konkordatowy?
pytam poniewaz my akurat bierzemy koscielny w grudniu a teraz tak pomyslelismy ze w marcu wezmiemy cywilny.A jak wy na to patrzycie?
Tez za mna chodzil cywilny,ale sie rozmyslilismy.Po koscielnym chce sie cieszyc,ze juz jestem mezatka,a nie po cywilnym,wiec bedzie konkordatowy
Ja również biorę konkordatowy :)
http://abcslubu.pl/suwak/04_29_2008_12_7_2008_39.png (http://www.abcslubu.pl)
Ja także :) za jednym razem dwie sprawy :)
biedronka160
29-04-08, 10:45
My tak samo konkordatowy :) 2 in 1 :D
tinca tinca
29-04-08, 13:11
Nie będę oryginalna my również bierzemy konkordatowy, jak to zgrabnie Biedronka ujęła 2 in 1:)
a my bierzemy 2. najpierw w USC, zaraz później w kościele. mamy piękny USC, chcemy kilka fotek tam zrobić. Będziemy podwójnie cieszyć się tą chwilą :D
green_eyed_girl
04-06-08, 19:18
my bierzemy tylko cywilny
Czesc dziewczyny,mam pytanie wiecie moze czy da sie skrocic msze?Moze ktoras sie juz z tym spotkala? Szukam jakis informacji na ten temat i niestety nic nie moge znalesc,licze na Wasza pomoc.
gdzieś się mto pojawiło na forum.
ale chyba tylko jako wspomnienie.
po co brać ślub kościelny skoro chce się to skrócić?
to zupełnie nie ma sensu...
Bo ja wiem, wiekszośc ślubów na których byłam, trwała około 40 minut, więc co tu skracac???
mysle ze nie da sie skrocic, bo kosciol ma wyraznie napisane jak ma wygladac msza slubna...w koncu to jest sakrament...
Msza ślubna to nie jest typowa msza, może byc z kazaniem, może byc bez, nie musi byc tez koniecznie mszy, by udzielic ślubu (to akurat wiem z doświadczenia, nie własnego, ale najbliższej rodziny - ciotka z wujkiem ślub brali w środku tygodnia, po mszy).
można wziąść sam ślub bez mszy kiedyś śluby były tylko takie czyli brz mszy, sam sakrament, nas się ksiądz pytał czy ślub z mszą czy bez jak byliśmy termi rezerwować.
PrzeMisiowa
22-10-08, 08:40
skracać mszę? Sorry, wariactwo...
...to takie piękne chwile... no chyba, że ktoś ma np. jakieś zdrowotne przeciwwskazania...
Msza ślubna to nie jest typowa msza, może byc z kazaniem, może byc bez, nie musi byc tez koniecznie mszy, by udzielic ślubu (to akurat wiem z doświadczenia, nie własnego, ale najbliższej rodziny - ciotka z wujkiem ślub brali w środku tygodnia, po mszy).
u mnie w parafii też jest praktykowane tak, że można wziąć sam ślub- uroczystość trwa wtedy do ok 30 min lub uroczystość zaslubin wraz z kazaniem, to wtedy dluzej :smile: jak kto woli.
Dla mnie np. piękną chwilą jest sama przysięga, ale msza??? Kwestia przekonan... Nie wiem, jak będzie u mnie, o tym nie rozmawialiśmy jeszcze...
czegos sie tam dowiedzialam;) dziekuje;) jestem tego samego zdania co Bracianka
a ja wlasnie chce zaczac nasze wspolne zycie od mszy...
a ja wlasnie chce zaczac nasze wspolne zycie od mszy...
ja tak samo :07:
nie wyobrazam sobie slubu bez mszy i pieknego kazania :grin:
To świetnie, jeśli wierzysz. Ja natomiast wyobrażam sobie ślub bez mszy i kazania i wcale nie jest on gorszy.
krolowafal
22-10-08, 11:39
i wcale nie jest on gorszy.
Nikt nie powiedzial ze jest gorszy!! Masz prawo wyboru. Nikt Cie za to nie bedzie krytykowal. Slub jak dla mnie bedzie wazny nie wazne czy z msza czy bez. Wazne ze kosciol i ksiadz.
Dla mnie np. piękną chwilą jest sama przysięga, ale msza??? Kwestia przekonan...
no moment. ślubujesz w wierze katolickiej i bez mszy?
to tak jakbyś deser jadła bez obiadu. może porównanie nie bardzo, ale tak jest.
sama nie wiem. tu chodzi o tą esencję i tyle. wierzę i uważam, że jeżeli ktoś nie chce mszy to po co wogóle decyduje się na ślub kościelny...
divette, zgadzam sie z Toba...dla mnie slub bez mszy to jakies dziwne wymysly...
Moje pierwsze skojarzenie to taki ślub jak z amerykańskich filmów - ona idzie z tata, on czeka przy księdzu/pastorze, pastor pyta "Czy chcesz..." - "Tak", "A czy ty chcesz..." - "Tak", "Więc jesteście mężem i żoną, możecie się pocałować" i koniec pieśni :wink: Może komuś się to podoba, ale ja wolę przeżywać tę chwilę trochę dłużej... Bo taki krótki ślub się skończy, zanim zdąży się zacząć :wink: To oczywiście tylko moje zdanie :) Pomijam tu kwestie religijne, skoro nie wszystkie jesteśmy wierzące.
A nawiązując do tematu, jedyne wyjście to zadzwonić do parafii (albo pójść) i spytać jak to jest. Bo na razie chyba żadna z nas nie brała udziału w takiej skróconej mszy.
mozna zrobic i tak, bo nawet jezeli mozna skrocic msze to nie kazdy ksiadz musi sie na to zgodzic...
divette, zgadzam sie z Toba...dla mnie slub bez mszy to jakies dziwne wymysly...
Zgadzam sie z Wami, coraz to nowe pomysly wpadaja ludziom do glowy,co to za nowa moda, skracac msze, zmieniac slowa przysiegi i tak dalej, jak dla mnie to za duzo...
To właśnie o to chodzi, że to nie nowe wymysły, a Kościół wcale nie nakazuje brac ślubu z mszą.
Ja biorę ślub kościelny tylko dlatego, że mój Przyszły o to poprosił, nie kazał, tylko poprosił. Poszliśmy na kompromis. Będę miec swoją częśc albo w postaci podpisania zaświadczenia przy wszystkich, albo po prostu oddzielnego ślubu cywilnego, tego jeszcze nie ustaliliśmy.
Z innej trochę beczki, tak się zastanawiam... Niby jesteście tolerancyjne i niby nie piszecie, że ślub bez mszy jest gorszy, ale... No właśnie, nie piszecie tego wprost, tylko ubieracie to wyrażenie w inne słowa... Albo że to jakieś amerykańskie wymysły, albo że to "zupa bez warzyw", czy też ważne, że ksiądz i msza są... I to jest właśnie najgorsze, bo jak "nie kopniesz pieska, to zawsze kamień na niego znajdziesz"... Jak przeczytacie sobie jeszcze raz tą rozmowę, to naprawdę nabiera ona dokładnie takiego sensu... A dziewczyna spytała się po prostu, czy mszę da się skrócic...
przepraszam wszystkich którzy odebrali to tak jak Bracianka.
po prostu dla nie to wygląda tak a nie inaczej.
a msza jest dopełnieniam kościelnego i już.
Po to kosciol wymyslil slub koscielny i msze zeby bylo tak, a jesli chodzi o skracanie mszy to musisz sie wypytac ksiedza :grin:
Bracianka wlasnie mialam sie zabierac do napisania tego co Ty,odnioslam identyczne wrazenie.Przykro troche ze jakikolwiek inny poglad na jakas sprawe jest krytykowany,rozpatrywany od dosc konserwatywnej strony,otworzcie sie dziewczyny na pewne nowosci i naprawde one zaraz nie musza byc gorsze tylko dlatego ze choc troche odbiegaja od normy.Szczerze to ja juz sie tu boje o cokolwiek zapytac albo wyrazic swoje zdanie bo zaraz sie wszyscy oburzaja i atakuja,wyzywaja od dziwnych ludzi,wymyslow itd..ah szkoda
Kazdy napisal tylko swoje zdanie :grin:, a poza tym nie boj sie tylko pytaj sie smialo, my nie gryziemy :grin: :grin: :grin:
Rozumiem, że napiszecie: "Mnie się to nie podoba". Ale jak pisze się, że to wymysły, to to już nabiera całkiem innego sensu... W sumie tu nie chodzi o to, że ja tak to odebrałam, bo dotknęło mnie to, co napisałyście. Dotknąc może raczej to, jak to napisałyście.
Tak ogólnie to się nie gniewam, bo wiem swoje i tyle. Każda z nas wie swoje :)
Pikolinko, cały czas się nie zgodzę, że Kościół wymyślił ślub kościelny i mszę po to, by zawsze koegzystowały razem :) Pierwotnie właśnie udzielano ślubów bez oprawy mszy :) Ale rozumiem, że DLA CIEBIE (co nie znaczy, że dla wszystkich) oprawa przysięgi w formie mszy i pięknego kazania jest bardzo ważna (pewnie mnie tez się będzie bardzo podobało, że będzie coś takiego, ale z drugiej strony nie mogę kategorycznie swierdzic, że brak mszy przy ślubie jest nie na miejscu). :)
no to mamy inne zdanie i to uszanujmy :grin:
Bracianka nie chcesz zostac moja przyjaciółką?:):) masz identyczne poglądy co ja i nawet identyczną sytuacje ze ślubem a to się nie często zdarza:)
No cóż, lepiej jak jest więcej (przyjaciółek). Poza tym jeszcze nigdy nie byłam we Wrocławiu :wink:
krolowafal
22-10-08, 22:21
Wroclaw piekne miasto...
W sumie nie chcem odbiegac od tematu. Powiem krotko jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase. \ I bezdiemy teraz dojezdzac :( Szkoda mi strasznie tych wszystkich chwil w naszym malym mieszkanku Tak mi smutno:((
no tak smutna sprawa , wspolczuje :sad:
krolowafal
23-10-08, 09:01
lilijka trzymaj sie. Na pewno cos znajdziecie nie rezygnujac ze slubu.
No niestety ceny mieszkan poszly tak w gore ze szkoda gadac. Postanowilismy wrocic do rodzinnego miasta i narazie mieszkac z rodzicami. Niestety osobno :41: I chyba to jest w tym wszystkim najgorsze:(
malenstwo01
23-10-08, 22:43
Lilijka smutna sprawa ale może jeszcze uda się coś znaleźć? Mój narzeczony w Wa-wie płacił 1300 miesięcznie ale zmienił mieszkanie z powodu klubu sportowego który założył i trafiło mu się takie za 800 zł i 2 razy do roku płaci jeszcze po 200 za opłaty więc jednak można trafić na kogoś kto nie będzie zdzierał. Wracając do tematu skróconej mszy. Właśnie taki ślub będziemy mieli. Konkordatowy i mieszany za razem. Odrazu tłumaczę, że ślub mieszany to taki w którym jedna ze stron jest innej wiary lub tak jak w naszym przypadku nie wierzy w ogóle. Ponieważ jestem zdeklarowaną ateistką a mój kochany jest wierzący i nawet trochę praktykujący bierzemy ślub kościelny ponieważ dla niego to ważny sakrament. Kocham go bardzo i na jego prośbę bierzemy ślub właśnie w kościele. Jako ateistka nie spowiadam się, nie daję na zapowiedzi, nie wypowiadam w trakcie przysięgi słów dotyczących wiary i właśnie... nie ma mszy na ślubie. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że skoro kościół coś takiego dopuszcza to po to aby móc z tego skorzystać a jeśli mój M. i jego rodzina są wierzący to nie widzę powodu aby psuć mu nasz wspólny wielki dzień.
maleństwo dzieki za dodoanie otuchy.
A tak właśnie wracając do tematu, to strasznie mi ise podoba twoje postepowanie. :07:
Mnie też ;) Trzeba o czymś podobnym pomyślec :)
malenstwo01
23-10-08, 22:57
Dziękuję :oops: w końcu miłość to również sztuka kompromisu :wink: Oby tylko ksiądz w takiej małej miejscowości jak Zbylitowska Góra chciał wystosować podanie do biskupa bo różnie może być i wtedy klapa
mam pytanie odnośnie wizyty w urzędzie.
czy trzeba miec cos oprócz dowodu?
mój kochany urodził się w jakiejś miescinie nad morzem, a nam tam nie podrodze.
jak to załatwić.
krolowafal
07-12-08, 15:39
jak to załatwić.
trzeba wyslac do tamtejszego urzedu stanu cywilnego pismo z odpisem skroconym aktu urodzenia z powodu brania slubu. Przesla od razu do waszego urzedu.
to super, bo już myślałam, że to do mnie przyjdzie.
czyli jak pójdę do siebie do urzędu, to oni mi pomogą to zrobić?
krolowafal
07-12-08, 15:57
Do tego urzedu nad morzem piszesz tak:
do kierownika urzedu stanu cywilnego
zwracam sie z prosba o przeslanie skroconego odpisu aktu urodzenia pana ... jest on potrzebny poniewaz zamierzam zawrzec zwiazek malzenski. prosze o przeslanie do urzedu stanu cywilnego w ...
z powazaniem
...
Oni przesla to do wskazanego urzedu a Ty dostaniesz tylko info ze oni wyslali. Wtedy idziesz do urzedu i tam na Ciebie czeka w ich aktach. Nie chca juz wysylac do ludzi bo przesylki ginely.
Jeszcze tylko pytanie: Gdzie Twoj Narzeczony ma wydany dowod? W tym urzedzie co slub bierzecie??
w innym :p
w tym samym województwie, ale w małym miasteczku
krolowafal
07-12-08, 18:52
divette to skieruj w pismie do urzedu w ktorym bedziecie zalatwiac formalnosci ze slubem i nie musisz sie martwic.
karola1988
07-12-08, 22:36
Tylko trzeba jeszcze 22 zł przesłać na konto urzędu jako opłatę skarbową i podanie musi napisać ten kogo odpis dotyczy,
dziękuję bardzo.
w tym tygodniu pójdę na Bydgoską do urzędu i wszystkiego sie wywiem.
a długo się czeka na takie dokumenty?
karola1988
07-12-08, 22:51
niby jest 30 dni na załatwienie takiej sprawy, ale idzie szybciej. Zadzwoń do tego nadmorskiego USC, weź numer konta, niech Twój narzeczony wyśle kasę, (do podania trzeba dołączyć dowód wpłaty) W międzyczasie idźcie do swojego USC, On niech napisze podanie i będzie ok. Akcik przyjdzie do urzędu.
[quote="krolowafal"
Jeszcze tylko pytanie: Gdzie Twoj Narzeczony ma wydany dowod? W tym urzedzie co slub bierzecie??[/quote] A co to ma do rzeczy? Zapewnienia się składa albo w miejscu pobyty stałego panny młodej, albo pana młodego.
krolowafal
08-12-08, 12:30
Tylko trzeba jeszcze 22 zł przesłać na konto urzędu jako opłatę skarbową i podanie musi napisać ten kogo odpis dotyczy,
Nigdy nie placilam a dwa razu wysylalam pismo po tki dokument.
niby jest 30 dni
do mojego urzedu docieralo w tydzien a dodam ze to szlo raz do olsztyna a raz do malej wiochy.
A co to ma do rzeczy? Zapewnienia się składa albo w miejscu pobyty stałego panny młodej, albo pana młodego.
ma do rzeczy mianowicie jesli mial dowod wyrabiany w tym samym urzedzie to oni juz maja odpis aktu urodzenia i nie bylby potrzebny nastepny.
dzięki krolowafal. bardzo mi wszystkie pomogłyście ;)
karola1988
08-12-08, 19:35
Nigdy nie placilam a dwa razu wysylalam pismo po tki dokument.
A brałaś do ślubu? Dam sobie rękę uciąć, że albo do dowodu, albo do zusu itp. Do ślubu odpis jest płatny, tak samo jak do spraw sądowych. Kierownik USC nie przyjmie odpisu bez opłaty.
do mojego urzedu docieralo w tydzien a dodam ze to szlo raz do olsztyna a raz do malej wiochy.
"niby miesiąc" - przepis. generalnie idzie to szybciej, ale może do miesiąca
ma do rzeczy mianowicie jesli mial dowod wyrabiany w tym samym urzedzie to oni juz maja odpis aktu urodzenia i nie bylby potrzebny nastepny.
nieeee, odpis z dowodu po pierwsze nie ma opłaty - 22 zł, po drugie jest na nim napisane, że jest do dowodu, po trzecie musi być w kopercie dowodowej skoro jest od dowodu, po czwarte po to odpis aktu bierze się dodatkowo, aby umieścić go w aktach zbiorowych małżeństw, które leżą w archiwum. Po za tym na odpisie urodzenia do ślubu na odwrocie umieszcza się nazwiska rodziców w czasie urodzenia się dziecka (czyt. pana młodego)(niestety często o tym kierownicy zapominają i trzeba kolejne pismo pisać, ale tym już zajmuje się urząd.) Po za tym zapobiega to bigamii, bo kierownik USC, który wydaje odpis do ślubu ma przed oczami akt urodzenia, a tam może być przypisek o ewentualnym ślubie. Btw jeśli ktoś jest po rozwodzie, chce wziąć kolejny ślub to musi dostarczyć odpis aktu urodzenia i małżeństwa.
divette a bierzesz ślub konkordatowy czy cywilny? Jak cywilny to pilnujcie terminów...
konkordatowy.
dlatego musze iśc na daniach, bo zostały 2 miesiące
karola1988
08-12-08, 21:01
lepiej te urzędowe sprawy jak najszybciej pozałatwiać i cieszyć się ślubem, nie? Ale moim zdaniem Ty nie możesz napisać podania o ten odpis, bo w świetle prawa jesteście obcymi osobami. Chyba, że na bydgoskiej jakoś to okręcą czy coś.... Najlepiej niech Twój D.napisze takie podanie w domu. I albo niech wyśle na własną rękę, albo idź do usc i pogadaj tam z kimś to też Ci pomogą.
A czy znacie kogos kto wzial tylko slub koscielny?
Bez cywilnego, nie konkordatowy... bez papierkow, tylko przysiegal przed Bogiem?
karola1988
09-12-08, 19:43
kurde, wyjdę na jakąś fanatyczkę, ale wg prawa są obcymi osobami. Dzieci mimo, że ślubne to w papierach panieńskie, żona nie ma dostępu do żadnych dokumentu męża i odwrotnie, stan cywilny - panna, kawaler, inne nazwiska, że już o wspólnocie majątkowej nie wspomnę :razz: itd. No nic złego, ale w papierach spory bałagan.
Ale są dalsze konsekwencje prawne. np. problemy z ubezpieczeniem, czy nawet przejscie na emeryture małżonka po smierci (czego ozywiście nikomu nie życzę).
karola1988
09-12-08, 22:12
właśnie o to chodzi.
Ze papierki? Przeciez mozna spisac testament, w ktorym mowimy jasno, ze po smierci wszystko przechodzi na dana osobe.
I co, ze wspolnosc majatkowa? Jak sie kochamy i przysiegamy Bogu, to co, ze w papierach jestem panna?
karola1988
09-12-08, 22:30
Skoro masz takie podejście to nic złego. wg mnie dużo większym problem od wzięcia cywilnego jest spisanie testamentu. Po za tym istnieje coś takiego jak zachowek, więc testament jest "taki se". Dużo sie napatrzyłam na sytuacje w których ludzie mieli sporawe kłopoty przez papierek... np. po co co dzieciakom robić bałagan w papierach.
Niestety żyjemy w zbiurokratyzowanym państwie i albo się z tym pogodzimy, albo nic się nie załatwi... Skoro bierze się ślub kościelny, to co to za problem wziąć i cywilny, szczególnie w obecnych czasach.
W takim przypadku problemów jest więcej, bo np. w szpitalu nikt Ci nie udzieli informacji o stanie męża itd. bo wg prawa bylibyście dla siebie obcy (no chyba że lekarz by złamał tę zasadę, ale to na własną odpowiedzialność). Inny przykład: pracuję w banku i chcąc wziąść kredyt podaje się stan cywilny, bo wpływa to na dostepność kredytu, zdolność, sprawy związane z ubezpieczeniem itp. Nawet jeśli mąż miałby konto, i chciałby Cię uczynić pełnomocnikiem, to musielibyście za to zapłacić jakąś opłątę skarbową (nie pamiętam teraz ile bo jeszcze mi się nie zdarzyło), co nie ma miejsca jeśli jest się prawnie rodziną. Takim przykładów jest mnóstwo. Co nie znaczy, że nie da się tak żyć - tylko jest to biurokratycznie trudne.
dziś byłam w urzędzie. pani byłą bardzo miła. powiedziała, że wszystko musimy załatwiac sami, bo oni się tym nie zajmują.
ale jeżeli akt jest według nowych standardów, to nie musi być nowy.
no i wypisanie papierka to kwestia kilku minut.
Agnieszka82
11-12-08, 11:05
Wiecie co, ja miałam akt urodzenia (wg. nowych standardów) który mi został po sprawie spadkowej (bezpłatny) i tak musiałam uiścić opłatę skarbową (22 zł na konto Urzędu wydającego akt urodzenia) pomimo, że wykorzystali ten akt który przyniosłam- tj. pani sporządzała dokumenty z wtedy narzeczonym a ja szybko poleciałam zrobić ten przelew. To było w czerwcu więc coś mi się wydaje, że trzeba zapłacić. Nie musi być nowy ale musi być opłacony "do ślubu"
Za to warto wiedzieć, że po ślubie dostajemy 3 odpisy aktu małrzeństwa "w cenie" uiszczonej "za ślub"- to co się płaci przy spisywaniu protokołu a właściwie przelew przed- ale jak się powie, że potrzebujecie do zmiany dowodu jeden to dostaniecie w tym celu dodatkowy 4. tzw. do dowodu bezpłatny! Szkoda potem wykorzystywać te zapłacone skoro można bezpłatny- ja się o tym dowiedziałam przez przypadek.
a dziewczyny powiedzcie mi , po co 3 odpisy?
krolowafal
11-12-08, 11:16
Powiedzcie mi cos. Przeprowadzilam sie z miasta na wies i gdzie mam zalatwiac prawy zwiazane ze slubem?? Dodam ze w urzedzie gminy w mojej wsi jest urzad stanu cywilnego i tu wyrabialam dowod.
Agnieszka82
11-12-08, 11:25
Odpisy trzeba brać bo schodzą jak to mówi mój brat- więc do dowodu warto wykorzystać ten bezpłatny :-)
Wiem, że do rejestracji dziecka jeden schodzi- gdzie schodzi reszta odpisów nie wiem ale już często robiłam kserkopie :-) słuchałam brata i wzięłam 3+ ten 1 :-) Poza tym jak daja to trza brać :-)
Co do miejsca załatwiania protokołu to liczy się miejsce stałego pobytu któregoś z przyszlych małżonków- ja bym załatwiała w gminie gdzie wyrabiałaś dowód bo chyba tam najwygodniej :-)
Powiedzcie mi cos. Przeprowadzilam sie z miasta na wies i gdzie mam zalatwiac prawy zwiazane ze slubem?? Dodam ze w urzedzie gminy w mojej wsi jest urzad stanu cywilnego i tu wyrabialam dowod.
sprawy załatwiasz w urzedzie pod który podlega kościół w którym bierzecie ślub. odpis oczywiście dostaniesz tylko w miescu gdzie były rejestrowane twoje urodziny.
Agnieszka82
11-12-08, 15:41
no niekoniecznie tam gdzie bierzecie ślub.....
ja np. załatwiałam w Krakowie (miejsce zameldowania) a ślub był w Woszczycach/Orzeszu.... jest tak:
1. opłatę za ta ok 84 zł wpłacasz przelewem na konto urzędu któremu podlega kościół- w moim przypadku wysyłałam do Orzesza przelew, dlatego, że jest to opłata za sporządzenie aktu małżeństwa. Płacisz ta gdzie sporządzą akt małżeństwa.
2. za akt urodzenia (22 zł) płacisz temu urzędowi skąd masz akt urodzenia
3. a sam protokół a właściwie tzw. "pisemne zapewnienie o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa" spisuje się w Urzędzie właściwym dla panny/pana młodego- u mnie to był Kraków, musieliśmy mieć potwierdzenie wpłaty na konto urzędu w Orzeszu ze sobą, dowody osobiste i akty urodzenia.
Po spisaniu tego zapewnienia dostajecie do łapki papiery (ważne tylko 3 miesiące), które w przypadku ślubu konkordatowego dajecie księdzu. On po ślubie w ciągu 5 dni załatwia sprawy w urzędzie właściwym dla kościoła. Ja urząd w Orzeszu zobaczyłam po ślubie jak odbierałam odpisy. Dodam też, że żadne z nas nie podlega pod Orzesze i nie wiem czy tam mogliśmy spisać to zapewnienie o braku przeszkód bo jest jasno powiedziane, że się go spisuje w miejscu stałego pobytu któregoś z przyszłych małżonków.
karola1988
11-12-08, 18:05
Jeśli chodzi o 3 odpisy, to faktycznie lepiej ich nie marnować, a wykorzystać w sprawach "płatnych" Bezpłatne są do:
*wyrobienia dowodu (ale jeśli dowód robiony jest w miejscowości właściwej USC to odpis jest niepotrzebny)
*zusu, krusu
*spraw socjalnych, szkolnictwa, pracy itp.
Ale płatne sa np. do notariusza (np. dopisanie do mieszkania, domu), zgłoszenie (zameldowanie) dziecka czy do sądu.
Opłatę 84 zł płaci się w Urzędzie w którym będzie sporządzony akt małzeństwa, a niekoniecznie tam gdzie się składa zapewnienia. Zapewnienia można złożyć w miejscu pobyty stałego pana młodego, albo panny młodej. Nupturienci (kocham to słowo :lol: ) mogą sobie wybrać dowolne miejsce zawarcia związku - niekoniecznie musi to być pobyt stały jednego z nich.
No nie wiem co jeszcze, może powtarzam kogoś słowa, ale nic nie chciałam przegapić.
Przy składaniu zapewnień trzeba być osobiście, przy odbiorze 3 odpisów raczej też, ale przynajmniej w moim usc czasami przymykamy na to oko... Aby zapewnienia złożyć trzeba być osobiście, mieć dowód osobisty i odpis skrócony aktu urodzenia (+małżeństwa, jeśli był rozwód). Mogę Wam dać gotowe podanie o wydanie odpisu, jeśli chcecie ściągnąć korespondencyjnie.
Agnieszka82
11-12-08, 18:13
No dokładnie to napisałam ale zawsze lepiej powtórzyć :mrgreen:
ja mam pytanie.
ile dawałyście na zapowiedzi w drugim kościele (nie w tym którym był brany ślub).
100 zł, bo tyle sobie po prostu ksiądz zażyczył.
ps.
*zusu, krusu
czy po slubie trzeba coś zgłaszać w zusie ?
joannadarc85
04-01-09, 00:03
po ślubie wymieniałam dowód bo zmieniałam nazwisko i jak odbierałam dowód to pani poinformowała mnie że tu ma dla mnie druk który muszę wypełnić i zanieść do Urzędu Skarbowego i to wszystko takze nie wydaje mi się ale nie wiem tego na 100%, więc może jak masz blisko to podejdź do zus-u i zapytaj czy po ślubie trzeba cos zgłaszać oni na pewno wiedzą i cię dokładnie poinformują.
robisz wyciąg z aktu urodzenia z zaznaczeniem ze do slubu ( bo ten musi byc opłacony- chyba 23 zł).
i jeden dzień wystarczy :)
opłata za zaświadczenie to 83 zł.
potrzebujesz dowód i akty (gdy w miejscu urodzenia załatwiasz nie potrzebujesz nic :)
to jest odrazu. umawiac specjalnie sie nie trzeba, bo zajmuje to z 10 minut i pani powiedziała nam, że to jest chwila. wystarczy miec akt urodzenia spoza rejonu w którym odbędzie się ślub.
no i trzeba pamiętać, że wszystkie akta sa ważne tylko 3 miesiące...
bo w miejscu mojego zamieszkania będzie ślub
nie zamieszkania a urodzenia.
jeżeli urodziłas się gdzie indziej to tez musisz akt dostarczyć.
spisujemy akt małżeństwa itd.
i nie akt małżeństwa, a upoważnienia, czy jak im tam...
akt podpiszecie w kancelarii przed przysięgą.
ile dawałyście na zapowiedzi w drugim kościele (nie w tym którym był brany ślub).
my daliśmy 50 zł
mam pytanie do doswiadczonych :) powieccie mi czy jak wybieramy akt chrztu i wogole wszystkie dokumenty to sa one wazne przez 3 miesiace tak? ale to jest 3 miesiace przed slubem czy 3 miesiace na zlozenie tych dokomentow w kancelarii parafialnej? bo nie wiem czy moge zaltwiac to wczesniej bo jak bedziemy w polsce to bedzie 4 miesiace a jak musimy zlozyc te dokumenty dopiero 3 miesiace przed slubem to musimy przelozyc urlom.
trzy miesiace przed slubem :)
dokumenty sa wazne 3 miesiace i w trakcie tych 3 miesiecy musi sie odbyc slub...jezeli bedzie on pozniej- dokumenty nie beda juz wazne...
dziewczyny zakręciłam się!
u nie jest tak: ślub bierzemy w mojej parafii czyli akt urodzenia narzeczony musi wziąć ze swojej miejscowości (to wiem) ale jak będzie ze mną? urodziłam się w innym mieście a mieszkam na wsi gdzie mamy urząd gminy i tu są chyba wszystkie moje dokumenty bo tu wymieniam dowód wiec akt urodzenia chyba niemusze ściągać z miasta co?
tysia, musisz sie dowiedziec, gdzie sa Twoje papiery. Mysle, ze wszystko zalatwisz u siebie w miejscowowsci, skoro macie urzad gminy. Tylko pamietaj, ze narzeczony musi miec ze swojej parafii zaswiadczenie, ze mial chrzest.
krolowafal
01-02-09, 09:08
dziewczyny zakręciłam się!
u nie jest tak: ślub bierzemy w mojej parafii czyli akt urodzenia narzeczony musi wziąć ze swojej miejscowości (to wiem) ale jak będzie ze mną? urodziłam się w innym mieście a mieszkam na wsi gdzie mamy urząd gminy i tu są chyba wszystkie moje dokumenty bo tu wymieniam dowód wiec akt urodzenia chyba niemusze ściągać z miasta co?
jak wymienialas dowod w tym urzedzie to juz nie musisz dostarczac aktu urodzenia. Ja mam taka sama sytuacje i pani w urzedzie powiedziala ze wystarczy ten do dowodu.
My tu jesteśmy, by sobie pomagać :mrgreen:
wiecie co dzwoniłam do naszego USC i jednak cholera muszę wyciągać z miasta bo akt musi być opłacony 22zł:/ ZDZIERSTWO W BIAŁY DZIEŃ
karola1988
05-02-09, 12:50
krolowafal, nie wierze w to! nie mogła tak powiedzieć!
dziewczynki mam pytanie , czy w USC da sie zalatwic dokumenty w jeden dzien?
dziewczynki mam pytanie , czy w USC da sie zalatwic dokumenty w jeden dzien?
z tego co ja pamietam to czekalam chyba tydzien ...
dziewczynki mam pytanie , czy w USC da sie zalatwic dokumenty w jeden dzien?
Myślę, ze mozna, tylko nie wiem czy wszędzie. Ja musiałam pojechac po akt urodzenia do innego miasta (ok.140 km) i załatwiłam to w jeden dzień, a samo wydanie aktu urodzenia trwało może 20 min. Podobnie było z głównymi dokumentami do slubu konkordatowego. Spędzilismy w USC może 1 godź. Przynieślismy mój akt urodzenia, a mąż swojego nie wyciagał bo urodził się w mieście, w którym teraz mieszkamy. Od ręki wydrukowano dokumenty, złozylismy kilka podpisów i juz mogliśmy je zabrac do parafii :mrgreen:
u nasz gdyby nie kłopoty z aktem, to trwałoby to dosłownie 15 minut.
a powiedzcie mi jak mam juz wyciagniety ze swojego miasta akt urodzenia to zeby wyciagnac te dok ktore bedziemy podpisywać to musimy razem to zalatwiac i co wtedy trzeba miec przy sobie ?
potrzebujesz oba akty (jeżeli urodziliście się poza miejscem ślubowania), dowody osobiste i narzeczonego.
do wydania papierów dotyczących konkordatu potrzebni jesteście oboje.
za chwile ruszamy do USC...trzymajcie kciuki, bo nie wiem jeszcze co z nazwiskiem moim...i musze sie do tego czasu zastanowic...
olka84 a jakie masz plany w związku z nazwiskiem?? wahasz się czy zostawić swoje??
olka84, udanej decyzji!!!!
Agnes81, to i tak długo ;)
u nas to 15 :p
olka84, czekam na wiadomośc co z nazwiskiem
USC zalatwione...w sumie nie mialam zbyt duzo czasu zeby sie zastanowic, ale bede miec nazwisko meza...widzialam ze jest zadowolony i tyle mi starczy :grin: jakos przezyje :wink:
olka84, to uszczesliwilas przyszlego męza :) ja sie ostatnio zasanawialam czy napewno chce nazwisko meza ale ma jeszcze czas do namyslu
Dziewczyny przyznam że i ja miałam spory problem z tym czy zostaniemy przy moim nazwisku czy wezmę Jego nazwisko czy będę mieć dwu członowe Postanowiłam zaczerpnąć z numerologi i przestałam naciskać mojego M bo te cechy które ma straciłby gdyby przyjął moje nazwisko ja natomiast zyskam jeśli będę miała dwuczłonowe dodatkowo pozytywnych cech Wiem trochę to głupie ale rozwiązało to nasz problem :lol: więc i może komuś pomogę
joannadarc85
16-04-09, 19:57
no to trzeba przyznać ze ciekawie to rozwiązałaś :)
moim zdaniem wszystko zależy od nazwisk , bo nie wszystkie do siebie pasują i zamiast podnieść "prestiż" wręcz psuje .
"prestiż" ??
dla mnie to nie jest ważne przy wyborze nazwiska po ślubie. Raczej ważniejsze jest brzmienie w połączeniu z imieniem...
Witam was wszystkie :)
nie znalazłam podobnego tematu więc zakładam nowy :)
Proszę Was o radę gdyż jestem w trochę dziwnej sytuacji.
Moi przyszli teściowie chcą abyśmy z narzeczonym wzięli ślub ale bez mszy, po prostu wchodzimy ksiądz udziela ślubu i wychodzimy z kościoła. Moi rodzice chcą aby była normalna msza ślubna. Jak rozwiązać tą sytuację ?
Z księdzem jeszcze nie rozmawiałam więc nie wiem co nam powie.
Dodam, że ślub będzie po południu o 15.00 gości weselnych mamy około 100, a kościół nie jest zbyt duży jest to raczej kaplica.
Moim zdaniem powinniscie sie spotkac i dokladnie wszystko omowic, wszystkie za i przeciw :)
Ja osobiscie wolalabym cala msze :) ale bylam okolo rok temu na slubie co prawda w kosciele ewangelickim ale mysle ze u nas tez by sie dalo podobnie a mianowicie zrobic krotkie nabozenstwo z ceremonia zaslubin (wyszloby takie cos pomiedzy masza a samym sakramentem) ale to trzeba porozmawiac z ksiedzem i spytac sie go jakie sa mozliwosci :)
taki temat na pewno byl ale ja nie mam czasu teraz szukac!!!
Ano byl, wiec zapraszam tu: http://forum.abcslubu.pl/viewtopic.php?t=3436&postdays=0&postorder=asc&start=0 A watek pozostawiam na pastwe Asi i/lub Niczki :)
juz sie zabieram do roboty, bo troche mnie nie bylo :wink:
Mam pytanie głównie do dziewczyn, które mieszkają za granicą, a ich ślub
odbywał się w Polsce. Mianowicie w niedziele byliśmy na ostatnich naukach
przedmałżeńskich i mam taki mętlik w głowie dotyczący formalności, że już sama nie
wiem nic. W mojej parafii ksiądz mówił nam co innego tu co innego;/
Jeśli chodzi o formalności powiedział, że odkąd tu mieszkamy to nie należymy do parafii
w Polsce i to u niego powinniśmy dostarczyć nasze akty urodzenia i tu sporządzać dokumenty, które będą wysłane do Polski. Nie potrzebujemy nauk z poradni, bo tu nie ma
oraz zapowiedzi, bo nas tu nikt nie zna. No zakręciłam się na maxa. Bardzo proszę powiedzcie mi jak to było w waszym wypadku.
Paulynka, ja nie bralam koscielnego ale to, co piszesz jest prawda. ALE na wszelki wypadek upewnijcie sie, czy ksiadz bedzie honorowal brak nauk, bo nie wszyscy sa mili... Idzcie do polskiego kosciola najblizszego wam i pogadajcie z ksiedzem - wszystko wam wyjasni.
Nauki robiliśmy w polskim kościele i tu ksiądz mówił nam to wszystko. Również
rozmawialiśmy z nim. Zadzwonię chyba do kościoła, w którym mamy ustaloną msze
i tam dowiem się, bo teraz mam jeden wielki mętlik w głowie.
joannadarc85
26-11-09, 21:09
najlepiej jak zadzwonisz do kościoła w którym chcesz brać ślub i tam Ci wszystko powiedzą bo wszędzie jest inaczej, my robiliśmy tu nauki na wyspach i ksiądz oferował że jak ktoś potrzebuje to on wysyła wszystkie papiery stąd do Pl i bez problemu u niego można spisać protokół i inne dokumenty załatwić...
my tylko potrzebowaliśmy stąd zaświadczenie o naukach więc je robiliśmy tutaj bo była możliwość i potem dostarczyliśmy księdzu i wyjaśniliśmy że mamy je od tutejszego księdza i żadnego problemu nam z tego powodu nie robił.
Dziewczynki, czy możecie opowiedzieć, jak wygląda spisywanie protokołu u księdza? Co po kolei sie odbywa? jakie są pytania?
kejt, proszę link do protokołu :)
http://www.informator-weselny.pl/poradnik/protokolprzedmalzenski.htm
Niczka, dziękuję!! A powiedzcie, jak to wygląda, czy my razem to wypełniamy, czy osobno?
zielonooka
02-01-10, 22:43
kejt, wszystko zależy od księdza - my odpowiadaliśmy razem na pytania. U niektórych księży najpierw jedno, potem drugie. Słyszałam od koleżanki że jak ksiądz jest upierdliwy to potrafi czepić się każdej różnicy odpowiedzi :???:
u nas ksiądz czytał my odpowiadaliśmy.
u nas tez czytal, a my odpowiadalismy, smiejac sie przy tym :grin:
u nas odpowiadaliśmy oddzielnie
A czy idąc na spisanie tego protokołu powinniśmy mieć już papier z USC, że nia ma przeszkód prawnych do zawarcia małżeństwa? Czy wystraczą akty urodzenia i akt chrztu do slubu?
zielonooka
03-01-10, 16:02
kejt, to też zależy od księdza - u nas mogliśmy donieść później. Ksiądz się nawet zdziwił że mieliśmy od razu :mrgreen:
wszystkie papiery muszą być tylko licz się z tym, że papier z usc jest ważny tylko 30 dni od wydania.
zielonooka
03-01-10, 16:05
Niczka, a mnie się wydaje że 3 miesiące ;)
hmm cóż ja pamiętam że 30 dni może się mylę nie upieram się :)
zielonooka
03-01-10, 16:10
Nasz papier z USC załatwialiśmy bodajże 24 lipca 2009 i pisało na nim że jest ważny o 24 października :)
papier z usc jest ważny 3 miesiące! nam kazał go donieść 3 tyg. przed ślubem.
krolowafal
03-01-10, 17:23
na pewno jest wazny 3 miesiace. Co do dokumentow to my mielimy od razu wszystko. Dzieki temu nie musielismy dwa razy chodzic.
Dziękuję! O tym ksiądz nie mówił, ale może jednak dla bezpieczeństwa pojedziemy rano do USC i to załatwimy, przed pójściem do księdza. Ale się stesuje trochę... tym protokołem.
kejt, nie ma się czym stresować, na pewno wszystko pójdzie gładko :)
kejt, daj znac jak poszło, trzymałam kciuki wiec mam nadzieje że dobrze!
kejt a to dziś? :roll: czekam na wieści!!!
uff! Mam to za sobą, było bardzo miło i zupełnie bezstresowo - proboszcz sobie żarcikował (ze smakiem) i prawie sam wypełniał za nas te pytania, np. zaczyna czytać:"czy planujecie potomstowo... - spojrzał na mój brzuch, uśmiechnął się - ok, tak!". Pytań było bardzo mało, takie zasadnicze. Kazał przyjść jutro, przygotuje dokumenty, które mamy zawieść do kurii, m.in. sam napisze pismo do biskupa, że Narzeczony jest muzułmaninem tylko w papierach, że nie praktykuje i nie wyznaje zasad tej wiary - fajnie, że to zrobi. Lepiej będzie, jak biskup dowie się o tym od proboszcza na piśmie niz od nas ustnie. Podsumowując - stresu było dużo, a było bardzoo miło!
kejt, to super, ze juz o jedna rzecz do przodu, powodzenia!
kejt super wiadomosci :):)
kejt wcześniej nic nie pisałam, ale śledziłam wasze losy i odetchnęłam z ulgą :) Baaaardzo się cieszę:)
Dziękuję Kochane jesteście! :02:
kejt a tak z ciekawości zapytam do której parafii należysz?
Ehh, przygoda z organizacją "rusza na całego". Wczoraj z narzeczonym sprawdziliśmy godziny pracy kancelarii parafialnej...
Normalnie zabójcze:
dni powszednie: 7.30 - 8.00 oraz 17.00 - 18.30
oprócz czwartku: 7.30 - 11.00 oraz 17.00 - 18.30 (dzień targowy przecież i cała gmina się zjeżdża, to trzeba "przedłużyć" godziny przyjęć :???: )
Dziś z rana się zebraliśmy, wyszykowaliśmy, zajechaliśmy pod plebanię i... NIC...
Trzech księży u nas w kościele, ale żaden nie pofatygował się do kancelarii, no bo po co...
Bracianka, to i tak nieźle z tymi godzinami. U mnie w kościele, ale to malutki Kościoł, kancelaria jest czynna codziennie pół godziny przed mszą i pół po - msze są dwie o 8:00 i 18:00.
Dziś z rana się zebraliśmy, wyszykowaliśmy, zajechaliśmy pod plebanię i... NIC...
Trzech księży u nas w kościele, ale żaden nie pofatygował się do kancelarii, no bo po co...
Jeśli byliście w porze przed albo po mszy, to może trzeba było iść na zachrystię po księdza?
najlepiej umówić się telefonicznie.
kejt napisała,
Jeśli byliście w porze przed albo po mszy, to może trzeba było iść na zachrystię po księdza?
No właśnie przeszliśmy się do kościoła, bo światło się świeciło i pomyśleliśmy, że a nuż... Nie było nikogo, a msze o ósmej u nas zlikwidowali kilka lat temu...
I teraz mam kręćka, bo mama spotkała księdza i powiedziała pokrótce co i jak, to też krzyknął: po mszy. Tyle tylko, że ten sam ksiądz niedawno powiedział naszemu znajomemu (jest katechetą), który przyszedł w tej samej sprawie, że kto jak kto, ale on to powinien wiedzieć, kiedy kancelaria jest czynna i że tak po mszy to on nie załatwi.
kinga napisała,
najlepiej umówić się telefonicznie.
Telefon telefonem, w końcu pewnie trzeba będzie z niego skorzystać, ale normalny człowiek swojej pracy nie może sobie olać, albo ot tak się spóźnić. Jeszcze rozumiem, jakby jakaś karteczka wisiała...
Bracianka, my mieliśmy podobną sytuację. Kościółek, w którym się pobieramy jest malutki, 1 ksiądz (o ile to możliwe, max2) i musi jeszcze obskoczyć wioski obok. Złapać go to nie lada wyczyn. Ostatnio jak tam byliśmy, to już nawet kościelnego na ulicy wychaczyliśmy. Tam nawet nie ma godzin otwarcia dla kancelarii. Przynajmniej nigdzie nie jest to ogłoszone. A jak tam ostatnio byliśmy, to księdza z drzemki wyrwaliśmy. Ale nie narzekał ;)
Dlatego nie będę ryzykować następnym razem i umówię się telefonicznie na spisanie protokołu, bo studiuję ok 100km od tego kościółka i tak jeździć to mi się nie uśmiecha.
Bracianka, teraz jest czas wizyty duszpasterskiej. kancelarie bardzo rzadko popołudniami są otwarte
Dziewczynki byliśmy u księdza i szczerze powiem mam większy metlik w głowie niż miałam. Ja jestem ewangeliczka a Łukasz katolik. ślub u mnie w parafi, byliśmy tam ksiądz kazał iść do ksiedza po dyspenze(ksiądz pisze do biskupa do kuri u nas tarnowska zeby moj łukasz mógł dostać ślub i mógł przystępować do komuni) tak twierdził ksiądz w Wiśle. Wczoraj uciekłam z pracy i udaliśmy się do księdza katolickiego. Podpisaliśmy papierki że mój Łukasz "dokona wszelkich starań by wychować dzieci po katolicku" a ja ze "nie bede tego utrudniała" i zaczeły się pytania to chyba był protokół przedślubny a teraz najciekawsze!! powiedział ze tu w Starym też musi się odbyć ceremonia ze swiadkami tylko pytanie PO CO!!?? i ja mam teoretycznie 2 razy przysięge składać jedna 21 sierpnia o 13 a druga 28 o 15 to jest dla mnie CHORE nikt się z takim czyms nie spotkał nawet mój proboszcz się za głowe chwycił!!! szwagier kazał mi to tak zostawić bo co to za problem! a mama kazała brać numer do ksiedza i niech sie sami dogadają bo katolicki "plebanek"chyba swoje zasady wyznaje!
Fredzia, szczerze to nie wiem zupełnie jak to się odbywa, więc niestety nie pomogę. Jednak mi też takie zachowanie wydaje się co najmniej dziwne..
Fredzia, dziwne to troszke... siostra mojego B. miala taka sytuacje ze ona jest katoliczka a on ewangelikiem i nie musieli 2 razy przysiegi skladac... dziwny jakis ten ksiadz...
malgorzatkar
15-04-10, 07:34
Fredzia, mój M jest słabo wierzący, no ślub mieliśmy normalnie, ale ksiądz nam tłumaczył, jakby to było, gdyby on był niewierzący: przysięgę składalibyśmy u mnie, tylko że ja bym zakończyła " tak mi dopomóż Bóg", a on tego by nie mówił, no i do komunii by nie przystępował
'
Nie wiem, czy w dobrym wątku piszę, ale bierzemy ślub konkordatowy, więc chyba tak...
Otóż mój Narzeczony ma dwa imiona. Załóżmy Jan Kazimierz. Kwestia zaś jest taka, że cała rodzina i przede wszystkim ja znamy go jako Kazimierza (tj. zwracamy się TYLKO tym drugim imieniem). Tak ja go poznałam, moja rodzina, tak też do niego mówią jego rodzice i krewni. Nie wyobrażamy sobie zwracać się do niego Janie (tj. pierwszym imieniem).
I moje pytanie dotyczy przysięgi małżeńskiej - czy mogę powiedzieć tylko "biorę Ciebie, Kazimierza, za męża", czy muszę powiedzieć "biorę Ciebie, Jana Kazimierza, za męża"?
Błagam, powiedzcie, że jest jakiś sposób na złożenie przysięgi wymawiając tylko to imię, którym Narzeczonego nazywam na co dzień. Mówienie do niego Janie (tj. jego pierwszym imieniem) absolutnie nie mieści mi się w głowie, a zwłaszcza ślubując mu przed ołtarzem :???:
krolowafal
27-05-10, 13:15
Jeny wszystko zalezy od ksiedza. U na mowil raz "Ania i Marcin" raz "Anna i Marcin". Jak bedzie fajny ksiadz slubu udzielal powinien pojsc na reke.
tinca tinca
27-05-10, 13:15
Jeny chyba musisz powiedzieć to pierwsze imię, ale nie zazdroszczę sytuacji. To tak jak by ślubować innemu ;p
nie zazdroszczę sytuacji. To tak jak by ślubować innemu ;p
Dokładnie tak bym się czuła :neutral: Poza tym dla całej naszej rodziny, zwłaszcza Jego rodziców, by to było strasznie nienaturalne.
Mam nadzieję, że się z księdzem dogadamy i nie będzie żadnym formalistą - w końcu to chyba chodzi o tożsamość osoby, a nie oficjalne "nazewnictwo" :roll:
tinca tinca
27-05-10, 13:53
Mam nadzieję, że się z księdzem dogadamy i nie będzie żadnym formalistą
Daj znać jak udało Wam się to rozwiązać bo szczerze mnie to zainteresowało :)
karola1988
27-05-10, 14:39
moja kuzynka brała przemysława, ale w przysiędze ksiądz pozwolił powiedzieć "przemku". wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest użycie obu imion, bo to mówiąc pierwsze, to tak jak byś brała za męża jakiegoś obcego faceta.
moja kuzynka brała przemysława, ale w przysiędze ksiądz pozwolił powiedzieć "przemku". wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest użycie obu imion, bo to mówiąc pierwsze, to tak jak byś brała za męża jakiegoś obcego faceta.
Tylko, że ja jego pierwszego imienia nigdy nie używam i zwracam się do niego tylko tym drugim imieniem. Cała rodzina zresztą też. Jeśli użyję w przysiędze obu imion, to i tak jako pierwsze będzie to nieużywane przeze mnie i obce, więc takie rozwiązanie odpada :sad:
karola1988
27-05-10, 19:14
no ale lepiej użyć jedno obce i jedno znajome niż tylko obce. nie wiem czy ksiądz zgodzi się tylko na drugie. sama nie wiem czy bym pozwoliła na coś takiego.
nie wiem czy ksiądz zgodzi się tylko na drugie. sama nie wiem czy bym pozwoliła na coś takiego.
A dlaczego nie? Drugie w końcu też jest jego imieniem, nie wymyślam go. Kurcze, mam nadzieję, że będzie ok :neutral:
A ja taki mały off. Po co chrzcić dziecko imieniem, którego się poprostu nie używa bo tak i zmienia na drugie...? :roll:
karola1988
27-05-10, 21:37
ale pierwsze też. a raczej jest tak, że drugie jest pomijane w wielu sprawach (choć błędnie). musicie dobrze z księdzem pogadać i wytłumaczyć, że Ty żadnemu obcemu facetowi przysięgać nie będziesz. musi poskutkować :wink:
krolowafal
28-05-10, 09:13
że drugie jest pomijane w wielu sprawach (choć błędnie)
ja Bogu dziękowałam ze ksiądz do nas po 2 imiona nie mówił bo jak bym powiedziała: Ja Anna Maria biorę Ciebie M.P. to chyba nie czułabym ze to ja ślub biorę. Na szczęście z księdzem się dobrze znamy i byliśmy Ania i M.
..::Nati::..
28-05-10, 09:59
Jeny, to pewnie zależy od Ksiedza,ale wątpie,że pozwoli wam na zwracanie się TYLKO w drugim imieniu,myśle,że jak już to dwa przejdą.
Ja miałam na papierach dwa imiona, a czytało się tylko jedno
divette, ale mogliście wybrać które??
jak to które?
we wszystkich urzędach podaje się zawsze pierwsze. w kościele tez pierwsze uznają za najważniejsze, bo ja figuruję jako Anna Maria, a nie Maria mimo wszystko...
Dzięki dziewczyny za komentarze, mimo, że mało pocieszające :( Trzymajcie kciuki, żeby ksiądz był normalny i pozwolił mi zwrócić się podczas przysięgi tak, jak zwracam sie do Narzeczonego na co dzień.
Mysle, ze ksiadz powinien sie zgodzic, gorzej by bylo w USC, bo tam wszystko musi sie odbyc tak jak w przepisach.
A swoja droga, to narzeczony nie myslal o oficjalnej zmianie imienia? Jakim imieniem sie posluguje w szkole, pracy?
kinita, to jest długa i skomplikowana historia, mocno off topowa ;)
W rodzinie mówi się na niego tylko drugim imieniem, w szkole podstawowej i liceum też tak było. Ale na studiach i potem w pracy każdy mówi pierwszym imieniem, które wynika z dokumentów. I teraz wiadomo, że jak ktoś mówi drugim - znaczy swój (bliski, rodzina), a jak pierwszym - znaczy z pracy, dalszy znajomy :mrgreen:
czesc Dziewczyny, mam pytanie. znalazlam pewne informacje ale dosc stare i nei wiem czy cos sie nei pozmienialo, a poza tym i tak do konca tego nie rozumiem.... tzn chodzi mi to te formalnosci w USC. Tu na forum napisane jest ze zalatwia sie to w USC adekwatnym do miejsca zamieszkania ale tylko 1 z osob, obojetnie ktorej. Czyli przykladowo u mnie, tak? I ze wydawane jest tam zaswiadczenie o braku przeciwskazan do zawaracia zwiazku malzenstwa. Ale to w jaki sposob oni sa w stanie to ocenic, tzn dane na temat mojego narzeczonego w moim miejscu zamieszkania? Jak to sie odbywa? Aha i czy musza byc 2 osoby obecne czy wystarczylby np sam dowos drugiej osoby? I kolejne pytanie - jakie dokuimenty sa potrzebne wlasnie do tego USC aby zostalo wydane takowe zaswiadczenie? Czy potrzebny jest akt urodzenia? Jesli tak, oznaczaloby to ze tak czy inaczej, moj narzeczony musi wczesniej udac sie do swojego USC po ten akt urodzenia tak? Pyram, bo oboje jestesmy za granica, a dodatkowo mieszkamy w Polsce w innych miastach. U ksiedza juz bylismy, protokol jest spisany, teraz jeszcze moj A. potrzebuje wziasc wszystkei zaswiadczenia ze swojej parafii (chrzest, bierzmowanie), no ale nie wiem wlasnie co z tym USC. I ostatnie pytanie - zaswiadczenie takie wazne jest nie dluzej niz 3 meisiace, ok, ale ile wczesniej minimalnie trzeba sie tam udac?? Czy np jesli poszlibysmy tam, ale dopiero na 2 tyg przed slubem to nie bedzie za pozno"? Bo problem w tym, ze RAZEM w moim miescie wczesniej niz te 2 tygodnie przed to nie bedziemy. Z gory dzieki za pomoc
http://www.abcslubu.pl/suwaczki/2010_09_04_100_1.png (http://www.abcslubu.pl)
tinca tinca
13-06-10, 10:23
Bo problem w tym, ze RAZEM w moim miescie wczesniej niz te 2 tygodnie przed to nie bedziemy. Z gory dzieki za pomoc
Żaden to problem na pewno zdążycie.
Przede wszystkim do załatwienia formalności w USC, najlepiej w tym z dwóch, który jest bliżej Kościoła, w którym będzie ślub, bo Ksiądz do czwartku po ślubie musi dostarczyć papiery do USC, że Wam ślubu udzielił i wtedy dopiero jest on uznany przez prawo.
Musicie być W USC razem, mieć akty urodzenia (wzięte nie ze swojego USC tylko z tego, do którego terytorialnie należy szpital gdzie przyszliście na świat. Oprócz aktów to dowody i opłata chyba 84zł. Na ich podstawie pani z USC spisze Was i z tym co od niej dostaniecie należy iść do księdza i tyle Was obchodzi :)
ok, dziekuje bardzo za odpowiedz. tak, zamierzamy isc wlasnie do USc w moim miescie, gdzie tez bedzie slub. Tak czy inaczej szybko sie obudzilam:/ czyli i tak i tak moj A. musi udac sie do swojego USC bo ten akt urodzenia, a generalnie przed slubem zaplanowana jest tylko 1 wizyta w Polsce na 2 dni w tym sobota i niedziela czyli w USC nic nie zalatwi:/ a wiecie moze czy taki akt urodzenia moglby np wyciagnac brat/ rodzic np jesli mialby jakas zgode czy dowod osobisty danej osoby?
tinca tinca
13-06-10, 10:36
a wiecie moze czy taki akt urodzenia moglby np wyciagnac brat/ rodzic np jesli mialby jakas zgode czy dowod osobisty danej osoby?
Nawet bez dowodu twojego rodzeństwo może coś takiego pobrać z USC.
zgadza się, ja chciałam wyciągnąc akt A. ale nie mogłam- tylko rodzina: brat, siostra, rodzice
ok, super. dzieki wielkie
ile wczesniej minimalnie trzeba sie tam udac?? Czy np jesli poszlibysmy tam, ale dopiero na 2 tyg przed slubem to nie bedzie za pozno"?
Za późno napewno nie będzie - zaświadczenie jest wydawane od ręki, a wizta w USC trwa ok. pół godzinki. Nam pani w USC wręcz sama proponowała, aby przyjść w poniedziałek, czyli na 5 dni przed ślubem :)
karola1988
14-06-10, 20:40
Ale to w jaki sposob oni sa w stanie to ocenic, tzn dane na temat mojego narzeczonego w moim miejscu zamieszkania? Jak to sie odbywa?
Składanie oświadczenie, pod rygorem nieważności małżeństwa. podstawowym dokumentem jest odpis aktu urodzenia. Kiedy twój luby pójdzie do usc, w którym ma akt urodzenia i powie, że takowy jest mu potrzebny do ślubu to go dostanie. Jeżeli w tym akcie zawarta byłaby notatka, że już miał ślub i małżeństwo nie jest unieważnione, takiego odpisu nie dostanie, więc nie będzie miał możliwości, aby znowu wziąć ślub. po za tym dowód osobisty.
czy musza byc 2 osoby obecne czy wystarczylby np sam dowos drugiej osoby?
Muszą byc dwie osoby, a czyimś dowodem nie można się posługiwac tak czy tak.
jakie dokuimenty sa potrzebne wlasnie do tego USC aby zostalo wydane takowe zaswiadczenie? Czy potrzebny jest akt urodzenia? Jesli tak, oznaczaloby to ze tak czy inaczej, moj narzeczony musi wczesniej udac sie do swojego USC po ten akt urodzenia tak?
Potrzebny jest odpis aktu urodzenia, który kosztuje 22 zł. może go odebrać też ktoś z rodziny. no i dowód osobisty. (ew. odpis aktu małżeństwa, jeśli niekawaler/panna)
zaswiadczenie takie wazne jest nie dluzej niz 3 meisiace, ok, ale ile wczesniej minimalnie trzeba sie tam udac?? Czy np jesli poszlibysmy tam, ale dopiero na 2 tyg przed slubem to nie bedzie za pozno"?
W skrajnym przypadku ślubu konkordatowego może to być nawet dzień przed ślubem, jeżeli dacie radę dostarczyć zaświadczenia do księdza. do ślubu cywilnego jest termin min. miesiąc.
Dalej, to jest bez znaczenia czy usc to samo co parafia, bo to jest sprawa księdza jak dostarczy papiery do usc, może sam pobiec jeśli lubi, a najczęściej i tak wysyłają poleconymi.
bladymargot
02-07-10, 12:06
Czy spotkaliście się z tradycją kupowania specjalnej ślubnej książeczki do nabożeństwa, którą macie podczas ślubu i ksiądz święci ją razem z obrączkami?
Ksiądz nam polecił kupić takie książeczki.
Przypominam sobie, że moja mama ma taką książeczkę (z obrazkiem obrączek na okładce).
Zastanawiam się, czy to musie być nowa książeczka, czy np. odziedziczona po babci?
[ Dodano: Wto 06 Lip, 2010 13:18 ]
Czy spotkaliście się z tradycją kupowania specjalnej ślubnej książeczki do nabożeństwa, którą macie podczas ślubu i ksiądz święci ją razem z obrączkami?
Ksiądz nam polecił kupić takie książeczki.
Przypominam sobie, że moja mama ma taką książeczkę (z obrazkiem obrączek na okładce).
Zastanawiam się, czy to musie być nowa książeczka, czy np. odziedziczona po babci?
..........
Okazało się, że jednak jest to jakaś tradycja. Tradycja, która najwyraźniej zanikła. Wszystkie znajome mamy, które mają ślubne książeczki do nabożeństwa powiedziały mi, że z włąsnej woli kupowały, bo stare już były zużyte. Tylko tata coś wspomniał o tym, że na szybko od szwagra pożyczał w kościele ;)
Ksiądz chyba na siłę próbuje utrzymać tę tradycję, ale czy współcześnie taki modlitewnik jest w ogóle potrzebny?
Nabyłam ostatecznie tańszą od standardowego skarbczyka książeczkę "Modlitewnik Jezus. Maryja. Józef". Nieznacznie różni się od standardowego skarbczyka. Bardziej różni się wyglądem (bardziej mi się podoba niż czarno-złote skarbczyki) i ceną (jest o 65% tańszy).
http://4imgs.com/306/x/bk2292_BIG.jpg
Kochane czy wiecie może jak długo czeka się na akt ślubu po ślubie konkordatowym?
malgorzatkar
01-09-10, 08:29
JayGo, do piątku ksiądz musi zanieść dokumenty do USC i później w zależności od tego jak tam się streszczą. my mieliśmy w ciągu tygodnia od ślubu
malgorzatkar, mam nadzieję, że u nas dziś już będą. to już 1,5 tygodnia, a ja chciałabym zacząć załatwiać sprawy z papierami
bladymargot
01-09-10, 08:34
W moim urzędzie powiedzieli, że ksiądz ma tydzień na zaniesienie im dokumentów, a oni mają drugi tydzień na sporządzenie aktu ślubu.
Słowem - do dwóch tygodni będzie akt ślubu do odebrania.
czyli może jeszcze nie być. Ale to nic, bo będę przy okazji to spytam :)
Nam pani powiedziała, że mamy przyjść po akt 5 dni po ślubie. Żeby w ciągu 30 dni załatwić papierkowe sprawy, bo po 30 dniach dowód staje się nieważny
lilijka, dowód jest wazny przez 3 miesiace...
Powered by vBulletin® Version 4.2.0 Copyright © 2013 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.