Zobacz pełną wersję : MUZYKA W KOŚCIELE - za ile? jaka? i czy ma być? itp
monika070387
07-03-11, 08:36
http://coloricoli.wrzuta.pl/film/9CsSpHbzNEz
A tu link gdzie Hołownia mówi, że to "Baranku Boży" W Angielskiej edycji w finale chłopak to śpiewał. No nie wierzę, że to może być "dobry Jezu a nasz Panie" Bez przesady. Przecież Hołownia prawie księdzem był.
[ Dodano: Pon 07 Mar, 2011 08:37 ]
Nawet ta melodia przyprawia, że aż suty stoją :P:P:P:P
To gdzie to na pogrzeb się nadaje!
Na pewniej stronie ślubnej znalazłam, że też to może być grane.
Nawet ta melodia przyprawia, że aż suty stoją :P:P:P
To gdzie to na pogrzeb się nadaje!
Na pewniej stronie ślubnej znalazłam, że też to może być grane
monika070387, a słyszałaś requiem mozarta? to jest dopiero coś a msza pogrzebowa jakby nie patrzeć.
Baranku Boży to nie może być, bo Baranek Boży to Agnus Dei
Części stałe mszy:
Kyrie eleison -> Panie zmiłuj się nad nami
Gloria -> Chwała na wysokości Bogu
Credo -> Wyznanie wiary
Sanctus (zawiera "Benedictus") -> Święty (Błogosławiony)
Agnus Dei -> Baranek Boży
No nie chce być inaczej
monika070387
07-03-11, 08:59
divette, czyli wychodzi na to, że taki intelinetny człowiek jak Hołownia się pomylił ;(
divette, czyli wychodzi na to, że taki intelinetny człowiek jak Hołownia się pomylił ;(
Bez przesady, przecież to TYLKO człowiek. . To, że "prawie został księdzem" ma oznaczać, że jest nieomylny i należy chłonąć każde słowo ?
to tylko człowiek. a łacina łaciną. nawet jak nie jest to dokładne tłumaczenie to musi być adekwatne.
pomylić może się każdy biorąc pod uwagę pod jakim był wrażeniem :p
monika, dziewczyny słuusznie piszą :) to, że melodia jest piękna i iście ciarkopędna nie oznacza automatycznie, że utwór nadaje się na ślub, a na pogrzeb to juz nie, bo "za ładny na pogrzeb" ;) Teksty modlitewne mają przede wszystkim ścisłe przeznaczenie i znaczenie. A Hołownia - no cóż, też łacinę cytując errare humanum est czyli "błądzić jest rzeczą ludzką" względnie "każdy ma prawo do popełnienia omyłki". Nawet kompetentny w danej dziedzinie człowiek może czasem coś z wrażenia/niedopatrzenia "chlapnąć". No nie chce być inaczej...
Nie powiem, "Pie Jesu" bywa rzeczywiście przepięknym utworem;
wklejam najpopularniejsze wersje, obie zaczerpnięte z "Requiem" czyli mszy żałobnej -
:arrow: Faure, wykonywany w całości np. w czasie mszy żałobnych pamięci JP II:
http://www.youtube.com/watch?v=PJanc3-a320
/nawet oprawa graficzna klipu jest wymowna, tekst zostal zacytowany w nim w całości, a przekłąd angielski zostal zamieszczony w pełnym opisie/
:arrow: dla udowodnienia, że "Pie Jesu" a "Agnus Dei" to dwa różne elementy mszy żałobnej, link zawierający obie te części "Requiem" Faure:
http://www.youtube.com/watch?v=EEBxj02pll4&feature=related
:arrow: A. L. Webber, wersja współczesna, XX-wieczna:
http://www.youtube.com/watch?v=Krs7PqhcZX8&feature=related
PS. W kościele, w czasie liturgii to chyba "powstać" powinny wzniosłe myśli, niż bardzo fizyczny framgent ciała ;) A muzyka w czasie mszy ślubnej to nie ozdóbka, tylko element modlitwy w intencji Młodej Pary, o czym niestety dość często zdarza nam się zapominać...
monika070387
07-03-11, 10:47
callja, dziękuję za informacje.
Mam prośbę, bo moja skrzypaczka dała mi propozycje, ale to nie są właśnie piosenki typowo modlitewne. Nie każda też może być zagrana na skrzypcach.
Bardzo proszę Cie abyś dała mi jakieś propozycje typowo grane na skrzypcach.
Z góry dziekuję :)
monika, nie ma za co :)
Mam inną propozycję - może wklej tutaj listę utworów zapronowanych przez skrzypaczkę, wybiorę z tej listy pasujące & niekontrowersyjne utwory. Przy okazji i dziewczyny dowiedzą się, co i jak jest z utworami proponowanymi przez muzyków (a potrafą oni proponować paradoksy zaiste, vide cała sprawa z "Pie Jesu" ;) Z kolei skrzypaczkę uchronimy przed paliptacją serca, gdy zbyt dobrze poinformowana = rozkapryszona :wink: Panna Młoda zażąda od niej uczenia się nowych otworów, których to pani muzyk nigdy nie grała, więc ich nie umie ;) Noż horrendum!! :lol:
Tak na marginesie, za sprawę "Pie Jesu" warto Pani Skrzypaczce co nieco uszu natrzeć - zasłużyła, jako żywo!!
cytat: to nie są właśnie piosenki typowo modlitewne
Nie istnieje w ogóle coś takiego jak "piosenki modlitewne", są albo
- modlitwy (mogą być w formie umuzycznionej, jak np. "Ojcze Nasz"),
- piesni liturgiczne, będące elementem modlitwy (jak "Pod Twą obronę, Ojcze na niebie")
- piosenki parareligijno-ewangelizacyjne, luźno zainspirowane tematyką religijną (chocby całe krocie piosenek oazowych z niesławną "Barką" na czele), które modlitwami ani utworami liturgicznymi jako żywo nie są i nie mają w ogóle prawa pojawić się w czasie Mszy św. = liturgii
Czyli żadnych piosenek skrzypaczka też grać nie powinna.
dowiedzą się, co i jak jest z utworami proponowanymi przez muzyków
byłam na ślubie na którym było grane 3 różne Ave z czego Schuberta 2 razy ;)
a ciotka pytała czy nie zajmę się tym. ale nie odezwali się więc mieli :p
monika070387
07-03-11, 11:12
callja, ja napiszę do niej maila bo ona wysłała mi utwory i nie wiem dokładnie co to za nazwy bo pliki nazywają się tak m. in.
Ave Maria Bach, Aria bach, Ave Maria Schubert, Memory, Marzenie.
Powiedziała, że to są najczęściej wykonywane utwory.
Właśnie nie wiem co to za utwory te dwa ostatnie.
byłam na ślubie na którym było grane 3 różne Ave z czego Schuberta 2 razy
a ciotka pytała czy nie zajmę się tym. ale nie odezwali się więc mieli :p
Na ślubach zdarzyło mi się juz słyszeć takie wynalazki, włącznie z piosenkami Frankia Sinatry, Paullą na Ofiarowanie, Edytą Górniak na Komunię i Rubikiem "po całości", że już nawet się nie dziwię... I tylko smutno mi się robi - że też księża się na to godzą, muzycy uprawiają, a Młodzi + goście zachwycają, że tak "nowocześnie" i "ksiądz był wyluzowany" :roll:
Inna sprawa, że pewnego razu, gdy mszę ślubną muzycy zaczęli... walcem z "Nocy i dni", ksiądz szepnął słówko ministrantowi, ten wyłączył nagłośnienie. Po czym ksiądz uprzejmie zasugerował muzykom, że albo zaczną grać stosowny do miejsca & okazji repertuar liturgiczny, albo zostaną wyproszeni = msza ślubna będzie cicha.
I tutaj należy z naciskiem zaznaczyć, że muzycy w kościele wzmacniaczy nie powinni w ogóle używać. Nawet wokaliści - i tak naprawde profesjonalizm ZWŁASZCZA wokalisty poznajemy po fakcie, że mimo nie używania mikrofonu słychać go doskonale w każdym kątku kościoła. Piecyki out ;)
Aha, dlaczego zatem organiści śpiewają do mikrofonu??? Do Soboru Watykańskiego II za śpiew odpowiedzialny był kantor stojący pod ołtarzem, organista miał TYLKO grać (stąd tez nazywa się organista, a nie śpiewajnista ;) ). No ale zatrudnianie dwóch muzyków w kościele stało się zbyt kosztowne, stąd i organistów zaczęto zmuszać do śpiewania. Tymczasem większość organów jest budowana tak, że organista siedzi plecami do ołtarza, i tylko w specjalnym lusterku widzi, co się dzieje przy ołtarzu. Śpiewanie w tej pozycji - "w ścianę", plecami do ołtarza - było to mocno nieefektywne... No to podstawiono organistom-już-śpiewajnistom mikrofony i zaczęło się... :(
2 razy Ave nie bardzo. jak już to jedno i to na koniec jako podziękowanie...
aria pewno na strunę g. 2 pozostałe nic nie mówią bez autora
Memory, Marzenie.
o Maryjo... Najczęściej wykonywane??? Monika - na pewno suknię masz niepowtarzalną i pieczołowicie dobieraną, a muzyka na ślubie będzie taka jak na 1000 wczesniej??
Zwłaszcza że oba te ostatnie utwory są w 100% świeckie, pierwszy z nich to utwór FORTEPIANOWY Schumanna, a ostatni pochodzi z musicalu "Cats" = na mszy nie mają się prawa pojawić. Skrzypaczce należą się konkretne baty, jako żywo, bo ewidentnie pomyliła ślub = liturgię z weseliskiem :twisted: :twisted: :twisted:
Zirytowałam się niewąsko, zatem proszę, tu masz propozycje, zaskocz nimi skrzypaczkę, niech się trochę zdziwi i bierze do roboty, leniuch jeden, co sacrum Mszy św. nie ma chęci uszanować... ;)
- wejście - "Prelude z "Partity E-dur" na skrzypce solo Bacha; tak - skrzypce SOLO, i jasny dźwięk wypełniający przestrzeń radosnym uniesieniem:
http://www.youtube.com/watch?v=n3mwbnUBBKs
- Ofiarowanie - mozartowska lewitacja (utwór nie jest stricte religijny, niestety, ale nei ma obrazoburczych konotacji):
http://www.youtube.com/wa...feature=related
- Komunia - instrumentalna wersja przepięknego motetu eucharystycznego "Ave verum Corpus":
http://www.youtube.com/wa...feature=related
- wyjście - msza jako taka juz się zakończyła, więc zamiast marszowego tuptania może wybuch autentycznej radości?? uprzedzam, skrzypaczka będzie ostro marudzić, bo tu to trzeba GRAĆ, a nie markować ;)
http://www.youtube.com/wa...feature=related
monika070387
07-03-11, 11:24
callja, trzy ostatnie nie chcą się otworzyć :( nie mogę ich posłuchać, ale ta pierwsza ło matko chyba ciężka do zagrania co?
ta pierwsza ło matko chyba ciężka do zagrania co?
A figa!! już uczniowie średniej szkoły muzycznej grają to z palcem w nosie ;) jak Ci skrzypaczka zacznie marudzić, że "za trudne", to ją zgaś wiedzą ;)
Później postaram się wkleić dodatkowe linki, teraz już jedną nogą jestem za drzwiami... prosze o troszke cierpliwości!!
monika070387, no z lotu tego nie zagra. będzie wymagało to przygotowania
monika070387
07-03-11, 11:27
callja, ok ok :)
[ Dodano: Pon 07 Mar, 2011 11:34 ]
divette, no właśnie, ale skoro jej płacę to mogę wymagać :) postaram się coś wydusić z niej :D
[ Dodano: Pon 07 Mar, 2011 11:49 ]
-> na wejście
BACH - Aria na strunie G
WAGNER - Marsz Weselny
-> na ofiarowanie
SCHUBERT - Ave Maria
-> na komunię
MOZART - Ave verum corpus
FRANCK - Panis Angelicus
-> na wyjście
MENDELSSOHN - Marsz weselny
Może coś takiego?
monika, stawiam się na posterunku ;)
I co do Twojej propozycji powyżej:
- z całego serca namawiam na rezygnację z Wagnera, oklepanego do mdłości i nie mającego kompletnie żadnych religijnych kontacji, w dodatku kojarzącego się oblubienicą, co pomarła z rozpaczy ;)
"aria" Bacha to z kolei barokowa muzyka do kotleta (czyli równie dobrze możnaby w kościele zagrać nawet "Majteczki w kropeczki... apaga satanas!!), i też oklepana nieludzko!!!
na wejście zasugerowałam "Prelude", też Bacha notabene, i skrzypaczka po prostu powinna sobie ten utwor odświeżyć - jesli jest profesjonalistką, na pewno Bacha w czasie studiów grywała, i to w dużej ilości, bo taki jest wymóg programów nauczania
goście będą mile zaskoczeni, że ślub to niekoniecznie te same utwory, co zwykle ;)
- jesli już koniecznie upierasz się na "Ave" Schuberta, to przesuń je na moment rozesłania (czyli tuż przed Mendelssohnem), bo w oryginale to też utwór całkowicie świecki i w dodatku niewesoły (tekst w tłumaczeniu - "Błaganie usłysz me dziewczęce, gdy łez padoły dręczy GŁÓD!! Dziewico, przywróć jasne dni, co przeminęły dawno tak..."); radości zaślubin to tu w kontekście zero i null...
na Ofiarowanie sugeruję dwa inne utwory:
"Pifę" (Pastorale) z oratorium "Mesjasz"
http://www.youtube.com/watch?v=0AbY-iAuOkc (tu wersja organowa)
http://www.youtube.com/watch?v=WXNvexzwXsM (wersja smyczkowa)
lub mozartowska lewitacja - aczkolwiek sama muzyka nie jest stricte religijna, więc to już z pewną otrożnością, choc utwór wybitnie piękny:
http://www.youtube.com/watch?v=8p_KgndnGWE
- na Komunię propozycje są ok, wklejam jeszcze raz instrumentalną wersję "Ave Verum" Mozarta:
http://www.youtube.com/watch?v=LsiGLP0MQkU
- na wyjście może coś autentycznie radosnego, lekkiego jak welon Panny Młodej???
http://www.youtube.com/watch?v=DdHxU59Fdus&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=ctSHdeGSv2E&feature=watch_response
jeśli upierasz się na Mendelssohna, to ok, może być ;)
Jako alternatywę mogę podac jeszcze autentycznie religijną muzyke skrzypcową - to tzw. "Sonaty misteryjne" J. Bibera, każdy utwór to muzyczne odzwierciedlenie jednej tajemnicy różańca; muzyka piękna, aczkolwiek niekoniecznie nieskomplikowana ;) :
sonata "Wniebowzięcie Marii Panny" - oczywiście do pewnego skrócenia ;) ale muzyka po prostu niesamowita, oddychająca kontemplacją:
http://www.youtube.com/watch?v=ZuUQyWY5LxA
sonata "Zwiastowanie":
http://www.youtube.com/watch?v=97eewMwjL2M&feature=related
To bardzo ciekawa alternatywa na Ofiarowanie na przykład ;)
A na deser jeszcze jeden bachowski utwór na skrzypce solo, Allegro assai z Sonaty BWV 1005:
http://www.youtube.com/watch?v=qpCRYt0IiNM
A swoją drogą aż szkoda, że masz już "zabukowaną" skrzypaczkę która śluby ewidentnie obrabia taśmówką z zerową refleksją co wypada, co pasuje, a co nie - byle kaska wpadła :evil: w okolicach Warszawy myślę, że mogłabym polecić Ci kogoś, za kogo poziom zarówno muzyczny, jak i merytoryczny głową własną ręczę.
callja jestes w tym jakims specjalista? :)
http://www.slubneiweselne.com.pl/slider/show/d8c88edc8798a18eec624435a1b97dce (http://www.slubneiweselne.com.pl/)
callja jestes w tym jakims specjalista? :)
Poniekąd ;)
To teraz rozumiem skad takie dlugie, obszene i pomocne wywody :)
http://www.slubneiweselne.com.pl/slider/show/d8c88edc8798a18eec624435a1b97dce (http://www.slubneiweselne.com.pl/)
rozumiem skad takie dlugie, obszene i pomocne wywody
Dziękuję za miłe słowa :05: :05: :05:
Muzykę kocham ponad życie, a pomagać lubię, choć nie raz oberwało się między oczy mi za dobre chęci, i to niewąsko :lol:
No cóż, stare przysłowie głosi, że dobrymi chęciami trakt do piekła brukowano :razz: A teraz koniec OFF, bo nam adminki uszu natrą, i to konkretnie ;)
monika070387
08-03-11, 09:46
callja, powiedz mi droga co to jest za muzyka?
http://www.youtube.com/watch?v=dEtVN00jI-s
kasiunia2267
08-03-11, 11:46
My zamówiliśmy skrzypka, zagra nam:
http://www.youtube.com/watch?v=cML2uxb9tMo
http://www.youtube.com/watch?v=pBvwxBaegSg
Ave Maria Schuberta, no i oczywiście marsza weselnego na wyjście :mrgreen:
monika - to fragment ścieżki dźwiękowej Zbigniewa Preisnera do "Podwójnego życia Weroniki"; muzyka filmowo-erotyzująca, do kościoła zdecydowanie się nie nadaje, a chłopaki (nie obrażając nikogo) fałszują nieziemsko ;) w oryginale śpiewa to p. Elżbieta Towarnicka - o niebo lepiej ;)
A jesli chcesz posłuchać DOBREGO kontratenora, to proszę:
http://www.youtube.com/watch?v=WX83BSR0mug&feature=related
bracia z "Mam talent" to niestety sztuczny produkt chorych ambicji ich mamusi :( niewspółmiernych do (skromniutkich) uzdolnień...
kasiunia - trafiłaś, niestety, na kolejnego skrzypka-odfajkowywacza, który zaimputował Ci świeckie hity z satelity, oklepane do białości, i koniecznie jak najprostsze do grania - bo po co ma się biedak zmęczyć; bardzo powszechna strategia -
1. zaproponować Młodym to co łatwiutko wpada w ucho i jest skądś tam znane ("ooo, znamy!! to weźmiemy!!")
2. zagrać to samo co zawsze, bez zastanawiania się czy pasuje, czy wypada,
3. stłumić ziewanie, bo zaangażowania ze strony muzyka zerowe
4. zgarnąć kaskę
5. i chodu :sad: :sad: :sad:
nawet "Ave" jest 100%-owo świeckie... czyli ślub NICZYM muzycznie nie różniący się od cywilnego... Nie mówiąc o taśmowym potraktowaniu tematu :sad:
o matko jakie to skomplikowane...ja powiedziałam tylko organiście że ma być pięknie i było...nawet nie wiem dokładnie co grał...wiem że ave na wejście i mendelsson na wyjście... :mrgreen: byłam taka oczadziała że nic nie pamiętam co grali....jutro obejrze sobie płytkę i przypomnę sobie...
jakie to skomplikowane
Niekoniecznie, wystarczy tylko zapoznać się z kilkoma jasnymi i logicznymi wytycznymi KK; a skoro wcześniej grzecznie realizujemy kurs przedmałżeński, pracowicie planujemy rozsadzanie gości, kolor serwetek na stołach etc. - to co za problem rozważyć także kształt muzyczny Mszy św.??
ma być pięknie i było
Jakby to ująć... "piękno" jest bbbbb względnym pojęciem ;) Gdyby było wartością bezwzględną - wszyscy zachwycaliby się tym samym, a Rogier van der Weyden i Peter Paul Rubens nie malowaliby "swoich" wersji "Piety", bo i po co?? ;)
Stronę wczesniej opisała zresztą divette sytuację, gdy z założenia miało być "pięknie", a w efekcie dwukrotnie zagrano na mszy to samo - chyba muzykom zabrakło weny, a że dano im carte blanche to... ;)
byłam taka oczadziała że nic nie pamiętam co grali
Niektórzy z nas z napięcia nie pamiętają nic z ceremonii, ale są i tacy, co pamietają każdą chwilę. Tę muzyczną też. Kwestia indywidualna.
a w efekcie dwukrotnie zagrano na mszy to samo - chyba muzykom zabrakło weny, a że dano im carte blanche to...
właściwie to czterokrotnie z czego schubert był wykonany dwa razy ;) raz śpiewał chłopczyk i brzdąkał organista a drugi raz zespół grał to chyba z towarzyszeniem fletu...
Niektórzy z nas z napięcia nie pamiętają nic z ceremonii, ale są i tacy, co pamietają każdą chwilę.
popieram. ja do tej pory jak sobie przypomnę Ave Maria Bach/Gounod i Panis Angelicus + Ave Verum na głosy to mnie ciarki przechodzą :D
popieram. ja do tej pory jak sobie przypomnę Ave Maria Bach/Gounod i Panis Angelicus + Ave Verum na głosy to mnie ciarki przechodzą
Mhmmmm... Gdy tylko usłyszę werset "Który siedzisz po prawicy Pańskiej"...
Qui sedes ad dexteram Patris, miserere nobis...
http://www.youtube.com/watch?v=rX03h61ojfc
Myśli same ulatują w niebiosa :)
monika070387
09-03-11, 10:26
callja, akurat co do nich to uważam, że śpiewają pięknie. Nie znam się w tej dziedzinie, ale barwa i czystość w ich głosie powala.
[ Dodano: Sro 09 Mar, 2011 10:29 ]
a ave verum na mszy ślubnej kiedy się śpiewa?
callja, napisalas ze
- na wyjście może coś autentycznie radosnego, lekkiego jak welon Panny Młodej???
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...=watch_response
a tak z ciekwosci czy myslisz ze to bedzie sie nadawac na wejscie ??
jakos tak chce miec mendelsona :)
[ Dodano: Sro 09 Mar, 2011 10:40 ]
monika070387, ja mam przy Komunii
czystość w ich głosie powala
Akurat właśnie oni fałszują, aż uszy bolą... wiąże się to z faktem, że przeeksplowatowane i źle kształcone głosy (to ich przypadek, bo żądano jak najszybszych efektów od bardzo młodych=delikatnych gardeł...) zaczynają "detonować". A jak jeszcze zestawi się dwa zmęczone i wysilone głosy, to dochodzą jeszcze interferencje fal dźwiękowych (praw fizyki nie zmienisz ;) ) i zaczyna się horror. Mnie ich śpiew fizycznie boli, jak wiercenie świdrem w mózgu.
barwa
To akurat charakteryzuje każdy właściwie głos kontratenorowy/falsetowy ;) Już w baroku kobiety mdlały słysząc falsecistów i kastratów ;)
O, proszę, coś w ten deseń ;) :
http://www.youtube.com/watch?v=EVbyR1zJ9DQ&feature=related
A w Polsce braciszkowie wywołali zachwyt, bo mało się promuje taki typ śpiewania (na Zachodzie promowany od lat 60-tych - w muzyce pop falsetem śpiewali m. in. Bee Gees), i zrobiono z chłopaków "nowość" i "ewenemet" - jako żywo nie są ani jednym, ani drugim ;)
a ave verum na mszy ślubnej kiedy się śpiewa?
To motet eucharystyczny, więc zgodnie z logiką - na Komunię, jak napisała mkasia :)
Na wejście te fragmenty mozartowskie mogłyby ewentualnie być, ale Bach będzie bezpieczniejszy - przy Mozarcie możecie dostać takiego "speeda", że pogonicie do ołtarza w tempie stumetrowców ;) A skoro się upierasz na Mendelssohna na wyjście, to może i tak być, tradycja jest niekiedy nie do odkręcenia ;)
A dobrzy kontretenorzy, których warto posłuchać, to chociażby:
http://www.youtube.com/watch?v=FENw8ShZnQU&feature=fvst
http://www.youtube.com/watch?v=qlGnt6kxYMA
http://www.youtube.com/watch?v=EZ-VsKB_tNw (nie trzeba wszystkiego brać na poważnie ;) )
http://www.youtube.com/watch?v=gU1Bvty8GrA&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=FVx-Fopz-nE
A i na polskim podwórku znalazłoby się kilku świetnie śpiewających ;)
monika070387
09-03-11, 13:11
callja, rozbraja mnie Twoja wiedza :)
Po prostu każdy konkret ma swoje zastosowanie - nie powstał przecież bez przyczyny ;) To logiczne, przynajmniej IMHO ;)
Filmik się podobał? ;) Jak widac, mdlejące fanki & "ciarki" to nie wymysł XX wieku i Beatlemanii, tylko sprawa conajmniej kilka wieków wcześniejsza ;)
monika070387
09-03-11, 13:25
callja, podobał :)
Dzięki Tobie moja oprawa muzyczna nie będzie kiczowata :D Dobrze jest poradzić się kogoś kto tak dobrze zna się na rzeczy.
Nie chwal mnie tak, bo jeszcze w dumę się wbiję, a Moderatorki ofukają za OFF ;)
a tak z ciekwosci czy myslisz ze to bedzie sie nadawac na wejscie ??
jakos tak chce miec mendelsona
ale Mendelsson to na wyjście jest a nie na wejście
dziunia, na wyjscie chce mendelsona i bedzie a tamte piosenki byly przypisane do wyjscia i zastanawialam sie czy moga byc na wejscie zeby mendelson zostal na wyjscie :)
tamte piosenki
mkasia, to nie są żadne "piosenki" :!: bardzo, bardzo Cię proszę, nie używaj tego określenia wobec utworów Mozarta :roll: :05: to są utwory muzyczne...
callja, utwory :) odruchowo wpisane :)
kasiunia979
11-03-11, 09:44
jeśli o oprawę muzyczną chodzi to znam znakomitą organistkę, która na każdym ślubie jak zagra pieśń to aż ciarki przechodzą, a do tego ma swój chórek młodzieżowy. Dodatkowo wystarczyłby jakiś krótki występ skrzypka lub saksofonisty ewentualnie flet poprzeczny i nic więcej nie trzeba :P
mkasia - ok, wszystko jasne :)
kasiunia, ogromna prośba, byś przeczytała treść poniższego załącznika (to tzw. "link katarynki" - pierwsza wkleiła go forumka o tym nicku):
http://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/47/15.htm
ergo - w czasie Mszy św. nie ma miejsca na "występy", bo muzyka na mszy to element modlitwy w intencji głównej; w przypadku mszy ślubnej - modlitwy w intencji Młodej Pary. Z kolei saksofon jest instrumentem, którego udział w liturgii jest zakazany. Flet i skrzypce moga na mszy zaistnieć pod warunkiem, iż wykonają intrumentalną parafrazę wokalnego utworu liturgicznego (czyli nie może to być piosenka parareligijna) - vide punkty II.15, V.29:
http://www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/muzyka.htm
monika070387
12-03-11, 14:25
callja, bardzo Cię proszę o podanie więcej propozycji na ofiarowanie :)
monika, proszę - specjalnie starałam się wybierać utwory z solem skrzypcowym, będzie się mogła skrzypaczka wykazać grając to, co i liturgiczne, i "pod instrument" pisane ;)
- Vivaldi - sam wstęp skrzypcowy jest dość długi, moze zostać ewentualnie dwukrotnie powtórzony:
http://www.youtube.com/watch?v=r7-ADuJCR6I&feature=related
- Bach - sytuacja analogiczna (o ile wiem, śpiewaczki nie przewidujesz...) ale sam wstęp w sobie obszerny:
http://www.youtube.com/watch?v=nzKNdk6taYM
- polski kompozytor barokowy, zakonnik (pijar) Damian Stachowicz - nuty łatwo dostępne, a skrzypce (zamiast głosu) mogą podialogować ładnie z organami (wykonującymi basso continuo + partię trabki):
http://www.youtube.com/watch?v=l78-L_RPvRc
monika070387
14-03-11, 11:45
callja, pierwsza mi się bardzo podoba! Zobaczymy tylko jak sobie da radę moja skrzypaczka :D
Nie wiem ile jest w tych instrukcjach przytoczonych wyżej (i na samym początku wątku), bo repertuar na skrzypce i ew. harfę przedstawiony mi przez organistę od wielu lat związanego z moim kościołem uwzględnia nie tylko muzykę sakralną, ale także muzykę klasyczną, a nawet "Memory" z "Kotów."
Najwyraźniej Pan Organista "nie odrobił lekcji" ;) albo (być może) granie na mszach tak mu spowszedniało, że wciska w sferę sacrum coś, co nie powinno się tam w ogóle znaleźć. Za to pewnie jest lepiej (a może chętniej?) płatne... :roll:
Takie działania nie powinny w ogóle mieć miejsca, a instytucje kościelne reagują niekiedy bardzo stanowczo (vide "link katarynki", cytowany kilka postów wyżej).
Po raz n-ty podkreślam - czym innym jest koncert w kościele (a zdarza się takowych czasem sporo), czym innym weselisko, a czym innym ślubna Msza św. - czyli sfera sacrum absolutnego. Liturgia. Sakrament... W tym przypadku mamy pełne prawo zażądac, by była to liturgia pełna, czyli z muzyką stanowiącą integralną składową modlitwy w intencji Młodej Pary. Wstawiając w mszę ślubną świeckie melodyjki sprawiamy, iź msza oraz modlitwa na ten moment zanika. Zamiast modlitwy mamy czarną dziurę.
Tyle, że "ładną" :roll:
Może trochę zbaczam z tematu, ale komu, jak nie Wam zadam to pytanie? Organista z mojej parafii zażyczył sobie 400 zł za oprawę ślubu - czy to wysoka kwota? Biorę pod uwagę to, że chcemy także skrzypce (on nam polecił wykonawcę, który też bierze 400 zł) i że może od tego uzależniona jest cena.
Edit: Myślałam że uda mi się post skasować niepostrzeżenie, ale czujna jesteś!! :grin:
Całkiem szczerze, to mam mętlik w głowie. Co to jest muzyka parasakralna? Czy wszystkie utwory klasyczne są niedozwolone? Dlaczego w repertuarach skrzypków, harfistek i innych podobnych jest tak mało muzyki sakralnej? Jak odróżnić sakralną od laickiej bez posiadania doktoratu z zakresu muzyki?
Może trochę zbaczam z tematu
Nie do końca, o kosztach tez się tutaj dyskutuje (ta kwestia jest ujęta w tytule wątku)... Zawsze można spytać ktorąś z moderatorek o zdanie.
Organista z mojej parafii zażyczył sobie 400 zł za oprawę ślubu - czy to wysoka kwota?
To bardzo wysoka kwota. Tyle częstokroć nie żądają nawet bardzo profesjonalni, koncertujący muzycy, będący wykładowcami wyższych uczelni muzycznych...
polecił wykonawcę, który też bierze 400 zł
Najwyraźniej to "stały team" - chyba panowie zastrzegli sobie wyłączność "na włościach" i prawo do nieusuwalności - paskudna sytuacja!!! Znam takie z autopsji...
400 zł to kwota, za którą profesjonalna śpiewaczka może zaśpiewać na mszy nawet kilkanascie utworów - skrzypek zaprezentuje się może czterokrotnie, jak widać z wczesniejszego postu w utworach kompletnie nie współgrających z liturgią, i jeszcze zażąda kasy niemalże z kosmosu... wychodzi po stówce od utworu!! Bardzo niefajna sytuacja :(
edit:
Całkiem szczerze, to mam mętlik w głowie. Co to jest muzyka parasakralna? Czy wszystkie utwory klasyczne są niedozwolone? Dlaczego w repertuarach skrzypków, harfistek i innych podobnych jest tak mało muzyki sakralnej? Jak odróżnić sakralną od laickiej bez posiadania doktoratu z zakresu muzyki?
Odpowiem po kolei -
1. Muzyka parasakralna jest inspirowana wiarą i jej zasadami, ale nie ma statusu liturgicznego. Czyli - mowiąc o Bogu, nie jest modlitwą. Ma wzmagać wiarę i ewangelizować.
2. Nie, jak najbardziej istnieją utwory klasyczne mające status liturgiczny - zarówno wokalne, jak i instrumentalne.
3. Niestety, muzycy często nie mają pojęcia o prawidłach muzyki w liturgii, i (jeszcze bardziej niestety) NIC ich ten temat nie obchodzi. Chodzi tylko o to, by zagrac coś jak najprostszego (bo po co się zmęczyć), coś znanego (bo to jest najlepiej płatne), reszt ajest nieważna, Byle kasa się zgadzała.
A że i księżom kwestie muzyczne są często obojętne, to i niestety problem systematycznie się pogłębia :(
4. Co do sakralności - można pytać (choćby i na priv ;) ), można sprawdzić w śpiewniku kościelnym (wklejałam już link do spisu treści klasycznego śpiewnika ks. Siedleckiego), można się odwołać do kurialnego zespołu d/s muzyki w liturgii.
Powodzenia :)
Spróbujemy się jeszcze potargować, chociaż wolałabym żeby nie zaczął rzępolić i fałszować w odwecie...
Spróbujemy się jeszcze potargować, chociaż wolałabym żeby nie zaczął rzępolić i fałszować w odwecie...
Może koniec końców lepsza będzie opcja tzw. "odstępnego" dla organisty i zapewnienia sobie oprawy muzycznej we własnym zakresie???
Kto wie, czy finalnie nie wyniesie Was to taniej i - kompetentniej!!!
monika070387
21-03-11, 17:25
callja mam już wybrane utwory, co sądzisz o tym?
1Wejście
Bach- Prelude
2.Ofiarowanie
Bach- Siciliano
3.Komunia
Cesar Franck- Panis Angelicus
4.Rozesłanie/Modlitwa do NMP
Schubert- Ave Maria
5. Wyjście
Marsz Mendelsona
monika, ta propozycja wygląda już dużo lepiej, niż z początku :) powodzenia!!!
PS. Mam nadzieję, że skrzypaczka nie marudziła zbytnio ;)
pani_narzeczona
22-03-11, 23:02
a ile płacicie za organistę? i ile za skrzypaczkę??
monika070387
23-03-11, 07:32
callja dziękuję za wszelką pomoc bo to dzięki Tobie mam taki repertuar. Nie było z nią problemów. Od razu napisała, że może to zagrać :)
monika070387
23-03-11, 07:35
pani_narzeczona ja płacę 250zł i za skrzypaczkę i za organistę. To są znajomi i grali już ze sobą wiele razy na ślubach także nie będzie chyba problemu :)
pyszczachowa
23-03-11, 09:54
u nas na skrzypcach zagra moja kuzynka ze swoim organistą więc pewnie jemu trzeba będzie zapłacić. A ja cały czas zastanawiam się nad repertuarem, na pewno na komunię będzie Ave Maria i na wyjście Mendelsson ale nie mam pojęcia co z resztą...
pyszczachowa -
jesli już "Ave Maria", to nie na Komunię!!! to chwila na uczczenie Najświętszego Sakramentu (który przyjmujesz!), należy zatem wykonac utwór eucharystyczny, jak choćby "Panis angelicus" albo "Ave verum Corpus". Pierwszy utwór w czasie Komunii musi byc eucharystyczny, i ewentualnie jako kolejny można wykonać pieśń maryjną.
Tak samo utworem maryjnym nie należy np. zaczynać ślubnej Mszy św., bo jest to msza w intencji Młodych, a nie na cześć/w święto NMP. Z "Ave Maria" jest też ten problem, że wersje najpopularniejsze nie mają żadnej mocy modlitewnej, są wyłącznie ładnymi, świeckimi melodyjkami o pochodzeniu niemal rozrywkowym - ot, miły podkład muzyczny w tle. Dlatego tez najstosowniejszym momentem na "Ave" jest rozesłanie (po błogosłwaieństwie końcowym, a przez marszem weselnym), gdy sama Msza św. jest już zakończona. I wtedy można ten przepopularny hit zagrać, choć lepszą opcją byłby maryjny utwór liturgiczny.
Oczywiście każdy z wokalnych utworów liturgicznych można wykonac w wersji instrumentalnej, czyli np. na organach czy z udziałem skrzypiec solo; najważniejsze jest, by dany utwór POWSTAŁ jako z założenia liturgiczny. Odwrotna droga (w świecki utwór wpasowujemy na siłę tekst religijny, dorabiając mu "kościelną gębę" ) jest już nadużyciem... koronne przykłady to właśnie najpopularniejsze "Avemaryjki" ;)
A przykładów utworów (w tym skrzypcowych) stosownych do umieszenia w czasie slubnekj Mszy św. jest w watku podanych sporo :) W razie wątpliwości - po prostu pytaj!
Tak samo utworem maryjnym nie należy np. zaczynać ślubnej Mszy św.
Ja miałam na wejście i nikt mi nie powiedział że nie można
pyszczachowa
23-03-11, 20:22
callja, ja się zdaję na kuzynkę, ona ma wykształcenie muzyczne i wykłada na AM więc ufam że się na tym zna i wie co z czym i kiedy. U nas Ave Maria będzie właśnie jako drugi utwór podczas komunii bo tak mi się podoba i tak też jest u nas grane. Może się na tym nie znam ale na rozesłanie on mi nie pasuje po protu ale nie będę się o to kłócić bo jak mówię nie znam się na tym :) Na pewno też będzie jakaś utwór (pieśń?) do Ducha Świętego ale nie mam pojęcia jeszcze kiedy i jaki?mogłabyś coś zaproponować?
nikt mi nie powiedział że nie można
To, niestety, częsta sytuacja...
ja się zdaję na kuzynkę, ona ma wykształcenie muzyczne i wykłada na AM więc ufam że się na tym zna
Na pewno jest profesjonalistką pod względem muzycznym, ale niekoniecznie musi znać prawidla liturgiczne; często muzycy (nawet bbbb doświadczeni) bazują na podstawach typu "tak kiedyś słyszałem" i grają to co ładne i znane, bez wnikania w rzeczywiste zasady :(
Ave Maria będzie właśnie jako drugi utwór podczas komunii bo tak mi się podoba i tak też jest u nas grane
Powielanie czegoś nieprawidłowego sprawia, że dziwi nas fakt, iż niekoniecznie jest to sytuacja właściwa...
Na pewno też będzie jakaś utwór (pieśń?) do Ducha Świętego ale nie mam pojęcia jeszcze kiedy i jaki?
ZAWSZE przed przysięgą małżeńską jest śpiewany hymn do Ducha Św. - najczęściej "Veni Creator Spiritus" (w wersji polskiej "O Stworzycielu Duchu przyjdź). Baaaardzo rzdko zdarza sie, by ksiądz tę część liturgii ślubnej opuścił. I powinna być wykonana w wersji modlitewnej = śpiewanej.
mogłabyś coś zaproponować?
Może kuzynka ma w swoim repertuarze "Sonaty misteryjne" H. Bibera?? pisaam kiedyś o tych utworach - to muzyczne odzwierciedlenie tajkemnic różańca, muzyczne misterium nieprawdopodobnej urody :) Oczywiście, tajemnice bolesne odpadają z wiadomych względów, ale radosne i chwalebne moga być ciekawym pomysłem! O zesłaniu Ducha Św. też coś się znajdzie ;)
Inne przykłady repertuaru skrzypcowego na ślub zamieściłam w postach kierowanych do moniki 030787, jest tam sporo przykładów (linków), ale jakby co - postaram się wyszukać inne propozycje :)
pyszczachowa
24-03-11, 10:29
Callja dziękuję bardzo za porady:) Tak jak pisałam pieśń do Ducha Świętego będzie na pewno, a możesz podać jeszcze inne przykłady tych pieśni?
A mogę zapytać czym się zajmujesz że znasz się na takich sprawach? Pytam z ciekawości oczywiście, uważam że każda rada od osoby która "siedzi" w temacie jest bardzo cenna :) Co do pozostałych utworów to w wolnej chwili przeszukam sobie jeszcze temat :)
pyszczachowa -
jestem zawodowym muzykiem :) a że zdarza mi się współuczestniczyć "muzycznie" w liturgii, a nie znoszę sytuacji "nieprzygotowania do tematu", więc z czasem zebrałam sporo informacji dotyczących muzycznej strony Mszy św., a w razie wątpliwości konsultuję się z muzykologami-liturgistami.
Co do wezwania Ducha świetego, raczej nie spotkałam się z inną wersją polskojęzyczną niż "O Stworzycielu Duchu przyjdź" - koniecznie śpiewaną (3 zwrotki). Myśle, że akceptowalna byłaby jeszcze inna wersja hymnu: "Przybądź Duchu Święty". Z wersji łacińskich mamy zatem do wyboru "Veni Creator Spiritus" albo "Veni, Sancte Spiritus", jest ich kilka wersji - od klasycznych gregorianek, az po utwory z kregu "klasycznego". Piękne "Veni Sancte" napisał np. XVIII-wieczny polski zakonnik-pijar, o. Damian Stachowicz. Niestety, rzadko jest wykonywane, jak wiele pereł polskiego baroku, np. piękna kantata maryjna "Pariendo non gravaris" ("Bez grzechu poczęta") S. S. Szarzyńskiego.
pyszczachowa
24-03-11, 20:09
Pieśni po łacinie chyba jednak odpadają bo raczej nikt tego nie zaśpiewa :/ a szkoda bo ja bardzo lubię takie; zobaczymy co to będzie w końcu, ale wydaje mi się że raczej polskie pieśni tak aby każdy mógł zaśpiewać :)
Pieśni po łacinie chyba jednak odpadają bo raczej nikt tego nie zaśpiewa
Jeśli postaracie się o współudział profesjonalnej śpiewaczki, to oczywiście, że zaśpiewa ;) Zwłaszcza, że oprawa ślubu złożona z liturgicznych arii koncertujących (głos + skrzypce + organy) to coś naprawdę niesamowitego :)
Aha, uczulam (z doświadczenia) - goście ślubni w 99% przypadków NIE ŚPIEWAJĄ. Więc nawet do polskojęzycznych pieśni mało kto się dołączy, będzie śpiewał organista, ksiądz i nikt więcej ;)
pyszczachowa
25-03-11, 10:28
Aha, uczulam (z doświadczenia) - goście ślubni w 99% przypadków NIE ŚPIEWAJĄ. Więc nawet do polskojęzycznych pieśni mało kto się dołączy, będzie śpiewał organista, ksiądz i nikt więcej
moja rodzina śpiewa więc o to akurat się nie martwię :)
callja masz rację z tym śpiewaniem...tylko to najstarsze pokolenie śpiewa...a panowie to już w ogóle
U nas stanęło na 2 skrzypaczkach, będą grały takze podczas życzeń, płacimy za nie 600zł (dojeżdząją a innego miasta, myślę, że cena przystępna).
Ja wlasnie szukam jakiejs skrzypaczki, najlepiej by bylo gdyby miala ona od razu solistke.
U mnie też się raczej śpiewa... Nawet na naukach ksiądz nas uczulał, żeby zostawić coś dla ludzi do śpiewania, bo bez tego to się tak tej mszy nie czuje..
na naukach ksiądz na uczulał, żeby zostawić coś dla ludzi do śpiewania
Tę rolę mogą spełnić np. responsoria ("refreny") w psalmie, warto też po wstępnym utworze zaintonowac jeszcze jakąś pieśń, choćby jedną zwrotkę. Co do "braku czucia mszy" księdzu chodziło zapewne o fakt, iż muzyka na mszy nie jest ozdóbką, ale integralną częścią liturgii, a przede wszystkim - modlitwy w intencji Młodej Pary.
Co nie zmienia faktu, że zwykle na ślubnej mszy śpiewa organista, ksiądz, ewentualnie ministrant i... nikt więcej ;) Przetestowane osobiście, wielokrotnie. Księża grzmią, że "lud ma śpiewac", a lud jakoś zdecydowanie nie chce śpiewać :-p
Oj lud w mąłych miejscowościach chce śpiewać! Na maszach w miejscowości Krzysia jestem chyba jedyną osobą ,która nie śpiewa (bo mi nie pozwalają ;-) )
A u nas faktycznie nikt nie chce śpiewać,ale za to Pani z chórków przepięknie wyciąga "Ogrody jejeje jeee jee oł ogrody ", więc chyba jest git;)
Pani z chórków przepięknie wyciąga "Ogrody jejeje jeee jee oł ogrody ", więc chyba jest git
Raczej nie jest git, bo piosneczek o takich słowach to raczej ciężko szukać wśród utworów liturgicznych ;) Chyba że Pani robi sobie na mszy one-woman-show, co notabene też nie powinno mieć miejsca... Msza to nie czas na popisy, tylko liturgia
Jak nie git jak według niej git ;-) To pioseneczka "Już teraz we mnie kwitną Twe ogrody "....i myślę,że ta Pani jest zdecydowanie sama dla siebie gwiazdą ;-)
myślę,że ta Pani jest zdecydowanie sama dla siebie gwiazdą ;-)
O tempora, o mores... To zdecydowanie sprawa dla kurialnego zespołu do spraw muzyki kościelnej - takie cyrki na mszy to totalne zaprzeczenie idei liturgii :(
Temat gwiazdeczek scholkowo-kościółkowych, co je talent w piersiach rozpiera bardziej niż Obcy zainfekowanego astronautę znam z autopsji - aż za bardzo. Nawet kilku księży wśród tej grupki się znajdzie :( Do "Idola" powinni się zgłosić, a nie liturgię rozwalać od środka - nie to miejsce na popisy...
Coś z tym "idolem" jest na rzeczy ;-) Ja zareagowałam śmiechem, którego nijak nie mogłam powstrzymać. Krzyś tylko lekko pobladł - ale On się bardziej umie hamować .....
Ja zareagowałam śmiechem, którego nijak nie mogłam powstrzymać. Krzyś tylko lekko pobladł - ale On się bardziej umie hamować .....
Jakbym widziała siebie i mojego męża, jak nam zaczął księżoszek z "talentem" wyć do podkładu z dyskietki... Ale przy trzeciej piosence nie wydzierżyliśmy, i po prostu wyszliśmy z kościoła -ani nie dało się słuchac tego muło-sacropolo, ani nie dało się modlić słysząc coś takiego :( Za to jaki zachwycony był moherowy fanclub w pierwszych ławkach!!! ech, żal...
Ale kończmy off, bo nas adminki ofukają ;)
Byłam rok temu na ślubie kuzynki mojego narzeczonego.
Siostra męża tej kuzynki (:) ) czynnie działa w scholi, mają zespół, który przepięknie śpiewa kościelne pieśni. Mają 2 gitary, skrzypce, flet, każdy śpiewa czysto i pięknym głosem. Na każdej pieśni ryczałam ze wzruszenia jak bóbr.
Marzy mi się, aby i na moim ślubie zaśpiewali, choć może to być trudne, bo oni działają w Trójmieście :/
Na ślubie w Poznaniu możesz mieć świetnej klasy muzyka - jest tu przeciez i Akademia Muzyczna, i filharmonia, i opera... w każdej z tych instytucji kształcą się i pracują muzycy. Zatem znalezienie naprawdę kompetentnej np. skrzypaczki albo śpiewaczki nie będzie większym problemem. A będzie ciut inaczej niż na ślubie kuzynki męża - ta sama scholka to już byłoby xero zarówno pomysłu, jak i kształtu samej ceremonii jako takiej ;)
PS. Mam nadzieję, że naprawde śpiewali PIEŚNI, a nie posenki ;) Bo w przypadku schol jest to rzadkość - pieśni są dla nich z reguły tak "wapniarskie", że śpiewają "nowocześniej", czyli piosenkują...
Ja wlasnie szukam jakiejs skrzypaczki, najlepiej by bylo gdyby miala ona od razu solistke.
Ja wlasnie szukam jakiejs skrzypaczki, najlepiej by bylo gdyby miala ona od razu solistke.
;)
moge dac namiary ( Krakow)
U nas małe zmiany - wcześniej chcieliśmy mieć na ślubie piosenki świeckie, ale im bliżej ślubu, tym mniej mam ochotę na takie udziwnianie...jakos tak szkoda by mi było tego marsza mendelssona nawet. Będzie więc klasycznie, utwory wybiorą skrzypaczki - grywają na ślubach, więc na pewno wybiorą coś odpowiedniego, pytały mnie o propozycje, ale szczerze mówiąc nie mam pojęcia, musze jeszcze przetrzepać dobrze ten wątek.
A nasze "Nothing else matters" Metalliki oraz kilka innych utworów z muzyki filmowej (w tym Aerosmith "I don't wanna miss a thing" oraz Berlin "Take my breath away) poleci na zyczeniach, więc jestem bardzo zadowolona:)
PS: czy "Marzenie" Shumana jest dozwolone? Chyba nie?
callja pytanie do Ciebie
na swoim ślubie będę miała organistę z kościoła jednak śpiewać będzie pani z głosem operowym (kto dokładnie nie wiem gdyż wybrała ją moja teściowa w ramach niespodzianki dla nas) co proponujesz za utwory żeby mgła się wykazać??
monika070387
14-06-11, 16:16
malena marzeniejest świeckie. Ja też miałam to mieć i zrezygnowałam dzięki callja
betina sory, że się wtrącę, ale na komunie przecudnie brzmi panis agnelicus.
Monika, dzięki za odp. Ano własnie, szkoda, bo "Marzenie" bardzo mi się podoba, muszę więc zastanowić się nad 3 utworami dla skrzypaczki, ech...
mi też się marzenie bardzo podobało ale organistka mi odradziła... eh
callja czy mogłabyś mi powiedzieć jakie utwory wybrać na mszę świętą przy organistce, skrzypaczce i jedna dziewczyna będzie śpiewać. Potrzebuje też psalmu, który mogłaby zaśpiewać 12 letnia dziewczynka. Wiem, że mogłaby to zrobić organistaka lub ta dziewczyna, która spiewa, ale mojej kuzynce bardzo zależy by mogła w tym dniu zaśpiewać. Ciągle mnie pyta czy coś wybrałam, a ja po prostu nie wiem... Będę wdzięczna za pomoc.
U nas małe zmiany - wcześniej chcieliśmy mieć na ślubie piosenki świeckie, ale im bliżej ślubu, tym mniej mam ochotę na takie udziwnianie...
:224:
jakos tak szkoda by mi było tego marsza mendelssona nawet.
Akurat Mendelssohn jest świecki do bólu, ale w tradycji zakorzeniony już na mur ;)
utwory wybiorą skrzypaczki - grywają na ślubach, więc na pewno wybiorą coś odpowiedniego
Powiem tak - często muzycy nawet bardzo profesjonalni pod względem wykonawczym, o kwestiach repertuarowo-liturgicznych pojęcie mają nader mgliste i grają wszystko jedno co, byle Młodzi kaskę zapłacili...
pytały mnie o propozycje
Patrz wyżej ;)
szczerze mówiąc nie mam pojęcia, musze jeszcze przetrzepać dobrze ten wątek
Sporo propozycji "skrzypcowych" padło z mojej strony po pytaniach moniki 030787
z konkretami co do utworów (tytuły, linki)
A nasze "Nothing else matters" Metalliki oraz kilka innych utworów z muzyki filmowej (w tym Aerosmith "I don't wanna miss a thing" oraz Berlin "Take my breath away) poleci na zyczeniach, więc jestem bardzo zadowolona:)
Bardzo fajne, kompromisowe rozwiązanie :)
PS: czy "Marzenie" Shumana jest dozwolone? Chyba nie?
No niestety, nie, to utwór do bólu świecko-rozrywkowy, choć ładny, no i popularny :)
fiołekkk - psalm śpiewa się do wielu (zaleznych od danej fazy roku liturgicznego, zwyczajów parafii etc.) melodii - refren i strofa. Wskazane byłoby, żeby kuzynbka po prostu poszła do organisty i ustaliłą z nim szczegóły - tekst, melodi.ę, tonację (wysokość dźwięków). Postaram się poszukac coś na youtube, choć tyle tam (nie obraźcie się) wykonań poniżej dna i mułu, że głowa boli :( Co do repertuaru dla wokalistki i skrzypaczki, dobór utworów zalezy głównie od ich kompetencji wykonawczych - poproszę zatem o bliższe dane na ten temat ;)
betina - zerknij, proszę, na stronę 48 tego wątku, znajdziesz tam sporo propozycji, z konkretami :)
Ja mam takie pytanie. Nie wiecie jak to jest jak w parafii jest organista mówiąc łagodnie średni to można wziąć kogoś innego? Jest to jakoś usankcjonowane czy zależy od parafii?
monika070387
05-07-11, 10:43
fiolekkk nie ma problemu, możesz wziąć jakiego chcesz :)
Słyszałam, że nasz organista nosi ze sobą klucze do drzwi na chór.. ;/
fiolekk jak ja się zastanawiałam nad zmianą organisty do ślubu to się dowiedziałam, że jest taka możliwość, ale temu, że tak go nazwę etatowemu organiście, też trzeba zapłacić normalnie.
monika070387
05-07-11, 16:48
zapłacić ojej masakra! Ja nie płaciłam temu etatowemu
fiolekk jak ja się zastanawiałam nad zmianą organisty do ślubu to się dowiedziałam, że jest taka możliwość, ale temu, że tak go nazwę etatowemu organiście, też trzeba zapłacić normalnie.
Ten zwyczaj istnieje w wielu parafiach - to tzw. "odstępne" dla etatowego organisty. W zamian za nie udostępnia on instrument i otwiera wejście na chór.
Czasami jest i tak, że nawet mimo odstępnego miejscowy organista nie pozwala na wejście na chór osób postronnych. Nawet, gdy jego wlasne umiejętności są conajmniej dyskusyjne...
mi sie marza skrzypce z akompaniamentem organów i chyba nawet mi sie to uda, juz prawie mam zalatwionego chlopaka ktory zadeklarowal sie zagrac na naszym slubie, byc moze we wtorek uda nam sie zrobic probe skrzypka i organisty, juz sie nie moge doczekac. za organiste placimy normalnie, gdyz normalnie bedzie on i tak grał całą msze, skrzypce tylko momentami i beda nas kosztowały 100 zł
Byliśmy dzisiaj u organisty i kazał zapłacić połowę za to jakby dostał normalnie mimo, że nie będzie grał... Jestem w szoku..
Zastanawiam się czy to normalne? U Was też tak jest? calja pisała, że tak się zdarza..
Ciekawi mnie czy ksiądz o tym wie i to akceptuje?
ja w ogóle nie płaciłam organistce, byłam u księdza , zapłaciłam za ślub i on powiedział że z organistką się sam rozliczy, ja miałam pójść tylko do kościelnego.
Fiołek może zapytaj po prostu księdza o to :)
Fiolekkk dla mnie to nienormalne , ale faktycznie już słyszałam ,ze i tak się zdarza. Najlepiej chyba zapytać księdza. Co będzie jesli odmówisz uiszczenia opłaty "za nic"?
No właśnie nie rozmawiałam na ten temat z księdzem, bo wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że definitywnie z organisty zrezygnujemy. Jak byliśmy spisać protokół ksiądz (wikary, bo akurat nie było proboszcza) powiedział nam tylko, ze mam przyjść dwa tygodnie przed ślubem i żebyśmy do tego czasu rozmówili się z organistą..
T. powiedział mu, że przyniesiemy dobre ciasto i dobry alkohol to mu bezczelny odpowiedział, że to mało i chce połowę!
Nie wiem, co by było gdybyśmy odmówili uiszczenia opłaty, ale jak pisałam wyżej on nosi klucze przy sobie! Po za tym nie chce awantury na własnym ślubie.. Już sie zastanawiałam dzisiaj w przypływie złósci czy by nie zrezygnować z organisty a wziąść zespół i mu na złośc zrobic, ale to chyba dziecinada..
Ja bym poszła chyba do księdza, w koncu to jego szef ;) więc jeśli on się zgodzi żeby zagrał ktoś inny organista nie powinien mieć nic do gadania
mnie sie wydaje, że księża wiedzą o takich rzeczach i się raczej tego nie przeskoczy, trzeba będzie zapłacić odstępne
monika070387
18-08-11, 08:14
dla mnie to jakaś paranoja. Ja nie musiałam nic a nic płacić. Fiolekkk a sprzęt użycza czy Twój będzie miał swój?
wiecie. wszystko można polubownie. zależy od człowieka, ale weźcie pod uwagę też to, że on jako organista odpowiada za te organy i jak coś się im nie daj Boże stanie to on ędzie ponosił konsekwencje i koszta ewentualnych napraw
Kingas1988
18-08-11, 08:38
mnie sie wydaje, że księża wiedzą o takich rzeczach i się raczej tego nie przeskoczy, trzeba będzie zapłacić odstępne
A może akurat ksiądz nic o tym nie wie, i trzeba go uświadomić. Fiołek porozmawiaj o tym z księdzem.
Jak pójdę do księdza to na pewno poruszę ten temat... Organy są kościelne, takie wbudowane...
nie ważne jakie ;) ważne, że jak coś się zepsuje to naprawa jest strasznie droga ;)
jak ksiądz się będzie migał to zaproponuj podpisanie umowy. że zrobicie przegląd przed i po i w razie usterek pokryjecie straty ;)
nawet jesli by uzyczal to to sprzet kosciola a nie organisty ... a juz najbardziej wiernych bo to i tak oni za wszystko placa
monika070387
18-08-11, 09:02
właśnie, że ma znaczenie czy organy kościelne bo w tym przypadku ogranista może brać 50% za użyczenie.
U mnie ksiadz powiedział, że za organy odpowiada organista i z nim trzeba dojść do porozumienia. Więc wydaje mi sie że interwencja u plebanka niewiele da:( Aczkolwiek spróbować koniecznie trzeba. W mojej parafii jest organistka która bardzo ładnie gra ale wyje jak wilk do księżyca, i to mnie przeraża bo obiecała cos extra przygotować:D
i to mnie przeraża bo obiecała cos extra przygotować
nie lubie niespodzianek a "coś ekstra" mnie przeraża :D... ale może będzie pięknie...
Byliśmy w zeszłym roku u naszych przyjaciół na weselu i w kościele śpiewała siostra młodego a capella "ave maria" .. cudnie, ciarki przechodziły po całym ciele i łzy same cisnęły się do oczy z radości. Już ustaliłam z moim Ł., że poprosimy ją by i u nas zaśpiewała :)
byliśmy [...] na weselu i w kościele śpiewała
wesele w kościele?? ;)
Aha - capella to po włosku... koza ;)
więc jesli już, to a cappella
i jeszcze, dla przypomnienia, tzw. link katarynki:
http://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/47/15.htm
Dziewczyny, jeśli macie możliwość, polecam oryginalną oprawę muzyczną. Nie umniejsza to zupelnie wagi ślubu, na 3 utwory na skrzypce mielismy 2 świeckie utwory grane przez 2 skrzypaczki - Metallica "Nothing else matters" i Aerosmith "I don't wanna miss a thing", ceremonia była wyjatkowa, a goście zachwyceni, gratulowali nam i byli jak najbardziej za, nawet Ci bardzo religijni. A my poczulismy wyjatkowosc tej chwili, naprawde polecam takie rozwiazania, zresztą coraz czestsze na ślubach.
malena - a kto tu się zarzekał, że już nie chce udziwnień i poprzestanie na repertuarze stosownym do sfery sacrum??? może to było tylko po to, by uniknąć niebezpieczeństwa wizyty komisji z kurii na ślubie ;) skrzypaczki też okazały się być materialistkami - o księdzu nie wspomnieć nawet, bo słów brak... a teraz przechwalasz się popełnionym na własnym ślubie świętokradztwem... :23:
I z całym szacunkiem do rocka!!! ale oddajmy BOGU co boskie, a rockowi co rockowe. A sprawa podstawowa - wesele to nie ślub. Na weselu Metalliki można wstawiać od upojenia, po co było pchać ją do kościoła?!
pogodyna - rzetelne info = drobiazgowość??? ;)
Mnie się podoba muzyka na którą zdecydowała się Malena i nie uważam jej za świętokradztwo.
Zgadzam się z kalwinką, jeśli ksiądz nie miał nic przeciwko repertuarowi to nie widzę problemu. Czyli co jak sobie wymyślę własna piosenkę np graną na gitarze i będę śpiewać jako modlitwę to jest to świętokradztwo? przeciez kto śpiewa podwójnie się modli i na pewno nie muszą to być psalmy ;)
A kto powiedział że Bóg nie lubi rocka, hip hopu czy innego rodzaju muzyki? ;P
monika070387
13-09-11, 11:33
Ja też mogę w tym nic złego nie widzieć. Pytanie tylko czy to podoba się Bogu???
Owszem, piękna muzyka, która również bardzo przypadła mi do gustu, ale...
Czy modlitwa wyrażona wierszem, nawet świeckim lub własnymi słowami jest gorsza od modlitwy wyuczonej ?
monika070387
13-09-11, 11:45
kalwinka nie przekonasz mnie. :)
Jak pisałam nam się to może podobać i nie widzimy w tym nic złego, ale Bogu już nie musi tak?
Na siłę próbujemy wciskać świeckie zwyczaje do Bożego domu.
Owszem, jeśli mamy ochotę się pomodlić, zawsze możemy to zrobić własnymi słowami.
ale Bogu już nie musi tak?
A to wiesz skad?
kazdy ma swoje przekonania mysle ze dyskusja w tym temacie jest bez sensu bo wyjdzie to samo co zawsze ...
monika070387
13-09-11, 11:54
nie ma czegoś takiego, że każdy interpretuje jak chce. Jesteście dziewczyny wierzące i czytacie Biblię??? Jeśli tak to wszystko powinno być jasne.
Ale ten temat też proponuję zakończyć bo znów rozpęta się burza
Monika ja nie zamierzam nikogo przekonywać. Niech każdy wierzy w co chce i JAK chce, albo raczej jak czuje. Tylko nie unikajmy przekonywania, że skoro ktoś robi inaczej to znaczy że robi źle. Ale chyba schodzimy z tematu muzyki w kościele
monika070387
13-09-11, 11:59
ja nic nie napisałam, że malena zrobiła źle! Nie oceniam tego.
Czytałam artykuł w którym jeden z księży pisał, że "niegodne jest używanie kościołów do wykonywania muzyki niereligijnej, to znaczy takiej, która "nie zrodziła się z inspiracji religijnej". Ale ja już się wypowiadałam na ten temat i swoje zdanie podtrzymuję - dla mnie to lekka przesada.
Monika, nie zarzucam akurat Tobie tego. to Caljia oceniła ślub Maleny jako świętokradztwo
Kingas1988
13-09-11, 12:09
Akurat pomysł Maleny przypadł mi do gustu :) podoba mi się takie zmieszanie pieśni religijnych z świeckimi, a każdy modli się na swój sposób. Śpiew jest modlitwo, nawet jeżeli jest to śpiew nie religijny. Piosenki o miłości dla mnie są także modlitwą.
monika070387
13-09-11, 12:26
Piosenki o miłości dla mnie są także modlitwą.
yyyyyyy zrobiłam karpia
Kingas1988
13-09-11, 12:42
Ludzie modlą się na różne sposoby, nie tylko przez wyklepanie standardowego "ojcze nasz..." więc nie wiem skąd ten karp. Nie jeden raz słyszałam, jak ksiądz mówił, że śpiew, wiersze są swojego rodzaju modlitwą.
Moniko interpretacja Biblii jest rowniez rzecza wzgledna... bo patrzac na takiego ksiadza Natanka .. o ile wiadomo o co chodzi on tez opiera sie na Biblii... co do modlitwy od paaaaru lat nie modle sie wyuczonymi modlitwami tylko wedlug swojego i nie czuje ze to gorsza modlitwa .... jak ktos ma widzimisie ze mdli sie piosenka a czuje ze jest wtedy blizej Boga rowniez nie jest to niczym zlym ...
wracajac do Maleny nie napisala kiedy szly te piosenki ale z tego co kojarze jedna byla na poczatku druga byla po mszy wiec nie bylo to podczas liturgii wiec nie jest rowniez to niczyc zlym... a tym bardziej swietokradztwem ...
monika070387
13-09-11, 12:56
dziewczyny ja też nie modlę się regułkami tylko własnymi słowami. Ale pisząc, że kiedy śpiewam piosenkę miłosną to się modlę jest wielką przesadą. Bóg oczekuje modlitwy raczej poważnej, no tak mi się wydaje.
Kiedyś czytałam ciekawą książkę "Halo, Pan Bóg? Tu Anna" Małgorzaty Borkowskiej. Monika, polecam
Kingas1988
13-09-11, 13:04
Piosenkę o miłości a nie piosenkę miłosną. A zresztą utwór "Nothing else matters" jest utworem tak świetnym, że kto wie - może Bóg też go lubi :D
monika070387
13-09-11, 13:06
jeśli ktoś uważa, pewne kościelne reguły za przesadne to po co chodzi tam się modlić a co gorsza bierze ślub kościelny???
To nie my ustalamy reguły, tylko się do nich dostosowujemy. Każda religia ma zasady a członkowie powinni się do tego stosować w 100%
Czasem mam wrażenie, że b. dużo ludzi bierze ślub kościelny tylko po to żeby go mieć bo suknia i w ogóle! A później wchodzi na fora i pisze, że ona w ten sposób wysławia Boga! Przepraszam, ale to jest dla mnie śmieszne.
---------- Wpis dodany o 13:06 ---------- Poprzedni wpis o 13:05 ----------
kalwinka dla mnie najlepszą i najpradziwszą księgą jest sama biblia. Tam na wszystko znajdę odpowiedź!
Kingas1988
13-09-11, 13:07
Jeżeli jedną z głownych zasad naszej religi jest miłość do bliźniego, to dlaczego śpiewając o miłości, nie możemy się także modlić?
Każda religia ma zasady a członkowie powinni się do tego stosować w 100%
dla mnie stosowanie się ślepo do jakichkolwiek zasad bez próbowania ich zrozumieć lub negować kiedy nasz umysł i sumienie mówi inaczej to już fanatyzm.
Znowu schodzimy z tematu
A ja się zgadzam z Moniką, nie podoba mi się, że nawet w takich miejscach jak kościoły muszą być wprowadzane jakieś indywidualne widzimisię. Wyżej dałam cytat: że muzyka religijna to taka, która powstała z inspiracji religijnej, a w.w piosenki do takich raczej nie należą. Ale ja już raz w tym temacie zostałam okrzyknięta hipokrytką, także wycofuję się z dyskusji :)
monika070387
13-09-11, 13:14
jedną z głównych a resztę pomijasz? do wszystkiego powinien człoweik się stosować a nie do powiedzmy dwóch zasad a inne sobie sam zmienia bo twierdzi, że woli tak Boga wysławiać. No nie no, ale to nie przejdzie i ja nigdy zdania na ten temat nie zmienie bo trochę tej Biblii czytam i się interesuję. Nie ważne jaką religię wybierzesz. Ważne jest to, że jak wybierzesz to już musisz się dostowsować do wszystkich zasad. A czy to religia właświwa to już bz wiedzieć po tym czy wszystko jest prawidłowe z Księgą zwaną Pismem Świętym.
---------- Wpis dodany o 13:12 ---------- Poprzedni wpis o 13:11 ----------
karolcia tak to już jest.
---------- Wpis dodany o 13:14 ---------- Poprzedni wpis o 13:12 ----------
dla mnie stosowanie się ślepo do jakichkolwiek zasad bez próbowania ich zrozumieć lub negować kiedy nasz umysł i sumienie mówi inaczej to już fanatyzm.
w takim razie powinnaś być buntowniczką i odejść z religii jeśli nie [potrafisz się do niej dostosować.
Jeśli chodzi o muzykę to jest taka religia wesoła. Chodzi mi o pastorów, gdzie tam murzynki na wesoło wysławiają Boga. Może czas po prostu zmienić na taką jeśli się nie podobają zasady katolickie?
Kingas1988
13-09-11, 13:15
Nie reszty nie pomijam, wszystkie szanuje. Wypowiedziałam się już co do ślubu Maleny i kończę temat, bo bardzo z niego zeszłyśmy.
w takim razie powinnaś być buntowniczką i odejść z religii jeśli nie [potrafisz się do niej dostosować.
Proponuje naprawdę zejść z tematu wiary i tego co kto powinien. Założenie jest jedno- nikogo nie obrażamy, a "dyskusja" chyba wymyka się spod kontroli.
w takim razie powinnaś być buntowniczką i odejść z religii jeśli nie [potrafisz się do niej dostosować.
Proszę, nie podważaj mojej wiary.
Gospel śpiewają nie tylko murzynki ;) I w katolickich kościołach też spotyka się ich występy. Tak wracając właśnie do tematu, bo zdarza się, właśnie chóry gospel uświetniają śluby
Monika nie pisz o dostosowaniu bo troche hipokryzja zalatuje ... i dajmy sobie juz spokoj ... bo nic nie wnosimy do tematu
monika070387
13-09-11, 13:30
nie podważam, jeśli się tak poczułaś to przepraszam. Nie mam zamiaru nikogo obrażać.
Pisałam murzynki bo często to się zdarza w amerykańskich filmach.
---------- Wpis dodany o 13:29 ---------- Poprzedni wpis o 13:27 ----------
karolcie też nazwano hipokrytką haha
skoro nie można obrażać to tego nie rób bo ja hipokrytką droga koleżanko nie jestem :) Dziękuję
---------- Wpis dodany o 13:30 ---------- Poprzedni wpis o 13:29 ----------
każdego księdza też nazwiecie hipokrytami, bo uważa, że na ślubie powinna być muzyka kościelna???? No przecież to jest dostosowanie się do reguł i zasad????
Karolcie nie nazwalam i nie uwazam ze jest ... pomysl o czym pisze ... troszke sie roznicie i powiedzialam ze zalatuje a mam na mysli zycie bo slub to tylko chwila a nie cale zycie
Księża tak jak i my sa bardziej i mniej konserwatywni. Dlatego jedni się zgodzą na elementy świeckie inni nie. I może przestańmy oceniać i nie próbujmy być bardziej papieskie niż sam papież. Bo już dawno odeszłyśmy nawet od oprawy muzycznej Maleny
monika070387
13-09-11, 13:46
nie powiedzialam, ze ty nazwalas, nawet nie wiem kto o niej tak napisal, ale to nie zmiena faktu, ze nie powinnas o mnie tak pisac bo to juz obraza jest a przeciez tu nie wolno tego robic i papieska tez nie probuje byc. trzeba dokladnie czytac co osoba pisze i chce przekazac.
nie napisalam ze jestes tylko ze zalatuje ... od jednego do drugiego jeszcze daleko :) skonczmy temat bo do niczego nie prowadzi
Założenie jest jedno- nikogo nie obrażamy
Nikt tu nikogo nie ma zamiaru obrażać, Princi. Z drugiej strony - forum nie jest po to, by sobie non stop słodzić, ale by szczerze prezentować swoje poglądy i spostrzeżenia. Obraza dokonała się wcześniej - bo niestety, jakby nie patrzeć, to malena obraziła zarówno liturgię (czyli własne zaślubiny), jak i powagę SAKRAMENTU (którego osobiście udzielali sobie z mężem). Swoje pomysły prezentowała równiez na innych forach, i np. na GW została mocno & zgodnie zrugana. W odpowiedzi strzeliła focha... ale argumentów przyjąć nie zamierzała.
Przyczyna tkwi w jednym - po prostu atakowani medialną papką, zaczynamy mieszać zaślubiny (obojętnie, czy cywilne, czy kościele) z weselem. Czasem ślub staje się wręcz tylko mało ważnym dodatkiem do zabawy... W przypadku ślubu kościelnego, czyli połączenia zarówno liturgii, jak i sakramentu, wymieszanie go ze świecką hulanką daje bardzo kontrowersyjne (ujmując rzecz najdelikatniej) efekty.
Może warto wstrzymać się w pół kroku, zanim padnie ostatni element sfery sacrum, i msza oraz zaślubiny zamienią się w kolejne około-TV-szoł?? Kwestię obrazoburstwa i świętokradztwa opisałam już raz, i nie chcę wracać do tematu.
Za to wkleje raz jeszcze fragment "Konstytucji o liturgii" (dokument oficjalny Kościoła), rozdział szóstego "muzyka sakralna":
42. Mając na uwadze ustaloną przez święty Sobór zasadę, że ilekroć obrzędy stosownie do ich własnej natury wymagają celebrowania wspólnego, z obecnością i czynnym uczestnictwem wiernych, wówczas taka celebra ma pierwszeństwo przed odprawianiem indywidualnym i niejako prywatnym 26 - należy wówczas przywiązywać wielką wagę do śpiewu, który doskonalej wyraża charakter nabożeństw.
43. Dlatego też sprawowanie niektórych Sakramentów i Sakramentaliów, które mają znaczenie szczególne w życiu całej społeczności parafialnej, jak: Bierzmowanie, Święcenia, Małżeństwo, Konsekracja kościoła czy ołtarza, egzekwie itp., o ile to możliwe, powinno być połączone ze śpiewem, tak by również podniosłość obrzędu przyczyniała się do większej skuteczności duszpasterskiej.
Należy jednak pilnie czuwać nad tym, by dla rzekomego podniesienia uroczystości nie wprowadzać do obrzędów czegoś całkiem świeckiego lub niezgodnego z powagą kultu Bożego; dotyczy to szczególnie zawierania małżeństwa.
Przyrównajmy te zalecenia (zwłaszcza wytłuszczone) do przebiegu ślubu maleny...
Nie ma bardziej świeckiego utworu, niż rockowa piosenka - choćby i najwartościowsza, najpiękniejsza i mówiąca o miłości. "Nothing else" to cudna ballada, którą osobiście uwielbiam, ale nie da się nią modlić, to nie "Ojcze Nasz"!!!
Tymczasem malena chwali się na lewo i prawo swoją ceremonią. I doradza innym takie "nowoczesne" postępowanie. Że przecież nic się nie stanie, a Pan Bóg z chmurki piorunem wszak nie uderzy... IMHO równie dobrze można chwalić się publicznie tym, że okradło się sprytnie szefa. I doradzać, jak można to zrobić, by uniknąć przyłapania na nieuczciwości... I jest to IMHO bardzo, bardzo smutne :(
A co do gospel - KK dopuszcza utwory gospel jedynie w ramach koncertów parareligijnych, na liturgię = Mszę św. nie mają one wstępu. Dlaczego?? Bo jest to primo muzyka z gruntu protestancka, secundo mocno oparta o tradycję zbiorowego transu. Tymczasem wiara katolicka wymaga świadomego jej wyznawania, a nie biernego poddania się oddziaływaniu zbiorowości - psychologii tłumu... Dlatego - gospel to porywająca muzyka, ale bez prawa wstępu na katolickie obrzędy.
I tu małe wytlumaczenie - czy wyobrażacie sobie jakąkolwiek Pannę Młodą z kręgu obrządku prawosławnego, oświadczającą swojemu księdzu (ojcu, popowi), że na jej ślubie ktoś zagra na skrzypcach czy gitarze rockową piosenkę?? Raczej nie. Bo taka Panna Młoda zostałaby natychmiast pogoniona na cztery wiatry za brak szacunku do liturgii i sakramentu. NIKT nawet nie myśli o unowocześnianiu liturgii w celu zwabienia młodych owieczek ;) A jakoś wiernych kościołowi prawosławnemu nie ubywa... Tymczasem msze katolickie unowocześniane są na wyścigi, za to niekoniecznie z głową czy sensem, nie mówiąc o szacunku do sacrum... choć Benedykt XVI próbuje ukrócić te zapędy:
http://fakty.interia.pl/religia/watykan/news/zyczenie-papieza-msza-bez-aplauzu,1363899,5945
- można to odnieść chociażby do bbbb modnego ostatnio trendu oklasków dla Młodej Pary...
małeconieco
14-09-11, 12:25
Callja, ja natomiast chcę pieśni takie, które większość gości zna i będzie śpiewać.
Czy na wejście może być: "Pod Twą obronę",
Ofiarowanie: "Przykazanie Nowe daję wam",
Komunia: "U drzwi Twoich", "Bądźże pozdrowiona",
Uwielbienie: "Dzięki o Panie, składamy dzięki...",
Wyjście: "Pod Twoją obronę"?
Moim - skromnym - zdaniem, bo nie lubię długo dyskutować o wierze, uważam, że taki dobór pieśni jest doskonały. Małżeństwo małżeństwem, ale msza składa się kilku części, i każdą z nich należy podkreślić. A piosneczki o miłości na weselu.
Callja, ja natomiast chcę pieśni takie, które większość gości zna i będzie śpiewać.
Czy na wejście może być: "Pod Twą obronę",
Ofiarowanie: "Przykazanie Nowe daję wam",
Komunia: "U drzwi Twoich", "Bądźże pozdrowiona",
Uwielbienie: "Dzięki o Panie, składamy dzięki...",
Wyjście: "Pod Twoją obronę"?
Bardzo, bardzo wyważony zestaw, klasyczny i nieudziwniony - BRAWO!!! Sugerowałabym jedynie modyfikację pieśni na Ofiarowanie - "Przykazanie nowe" ma ciut oazowa proweniencję, i dużo lepiej zabrzmiałoby w tym miejscu np. "Cóż Ci Jezu damy", albo "Kto się w opiekę odda Panu swemu" (z pięknym, psalmodycznym tekstem).
A na wyjście - może "My chcemy Boga"???
Małżeństwo małżeństwem, ale msza składa się kilku części, i każdą z nich należy podkreślić. A piosneczki o miłości na weselu.
xime - chapeau bas!!! ujęłaś sedno
małeconieco
14-09-11, 20:26
Callja, własnie nie byłam przekonana, co do ofiarowania, nie wiedziałam, jaka pieśń pasuje i znalazłam tę w jakimś poradniku w necie. Będzie "Cóż Ci Jezu damy". Bardzo dziękuję za fachową poradę!
Będzie "Cóż Ci Jezu damy". Bardzo dziękuję za fachową poradę!
Niezamaco - cała przyjemność po mojej stronie :) W przypadku jakichkolwiek wątpliwości - pytaj śmiało, może pomoże to przy okazji i innym dziewczynom planującym przebieg swojej ślubnej liturgii??
monika070387
15-09-11, 10:24
callja ja miałam problem z moją skrzypaczką. Pare dni przed ślubem napisała maila, że "Prelude" na wejście niekoniecznie może ładnie zabrzmieć (a mi si,ę bardzo podobało) Zapytała, czy może zastąpić to marszem wagnera. Ja jej odpisałam, że bardzo zależy mi na "Prelude", ale jak nie da rady to już w ostateczności wybrać coś innego.
Jak na złość na wejściu miałam marsz. Ogólnie pięknie było, ale nie chciałam tego bo to takie oklepane jest.
callja ja miałam problem z moją skrzypaczką. Pare dni przed ślubem napisała maila, że "Prelude" na wejście niekoniecznie może ładnie zabrzmieć
Duby smalone plotła!!! Po prostu poćwiczyć jej sie nie chciało, bo Wagnera to można zagrać drapiąc się równocześnie po nosie... Leń i już.
nie chciałam tego bo to takie oklepane jest.
I słuszne wrażenie - oklepane nieludzko...
No niestety, muzycy często odfajkowują śluby dbając głównie o to, by się uchowaj Boże zbytnio nie zmęczyć... A kwestie czy coś można zagrać na Mszy św. czy nie, to już w ogóle nie zaprząta im myśli :mad: I z obiema opisanymi tu postawami nie należy się zgadzać, ani im pobłażać.
Co pisze muzyk praktykujący ;)
a teraz przechwalasz się popełnionym na własnym ślubie świętokradztwem...
nie chcialam obrazic nikogo, wiec nie rozumiem oceniania, nie bede wchodzic w dyskusje - po to jest forum, zeby po slubie dodawac opinie w watkach, a nie tylko snuc plany przed. Jestem po slubie, wiec wypowiadam sie o poszczegolnych elementach jak wszyscy uczestnicy forum, a co kto zrobi i uwaza to jego prywatna sprawa. Pozdrawiam wszystkich!
nie bede wchodzic w dyskusje
To jasne - ani tu, ani na GW nie zamierzałaś słuchać żadnych rad ani sugestii, dotyczących jak najbardziej tematu wątku. Muzyki na ślubnej ceremonii. Zrobiłaś po swojemu. "Prywatna sprawa" niby prywatną sprawą, ale zaistniała w sferze publicznej, bedącej ponadto miejscem konsekrowanym - w kościele, w czasie zawierania Sakramentu. Sacrum jest obwarowane zasadami, które winniśmy przestrzegać, decydując się na ślub kościelny. Który niestety - został "okraszony" elementami świetokradczymi.
I tego faktu zanegować się nie da.
Również pozdrawiam.
To jasne - ani tu, ani na GW nie zamierzałaś słuchać żadnych rad ani sugestii, dotyczących jak najbardziej tematu wątku. Muzyki na ślubnej ceremonii. Zrobiłaś po swojemu. "Prywatna sprawa" niby prywatną sprawą, ale zaistniała w sferze publicznej, bedącej ponadto miejscem konsekrowanym - w kościele, w czasie zawierania Sakramentu. Sacrum jest obwarowane zasadami, które winniśmy przestrzegać, decydując się na ślub kościelny. Który niestety - został "okraszony" elementami świetokradczymi.
I tego faktu zanegować się nie da.
Również pozdrawiam.
Ja mysle, ze o tym, co jest swietokradztwem, a co nie powinien decydowac ksiadz, a nie muzycy...
A poza tym, to jestem ciekawa, kiedy powstal ten przepis dotyczacy tego, co powinna zawierac liturgia. Pewnie 100 lat temu albo i dawniej.
A ja uważam że msza św składa się z części i każdą z nich należy podkreślać odpowiednią pieśnią i na pewno nie zgodziłabym się na świeckie piosenki o miłości podczas mszy. Ale uważam też że nie mam prawa krytykować decyzji innych a już na pewno nie obwiniać o świętokradztwo, zwłaszcza że muzyka została uzgodniona z księdzem danej parafii...
Jaki ten temat się już nudny robi, w kółko to samo. Może by zamknąć, bo non stop te same kłótnie, te same argumenty, te same cytaty... Nuuuuddaaaaa.
małeconieco
17-09-11, 10:46
No niby tak...., ale czasem ktoś potrzebuje porady, konsultacji (jak np. ja) i je właśnie tu dostaje.
ja uważam że msza św składa się z części i każdą z nich należy podkreślać odpowiednią pieśnią
ja mialam skrocony slub, tzw bez mszy. Pieśń miałam chyba tylko jedną (trochę nie pamiętam z emocji, zobaczę na filmie), a piosenki świeckie były tylko 2, na wejście i na wyjście.
Marsz Mendelssona też jest świecki i chyba każda z panien młodych ma go granego w kościele.
Tradycja, ale jednak świecka.
Może by zamknąć, bo non stop te same kłótnie, te same argumenty, te same cytaty...
zgadzam sie, calija, zawsze piszesz to samo, umowmy sie, ze juz znamy Twoje zdanie, moze po prostu doradzaj dziewczynom, ktore potrzebuja rady...
By the way bylam na slubie, gdzie ojciec odprowadzal mlodą do ołatarza przy "What a wonderful world" granym na trąbce. Nie nazwałabym świętokradztwem tego, jak rodzina płakała wzruszona i wszyscy przezywali ten moment, było to bardzo duchowe i głębokie, nie mniej niż przy innej melodii, odpowiedniej wg Kosciola...
Tak samo jeden odklepie "Ojcze nasz" na pamiec i nic z tego nie rozumiejac jest juz polaczony z Bogiem? Czasem lepiej dotrzec do Boga wlasnymi slowami i cos przezyc duchowo, niz odlepywac, jak robi jednak wiekszosc ludzi podczas modlitwy.
My nie zrobilismy tego dla cyrku, tylko dla podkreslenia wlasnie wagi uroczystosci dla nas. Wsyzscy goście, nawet bardzo bardzo religijni, chwalili, poznali utwory, nie widzą w tym nic złego, tak jak i 3 księża w tym kościele. Moze więc nie bądźmy zbyt święci.
[...]A poza tym, to jestem ciekawa, kiedy powstal ten przepis dotyczacy tego, co powinna zawierac liturgia. Pewnie 100 lat temu albo i dawniej.
Dłuuugi czas dochodziło do mnie, po co są te wszystkie przepisy kościoła. I to jest w gruncie rzeczy bardzo proste: Człowiekowi zostawić co ludzkie, a Bogu oddać co boskie.
I tu nie chodzi tylko o mszę, ale o życie przedmałżeńskie, pożycie seksualne, spowiedź... Wszystko jest po to, żeby człowiek żył w moralnym poczuciu, umiał funkcjonować w społeczeństwie, a Boga czcił w sposób sakralny. Ot cała filozofia. I te przepisy mają więcej niż 100 lat i będą trwać póki człowiek na tej planecie istnieje.
I ja też nie uważam, że to świętokradztwo. To jest każdego indywidualna broszka. Nikomu się krzywda nie stała, że była ta piosenka a nie inna, a wręcz przeciwnie - sprawiło, że dwie osoby przez te 3 minuty czuły się naszczęśliwsze pod słońcem.
Świętokradztwem byłoby namawianie innych do praktykowania niereligijnych pieśni podczas mszy.
A co człowiek sam ze sobą robi - to nie my będziemy z tego rozliczać :)
muzyka została uzgodniona z księdzem danej parafii...
I wśród księży zdarzają się tacy, ktorych wiedza w pewnych aspektach jest niepełna. A jeśli do tego dali się sterroryzować tyranii "postępowej młodzieży parafialnej", zaczyna się zjazd po równi pochyłej...
To nie ksiądz/proboszcz decyduje o tym, czy dana muzyka "nadaje się", czy tez nie. Czyni to działający w KAŻDEj diecezji kurialny zespół ekspertów do spraw muzyki kościelnej. Mający jak najbardziej prawo do dyscyplinowania zarówno księży, jak i wiernych. O czym świadczy np. wielokrotnie już cytowany "link katarynki":
http://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/47/15.htm
Jak widać, nawet "kościelnie się kojarzący" (a jednak świecki!) utwór może zostać usunięty z Mszy św... Nikt nie neguje, że i wśród księży zdarzają się rockandrollowcy czy harleyowcy. I jak najbardziej mają oni prawo do swoich pasji!! Ale przejawianej poza liturgią.
Bracianka - jak widać, temat jak najbardziej jest potrzebny, bo wiedza na temat muzyki w liturgi kuleje. Skąd też, swoją drogą, mamy ją czerpać??? Na religii katecheci zajmują się ciut innymi sprawami, niż rzeczowym objaśnieniem przebiegu Mszy św. czy przybliżeniem prawideł muzyki liturgicznej ;) Na jakiej zatem podstawie "wiedzowej" mają potem bazować przyszłe Panny Młode??? Skoro nawet księża brną po kolana w błędy, i nie posiadają wiedzy w temacie???
malena - ślub w czasie nabożeństwa bez Mszy św., ok. Ale zawieraliście Sakrament, w kręgu sacrum. W miejscu konsekrowanym. Nie wiem, czy zwróciłaś uwage, że w Twoim wątku poślubnym nie udzialałam się, nie wtykałam palca między drzwi. Choć i tam chwaliłaś się "rockowym" ślubem w kościele... Ale gdy w tym wątku zaczęłaś namawiać inne PM do unowocześniania zaślubin wedle swego widzimisię... =>
xime napisała:
Świętokradztwem byłoby namawianie innych do praktykowania niereligijnych pieśni podczas mszy.
- do tego właśnie namawiała malena w tym wątku, i to bbb gorąco!!
A co do Armstronga w kościele - może przeczytaj???:
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/maly-ksiaze-zamiast-ewangelii,1,3329375,wiadomosc.html
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IM/w_sluzbie_11_2009_muzyka.html
Od Armstronga do bajki zastępującej Ewangelię droga stosunkowo niedługa.
I te przepisy mają więcej niż 100 lat i będą trwać póki człowiek na tej planecie istnieje.
Ale niektore piesni obowiazujace powstaly pozniej, i co? Jest jakas granica, ze piesni, jak wy tu nazywacie "oazowe" do liturgii nalezec nie moga, nawet jesli mowia dokladnie o tym samym?
xime napisała:
Świętokradztwem byłoby namawianie innych do praktykowania niereligijnych pieśni podczas mszy.
- do tego właśnie namawiała malena, i to bbb gorąco!!
Sorry, ale nikt nikogo do spiewania "Nothing else matters" nie namawial :)
Sorry, ale nikt nikogo do spiewania "Nothing else matters" nie namawial
Że jak, proszę?! Oto wypowiedź maleny ze strony 62 wątku:
Dziewczyny, jeśli macie możliwość, polecam oryginalną oprawę muzyczną. Nie umniejsza to zupelnie wagi ślubu, na 3 utwory na skrzypce mielismy 2 świeckie utwory grane przez 2 skrzypaczki - Metallica "Nothing else matters" i Aerosmith "I don't wanna miss a thing", ceremonia była wyjatkowa, a goście zachwyceni, gratulowali nam i byli jak najbardziej za, nawet Ci bardzo religijni. A my poczulismy wyjatkowosc tej chwili, naprawde polecam takie rozwiazania, zresztą coraz czestsze na ślubach.
I jeśli nie jest to namawianie & zachęcanie do wtykania świeckich piosenek w kościelną ceremonię ślubu, to ja chyba nie rozumieć języka polskiego...
Namawiała czy nie to chyba każdy organizujący swoją uroczystość ślubną rozum ma, prawda? więc jeśli ktoś nie chce to nie będzie świeckich utworów a jeśli chce to i tak będą... więc za bardzo nie rozumiem tego udowadniania i przepychanek słownych czy malena namawiała czy nie.
Sorry, ale nikt nikogo do spiewania "Nothing else matters" nie namawial
Że jak, proszę?! Oto wypowiedź maleny ze strony 62 wątku:
Dziewczyny, jeśli macie możliwość, polecam oryginalną oprawę muzyczną. Nie umniejsza to zupelnie wagi ślubu, na 3 utwory na skrzypce mielismy 2 świeckie utwory grane przez 2 skrzypaczki - Metallica "Nothing else matters" i Aerosmith "I don't wanna miss a thing", ceremonia była wyjatkowa, a goście zachwyceni, gratulowali nam i byli jak najbardziej za, nawet Ci bardzo religijni. A my poczulismy wyjatkowosc tej chwili, naprawde polecam takie rozwiazania, zresztą coraz czestsze na ślubach.
I jeśli nie jest to namawianie & zachęcanie do wtykania świeckich piosenek w kościelną ceremonię ślubu, to ja chyba nie rozumieć języka polskiego...
Polecam, a namawiam, to dwa bardzo rozne slowa... Z reszta niewazne, osobiscie nie znam kosciola, ktory by sie restrykcyjnie stosowal do w/wym przepisu, a w kilku bylam... I nie chodzi mi tylko o sluby.
Polecam, a namawiam to dwa bardzo różne słowa
Ja chyba naprawdę nie rozumieć języka polskiego...:confused: ;)
osobiscie nie znam kosciola, ktory by sie restrykcyjnie stosowal do w/wym przepisu
...co bardzo źle świadczy o merytorycznej wiedzy pracujących tam księży :( o kwestii tzw. wyczucia co pasuje do danej okoliczności, a co nie - nawet nie wspominając.
Nadmieniłam już, że w przypadku obrządku prawosławnego oraz greckokatolickiego NIKT nie poważyłby się nawet na rzekome "unowocześnianie" liturgii piosenkami czy czymkolwiek zbliżonym. Ksiądz prawosławny z marszu pogoniłby takich "postępowych" parafian na cztery wiatry. A w "nowoczesnych" parafiach KK - pełna anarchia...
I nie oznacza to bynajmniej, że w parafiach obrządku wschodniego nie istnieją młodzieżowe zespoły parareligijne.
Tak samo - gdyby na początek oczepin zespół zapodał Młodym np. pieśń "Z tej biednej ziemi", to chyba zostałby zlinczowany na miejscu!! że jak to, kościelna smutna pieśń NA WESELU??? Jak oni śmieli, to nietakt, brak wyczucia sytuacji & miejsca, etc.!! Ale jak wtyka się świecką piosenkę, obojętnie jak wartościową, w Mszę św. czy nawet nabożeństwo (czyli też - nietakt, brak wyczucia sytuacji & miejsca!!), to jest krzyk, że miało to oznaczać indywidualizację ceremonii...
Ktoś chyba poszedl ni eo krok, tylko o kilometr za daleko.
chyba każdy organizujący swoją uroczystość ślubną rozum ma, prawda?
Oj, w ferworze przygotowań ślubnych rozsądek łatwo stracić ;) Zwłaszcza w ogniu opcji & propozycji!!
Najbardziej niebezpieczne jest nadmieniane juz wielokrotnie zatarcie granic pomiędzy zaślubinami = przysięgą obwarowaną pewnymi zasadmi (obojętnie, czy kościelną, czy cywilną), a weseliskiem = zabawą i pełną swobodą.
I jeśli nie jest to namawianie
owszem, nie jest. Dzięki za zrozumienie, Kinita. I to nie nieznajomość muzyki w liturgii u Polaków kuleje, ale umiejętność rozumienia tekstu...
I to nie nieznajomość muzyki w liturgii u Polaków kuleje, ale umiejętność rozumienia tekstu...
Kuleje przede wszystkim umiejętność & odwaga przyznania się do... popełnionego z rozmysłem nadużycia ;)
Kwitnie za to poszukiwanie kogoś, kto owemu nadużyciu przyklaśnie ;)
Czy Malena nie napisała przypadkiem, że nie miała mszy??? Czy może coś mi się w oczach mieni? ;-P Skoro nie miała mszy, to nie musiała się stosować do reguł dotyczących liturgii, prawda?
Czy Malena nie napisała przypadkiem, że nie miała mszy??? Czy może coś mi się w oczach mieni? ;-P Skoro nie miała mszy, to nie musiała się stosować do reguł dotyczących liturgii, prawda?
Nieprawda!!
Przede wszystkim - ślub nawet w czasie nabożeństwa to jednak nie pivate koncert/impreza, przypadkiem (?) urządzona w kościelnym wnętrzu...
Choć już kiedyś usłyszałam od pewnej PM słowa "Będzie jak chcę, bo przecież po to kościół sobie wynajęłam".
I owszem, nie mieni się w oczach - malena mszy nie miała!! Ale, choć ślub był bez mszy, to jednak:
- było to zawarcie SAKRAMENTU, a nie fragment oczepin
- zaślubiny nastapiły w czasie ceremonii zdecydowanie religijnej
- w miejscu uświęconym i konsekrowanym, którego sakralny kontekst nie miał jedynie "lokalowej" proweniencji
- w obliczu kapłana błogosławiącego Młodym, i pod ołtarzem, a nie przed sędzią pokoju czy sobowtórem Elvisa
więc w takich okolicznościach przyrody jak najbardziej obowiązują rozporządzenia identyczne, jak te dotyczące liturgii.
Brak pełnej Mszy św. nie oznacza z automatu zgody na nieograniczone "hulaj dusza", i "Małego księcia" jeszcze się zamiast Ewangelii nie czyta ;)
Cytowane po raz n-ty (wyjątek z przepisow KK):
Należy jednak pilnie czuwać nad tym, by dla rzekomego podniesienia uroczystości nie wprowadzać do obrzędów czegoś całkiem świeckiego lub niezgodnego z powagą kultu Bożego; dotyczy to szczególnie zawierania małżeństwa.
Słowo "obrzęd" nie oznacza z automatu "liturgii", ślub bez mszy to obrzęd sakramentu... do którego to obrzędu zostało wprowadzone "coś całkiem świeckiego"... Przecież to logiczne do bólu.
Gdyby malena brała okraszony rockiem ślub humanistyczny na tarasie barokowego pałacyku czy cywilny na bałtyckiej plaży, nikt by się nie burzył.
lub niezgodnego z powagą kultu Bożego
a kto zdecydował, że to obraza kultu Bożego ? wydaje mi się że właśnie w tym momencie powinien się wypowiedzieć ksiądz udzielający ślubu (i pewnie to zrobił). I tu z kolei dochodzimy do tego kto jest jak bardzo konserwatywny, jeden ksiądz się zgodzi że te utwory nie obrażają nikogo a jeden za sam pomysł sie oburzy. Dyskusja chyba do nieczego zresztą już nie prowadzi, bo piszemy to samo tylko różnymi zdaniami
callja nie podobają mi się Twoje wypowiedzi...dopuki tyczyły się muzyki to było ok bo widać że jesteś ekspertką w tym temacie i chylę czoła...
Gdyby malena brała okraszony rockiem ślub humanistyczny na tarasie barokowego pałacyku czy cywilny na bałtyckiej plaży, nikt by się nie burzył.
i nikt oprócz ciebie się nie burzy....i nie po to tu jesteśmy żeby kogoś oceniać ale by radzić i pomagać sobie i wybacz ale to nie jest konstruktywna krytyka tylko atak...ale to tylko moje zdanie
Mnie osobiście nie przyszłoby do głowy żeby wplatać taką muzykę w czasie mojego ślubu, bo Boga i Kościół odbieram jako Sacrum, a tu moim zdaniem wkradło się Profanum. W czasie uroczystości moich zaślubin było wszystko w 100% religijnie i po Bożemu. Nie zamieniłabym tego za żadne skarby...
Można sobie robić, co się żywnie chce, ale na ślubie cywilnym czy humanistycznym (jeśli to w ogóle ślub) jak np. Zia.
malena zrobiła jak chciała, nie oceniam jej, bo to jej sprawa. To ona będzie kiedyś z tego rozliczana, nie ja. Ewentualnie ten ksiądz, który się na to zgodził, co mi się w głowie nie mieści. Zresztą już się kiedyś wypowiadałam na ten temat chyba w temacie ślub 2011 i się nie będę powtarzać. Jedynie, co można zarzucić malenie to hipokryzję, bo rzeczywiście na dwóch forach internetowych napisała, że rezygnuje ze świeckich kawałków i zostawia wszystko tak jak ma być. Teraz nie rozumiem po co był ten wybieg...
To ona będzie kiedyś z tego rozliczana,
niby jak? do piekła pójdzie?
dziunia chyba nie muszę Ci robić mini wykładów wiary...?
czy mi się wydaje czy właśnie to robisz... i proszę nie przemawiaj do mnie tonem pani katechetki z podstawówki...
Mający jak najbardziej prawo do dyscyplinowania zarówno księży, jak i wiernych.
to ja proponuję, żeby zawiadomić go o tym na co księża w parafii gdzie Malena ślubowała pozwalają i niech on wyciąga konsekwencję i ich dyscyplinuję bo jak rozumiem Ty do tego zespołu ekspertów nie należysz a Malena nie jest księdzem którego trzeba dyscyplinować i temat spokojnie można zakończyć bo zajmą się tym odpowiednie "służby".
---------- Wpis dodany o 10:00 ---------- Poprzedni wpis o 09:53 ----------
było to zawarcie SAKRAMENTU, a nie fragment oczepin
owszem i podczas zawierania sakramentu wszystko się odbywało zgodnie z wymogami kościoła i nie śpiewali sobie metalici zamiast przysięgi
nikt by się nie burzył
burzysz się w kółko jedynie Ty
---------- Wpis dodany o 10:05 ---------- Poprzedni wpis o 10:00 ----------
poza tym jest po ślubie i odbywają się tu jakieś płacze nad rozlanym mlekiem, które i tak nic nie dają bo już jest po, orzekłyście że Malena będzie za to odpowiadać więc po co dalej jest to roztrząsane? nie Wy ją będziecie sądzić więc można już zakończyć oskarżanie!
matrioszka
20-09-11, 10:23
ale na ślubie cywilnym czy humanistycznym (jeśli to w ogóle ślub)
Ha! Czyli żadna ze mnie żona.
jesteś taką samą żoną jak ja czy fiolekkk ,czy jej się to podoba czy nie...
Ja myślę że zdanie "jeśli to w ogóle jest ślub" było wymierzone raczej w ślub humanistyczny który brała Zia niż w cywilny kogokolwiek
ja tam uznaje ślub humanistyczny...dla mnie to jest ślub...tylko nie wiem jak to prawnie wygląda...
ja tam uznaje ślub humanistyczny...dla mnie to jest ślub...tylko nie wiem jak to prawnie wygląda...
Dla mnie też to jest ślub, szkoda tylko że nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji prawnych (para młoda nie jest uznawana za małżeństwo w świetle polskiego prawa) przez co wiele osób właśnie nie patrzy na tą ceremonię jak na ślub. Szkoda.
Jakoś nie sądzę żeby ktokolwiek uważał że ślub cywilny nie jest ślubem (chociaż po cywilnym pytali nas kiedy weźmiemy prawdziwy" ślub)
kochane ale to nie wątek tym a o muzyce z tą dyskusją trzeba się gdzieś przenieść jeżeli chcecie ją prowadzić dalej.
Jedynie, co można zarzucić malenie to hipokryzję, bo rzeczywiście na dwóch forach internetowych napisała, że rezygnuje ze świeckich kawałków i zostawia wszystko tak jak ma być. Teraz nie rozumiem po co był ten wybieg...
fiolekk, po to, zeby nikt w tym dniu do mnie nie przyszedl i nie przerwal mi slubu..wystraszylam sie tego, bo jak powiedzialam przed slubem, jaka bede miala muzyke, to calija zaczela mi grozic na innym forum, ze nasle na mnie kurie..szczerze? nie chcialam czego tekiego przezywac i chyba nikt by nie chcial, wiec sie wycofalam.
Dopoki nie wybralam ryczacego Behemota, uwazam, ze nie zasluzylam na przerwanie i znieszczenie slubu. Wybralismy utwory monumentalne i charakterem pasujace do momentu zaslubin.
W czasie uroczystości moich zaślubin było wszystko w 100% religijnie i po Bożemu.
a u mnie to niby bylo po szatansku?
malena zrobiła jak chciała, nie oceniam jej, bo to jej sprawa. To ona będzie kiedyś z tego rozliczana
no tak, akurat wszyscy wiedza najlepiej z czego Bog mnie rozliczy..mysle, ze idac tym tropem, ma na glowie inne sprawy, niz to, ze dobrzy, kochajacy sie ludzie wzieli slub i to uczcili, a ich goscie razem z nimi przezywali te uroczystosc. Naprawde.
---------- Wpis dodany o 13:05 ---------- Poprzedni wpis o 13:02 ----------
owszem i podczas zawierania sakramentu wszystko się odbywało zgodnie z wymogami kościoła i nie śpiewali sobie metalici zamiast przysięgi
dokładnie tal było, nasze piosenki mielismy na wejscie i na wyjscie.
fiolekk, a mialas na slubie Marsz Mendelssona? Wiesz, ze to jest świecki utówr? Czyli na 2 utowy które ja mialam swieckie Ty mialas 50% profanum.
Każdy ma swoje zdanie, tylko że ja innych szanuję i ich nie obrażam i nie pouczam, nawet jaki mi się jakiś pomysł nie podoba, myślę, że takie podejscie przydałoby się tez innym, bo obrażanie cudzej ceremonii nie jest raczej w dobrym tonie.
Ja miałam ślub, który razem z gośćmi duchowo przezyliśmy, mieliśmy swoją wymarzoną oprawę muzyczną, niczego mu nie brakowało i to jest najwazniejsze.
Poza tym takich kosciolow, ktore zezwalaja na swoja oprawe jest duzo, bo ja sama bylam na ok 6 czy 7 w sumie slubach, gdzie ksieza pozwalaja na muzyke swiecka. Raz bylam na slubie z zespolem reggae, moja kolezanka na takim, gdzie graly bebny, a na jeszcze innym zespol gospel. Nikt tego nie sciga. A sama znam kilku ksiezy z tych kosciolow i to sa wspaniali ksieza, nie odbebniajacy kazania jak niektorzy, tylko prawdziwi kaplani z powolaniem, pieknie gloszacy slowo Boze. Lepiej zglaszac ksiezy za zaniedbywanie swoich obowiazkow wobec wiernych, bo nieraz slyszalam ja i ktos kogo znam takie teksty od ksiezy, ze idzie sie zalamac, to chyba bardziej zasluguje na pietnowanie, niz udzielenie pieknego sakramentu..
po to, zeby nikt w tym dniu do mnie nie przyszedl i nie przerwal mi slubu..wystraszylam sie tego
Nareszcie się przyznałaś do czegoś, co podejrzewałam od początku ;)
Czyli z rozmysłem skłamałaś tylko po to, by do obrzędu sakramentalium (które obowiązują te same zasady, co i liturgię) wprowadzić świeckie piosenki...
Co za wyrachowana hipokryzja...
no tak, akurat wszyscy wiedza najlepiej z czego Bog mnie rozliczy
A skąd wiesz, z czego Cię NIE ROZLICZY??? ;)
I wytłumacz mi, proszę, dlaczego np. muzykę religijną Vivaldiego czy chorał gregoriański odrzuciłaś (za mało cool??), i koniecznie musiałaś wcisnąć do kościoła Metallikę?? Bardziej ślubna?? Bo przecież nie "duchowa", co wmawiasz z uporem maniaka... Dlaczego ślub z inna oprawą byłby dla Ciebie "gorszy"?? po prostu Twoje widzimisię, albo widzinamsię?? chciejstwo??
obrażanie cudzej ceremonii nie jest raczej w dobrym tonie.
W Twoim ślubnym wątku nie odezwałam się ani razu, ciesz sie i chwal, ile Ci się podoba. Zareagowałam dopiero, gdy zaczęłaś namawiać inne dziewczyny na anarchię i kłamstwa.
a miałam ślub, który razem z gośćmi duchowo przezyliśmy, mieliśmy swoją wymarzoną oprawę muzyczną, to jest najwazniejsze.
Duchowe przeżywanie rockowej ballady?? Przy ognisku - ok. W kościele?? Zgrzyt logiczny i semiotyczny. Conajmniej. Bo ballada rockowa NIE jest modlitwą, a to modlitwę (w tym i umuzycznioną) należy przeżywać duchowo w kościele.
Bronisz głównie tego, że miało byc po Twojemu... czyli chciejstwa.
Fakt, że popełniłas gruby nietakt, a ksiądz okazał się ignorantem - w ogóle Cię nie obszedł?? o kwestiach duchowości i liturgiczności nie wspominam, bo stałaś się na nie kompletnie impregnowana.
Poza tym takich kosciolow, ktore zezwalaja na swoja oprawe jest duzo, bo ja sama bylam na ok 6 czy 7 w sumie slubach, gdzie ksieza pozwalaja na muzyke swiecka. Raz bylam na slubie z zespolem reggae, moja kolezanka na takim, gdzie graly bebny, a na jeszcze innym zespol gospel. Nikt tego nie sciga. A sama znam kilku ksiezy z tych kosciolow i to sa wspaniali ksieza, nie odbebniajacy kazania jak niektorzy, tylko prawdziwi kaplani z powolaniem, pieknie gloszacy slowo Boze. Lepiej zglaszac ksiezy za zaniedbywanie swoich obowiazkow wobec wiernych, bo nieraz slyszalam ja i ktos kogo znam takie teksty od ksiezy, ze idzie sie zalamac, to chyba bardziej zasluguje na pietnowanie, niz udzielenie pieknego sakramentu..
malena, piękna nie da się zmierzyc suwmiarką. Ale istnieje jeszcze coś takiego jak kontekst. Piosenki rockjowe nie są modlitwami i nigdy nimi nie będą. A to, że ksiądz wabi do kościoła grając na bębenku... to po co się idzie do kościoła?? Żeby się modlić, czy posłuchać grania na bębenku?? I to jest miara tego, że jest on dobrym księdzem??? Przeczytaj proszę raz jeszcze, bo chyba nawet nie zajrzałaś:
http://www.liturgia.pl/node/4743
A że jest wśród księży masa ignorantów (czy to w dziedzinie kazań, czy to w dziedzinie liturgii) to żadna tajemnica. Dlatego od decydowania o tym, co dobre a co nie nie jest proboszcz, tylko odpowiednie zespoły kurialne i diecezjalne - vide link katarynki czy choćby... sprawa nawiedzonego & niebezpiecznego ks. Natanka.
Aha - nie odchodzę od tematu. Piszę nadal o muzyce. Może komuś nie podobac się fakt, że pojawił sie temat poślubny, ale za to nalezy dziękować malenie - gdyby nie zaczęła namawiać na anarchię i kłamstwa na zasadzie "ja skłamałam i oszukałam, róbcie to samo, nic wam nie grozi!!", temat nie wypłynąłby w ogóle.
Ale malena nakłamała na forach ile wlezie, a potem z dumą oświadczyła "oszukałam wszystkich, fajnie było, jestem dumna ze swojego sprytu".
No sorry, ale zgroza to...
proszę moderatorów o usunięcie całego powyższego postu bo moim zdaniem cały jest agresywny i obraźliwy...
Duchowe przeżywanie rockowej ballady?? Przy ognisku - ok. W kościele?? Zgrzyt logiczny i semiotyczny. Conajmniej.
Jeżeli akurat ta piosenka jest ważna dla Maleny i jej męża i dzięki niej przeżywali swój ślub głębiej, a sam sakrament przyjeli "normalnie" to nie rozumiem czemu odbierasz malenie prawo duchowego przeżywania jego "bo w kościele nie wypada".
Callja świetnie ,ze masz własne bardzo wyklarowane zdanie dotyczące muzyki w kosciele, które absolutnie pokrywa sie według Ciebie z tym czego naucza kościół i z tym co podoba się Bogu (????)
Ale to jest forum- miejsce gdzie mozna sobie porozmawiać, wymienić sie poglądami, przedstawić argumenty a nie budować małe stosiki do palenia heretyków.
Ten watek zaczyna mnie przerażać - ten specyficzny ton łapiący nuty fanatyzmu, ta próba piętnowania i publicznego kamieniowania....to dopiero zgroza.
Jeżeli akurat ta piosenka jest ważna dla Maleny i jej męża i dzięki niej przeżywali swój ślub głębiej, a sam sakrament przyjeli "normalnie" to nie rozumiem czemu odbierasz malenie prawo duchowego przeżywania jego "bo w kościele nie wypada".
Jeżeli dla dzieci pierwszokomunijnych ważna jest piosenka o Puszku Okruszku, należy ją odtworzyć na Ofiarowanie?? Dziewczyny, nie przeginajcie - w czasie romantycznej kolacji we dwoje jak najbardziej możemy odtworzyć piosenkę, przy której całowaliśmy się po raz pierwszy. Ale czy to powód, by pchać ją w obrzęd zawarcia Sakramentu?? Duchowość religijna to coś innego niż wspomnienia miłych chwil we dwoje...
Najpiękniejsza piosenka NIE JEST modlitwą, po prostu!!
dziunia - czy stwierdzenie faktu, że malena z rozmyslem skłamała, jest agresywne??
W ogóle o ile tylko zwracam na coś uwagę, od razu zaczynasz na mnie burczeć!!
Princi - czy zanik wyczucia sytuacji (nie mówiąc o żadnych przepisach!!) trzeba od razu zestawiać z "fanatyzmem"?? wyłuszczenie kilku faktów - i od razu fanatyzm??
Callja, ty to chyba jestes przedstawicielka nowego nurtu inkwizycji... Dumna jests z tego, ze Malena sie wystraszyla twoich glupich pogrozek i musiala naklamac? To jej kłamstwo ty masz na sumieniu...
A propos księży, ignorujacych zalecenia kurii, to na skargę musisz chyba iść do samego Pana Boga, bo skoro na mszy, która odprawia biskup lub nawet papież śpiewa oaza, i nikt nie ma o to pretensji, to chyba z tobą jest cos nie tak.
W ogóle o ile tylko zwracam na coś uwagę, od razu zaczynasz na mnie burczeć!!
i to powinno dać ci do myślenia
Na zasadzie "na forum ma być miło"???
Już kiedyś zostało ustalone, że samo słodzenie = nieszczerość...
Kiedyś też na mnie natarłaś, i o dziwo poparła mnie (o ile pamiętam) divette...
I koniec OFF
kinita - argument z papieżem nietrafiony... proszę:
http://fakty.interia.pl/religia/watykan/news/zyczenie-papieza-msza-bez-aplauzu,1363899,5945
JP II też ograniczył "zoazowacenie" mszy po tym, jak na mszy za ofiary WTC wierni zamiast modlić się za tych, co zginęli okrutną śmiercią, zaczęli śpiewać papieżowi gromkie "Sto lat"... I teraz tę myśl kontynuuje jego następca.
nie chodzi o to, żeby było miło, ale żeby się nie obrażać. Ja widzę różnicę...
Moim zdaniem ślub się odbył, malena i jej mąż mieli oprawę taką jak chcieli, więc o czym tu jeszcze dyskutować ?!! Było , minęło ...
Na zasadzie "na forum ma być miło"???
Nie! Bardziej chodziło mi o zasadę " Nie wyleje na nikogo wiadra jadu w imię jednej jedynej prawdy która wyznaje".
A czy teraz możemy spokojnie wrócić do kwestii muzyki w kościele? Nie dywagując o sile wiary żadnej z nas ?
Było , minęło ...
Owszem, było, minęło. W wątku poślubnym maleny się nie wypowiadałam. Niech się dziewczyna cieszy. Sprawa powróciła na nowo, gdy malena zaczęła zachęcać inne dziewczyny do rocka na ślubnej mszy, i chwalić się swoim "sprytem" w obejściu przepisów kościelnych.
Czy wyrachowanemu kłamstwu serio należy przyklasnąć?? Naprawdę tak uważacie??
Czy kłamstwo serio nalezy przyklasnąć??
nie, należy pochwalić straszenie zakłóceniem jednego z najpiękniejszych dni w życiu...
straszenie zakłóceniem jednego z najpiękniejszych dni w życiu...
A może bez rockowego ozdobniczka ślub byłby jeszcze piekniejszy??? Pomijając przysłowiowe chciejstwo PM, która "tak sobie postanowiła, i basta"...
...nie ma sensu dalej dyskutować, ponieważ calja jest w swoim świecie, a PM w swoim .
---------- Wpis dodany o 14:48 ---------- Poprzedni wpis o 14:43 ----------
Pomijając przysłowiowe chciejstwo PM, która "tak sobie postanowiła, i basta"...
bo to jej dzięń i wtym jednym dniu może być tak jak ona chce...
Ten watek zaczyna mnie przerażać - ten specyficzny ton łapiący nuty fanatyzmu, ta próba piętnowania i publicznego kamieniowania....to dopiero zgroza.
true.
Na zasadzie "na forum ma być miło"???
nie. Na forum ma być z klasą.
W wątku poślubnym maleny się nie wypowiadałam. Niech się dziewczyna cieszy.
nawet nie wiesz jak się ciesze, naprawdę, chwała Ci za to, moje zycie jest teraz lepsze dzięki Tobie...
Proszę moderatorki o ingerencję, bo to co wypisuje calija wyszło daleko daleko poza wypowiedzenie swojego zdania w kwestii oprawy muzycznej. Groźby, obrażanie (wiary, intencji, osoby), wygrażanie karą od Boga i fanatyczne namawianie do swojego to chyba lekka przesada. Nie poprzestanie na tym, na czym się zna - muzyce sakralnej, a reszta - jest milczeniem...
---------- Wpis dodany o 15:13 ---------- Poprzedni wpis o 15:09 ----------
A może bez rockowego ozdobniczka ślub byłby jeszcze piekniejszy???
nie zyczę sobie, żebyś dywagowała na temat MOJEGO slubu i tego jaki by byl, gdyby był po Twojemu. Dla mnie nie byłby piękniejszy, a ja tego dnia i przysiegi nie mogłabym przezyc glebiej, wiec spasuj dziewczynko. Twoje zastraszanie jest wg Ciebie zachowaniem chrzescijanskim? Otwarta groźba, naprawdę wspaniałe i godne pochwały. Ciekawe co by zrobiła moja rodzina, gdyby wparowała luria i przerwala slub. Tego chciałaś? Nie będę przepraszac za jeden wpis na forum, ktory wg Ciebie jest "wiarolomnym klamstwem", a mi pozwolil wyjsc za maz. Do niczego sie nie musiałam przyznawac, więc nie trymfuj, bo ten wpis był tylko pod Ciebie, a Ci, co mieli, wiedzieli o mojej oprawie na długo przed slubem, łącznie z babciami i jakoś nikt się nie burzył.
A skąd wiesz, z czego Cię NIE ROZLICZY???
a skąd Ty wiesz z czego zostanie rozliczona? aspirujesz nam na Boga i będziesz sądzić napisałam już że to nie Ty będziesz malenę sądzić więc daruj już sobie te oskarżenia!
I wytłumacz mi, proszę, dlaczego np. muzykę religijną Vivaldiego czy chorał gregoriański odrzuciłaś (za mało cool??), i koniecznie musiałaś wcisnąć do kościoła Metallikę??
a niby dlaczego ma Ci cokolwiek tłumaczyć, kim Ty jesteś żeby dziewczyna musiała się przed Tobą tłumaczyć z własnych wyborów ustalonych z księdzem udzielającym im ślubu za które oni odpowiadają?
Fakt, że popełniłas gruby nietakt, a ksiądz okazał się ignorantem - w ogóle Cię nie obszedł??
napisałam zgłoś do kurii skoro tak Cię to piecze i niech ona wyciąga konsekwencje wobec księdza bo widać w seminariach nam samych ignorantów kształcą i do posługi Bożej dopuszczają.
Dlatego od decydowania o tym, co dobre a co nie nie jest proboszcz, tylko odpowiednie zespoły kurialne i diecezjalne
to też nie jest wniosek do dziewczyny która jest już po ślubie więc z tym do kurii i tam wytykać im, że źle nadzorują kościoły i księży bo nie wiem co to zmieni pisane tu? pary młode mają latać do kurii po zatwierdzenie utworów na ślub skoro ustalili to z księdzem bo może to jakiś nie douczony ksiądz się trafił?
zgłoś do kurii skoro tak Cię to piecze i niech ona wyciąga konsekwencje wobec księdza bo widać w seminariach nam samych ignorantów kształcą i do posługi Bożej dopuszczają.
to niezła misja, bo ja sama mogę naprędce wymienić 7 kościołow, które za to mogą dostać zgłoszenie, a to tylko w jednym miescie, w innych tez po kilka. A w nich są swietni księża, wiec naprawdę calija mialabyś satysfakcję, że zgłosiłaś kapłana i robisz mu kłopot, czlowiekowi, który pomaga innym, jest ksiedzem z powolania, pieknie glosi slowo boze, a zgadza się przeciez nie z ignoranctwa i zlosliwosci na taka oprawe, tylko dla tych par, co do niego przychodzą? To bedziesz miec jeszcze ich na sumieniu, gratuluje podejscia..lepiej byc ksiedzem bez pasji, wyglaszac kazania bez wydzwieku, bez wplywu na inne osoby, odbebniac msze, nie robic nic ponad, nie wyrozniac sie. Tego przeciez nikt nie zglosi, ze ksiadz beznadziejnie msze prowadzi, ze w konfesjonale doprowadza parafian do placzu i ich obraza, albo kaze sie wyspowiadac z "samogwaltu". Wiekszy grzech, pozwolic na jedna swiecka piosenke...
monika070387
20-09-11, 18:42
o matko zaczyna mnie to przerażać!
Wszystkie na jedną, chyba trochę nie w porządku. Tak już na tym forum jest. Jeśli jedna osoba ma inne poglądy od wszystkich to jest zjadana! tak nie może być, t5ymbardziej, że jest tu sporo racji! Nie można tylko obrażać innych, ale prawo do własnego zdania każdy ma.
callja przyznam tu rację koleżankom, że za ostro, więc troszkę wolniej prosimy. Ale to nie zmienia faktu, że jesteś osobą niezwykle inteligentną i wierzącą.
Ale tu nie chodzi o poglądy Callji, tylko o z deka (lekko mówiąc) "fanatyczną" formę ich wygłaszania.
monika070387
20-09-11, 19:16
a czy wyśmiewanie się z koronkowych kozaczków i diademów (cały czas głupie teksty) to już nie fanatyzm? do tego się już nikt nie czepia? dajcie spokój.
Są osoby, które takowe noszą i to już jest obraza. Tego problemu już nie widzicie a to tylko dlatego, że wszystkie są na jednego! Spoko, przepraszam już nie będę :D:D
Callja, akurat twój przykład z papiezem troche nie na miejscu, nie dość, ze o chodzi o jedna msze, to jeszcze nie ma mowy o muzyce...
Z reszta, ta dyskusja nie ma sensu, bo osobiście mam wrażenie, ze rozmawiamy z jakimś zatwardzialym "moherem". Szacunek dla Twojej wiedzy w temacie, ale co innego pomoc i odpowiedz na czyjeś pytanie, a co innego wchodzenie z butami w czyjeś zycie.
Monika, tylko naśmiewając się z białych kozaczków żadna z nas jednocześnie nie pisze, że ślub Panny Młodej właśnie z powodu tych kozaczków był w jakikolwiek sposób gorszy od innych.
...nie ma sensu dalej dyskutować, ponieważ PM jest w swoim swoim świecie
bo to jej dzień i w tym jednym dniu może być tak jak ona chce...
Chwileczkę, coś jest dla mnie niejasne...
Czy należy zatem rozumieć, że sam fakt "bycia Panną Młodą" oznacza, że "Pannie Młodej wolno wszystko BO jest Panną Młodą"??? Czy to oznacza, że z automatu zyskuje prawo np. najdowolniej i wedle swoich pomysłów przeinaczać obrzęd sakramentu, bo "jest Panną Młodą"???
Pytanie brzmi - czy mamy do czynienia ze ślubem i prawem (nieważne, czy cywilnym czy kanonicznym), czy z sytuacją rodem z orwellowskiego "Folwarku zwierzęcego"???
Gdzie jak wiadomo, zasada główna brzmiała:
"WSZYSTKIE ZWIERZĄTKA SA RÓWNE, ALE NIEKTÓRE SĄ RÓWNIEJSZE OD INNYCH".
Sorry ale to jakiś kosmos...
Bracianka - nie ma ślubów "lepszych" czy "gorszych". Ale wygląda na to, że sa "inne" i "inniejsze".
Dziewczyny .... poczytyłam sobie cały wątek i non- stop trwa tu jakaś niezdrowa awantura!
Porady Callji są zdecydowanie bardzo fachowe, podejrzewam ,ze skorzystało z nich wiele Panien Młodych i tak - fajnie ,ze jest ktoś kogo mozemy się poradzić.
I świetnie,ze doradzanie na forum sprawia jej przyjemność.
Ale....no własnie jest jedno zasadnicze ale. Jeśli ktoś nie chce zastosować się do jej porad nie musi. Po prostu. I nie jest to powodem ,zeby go piętnować i odsądzać od czci i wiary- bo jak rozumiem to własnie jest powodem tej zaoognionej dyskusji.
A kwestie tego co wypada a nie wypada w kosciele....cóż nie jest to tematem jedynie na ten watek, niestety-i tu dochodzi np. chociażby sypanie kwiatków przed PM w kosciele. Dla jednych jest w porzadku, dla innych nie.
Nie ma slubów lepszych i gorszych, nie ma "innych", "lepszych",ślubów "bardziej", śluby w innych obrządkach,slubu cywilne- to wszystko śluby- kazdy jeden najprawdziwszy i najważniejszy !
Wyciągnie argumetu typu- my mozemy obrażać bo to w imię wiary też nie ma.
Wiekszosć z nas robi to na co pozwala ksiadz- taka jest prawda. Nie wysyłamy zapytań do kurii, pytamy ksiedza jako autorytetu. I nie nasza kwestią jest ocenianie jego. A czy popełniłyśmy świętokradztwo oceni zupełnie kto inny.
Myslę ,ze najabrzdiej zaogniła sprawe wypowiedz- po co Ci kościól, skoro nie uznajesz jego praw.
Nikt nie jest tu takim autorytetem ,zeby wyrzucać kogokolwiek z koscioła i podważać jego wiare.
Mama nadzieje ,ze zamkniemy te męczącą wszystkich dyskusje (dotyczacą wiary oczywiscie, nie muzyki ). Jeśli nie, trzeba będzie przenieść ją z tego watku....bo nawet nie chce myśleć co sie stanie jak wpadnie tu Pani Moderator i zobaczy to pobojowisko!
Cytat Zamieszczone przez pikolinka Zobacz posta
...nie ma sensu dalej dyskutować, ponieważ PM jest w swoim swoim świecie
bo to jej dzień i w tym jednym dniu może być tak jak ona chce...
Chwileczkę, coś jest dla mnie niejasne...
Czy należy zatem rozumieć, że sam fakt "bycia Panną Młodą" oznacza, że "Pannie Młodej wolno wszystko BO jest Panną Młodą"??? Czy to oznacza, że z automatu zyskuje prawo np. najdowolniej i wedle swoich pomysłów przeinaczać obrzęd sakramentu, bo "jest Panną Młodą"???
Pytanie brzmi - czy mamy do czynienia ze ślubem i prawem (nieważne, czy cywilnym czy kanonicznym), czy z sytuacją rodem z orwellowskiego "Folwarku zwierzęcego"???
Gdzie jak wiadomo, zasada główna brzmiała:
"WSZYSTKIE ZWIERZĄTKA SA RÓWNE, ALE NIEKTÓRE SĄ RÓWNIEJSZE OD INNYCH".
Sorry ale to jakiś kosmos...
jak tylko ksiądz w danej parafii zgadza się na to co proponuje PM to czemu nie i tyle w tym temacie.
monika070387
21-09-11, 10:26
szkoda tego wszystkiego, ale w tym momencie ja będę bronić tu koleżanki, na którą wszystkie najeżdżacie!
Co do mojej wypowiedzi to chyba princi źle zinterpretowałaś! Przecież to jest normalne, że skoro decydujesz się być katolikiem to postępuj jak Cię uczą w kościele a nie na siłę zmieniaj np muzykę na świecką bo taki masz kaprys! W tym temacie się nigdy nie zgodzę.
KONIEC dyskusji na temat wiary PROSZĘ WRÓCIĆ do tematu MUZYKI!
Każdy katolik ustala co będzie miał na ślubie z katolickim księdzem i to na co on wyraża zgodę uważa za słuszne wszystkie dywagacje na tematy samej wiary nie związane z muzyką będą karane ostrzeżeniami!
Moniko ciesze sie ,ze masz wyraźne poglądy na temat wiary i tego co i jak powinien robić każdy człowiek w tym kierunku ,ale temat dotyczy muzyki w kościele a nie siły wiary forumek. Proszę o przeniesienie się z takimi wywodami do odpowiedniego wątku .
jak tylko ksiądz w danej parafii zgadza się na to co proponuje PM to czemu nie i tyle w tym temacie.
ŻADEN ksiądz proboszcz nie jest wszechwładny i nie ma licencji na nieomylność. Nawet w "swoim domku" (Bożym, po prawdzie ;) ).
Dotyczy to jak najbardziej również tematu wątku - czyli muzyki.
I tyle w temacie ;)
To, że "ksiądz się zgodził" - finalnie może niewiele znaczyć:
http://www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/47/15.htm
A folwark zwierzęcy i "zwierzątka równiejsze" pozostawmy jednak może w sferze literackiej? Bo na razie doszło do intensywnego przeszczepienia ich na grunt realny...:confused::confused::confused:
u mnie przed ślubem to wyglądało tak...poszliśmy do księdza a on nam powiedział że w sprawie muzyki to proszę do organisty i tyle z nami na temat utworów rozmawiał...pan organista organista dał nam do wyboru po dwa utwory na wejście i wyjście i tyle....zupełnie nieświadomi wybraliśmy "Ave Maria" na wejście i Mendelsona na wyjście...i pojęcia nie miałam czy te utwory pasują czy nie...skoro organista je proponował to się nawet na tym nie zastanawialiśmy....i tak postępuje 98% par....skoro organista chce to grać to nic mi do tego...ja nie muszę sie na tym znać i nie znaczy to nic na temat mojej wiary...
skoro organista je proponował to się nawet na tym nie zastanawialiśmy....i tak postępuje 98% par....skoro organista chce to grać to nic mi do tego...ja nie muszę sie na tym znać i nie znaczy to nic na temat mojej wiary...
To prawda, nikt nie ma obowiązku być omnibusem. A na religii ani o znaczeniu poszczególnych części Mszy św., ani o roli muzyki w liturgii dziś się nie uczy - a szkoda. Ale każda Moda Para może poszperać, rozważyć, dopytać - choćby tutaj. I to dobrze świadczy - o dociekliwości, o chęci świadomego dopracowania szczegółów ceremonii. Bo nikt nie ma obowiązku godzić się pokornie na to "co dają" - to tak, jakby wejść do piekarni z jednym tylko dostępnym gatunkiem pieczywa i usłyszeć "bierz, co dają, i nie marudź" ;) Przeciez nawet tekst psalmu i czytań na mszy ślubnej Młoda Para ma pełne prawo wybrać z dostępnego (choćby i w necie) mszału śłubnego. Co do każdego z tekstów (pierwsze i drugie czytanie, psalm, Ewangelia) jest po 5-6 opcji do wyboru.
Wśród księży i organanistów, jak wiadomo, znajdziemy osoby z powołania, kompetentne i profesjonalne, ale też... niekoniecznie do takowych się zaliczające. Więc wskazane są zarówno kredyt zaufania, ale też i merytoryczne przygotowanie osobiste ;)
Natomiast samowolne i daleko posunięte ingerencje Pary Młodej w sprawy muzyczne ceremonii kościelnej, zwłaszcza przy świadomości popełniania nadużycia, to działanie tyleż kontrowersyjne, co nieuprawnione.
a co z Mendelssonem, przecież to jest utwor świecki, a grany na każdej ceremoni??
skoro on jest dobry, to nie rozumiem, czemu inny utwór jest tak piętnowany, bo Marsz Mendelssona jest już tradycją? Nie wiadomo, co bedzie tradycją za 500 lat w takim razie...
/Mendelssohn/ utwor świecki, a grany na każdej ceremonii
Nic z tych rzeczy - byłam świadkiem sporej ilości ślubów, na której Mendelssohna nie było ;) a kolejny ślub bezmarszowy - już w tę sobotę ;)
skoro on jest dobry, to nie rozumiem, czemu inny utwór jest tak piętnowany, bo Marsz Mendelssona jest już tradycją? Nie wiadomo, co bedzie tradycją za 500 lat w takim razie...
Kto tu napisał, że Mendelssohn jest "dobry"?? ;) Co najwyżej, że jest "zakorzeniony w tradycji", co bynajmniej nie oznacza "słuszny" ani "zalecany"; a czemu stał się ową tradycją, pisałam już daaawno temu... Wbrew pozorom istnieje grupa organistów, którzy odmawiają grania na ślubach zarówno Mendelssohna, jak i Wagnera - na zasadzie "to pasuje na wejście do sali weselnej, do kościoła ni rusz ".
Mimo wszystko muzyka z nurtu "klasycznego" nieco bardziej pasuje do kościelnych okoliczności, niż rock, choćby i wartościowy... I tu również słowo "wyczucie sytuacji" się kłania.
Wytłumaczę na zasadzie analogii - wedle zalożeń savoire-vivre'u Pan Młody nie powinien być do ślubu kościelnego ubrany w smoking ani też we frak wieczorowy, bo stroje te z założenia stworzono jako "stricte zabawowe" - balowe, do tańca i swawoli. Zatem stroju "do hulania" nie wypada ubrać pod ołtarz, bo nie ku rozrywce msza służy, a ślub to nie zabawa ;) Szanujący ww. zasady mężczyzna ubierze zatem do ślubu garnitur względnie tzw. frak dzienny, zwany inaczej żakietem męskim (a nieprecyzyjnie surdutem).
I spójrzmy, analogia jest jasna - rock stworzono do zabawy, dla rozrywki. Rozrywki na wysokim poziomie, przekazującej niekiedy naprawdę ważkie myśl, ale jednak rozrywki. A kościół to nie sala zabaw... Muzykę klasyczną - tworzono raczej w celu poruszenia umysłu, do kontemplacji piękna, sublimacji myśli. Więc w "kościelne okoliczności przyrody" pasuje ona znacznie składniej, niż rock.
Co nie znaczy, że na wyścigi polecam Mendelssohna Pannom Młodym ;) Istnieją utwory liturgiczne znacznie bardziej oryginalne, a równie "efektowne" w odbiorze!!!
A co będzie za 500 lat, tego nikt nie wie, nawet najstarsi i najmądrzejsi Górale ;) Więc po co silić się na sztuczne "tworzenie tradycji", która być może zostanie za te 500 lat usankcjonowana... a może jednak nie zostanie ;)
Nie każdy przed ślubem trafia na forum (jakiekolwiek) i nie ma możliwości ocenić, czy proponowane przez muzyków utwory są bardziej czy mniej odpowiednie (chociażby zwyczajowo). A wspomnieni muzycy czy w osobie kościelnego organisty czy skrzypków itd nie zawsze udzielają informacji o ich pochodzeniu i znaczeniu I czy te pary należy zlinczować, bo zaufały komuś kto rzekomo się zna i w ferworze ślubnych przygotowań nie zainteresowały sie nimi same ?
Mimo wszystko muzyka z nurtu "klasycznego" nieco bardziej pasuje do kościelnych okoliczności, niż rock, choćby i wartościowy... I tu również słowo "wyczucie sytuacji" się kłania.
myślę że to nie "wyczucie sytuacji" a przyjęty zwyczaj. I ani Malena ani ty nie możesz stwierdzić co będzie przyjętym zwyczajem, za 5, 10 czy 100 lat
Szanujący ww. zasady mężczyzna ubierze zatem do ślubu garnitur względnie tzw. frak dzienny, zwany inaczej żakietem męskim (a nieprecyzyjnie surdutem).
Idąc tym tokiem myślenia wychodzi na to że wplatając w oprawę naszego ślubu swoją pasję nie szanujemy ani siebie ani kościoła :P Bo ani ja nie miałam sukienki zwyczajowo uznawanej za ślubną, a mój mąż nie miał na sobie nawet całych spodni... W myśl takiego rozumowania z własnego ślubu uczyniliśmy szopkę i należy nas podobnie jak Malenę zlinczować. Bo jakikolwiek indywidualizm powinien być surowo zakazany podczas sakramentu
Cytat Zamieszczone przez callja Zobacz posta
Szanujący ww. zasady mężczyzna ubierze zatem do ślubu garnitur względnie tzw. frak dzienny, zwany inaczej żakietem męskim (a nieprecyzyjnie surdutem).
Idąc tym tokiem myślenia wychodzi na to że wplatając w oprawę naszego ślubu swoją pasję nie szanujemy ani siebie ani kościoła :P Bo ani ja nie miałam sukienki zwyczajowo uznawanej za ślubną, a mój mąż nie miał na sobie nawet całych spodni... W myśl takiego rozumowania z własnego ślubu uczyniliśmy szopkę i należy nas podobnie jak Malenę zlinczować. Bo jakikolwiek indywidualizm powinien być surowo zakazany podczas sakramentu
Wy nie umiecie czytać czy co?! PROSZĘ ostatni raz PISZCIE O MUZYCE NA ŚLUBIE i koniec to nie jest temat o ubraniach ślubnych!!!
Wy nie umiecie czytać?! PISZCIE O MUZYCE NA ŚLUBIE
Napisałam o muzyce, zaznaczając bardzo wyraźnie, że:
Wytłumaczę na zasadzie analogii
na przykładzie stroju - li i jedynie dla uzmysłowienia pewnych prawideł tyczących muzyki właśnie!!! Czy od razu trzeba mnie bejzbolem po głowie potraktować???
ani Malena ani ty nie możesz stwierdzić co będzie przyjętym zwyczajem
Przeciez to właśnie napisałam... :
A co będzie za 500 lat, tego nikt nie wie, nawet najstarsi i najmądrzejsi Górale http://forum.abcslubu.pl/images/smilies/icon_wink.gif Więc po co silić się na sztuczne "tworzenie tradycji"
Kalwinko, zasugerowalaś:
jakikolwiek indywidualizm powinien być surowo zakazany podczas sakramentu
co jest dużą przesadą, bo indywidualizm jak najbardziej jest dozwolony, ino ujęty w pewne ramy. W których to ramach serio można ceremonię pięknie zindywidualizować MUZYCZNIE, zachowując jednakowoż poszanowanie dla zasad tyczących sfery sacrum.
My to mamy niemały orzech do zgryzienia... Otóż kapliczka, w której będzie ślub jest bardzo mała, i dlatego ołtarz zostanie przeniesiony prawie do samego progu, tak, żebyśmy jeszcze się my zmieścili ze świadkami. Goście na dworzu, przy plaży.
A problem teraz polega na tym, że nie CO grać, ale JAK... Na sali weselnej (która jest z resztą 30 metrów od kapliczki) grać nam będzie DJ. Wyniesiemy głośnik i będziemy śpiewać przy pieśniach z CD, haha :D
Pewnie trzeba będzie organistę zorganizować, który będzie na zewnątrz świątyni, bo jak inaczej...?
Byłyście drogie koleżanki na takich nietypowych mszach?
Goście na dworzu, przy plaży.
A co będzie jak bedzie zimno albo deszcz?
A co będzie jak bedzie zimno albo deszcz?
Cicho. Nie wywołujemy wilka z lasu okej? Poradzimy sobie. R mówi że postawimy z dwa parasole tyskiego i po sprawie ;) A tak poważnie to nie będzie padać. Cicho, nie będzie. I nie ma gdyby. Ćśśśś...
I byłam pewna, że pojawi się to pytanie :D
I byłam pewna, że pojawi się to pytanie
takie pytanie to pewnie nic dziwnego, zwłaszcza w naszym klimacie, co widać przy mijającym właśnie lecie... dlatego uważam że trzeba się zabezpieczyć na każdą ewentualność, bo można popsuć całe wrażenie :)
ale to nie dotyczy muzyki więc już się zamykam ;)
xime, ale ta kapliczka jest zamykana? bo jeśli jest taka półotwarta (a może źle sobie to wyobraziłam), to jakby Wam jakiś chór(ek) zaśpiewało, może obyłoby się bez nagłośnienia?
Kingas1988
23-09-11, 18:24
O właśnie może jakiś chórek?
Moja kaplica:
2318 2319
Myślałam o chórku. I mam nawet możliwość poproszenia koleżanek o śpiew na mszy, nie będzie z tym problemu (dziewczyny śpiewają w przykościelnym chórku na mszach młodzieżowych i właśnie na ślubach też). A muzyka? Nie uważacie, że też powinna być? Nawet cicha, no ale jednak?
A PO MSZY oczywiście będziemy iść w rytmie marsza weselnego na salę. I tu się przyda ktoś, kto to zagra, tylko kto..... w sensie na czym..... na skrzypcach ładnie to brzmi? Coś takiego donośnego...
I bardzo spodobał mi się pomysł z muzyką podczas składania życzeń. I tu chyba nie będzie problemu, bo po mszy od razu przejdziemy do sali, i tam odbierzemy życzenia. O, wykminiłam coś. Najpierw wejdziemy na salę, wypijemy szampana, i wtedy życzenia. O, muszę to przemyśleć...
Byłyście drogie koleżanki na takich nietypowych mszach?
Byłam, jako nastolatka - msza pod kapliczką, śpiewaliśmy a cappella ;) Ksiądz był zachwycony, bo zwykle na tych mszach zjawiało mu się kilkoro okolicznych staruszków, a tu nagle młodzież ze szkoły muzycznej dziarsko śpiewa :)
Pewnie trzeba będzie organistę zorganizować
Zdecydowanie. Na pewno jakieś podpięcie da się zorganizować.
Aha, odtwarzanie na mszy JAKIEJKOWLIEK muzyki "martwej" tj. nagrań jest zabronione!! Niektórzy "sprytni" organiści już dziś usiłują się wyręczyć od grania dyskietkami, horrendum...
Co do chórków "z mszy młodzieżowych" byłabym sceptyczna, zwykle ich repertuar jest... nieco kontrowersyjny... bluesowato-oazowaty :( Wystarczy kwartet DOBRYCH muzyków-wokalistów, który będzie potrafił zaspiewać a cappella np. gregoriańską Missa de angelis - i będzie cudnie :) Tacy muzycy będa potrafili też "pociągnąć" odpowiedzi mszalne ("Pan z Wami" - "I z duchem Twoim"), i zainicjować wraz z organistą pieśni (np. na Ofiarowanie i Komunię), by goście nie wyłączyli się kompletnie z uczestnictwa w mszy...
Wiolonczeli jako instrumentu "do przejścia" w kierunku sali nie polecam, dźwięk tego instrumentu w plenerze zanika... W tej roli najlepiej IMHO sprawdziłaby się trąbka.
PS. Szczerze życzę dobrej pogody. Ale "w razie W" warto jednak mieć naszykowany jakiś namiot, zadaszenie...
Wystarczy kwartet DOBRYCH muzyków-wokalistów, który będzie potrafił zaspiewać a cappella np. gregoriańską Missa de angelis - i będzie cudnie
O, tu się z callją zgodzę - byłam parę razy w Gniewie na mszy w kaplicy zamkowej, śpiewał chór gregoriański a cappella, rewelacja!
Ło matko, taki chór to przytuli z pięćdziesiąt razy tyle, co zamierzamy wydać na oprawę muzyczną podczas mszy. Ale - sprawdzić nie boli, prawda? Z resztą się zastanawiam, czy w moim mieście jest taka grupa... Jest chór zamkowy, ale on na pewno nie zajmuje się śpiewaniem na ślubach, co to, to nie.
Co do dziewczyn z chórku o którym mówiłam - jedna jest obecnie absolwentką, ale dwie aktualnie śpiewają w chórze Uniwersytetu Gdańskiego :) a z tego co mi wiadomo, łatwo to tam nie jest. Na ślubach śpiewają super, są zgrane i znają się nawzajem.
Ale taki męski kwartet czy trio... mmmm kuszące :)
Ło matko, taki chór to przytuli z pięćdziesiąt razy tyle, co zamierzamy wydać na oprawę muzyczną podczas mszy. Ale - sprawdzić nie boli, prawda?
Niekoniecznie oprawa musi kosztować przysłowiowe włosy z głowy ;) A sprawdzić naprawde warto!!! I serio wystarczą dwie-cztery osoby, byle kompetentne i z doświadczeniem. A wtedy rubikowate klimaty na ślubie (apage!!) nie będą Ci grozić ;)
Warto się zorientować, czy np. gdzieś w okolicy nie są odprawiane mszy w rycie trydenckim; z reguły jest na takich choćby jeden kantor lub pewna ich grupa (prowadzący śpiew po łacinie, dialogujący z księdzem-celebransem) i organista umiejący towarzyszyć takim właśnie śpiewom. I taka dwójka (DOBRY kantor i DOBRY organista) może wystarczyc w zupełności.
A wtedy rubikowate klimaty na ślubie (apage!!) nie będą Ci grozić
Byłam ostatnio na ślubie, gdzie śpiewała znajoma panny młodej z zespołu Rubika - głos przepiękny, ale ta maniera śpiewania... Mnie raziło.
ta maniera śpiewania...
Maniera manierą - pseudopopowe one-woman-show w kościele to nieciekawy pomysł, ale rubikowaty repertuar ma mszy to już ogólnie porażka po całości :( Nie dość, że to sacropolo najniższego sortu, to nie mające z liturgią nic wspólnego. Rubik się zresztą z tym nie kryje, potrafi wychodząc do skakania na podeście (bo dyrygowaniem nazwać tego nie można) śmiać się w stronę orkiestry "wy myślicie, że ja w Boga wierzę"?? Bo tylko jedno się liczy... Kasa, misiu, kasa...
Ja długo się wahałam co do muzyki w kościele. Włosy mi osiwiały od tego myślenia :)
Ale stał się cud i 3 tygodnie przed ślubem trafiłam na profesjonalnego organistę po szkole muzycznej, którego brat jest skrzypkiem. Będą grać w duecie. Słyszałam kilka nagrań w necie, bardzo mi się podobały. 8.10 idę na mszę ślubną, na której też będą grać i ocenię na żywo. Będę miała okazję, by przekazać ewentualne uwagi.
Cieszę się bardzo. Marzył mi się skrzypek na ślubie. A najbardziej marzył mi się kwartet smyczkowy, ale kasy chcą tyle, że głowa mała... No ale i tak bardzo się cieszę, że będą u mnie grać profesjonaliści. Byłam na kilku ślubach, gdzie organista był amatorem i grał tak, że włosy się jeżyły od fałszów.
byłam na slubie w Krakowie w starym małym kosciólku na Salwatorze był spiew soprano i skrzypce do takiej małej kapliczki dużo nie trzeba, potem skrzypce na składanie życzen na polu do odjazdu pary młodej, delikatnie i ładnie.Nie musi byc organista.
był spiew soprano
Czyli śpiewała rodzina Soprano?? ;) Przepraszam, ale takie było automatyczne skojarzenie ;) Po polsku mówi się raczej "śpiewała sopranistka" albo "zaśpiewał sopran", względnie "utwór został wykonany przez głos sopranowy". Śpiew soprano to dziwna kalka z języka włoskiego, zupełnie niepotrzebna.
Nie musi byc organista.
Chyba "nie musi być organisty"??
Wręcz przeciwnie. Organista jest niezbędny. Instrukcje KK głoszą jednoznacznie, że organy w kościele mogą zamilknąć tylko w wyjątkowych przypadkach - w roku liturgicznym właściwie tylko w Wielki Piątek, albo też z powodu tzw. siły wyższej, czyli w przypadku braku instrumentu w danej budowli sakralnej (to np. przypadek xime, biorącej ślub w kapliczce w plenerze). Ale NIGDY nie powinno dojść do sytuacji, że organy milkną tylko z powodu czyjegoś widzimisię...
Fragment z rozporządzenia Episkopatu Polski dotyczącego muzyki w liturgii:
V. Instrumenty muzyczne
28. "W Kościele łacińskim należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie dodaje ceremoniom kościelnym majestatu, a umysły wiernych pod nosi do Boga i spraw niebieskich" (KL nr 120). Akompaniament organowy podtrzymuje śpiew, ułatwia udział w czynnościach liturgicznych i przyczynia się do głębszego zjednoczenia wiernych (MS nr 64).
Organy powinny znajdować się we wszystkich kościołach w Polsce. Tzw. organy elektronowe dopuszcza się do użytku jako instrument tymczasowy, Natomiast tam, gdzie ze względu na brak miejsca nie da się zbudować organów piszczałkowych, można je instalować zamiast fisharmonium.
29. Poza organami wolno używać w liturgii innych instrumentów z wyjątkiem tych, które są zbyt hałaśliwe lub wprost przeznaczone do wykonywania współczesnej muzyki rozrywkowej. Wyłącza się z użytku liturgicznego, zgodnie z tradycją, takie instrumenty, jak fortepian, akordeon, mandolina, gitara elektryczna, perkusja, wibrafon itp.
30. Muzyka w czasie sprawowania czynności liturgiczych winna być wykonywana "na żywo", dlatego nie wolno zastępować śpiewu zgromadzonych lub gry na instrumentach muzyką odtwarzaną za pomocą aparatów, np. magnetofonu, adapteru, radia itp. Nic nie stoi na przeszkodzie, by poza liturgią odtwarzać niekiedy muzykę religijną z płyt czy taśm, aby w tego rodzaju audycjach udostępnić wiernym arcydzieła muzycznej twórczości religijnej dla wytworzenia odpowiedniego nastroju lub też celem wyrabiania w nich dobrego smaku muzycznego.
Po polsku mówi się raczej "śpiewała sopranistka" albo "zaśpiewał sopran", względnie "utwór został wykonany przez głos sopranowy". Śpiew soprano to dziwna kalka z języka włoskiego, zupełnie niepotrzebna.
:66:
widzę że teraz czepiamy się już słówek :)
co do organisty to w mojej rodzinnej parafii organistka ma wolne poniedziałki i wtedy organy nie grają na żadnej mszy..
U mojej babci na wsi organista jest tylko w niedzielę.. :P
u mojej babci w ogóle nie ma organisty
"W Kościele łacińskim należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie dodaje ceremoniom kościelnym majestatu, a umysły wiernych pod nosi do Boga i spraw niebieskich" (KL nr 120). Akompaniament organowy podtrzymuje śpiew, ułatwia udział w czynnościach liturgicznych i przyczynia się do głębszego zjednoczenia wiernych (MS nr 64).
Organy powinny znajdować się we wszystkich kościołach w Polsce. Tzw. organy elektronowe dopuszcza się do użytku jako instrument tymczasowy, Natomiast tam, gdzie ze względu na brak miejsca nie da się zbudować organów piszczałkowych, można je instalować zamiast fisharmonium.
Ale tu nie jest jednoznacznie napisane, że organy MUSZĄ być używane podczas mszy. Jest tylko napisane, że powinny się w kościele znajdować i trzeba je mieć w "wielkim poszanowaniu" (swoją drogą - ładne wyrażenie).
No to mamy nowy wątek " ortografia" :))
Callja mam wrażenie że jesteś organistką ..... masz dużo wiedzy na temat i dużo wolnego czasu, ale zachowujesz się jak nauczycielka :(
Na ślubie organisty być nie musi... :)
Musi być ksiądz to fakt i narzeczeni, świadkowie a reszta to już nasze "widzimisię"
No to mamy nowy wątek " ortografia" :))
Callja mam wrażenie że jesteś organistką ..... masz dużo wiedzy na temat i dużo wolnego czasu, ale zachowujesz się jak nauczycielka :(
Na ślubie organisty być nie musi... :)
Musi być ksiądz to fakt i narzeczeni, świadkowie a reszta to już nasze "widzimisię"
Pisząc "widzimisie" w przypadku ślubu jesteś bliska rozpetania kolejnej wojny :-)
tu nie jest jednoznacznie napisane, że organy MUSZĄ być używane podczas mszy
A jest napisane jednoznacznie, że można organy dowolnie zastąpić innym instrumentem lub samowolnie usunąć je z Mszy św.?? Nie.
Inne instrumenty są dopuszczalne W ZESTAWIENIU z organami. Nie "same sobie", bo "tak nam się akurat podoba".
wewióra - skąd zaczerpnęłas wiedzę, że "na ślubie organisty być nie musi"??? Mogłabyś zacytować konkretne przepisy na poparcie tej tezy??? o ile wiem, tylko brak fizyczny instrumentu względnie muzyka (choćby właśnie wskutek umowy z księdzem na"'dzień wolny w tygodniu") może zaowocować organową ciszą w kościele...
aha - organistką nie jestem ;)
Co do widzimisię - jak najbardziej można je stosować, wobec fasonu ślubnej sukni czy typu kotleta na weselnym półmisku; ale nie wobec muzycznego kształtu Mszy św., nie ta sfera, nie ten temat. Wbrew pozorom, pole manewru wobez muzyki w w liturgii mimo wszystko jest duże, ale chciejstwo to nie ta droga... Choc padło tu kiedyś w wątku orwellowskie stwierdzenie że "w dniu ślubu Panna Młoda jest w swoim świecie, więc WSZYSTKO ma być tak jak ona chce".
Inne wyjaśnienie z ramienia KK, tym razem prostszym językiem:
Przed pieśnią na wejście, w czasie procesji państwa młodych do ołtarza możemy zagrać "Marsz weselny" R. Wagnera. Natomiast po pieśni na rozesłanie "Marsz weselny" F. Mendelssohna (mogą to być inne utwory). Jeśli ksiądz, ministranci, i państwo młodzi udają się wspólnie do ołtarza, gramy pieśń na wejście.Na ślubach używamy pieśni przygodnych, pieśni do Boga Ojca, np.: "Błogosław, Panie nas", "Cóż Ci, Jezu, damy", "Ojcze z niebios", "Pod Twą obronę", "Czego chcesz od nas, Panie" itp. Nie śpiewamy pieśni maryjnych - zaśpiewać można tylko na rozesłanie.
Uważamy na solistów, duety, zespoły - często wykonują oni na mszy świętej utwory o świeckim charakterze (organistów też się to tyczy!). W takim wypadku nie dopuszczamy do wykonania takich utworów w czasie Mszy świętej. Zdarza się, że ci soliści, zespoły przychodzą z keyboardem, perkusją, gitarą itp. - kościół i eucharystia to nie miejsce na wykonywanie takich popisów. Można je zagrać po Mszy świętej.
A jest napisane jednoznacznie, że można organy dowolnie zastąpić innym instrumentem lub samowolnie usunąć je z Mszy św.?? Nie.
Dlatego właśnie (ponieważ też nie jest jednoznacznie napisane, że organy muszą być), mamy tu dowolność wyboru (w granicach rozsądku oczywiście). Ja osobiście uwielbiam dźwięk organów i u mnie na ślubie organy będą. Ale wydaje mi się, że nikt nie powinien nakazywać ich używania, zwłaszcza że przepisy o tym jasno nie mówią. Gdyby Kościół miał ostateczne zdanie na ten temat, przepis brzmiałby inaczej. Zgadzam się co do reszty przytoczonej przez Ciebie - co do wyboru utworów oraz instrumentów typu perkusja.
Wręcz przeciwnie. Organista jest niezbędny. Instrukcje KK głoszą jednoznacznie, że organy w kościele mogą zamilknąć tylko w wyjątkowych przypadkach
Dlatego tak się czepiam - bo z Twojej wypowiedzi wynika, że organy MUSZĄ być i basta.
Czy istnieje jednoznaczny przepis mówiący o tym, że to organy muszą brzmieć na mszach? A co z mszami dla młodzieży, na których gra się na gitarach i nie ma organisty? To niezgodne z przepisami? Przecież księża się na to zgadzają. Czyli postępują niezgodnie z przepisami?
Powered by vBulletin® Version 4.2.0 Copyright © 2013 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.